Ustanowienia służebności przesyłu w trybie art.305 (2) kc Niedziela, List 25 2012 

Kreacyjna działalność sądu w zakresie ustanowienia służebności przesyłu występuje w dwóch przypadkach, a mianowicie stwierdzenia zasiedzenia i ustanowienia służebności przesyłu sensu stricte na podstawie dyspozycji przepisu art.305 (2) kc. Dopuszczalność ingerencji sądu w sprawach o ustanowienie służebności gruntowej jeszcze pod rządami prawa cywilnego przed nowelizacjami wprowadzającymi służebność przesyłu[1] ukształtowała się w oparciu o wykładnię rozszerzającą przepisu art.145 kc, regulującego służebności drogi koniecznej. Przepis art.145 §2 kc uprawnia właściciela nieruchomości bez dostępu do drogi publicznej lub do należących do tej nieruchomości budynków gospodarskich do wystąpienia do sądu o zarządzenie przeprowadzenia drogi przez grunty cudze, jeśli między zainteresowanymi właścicielami nieruchomości sąsiednich nie dojdzie do porozumienia. Przepis art.145 nie przewiduje expressis verbis ustanowienia służebności gruntowej polegającej na obciążeniu nieruchomości sąsiedniej prawem przeprowadzenia linii energetycznych, wodociągowych, paliwowych i innych podobnych urządzeń przesyłowych[2]. W uchwale z dnia 17 stycznia 2003 r.[3] Sąd Najwyższy przyjął, że okoliczność, iż nieruchomość władnąca wchodzi w skład przedsiębiorstwa energetycznego sama przez się nie wyklucza możliwości zrealizowania przez strony umowy o ustanowienie służebności gruntowej celu określonego w art. 285 § 2 k.c., a zatem dopuścił umowne ustanowienie służebności gruntowej na rzecz przedsiębiorstwa. Stosowanie w drodze analogii instytucji służebności drogi koniecznej do przeprowadzenia i utrzymania przesyłowych linii elektroenergetycznych oraz dopuszczenie ustanawiania w tym zakresie w drodze umowy czynnych służebności gruntowych przemawia za dopuszczalnością nabycia służebności tego rodzaju, nie tylko na podstawie umowy czy przez zasiedzenia, ale także na drodze orzeczenia sądowego[4]. Konsekwencją nabycia ex lege służebności przesyłu przez zasiedzenie jest uznanie, że orzeczenie sądowe stwierdzające zasiedzenie ma charakter deklaratywny. Samo nabycie następuje z chwilą spełnienia ustawowych przesłanek zasiedzenia. Skutkuje to również tym, że nabycie służebności przesyłu przez zasiedzenie może być orzeczone także wówczas, gdy po upływie terminu zasiedzenia przedsiębiorca infrastrukturalny utracił posiadanie służebności lub przestał być przedsiębiorcą przesyłowym. Sąd stwierdza jedynie, że z chwilą upływu terminu zasiedzenia doszło do nabycia służebności, a nie, że w dacie wydania orzeczenia służebność przesyłu istniała[5].Orzeczenie sądowe stwierdza nadto nabycie służebności przesyłu na rzecz osoby, która była przedsiębiorcą infrastrukturalnym w dacie upływu terminu zasiedzenia. W orzecznictwie sądów niższych instancji taka okoliczność była pomijana, co prowadziło do oddalania apelacji pod zarzutem wadliwości podmiotowej wniosku o zasiedzenie. W tym miejscu należy wskazać, że wynikająca z art. 321 § 1 k.p.c. zasada rządząca rozstrzyganiem spraw w procesie cywilnym, według której, zakres wyrokowania określony jest żądaniem powoda, ma, zgodnie z art. 13 § 2 k.p.c., odpowiednie zastosowanie także w postępowaniu nieprocesowym. Z tej przyczyny w postępowaniu tym sąd jest, co do zasady, związany żądaniem wniosku. Sąd Najwyższy określił zakres tego związania. W sprawach o zasiedzenie związanie granicami żądania dotyczy przedmiotu zasiedzenia (np. określenia, czy chodzi o nabycie prawa własności nieruchomości lub jej oznaczonej części, czy też o nabycie oznaczonej służebności gruntowej), nie zaś osoby, która nabyła prawo w drodze zasiedzenia, czy chwili, w której to nabycie nastąpiło[6]. Sąd Najwyższy wskazał również że, po udowodnieniu przez osoby zainteresowane faktów uzasadniających stwierdzenie zasiedzenia, sąd wydaje postanowienie co do istoty sprawy, wymieniając osobę, która nabyła własność, choćby to była inna osoba niż wskazana przez wnioskodawcę. Jeżeli jest więcej takich osób, sąd określi ich udziały[7]. Podstawą prawną takich obowiązków sądu orzekającego stwierdzenie nabycia służebności przesyłu przez zasiedzenie stanowią przepisy art. 677 k.p.c. w związku z art. 610 § 1 kpc. Z procesowego punktu widzenia istotnym jest ugruntowany w orzecznictwie pogląd, że w sprawie o stwierdzenie zasiedzenia zaniechanie wezwania do udziału w sprawie właściciela ujawnionego w księdze wieczystej, któremu miał upłynąć termin zasiedzenia, nie pociąga za sobą nieważności postępowania[8]. Należy zauważyć, że w oparciu o przepis art.379 pkt 5 kpc nieważność postępowania zachodzi wówczas, gdy „strona została pozbawiona możności obrony swych praw”. Jeśli zatem w miejsce strony podstawi się uczestnika postępowania[9], to zasadnym będzie przyjęcie, że nieważność postępowania nieprocesowego zachodzi wtedy, gdy możności obrony swych praw został pozbawiony uczestnik, czyli osoba, która, jako zainteresowana w sprawie w świetle przepisu art.510 kpc, wzięła w niej udział lub była do tego wezwana. Samo niewezwanie nie skutkuje zatem nieważnością postępowania na podstawie przepisu art.379 pkt 5 kpc, ponieważ właściciel nieruchomości obciążonej wskutek braku wezwania nie zyskał statusu uczestnika. Jeśli prawa właściciela, który nie był uczestnikiem postępowania, zostały naruszone prawomocnym postanowieniem sądu stwierdzającym zasiedzenie służebności przesyłu, może on dochodzić swych praw wyłącznie w drodze wznowienia postępowania na podstawie przepisu art.524 § 2 kpc[10]. Ustanowienia służebności przesyłu w trybie art.305 (2) kc na podstawie orzeczenia sądowego ma z kolei charakter konstytutywny. Sąd przed wydaniem orzeczenia zobowiązany jest do prejudycjalnego zbadania, czy spełniona jest pozytywna przesłanka procesowa określona w przepisie art.305 (2) kc jako odmowa zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu[11]. Odmowa uprawnionego występuje w prawie cywilnym jako element zasady swobody umów[12]. Swoboda wyboru, wyrażona poprzez zgodę, występuje zarówno na etapie decyzji co do zawiązania stosunku prawnego jak i na etapie wyboru kontrahenta. Ograniczenia w swobodzie umów występują na gruncie prawa rzeczowego. Swoboda wyraża się poprzez możliwość wyboru co do zawiązania stosunku prawnorzeczowego i kontrahenta. Swoboda co do treści i formy jest w stosunkach prawnorzeczowych ograniczona lub wyłączona z tej racji, iż przepisy prawnorzeczowe regulujące te kwestie są w przeważającej mierze bezwzględnie obowiązujące. Zgoda jest zatem warunkiem sine qua non powstania uprawnienia do korzystania z rzeczy cudzej. Zmiana takiego stanu może nastąpić na podstawie ustawy. Zamiast wyrażonej expressis verbis zgody uprawnionego treść przepisu może określać przesłanki uzyskania przez zainteresowanego oświadczenia zastępczego[13]. Można zatem przyjąć tezę, że zgoda jest zasadą, od której wyjątki określa ustawodawca. Analogiczny pogląd można sformułować dla sytuacji braku zgody. Co do zasady, brak zgody[14] prowadzi do niepowstania stosunku prawnego (jako konsekwencja swobody co do decyzji o zawiązaniu stosunku prawnego), wyjątkowo zaś ustawodawca dopuszcza sytuacje, gdy brak zgody wywołuje inny skutek. W szczególny sposób w prawie cywilnym[15] uregulowane są przypadki, w których występuje wspomniany wyjątek. Chodzi o brak porozumienia z art.145 § 2 kc (verba legis „między zainteresowanymi nie dojdzie do porozumienia”) i uchylanie się od zawarcia umowy przyrzeczonej z art.390 §1 kc [16]. W przypadku służebności przesyłu ustawodawca sformułował kolejny wyjątek, wprowadzając nową przesłankę ustanowienia niedobrowolnego ograniczenia prawa własności lub użytkowania wieczystego w postaci odmowy zawarcia umowy (verba legis: „jeżeli właściciel nieruchomości odmawia zawarcia umowy(…)”. De lege lata przedsiębiorstwo infrastrukturalnego może, w sytuacji braku zgody uprawnionego do nieruchomości gruntowej, na której miałaby być posadowiona infrastruktura przesyłowa, do żądania ustanowienia służebności drogi koniecznej, służebności przesyłu oraz tzw. „służebności” ustawowej, uregulowanej w przepisie art.124 ustawy o gospodarce nieruchomościami[17]. W tych przypadkach ustawodawca wyraźnie dopuścił niedobrowolne ustanowienie prawa do korzystania z cudzej nieruchomości na drodze sądowej lub przed organem administracyjnym[18]. Sąd, rozstrzygając[19] postanowieniem w przedmiocie wniosku o ustanowienie służebności przesyłu, jest zobowiązany do stwierdzenia w treści sentencji o odmowie zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu, ustanowieniu lub odmowie[20] ustanowienia służebności przesyłu, o wynagrodzeniu zarówno co do kwoty jak i tego, czy świadczenie będzie jednorazowe czy okresowe, o identyfikacji i indywidualizacji nieruchomości oraz o zakresie korzystania z nieruchomości. W uzasadnieniu sąd powinien wskazać na przyczynę ustanowienia uwzględniając charakter służebności przesyłu i jej przeznaczenie społeczno – gospodarcze oraz potrzeby przedsiębiorstwa infrastrukturalnego[21], bez konieczności odnoszenia się do nieruchomości władnącej[22]. Nadto sąd powinien przeprowadzić dowód z oględzin (z wyjątkiem sytuacji, gdy okoliczności wytyczenia przebiegu urządzenia przesyłowego są niesporne i niewątpliwe albo gdy przeprowadzenie dowodu nie jest potrzebne z innych przyczyn) , zgodnie treścią przepisu art.626 § 2 kpc w związku z art.626 § 3 kpc. Na gruncie doktrynalnym rozstrzygnięcia wymaga kwestia, czy prawomocne postanowienie sądu w przedmiocie ustanowienia służebności przesyłu, zastępuje oświadczenie woli właściciela nieruchomości lub użytkownika wieczystego, zgodnie z treścią przepisu art.64 kc i 1047 kpc, czy też zastępuje całą umowę. Sąd Najwyższy wypowiedział się w tej kwestii w uchwale z 7 stycznia 1967r.[23], stwierdzając, że prawomocne orzeczenie sądu co do zasady zastępuje tylko jedno oświadczenie woli, wobec czego, jeśli oświadczenie ma stanowić składnik umowy, to niezbędne jest jeszcze złożenie stosownego oświadczenia woli przez drugą stronę. W przypadku służebności przesyłu alternatywa albo jedno oświadczenie albo cała umowa o tyle jest bezprzedmiotowa, że sądowe ustanowienie służebności przesyłu jest samoistnym źródłem ustanowienia nowego stosunku prawnego. Postanowienie sądu ustanawia służebność przesyłu, niwelując znaczenie oświadczeń woli stron. Sąd w sentencji postanowienia formułuje władczo treść uprawnienia do korzystania z cudzej nieruchomości. Nie ma tutaj nawet miejsca na stosowanie analogii do zastępczych oświadczeń woli obu stron, ponieważ ustawodawca ich nie wymaga dla ustanowienia służebności przesyłu na drodze sądowej. Prawomocne postanowienie sądu w przedmiocie ustanowienia służebności przesyłu zastępuje wymaganą dla czynności prawnej formę szczególną, a wiec akt notarialny[24]. Postanowienie takie będzie również podstawą do dokonania wpisu do księgi wieczystej. Sąd wieczystoksięgowy zwolniony będzie wówczas z obowiązku badania czy dokument, dołączony do wniosku, zgodnie z wymogiem określonym w przepisie art. 626 (2) § 3 kpc., stanowi uzasadnioną podstawę wpisu. Inaczej jest w przypadku dołączenia do wniosku o wpis służebności przesyłu umowy o ustanowienie służebności przesyłu. Obowiązek badania treści dokumentu dołączonego do wniosku o wpis mieści w sobie również konieczność oceny, czy dokument ten stanowi uzasadnioną podstawę wpisu. W konsekwencji sąd jest obowiązany badać czynność materialną stanowiącą podstawę wpisu nie tylko pod względem formalnoprawnym, lecz także pod względem jej skuteczności materialnej. Powinien zbadać, czy czynność ta uzasadnia powstanie, zmianę lub wygaśnięcie prawa, które ma być wpisane do księgi wieczystej lub z niej wykreślone. Musi ocenić, czy prawo, które ma być wpisane, zostało ważnie ustanowione. Podstawę tej oceny stanowić mogą wyłącznie ustalenia dokonane na podstawie treści wniosku, treści dołączonych do niego dokumentów oraz treści księgi wieczystej[25].


[1] Już na gruncie prawa rzeczowego (dekret z dnia 11 października 1946 r. Dz. U. Nr 57, poz. 319 z późn. zm.) stosowano wykładnię rozszerzającą uzasadniając to względami społeczno-gospodarczymi. Przepis art. 33 prawa rzeczowego ograniczony był, podobnie jak przepis art.145 kc, do ustanowienia służebności drogi koniecznej. Sąd Najwyższy przyjął jednak, że względy społeczno-gospodarcze leżące u podstaw powyższego przepisu, które uzasadniają potrzebę korzystania z energii elektrycznej, usprawiedliwiają ocenę, że w drodze analogii do powyższego przepisu należy uznać za dopuszczalne ustanowienie przez Sąd odpowiedniej służebności gruntowej umożliwiającej doprowadzenie linii elektrycznej do nieruchomości, która nie jest przyłączona do sieci elektrycznej (tak w orzeczeniu z dnia 31.12.1962 r., OSPiKA 1964 r., poz. 91).

[2] Zwracano na to uwagę w orzecznictwie Sądu Najwyższego, pat. uchwały Sądu Najwyższego z dnia 3.06.1965 r., III CO 34/65, OSNCP 6-7/1966/, poz.109 i z dnia 30.08.1991 r., III CZP 73/9, OSNCP 4/1992/, poz.53).

[3] III CZP 79/02, w OSNC 11/ 2003/, poz.142.

[4] Tak Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 19.05.2004 r., III CK 496/02, niepubl. i z dnia 11.03.2005 r., II CK 489/04, niepubl., uchwale z dnia 11.05.2003 r., III CK 556/04, Monitor Prawniczy 13/ 2005, s. 621, postanowieniu z dnia 4.10.2006r., II CSK 119/06, Monitor Prawniczy 21/ 2006, s.1128 Wyroki niepublikowane cytowane za aprobującym wyrażone w nich poglądy postanowieniem Sądu Najwyższego z 22.07.2010r., I CSK 606/09, Lex 737248.

[5] Kodeks cywilny. Komentarz, pod redakcją Z.Resicha, op.cit., s.738.

[6] Tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 7.10.2005 r., IV CSK 133/05, niepubl., cyt. za postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 22.07.2010r. ICSK 606/09, op.cit., które przyjęło pogląd zawarty w powołanym, wcześniejszym postanowieniu.

[7] Tak Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 12.06.1986 r., III CZP 28/86, w OSNCP 5-6/1987, poz. 74.

[8] Pat. postanowienie Sądu Najwyższego z 14.11.1996r, CKU 29/96, Lex 497769.

[9] Taki jest skutek odpowiedniego stosowania na podstawie przepisu art.13 § 2 kpc przepisu art.379 pkt 5 kpc.

[10] Tak w odniesieniu do nabycia przez zasiedzenie własności nieruchomości gruntowej przyjął Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 13.09.1967, III CZP 60/67, w OSNCP 3/1967, poz.37. Późniejsze postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14.11.1996r., I CKU 29/96, op.cit., podtrzymało ten pogląd, który przez analogię można zostawać do postępowania o stwierdzenie zasiedzenia służebności przesyłu. W uchwale z dnia 18.12.1974 r., III CZP 88/74, w OSNCP 1/ 1976, poz. 4) Sąd Najwyższy uznał również, że samo niewezwanie zainteresowanego do udziału w sprawie nie uzasadnia dopuszczalności wznowienia postępowania na podstawie art. 524 § 2 k.p.c. W skardze o wznowienie powinien on wskazać, że został pozbawiony możności działania, oraz określić, na czym polega naruszenie jego prawa.

[11] Innym skutkiem odmowy zawarcia umowy jest brak umowy, o której mowa w art. 305 (1) k.c. Taki brak umowy oznacza również, że nieruchomość nie została umownie obciążona ograniczonym prawem rzeczowym na rzecz przedsiębiorstwa ze wszystkimi wynikającymi z tego prawa skutkami. Wprowadzenie do kodeksu cywilnego unormowań w zakresie służebności przesyłu, nie wyłącza co do zasady możliwości nieodpłatnego korzystania z cudzej nieruchomości przez przedsiębiorcę w zakresie odpowiadającym służebności przesyłu, na podstawie innej umowy z właścicielem tej nieruchomości, jeżeli taką wolę przejawiają obie strony. Umowa taka może być zawarta w ramach przysługującej na podstawie art. 353 (1) k.c. swobody umów, w sposób przewidziany w art. 60 k.c., także więc przez czynności faktyczne. Treść wynikającego z umowy stosunku zobowiązaniowego zbliżona jest do umowy użyczenia. Skoro bowiem można oddać w użyczenie całą nieruchomość, to tym bardziej można zezwolić na ograniczone z niej korzystanie. Taki sposób uregulowania podstaw korzystania przez przedsiębiorcę z cudzej nieruchomości powoduje jedynie, że nie przysługują mu szczególne uprawnienia związane z ustanowieniem ograniczonego prawa rzeczowego w postaci służebności przesyłu, tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 17.03.2010r., I Aca 170/10, Lex 628180.

[12] Zasada swobody umów jest traktowana jako fundament całokształtu przepisów o zobowiązaniach. W zakresie stosunków zobowiązaniowych swoboda, w formie zgodnego co do treści i dobrowolnego, wolnego od wad oświadczenia woli, wyraża się również w tym, że strony mogą wybrać formę i kształtować treść stosunku zobowiązaniowego według własnego uznania. Determinowanie treści i formy stosunku zobowiązaniowego idzie bardzo daleko. Stronom wolno bowiem, w granicach przepisów prawa przedmiotowego, zarówno przyjąć określony typ umowy nazwanej jak i modyfikować treść przepisów regulujących takie umowy, o ile mają one charakter iuris dispositivi lub semi-dispositivi. Wolno im nawet zawrzeć umowę mieszana lub o cechach zupełnej nowości, której treść samodzielnie i całkowicie ukształtują[12]. W.Czachórski: Zobowiązania. Zarys wykładu, Warszawa 1994, s. 108-109.

[13] Oświadczenie zastępcze może przybrać postać albo wyroku sądu po przeprowadzeniu postępowania z powództwa zainteresowanego albo wynikać bezpośrednio z treści przepisu prawa. Przykładami pierwszej sytuacji są w prawie polskim ustanawiania służebność drogi koniecznej w trybie przepisu art.145 par.2 kc, tzw. służebności budynkowej uregulowanej w przepisie art.151 kc czy wreszcie służebności wynikającej ze zniesienia współwłasności (dział spadku, podział majątku wspólnego)[13]. Z kolei tzw. hipoteka przymusowa jest przykładem powstania stosunku prawnego ex lege, po spełnieniu przesłanek określonych w przepisie art.109 ust.1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece[13]. Oświadczenie zastępcze może również wynikać z decyzji administracyjnej, uregulowanej w przepisie art.120 ustawy o gospodarce nieruchomościami, P.Lewandowski: Niedobrowolne ograniczanie prawa własności a inwestycje przesyłowe, op.cit., s.39.

[14] W sytuacji braku zgody przedsiębiorstwo przesyłowe nie może również korzystać z możliwości określonej w przepisie art.189 kpc, który uprawnia powoda do żądania ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma interes prawny. Analogicznie należy ocenić możliwość powołania się na zasady współżycia społecznego, które zostały wskazane w treści art.353 ze znaczkiem 1 kc jako okoliczność ograniczającą zasadę swobody umów. Poza wszystkim, zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem, powołanie się na zasady współżycia społecznego nie może stanowić jedynej podstawy roszczenia.

[15] Na gruncie administracyjnoprawnym ustawa o gospodarce nieruchomościami posługuje się w przepisie art.124 ust.1 terminem „zgoda właściciela”. Brak takiej zgody, wyrażającej się niezawarciem stosownej umowy, jest jedną z przesłanek pozytywnych wydania decyzji przez starostę, umożliwiającej korzystanie z cudzej nieruchomości. WSA w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z dnia 31.12.07r. (II SA/Go 579/09, Lex 357505) sformułował tezę, iż „niemożność uzyskania zgody właściciela oznacza stan, gdy nie odpowiadał on na zaproszenie do rokowań, sprzeciwił się wyrażeniu zgody albo też strony postawiły sobie takie warunki, że uznały je za niemożliwe do przyjęcia”. Na wykładni rozszerzającej terminu „zgoda właściciela” oparł się NSA w Warszawie w wyroku z dnia 9.02.00r. ( I SA 363/99, Lex 32127).

[16] Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30.05.2006r. ( IV CSK 66/06, Lex 369149) stwierdził, że „uchylaniem się od zawarcia umowy przyrzeczonej może być sama nieuzasadniona zwłoka zobowiązanego”. Również doktryna formułuje postulaty merytoryczne w odniesieniu do terminu „uchylanie”. Uchylanie się od zawarcia umowy przyrzeczonej należy rozumieć jako brak współdziałania (…), gdy druga strona oferuje swoje współdziałanie albo już współdziała, bądź w sytuacji, gdy obowiązek współdziałania wynika z treści umowy, przepisów prawa, zasad współżycia społecznego lub ustalonych zwyczajów, P.Sadowski: Odszkodowanie z art.390 § 1 kc (skutek słabszy z umowy przedwstępnej), (w:) PUG 2005/4/13.

[17] A.Gill, A.Nowak-Far: Korzystanie przez przedsiębiorstwa ciepłownicze z sieci i urządzeń przesyłu energii cieplnej usytuowanych na cudzych gruntach, Prawo Spółek 7-8/1999, teza 1, Lex 20262/1. Autorzy wyrażają również pogląd, iż tej służebności nie należy utożsamiać z instytucją noszącą taką sama nazwę, uregulowaną w księdze II kc, gdyż źródłem „służebności” publicznej (ustawowej) jest decyzja administracyjna, natomiast służebności w prawie prywatnym powstają wskutek czynności cywilnoprawnej lub na podstawie orzeczenia sądu powszechnego.

[18] Do tej grupy, z zastrzeżeniem deklaratywnego charakteru orzeczenia sądowego, należy również nabycie służebności w drodze zasiedzenia.

[19] Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 14.10.2010r., III CZP 66/10,Lex 621345 uznał, że właściciel nieruchomości może złożyć wniosek o ustanowienie służebności przesyłu także wówczas, gdy jedyną przyczyną odmowy zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu jest spór co do wysokości wynagrodzenia. Sąd Najwyższy orzekał w tej sprawie na skutek zagadnienia prawnego przedstawionego przez sąd okręgowy,  czy użyte w art. 305 (2) § 2 k.c. sformułowanie „jeżeli przedsiębiorca odmawia zawarcia umowy o ustanowienie przesyłu” dotyczy również sytuacji, w której do zawarcia takiej umowy nie doszło jedynie z uwagi na brak zgody przedsiębiorcy na żądane przez właściciela nieruchomości, na której znajdują się urządzenia przesyłowe wynagrodzenie?. Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały, a w opublikowanym uzasadnieniu wskazał, że sąd rejonowy błędnie oddalił wniosek o ustanowienie za wynagrodzeniem służebności przesyłu. Za błędne Sąd Najwyższy uznał stwierdzenie zawarte w postanowieniu sądu rejowego, że ustawodawca nie przewidział roszczenia właściciela nieruchomości, na której usytuowane są urządzenia przesyłowe przedsiębiorcy, o ustanowienie służebności przesyłu w sytuacji określonej w art. 305 (2) § 2 k.c. Przepis ten umożliwia właścicielowi nieruchomości jedynie roszczenie wobec przedsiębiorcy o wynagrodzenie za ustanowienie służebności. Natomiast w przypadku, gdy przedsiębiorca nie chce ustanowienia na swoją rzecz służebności przesyłu, to nie można mu przyznać tego uprawnienia bez jego woli. Właścicielowi nieruchomości w takiej sytuacji przysługują roszczenia mające na celu ochronę własności. Ponadto sąd rejonowy uznał, iż nie zostały spełnione przesłanki uregulowane w art. 305 (2) § 2 k.c., skoro przedsiębiorca infrastrukturalny wyraził zgodę na ustanowienie służebności. Istnieje więc możliwość ustanowienia służebności przesyłu w drodze umowy, a jedyną sporną kwestią pozostaje wyłącznie wysokość wynagrodzenia za ustanowienie służebności. Przy rozpoznawaniu apelacji od wyżej wskazanego postanowienia Sąd Okręgowy powziął poważne wątpliwości sprowadzające się do przedstawionego zagadnienia prawnego. Sąd Najwyższy  wskazał, że podjęcie uchwały przez Sąd Najwyższy może nastąpić, jeżeli wyjaśnienie zagadnienia prawnego jest niezbędne dla rozstrzygnięcia sprawy, a istniejące wątpliwości prawne mają charakter poważny (art. 390 § 1 k.p.c.), co oznacza, że istnieją zasadnicze trudności w ich wyjaśnieniu przy wykorzystaniu podstawowych metod wykładni (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 13.05.1999r., III CZP 8/99, z dnia 30.05.2003 r., III CZP 30/03 oraz z dnia 29 listopada 2005 r., III CZP 31/07, niepublikowane.). Taka sytuacja w rozpoznawanej sprawie nie zachodzi. Wątpliwość przedstawiona w zagadnieniu prawnym sprowadza się do pytania, czy właścicielowi nieruchomości przysługuje roszczenie o ustanowienie służebności przesyłu w okolicznościach wskazanych w art. 305 (2) § 2 k.c., gdy przedsiębiorca odmawia zawarcia takiej umowy i czy dotyczy to również sytuacji, gdy jedyną przyczyną braku zawarcia stosownej umowy jest spór co do wysokości wynagrodzenia. Wyjaśnienie tej wątpliwość wynika wprost z art. 305 (2) § 2 k.c., który stanowi, że jeżeli przedsiębiorca odmawia zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu, a jest ona konieczna do korzystania z urządzeń, o których mowa w art. 49 § 1 k.c., właściciel nieruchomości może żądać odpowiedniego wynagrodzenia w zamian za ustanowienie służebności przesyłu. Uprawnienie właściciela nieruchomości jest korelatem uprawnienia przedsiębiorcy (art. 305 (2) § 1 k.c.). Z wnioskiem o ustanowienie służebności może zatem wystąpić zarówno przedsiębiorca (gdy właściciel odmawia zawarcia umowy o ustanowienie służebności), jak i właściciel nieruchomości (w razie odmowy przedsiębiorcy). Ustanowienie służebności przesyłu winno nastąpić przede wszystkim w drodze umowy – w okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie występuje problem relacji art. 305 (2) k.c. i art. 124 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tekst jedn. Dz. U. z 2010 r. Nr 102, poz. 651) – jeżeli jednak do jej zawarcia nie doszło, może to nastąpić na mocy orzeczenia sądowego. W art. 305 (2) § 2 k.c. określono, że właściciel może „żądać odpowiedniego wynagrodzenia w zamian za ustanowienie służebności przesyłu”. Wynika z tego, że nie może wystąpić o zasądzenie wynagrodzenia bez jednoczesnego ustanowienia służebności. Biorąc zaś pod uwagę, że ustanowienia służebności przesyłu (podobnie jak innych służebności) następuje w postępowaniu nieprocesowym (art. 626 § 3 k.p.c.), żądanie o jakim mowa w art. 305 (2) § 2 k.p.c. przybiera postać wniosku i rozpoznawane jest zgodnie z regułami tego postępowania. Właściciel nieruchomości może złożyć wniosek także wówczas, gdy jedyną przyczyną odmowy zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu jest spór co do wysokości wynagrodzenia. Z konkluzjami Sądu Najwyższego należy się zgodzić, poza ostatnią dotyczące kwestii wynagrodzenia. Stanowisko odrębne przedstawiono w rozdziale I pkt 3, ss.43-44.

[20] Kwerenda wśród publikowanych orzeczeń sądowych do końca 2012r. nie wskazała orzeczenia odmawiającego ustanowienia służebności przesyłu. Natomiast przesłanką odrzucenia wniosku o ustanowienie przez sąd służebności przesyłu może być uznanie przez sąd, iż nie doszło do odmowa zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu.

[21] Przed wprowadzeniem służebności przesyłu w orzecznictwie przyjmowano pogląd, że potrzeby społeczno-gospodarcze nieruchomości wchodzącej w skład przedsiębiorstwa energetycznego są tożsame z potrzebami tego przedsiębiorstwa, którego przedmiotem działalności jest dostarczanie energii elektrycznej do innych miejsc. Przesłanka z art. 285 § 2 k.c. może być spełniona także wówczas, gdy służebność przesyłu ułatwia funkcjonowanie przedsiębiorstwa przesyłowego, zwiększając użyteczność należącej do niego nieruchomości, wyrok Sądu Najwyższego z 22.07.2010r., ICSK 606/09, op.cit.

[22] Przed ustawowym uregulowaniem służebności przesyłu Sąd Najwyższy wskazał, że ustanowiona na rzecz przedsiębiorstwa (w znaczeniu podmiotowym) lub nabyta przez przedsiębiorstwo w drodze zasiedzenia służebność gruntowa, rozumiana jako prawo korzystania z nieruchomości obciążonej w zakresie związanym z działaniem tego przedsiębiorstwa (art. 285 k.c.), odpowiada funkcji i treści nowo kreowanej służebności przesyłu. Tak jak dla ustanowienia na rzecz przedsiębiorcy lub nabycia przez przedsiębiorcę w drodze zasiedzenia służebności przesyłu, tak i dla ustanowienia na rzecz przedsiębiorstwa lub nabycia przez przedsiębiorstwo w drodze zasiedzenia służebności gruntowej odpowiadającej treści służebności przesyłu, bezprzedmiotowe jest oznaczenie „nieruchomości władnącej”, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7.10.2008 r., III CZP 89/09, w Biuletyn Sądu Najwyższego 10/2008, poz.7

[23] III CZP 32/66 w OSN 12/1968, poz.199, pat. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19.09.2002r., II CKN 930/00, w J.Kuźmicka-Sulikowska: Problematyka umowy przedwstępnej zobowiązującej do zawarcia kolejnej umowy przedwstępnej, Radca Prawny.Dodatek Naukowy 130/2012, s.7d.

[24] E.Gniewek: Z problematyki prawnej umów przedwstępnych, Nowe Prawo 7-8/1970, s.1049, J.Kuźmicka-Sulikowska: Problematyka umowy przedwstępnej…, op.cit., s.7d.

[25] Postanowienie Sądu Najwyższego z 20.10.2011r., III CSK 322/10, Lex 1129124.

Zasiedzenie służebności przesyłu Środa, List 21 2012 

Służebność przesyłu jako służebność aktywna może być nabyta przez zasiedzenie, przy czym wymogiem konstytutywnym jest korzystanie z trwałego i widocznego urządzenia. Taką normę zawiera przepis art.292 kc, nakazujący jednocześnie odpowiednie stosowanie do zasiedzenia służebności przepisów o nabyciu nieruchomości przez zasiedzenie tj. przepisy art.art.172 do 176 kc. Z treści przepisu art.172 § 1 kc wynika, że przesłanką skutecznego zasiedzenia jest posiadanie. O ile w przypadku nabycia własności przesłanką jest posiadanie samoistne, o tyle w przypadku służebności chodzi o posiadanie służebności, co, zgodnie z przepisem art.352 § 1 kc, oznacza faktyczne korzystanie z cudzej nieruchomości w zakresie odpowiadającym treści służebności. Ze względu na brak przesłanki posiadania nie może więc nabyć służebności w drodze zasiedzenia taki właściciel nieruchomości lub przedsiębiorca infrastrukturalny, który korzysta z nieruchomości cudzej tylko dzięki grzeczności właściciela nieruchomości sąsiedniej[1]. W tej sytuacji występuje tzw. władztwo prekaryjne (precarium), które w żadnym przypadku nie jest postacią posiadania. Jest bowiem tylko formą faktycznego władztwa nad rzeczą (corpus) pozbawioną zamiaru zachowania rzeczy dla siebie (animus). Analogicznie należy potraktować dzierżenie, które również nie jest formą posiadania. Zgodnie z treścią przepisu art.338 kc, kto rzeczą faktycznie włada za kogo innego jest dzierżycielem[2]. Innym przypadkiem niemożności zasiedzenia służebności jest służebność bierna. Ta z kolei jest pozbawiona elementu faktycznego władztwa na rzeczą. Jako pozbawiona bezpośredniego korzystania z rzeczy cudzej nie jest w ogóle objęta posiadaniem właściciela lub użytkownika nieruchomości władnącej. Ten przypadek nie dotyczy służebności przesyłu, która jest zawsze służebności aktywną. Przepis art.352 kc usuwa wątpliwości wynikające z faktu, iż nawet służebność aktywna nie musi polegać na władaniu nieruchomością w ścisłym tego słowa znaczeniu poprzez faktyczne i ciągłe władztwo nad nieruchomością. Może polegać na korzystaniu sporadycznym np. poprzez przejazd przez nieruchomość co pewien czas. Ustawodawca w tym przepisie explicite zalicza wykonywanie służebności przesyłu do posiadania (bez względu na sposób faktycznego wykonywania) i nakazuje odpowiednie stosowanie w tej sytuacji przepisów o posiadaniu rzeczy. Terminy zasiedzenia służebności przesyłu są takie same jak w przypadku zasiedzenia własności nieruchomości: dwadzieścia lat w przypadku dobrej wiary i trzydzieści lat w przypadku złej wiary właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości władnącej albo przedsiębiorcy infrastrukturalnego[3]. W zakresie zasiedzenia służebności przesyłu przyjmuje się konstrukcję dobrej wiary analogiczną do tej stosowanej i utrwalonej w literaturze i orzecznictwie w przypadku posiadania rzeczy[4]. Dobra wiara posiadacza występuje wtedy, gdy z przyczyn usprawiedliwionych nie wie, że nie przysługuje mu prawo w postaci służebności przesyłu. Z kolei zła wiara występuje wtedy, gdy posiadacz ma pozytywną wiadomość o braku uprawnień, a także wtedy, gdy brak takiej świadomości spowodowany jest niedbalstwem. Obie okoliczności muszą być udowodnione posiadaczowi samoistnemu, który korzysta z wzruszalnego domniemania istnienia dobrej wiary zawartego w przepisie art.7 kc. Przykładem złej wiary w przypadku zasiedzenia służebności przesyłu jest sytuacja, gdy podmiot prawa wykonuje służebność na podstawie zgody właściciela nieruchomości faktycznie obciążonej, ale udzielonej bez zachowania formy aktu notarialnego, zastrzeżonej ad solemnitatem w przepisie art.245 § w kc[5]. Innym przypadkiem dobrej wiary może być nabycie służebności przesyłu w wyniku nabycia przedsiębiorstwa infrastrukturalnego lub urządzeń przesyłowych od osoby nieuprawnionej do reprezentowania zbywcy, jeśli ta okoliczność nie była znana nabywcy lub jeśli nie można mu przypisać zaniedbania w uzyskaniu wiedzy na temat reprezentacji zbywcy (wydaje się, że korzystanie z danych zawartych w publicznych rejestrze handlowym jest wystarczającą przesłanką odrzucenia zarzutu niedbalstwa). Zgodnie z utrwaloną doktryną[6], przyjętą również w nowszym orzecznictwie[7] dotyczącą przepisu art.172 § 1 kc, w przypadku zasiedzenia nieruchomości dobra wiara wymagana jest w momencie uzyskania posiadania. Taka sama konstrukcja znajdzie zastosowanie w przypadku zasiedzenia służebności przesyłu. Zmiana stanu wiedzy przez posiadacza w późniejszym czasie nie ma znaczenia. Natomiast uzyskanie posiadania w złej wierze wydłuża czas zasiedzenia do trzydziestu lat[8]. Szczególną przesłanką zasiedzenia służebności gruntowych i służebności przesyłu jest istnienie trwałego i widocznego urządzenia, służącego do wykonywania służebności. Brak jest definicji legalnej takiego urządzenia. Na pewno nie jest ono tożsame z urządzeniami określonymi w przepisie art.49 kc, aczkolwiek w odniesieniu do zasiedzenia służebności przesyłu wymagane jest jednoczesne spełnienie warunków określonych w przepisie art.49 i 292 kc. Techniczne uwarunkowania urządzeń przesyłowych wymagają również rozstrzygnięcie, jak potraktować stan faktyczny polegający na tym, że cześć urządzenia jest widoczna (bo została wybudowana na powierzchni ziemi np. stacja pomp), a część jest w tym sensie niewidoczna, bo znajduje się pod ziemią (np. rury przesyłowe). W postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 24.04.2002r.[9] rozstrzygnięto tę kwestię jeszcze pod rządami prawa przed wejściem w życie ustawy z 30.05.2008r. wprowadzającej służebność przesyłu do kodeksu cywilnego. Sąd Najwyższy przyjął, że widoczny na powierzchni ziemi osadnik wraz z dołączoną do niego rurą kanalizacyjną, znajdującą się pod ziemią, mogą być – w okolicznościach konkretnej sprawy- uznane za trwałe i widoczne urządzenia w rozumieniu art.292 kc. Do tych okoliczności Sąd Najwyższy zaliczył „posiadanie” informacji przez właściciela nieruchomości obciążonej o istnieniu rury usytuowanej pod ziemią. Takie rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego, uzyskane przy zastosowaniu wykładni rozszerzającej, w pełni nadaje się do zastosowania w przypadku urządzeń określonych w przepisie art.49 kc. i uznania ich za widoczne, nawet jeśli znajdują się pod ziemią. Tym samym będzie możliwe zasiedzenie służebności przesyłu. W nowszym orzeczeniu Sąd Najwyższy[10] uznał, że dla nabycia przez zasiedzenie służebności przesyłu (art. 292 k.c. w zw. z art. 305 (4) k.c.) nie jest niezbędne, by widoczne elementy trwałego urządzenia, będącego przedmiotem korzystania przez przedsiębiorcę przesyłowego, znajdowały się na nieruchomości, którą obciążać ma ta służebność. W postanowieniu z 24.04.2002r. Sąd Najwyższy rozstrzygnął jeszcze kwestię, kto powinien zbudować trwałe i widoczne urządzenie, aby możliwe było zasiedzenie służebności. Kwestia ta była podnoszona w we wcześniejszej doktrynie[11], która przyjęła pogląd, że urządzenia muszą być wykonane przez właściciela korzystającego z cudzej nieruchomości, a nie przez jej właściciela. Takie ograniczenie podyktowane jest obawą ustawodawcy, aby z możliwości nabycia służebności w drodze zasiedzenia nie korzystali ci właściciele, którzy korzystają z cudzych nieruchomości tylko dzięki dobrosąsiedzkim stosunkom. Założenie trwałego i widocznego urządzenia ma stanowić ostrzeżenie dla zainteresowanego właściciela nieruchomości, że jeśli będzie dalej tolerował korzystanie z jego nieruchomości, może dojść do jej obciążenia służebnością przez zasiedzenie. Pogląd ten zachował swoją aktualność również współcześnie[12] i może być zastosowany również w przypadku służebności przesyłu. Powołane wyżej postanowienie Sądu Najwyższego zmodyfikowało poglądy doktryny, uznając, że urządzenie na pewno nie może być wykonane przez właściciela nieruchomości obciążonej, ale niekoniecznie musi to wykonać korzystający z urządzeń właściciel nieruchomości władnącej. Uwzględniając doktrynę i stanowisko Sądu Najwyższego można zatem uznać, że tylko wybudowanie urządzenia przez właściciela nieruchomości obciążonej uniemożliwia ustanowienie służebności przesyłu w drodze zasiedzenia[13]. Odrębną kwestią jest przerywanie okresu zasiedzenia. Zgodnie z art. 175 k.c. do biegu zasiedzenia stosuje się odpowiednio przepisy o biegu przedawnienia roszczeń, w tym przepisu art. 123 § 1 pkt 1 k.c., który przewiduje, że bieg przedawnienia przerywa każda czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. W odniesieniu do zasiedzenia nieruchomości Sąd Najwyższy uznał, że nie przerywa biegu zasiedzenia wniesienie przez właściciela nieruchomości, przeciwko któremu biegnie zasiedzenie, skargi o wznowienie postępowania zakończonego orzeczeniem stwierdzającym nabycie własności w drodze zasiedzenia[14]. Skarga taka zmierza do wyeliminowania z obrotu prawnego prawomocnego orzeczenia zapadłego w postępowaniu, które dotknięte jest określonymi w ustawie wadliwościami (por. art. 401 i 403-404 k.p.c.). Wystąpienie z taką skargą nie może być tym samym uznane za czynności zmierzające do „dochodzenia” czy „zaspokojenia” roszczenia. Jedną z przesłanek uwzględnienia skargi o wznowienie postępowania, gdy wystąpił z nią właściciel, przeciwko któremu biegnie zasiedzenie, jest niewątpliwie ustalenie, że przysługuje mu prawo własności. Jednak, jak wskazano wyżej, nie to jest celem wystąpienia ze skargą o wznowienie postępowania. Nie można zatem bronić stanowiska, zgodnie z którym wniesienie skargi o wznowienie postępowania zmierza bezpośrednio do ustalenia przysługiwania prawa własności. Jest to działanie właściciela zmierzające jedynie do „oczyszczenia przedpola” – usunięcia przeszkody uniemożliwiającej mu podjęcie innych czynności zmierzających już bezpośrednio do odzyskania władztwa nad rzeczą lub ustalenia prawa własności. Nie może przy tym budzić wątpliwości, że czynnością zmierzającą do ustalenia prawa będzie nie tylko wytoczenie przeciwko posiadaczowi powództwa o ustalenie w oparciu o art. 189 k.p.c., ale także wytoczenie przeciwko posiadaczowi ujawnionemu w księdze wieczystej powództwa o uzgodnienie stanu ujawnionego w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym w oparciu o art. 10 ustawy o księgach wieczystych i hipotece. Takie działanie przerywa bieg zasiedzenia[15]. Pogląd Sądu Najwyższego zachował swoją aktualność również współcześnie, a także nadaje się do wykorzystania w przypadku zasiedzenia służebności przesyłu. Per analogiam argumentację Sądu Najwyższego można również zastosować do skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, regulowana przepisem art.424 (1) kpc, uznając, że wniesienie takiej skargi nie przerywa biegu zasiedzenia. Natomiast wniosek właściciela nieruchomości o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem (art. 305 (1)§ 2 k.c.) przerywa bieg terminu zasiedzenia tej służebności[16]. Przy wykładni przepisu art.123 § 1 pkt 1 kc na potrzeby zasiedzenia służebności przesyłu należy uwzględnić to, że ma on zastosowanie do przerwania biegu terminu zasiedzenia tej służebności przez potrójne odesłanie, nakazujące jedynie „odpowiednie” stosowanie do zasiedzenia takiej służebności zarówno przepisów o służebnościach gruntowych, jak i przepisów o zasiedzeniu nieruchomości oraz przepisów o biegu terminu przedawnienia. Konieczne jest więc uwzględnienie specyfiki służebności przesyłowej, podobieństw i różnic dzielących wskazane instytucje. Specyfikę służebności przesyłu stanowi m.in. ich cel, którym jest nie tylko zwiększenie użyteczności przedsiębiorstwa właściciela urządzeń przesyłowych, lecz przede wszystkim zapewnienie korzyści społecznych poprzez właściwe działania urządzeń przesyłowych niezbędnych do zaopatrzenia wielu odbiorców w określone media. Uniemożliwia to praktycznie właścicielowi nieruchomości wystąpienie przeciwko posiadaczowi służebności z niektórymi żądaniami, skutecznymi przeciwko posiadaczowi samej nieruchomości. Posiadanie służebności wyróżnia również to, że nie jest posiadaniem samoistnym, koniecznym do zasiedzenia nieruchomości[17], lecz stanowi szczególny rodzaj posiadania, polegający na korzystaniu z cudzej nieruchomości w zakresie służebności danego rodzaju, a więc na korzystaniu będącym przejawem władztwa nad nieruchomością w zakresie, w jakim uprawnia do niego służebność gruntowa. Zgodnie z art. 336 k.c., odpowiada to w istocie posiadaniu zależnemu[18]. Przy odpowiednim stosowaniu do zasiedzenia przepisów o przerwie biegu terminu przedawnienia najwięcej wątpliwości i kontrowersji budzi wykładnia użytego w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. pojęcia czynności „przedsięwziętej bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia”. Przy jego wykładni nie można pominąć celu instytucji zasiedzenia oraz przerwania jego biegu. Celem zasiedzenia jest uporządkowanie długotrwałych stosunków prawnorzeczowych i zmobilizowanie właściciela do zajęcia się przedmiotem swojej własności, funkcją zaś przerwy biegu terminu zasiedzenia jest uniemożliwienie posiadaczowi zasiedzenia nieruchomości lub innego prawa. Jednym ze sposobów przerwania biegu zasiedzenia jest wytoczenie odpowiedniego powództwa lub złożenie wniosku, o których mowa w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. Biorąc pod uwagę cel przerwy biegu terminu zasiedzenia, musi to być powództwo lub wniosek, których uwzględnienie uniemożliwi posiadaczowi nabycie przez zasiedzenie własności nieruchomości lub innego prawa. W orzecznictwie zasadniczo przyjmuje się, że jedynie powództwo lub wniosek zmierzający bezpośrednio do ochrony własności przez pozbawienia posiadacza posiadania nieruchomości jest czynnością, o której mowa w art. 123 § 1 pkt 1 k.c.[19]. Sąd Najwyższy stwierdził, że do przerwania biegu zasiedzenia może doprowadzić nie tylko powództwo windykacyjne, lecz także m.in. akcja właściciela zmierzająca do zmiany charakteru posiadania, np. z posiadania w dzierżenie, a możliwość przerwania przez określoną czynność biegu zasiedzenia należy oceniać w aspekcie potencjalnym, szukając odpowiedzi, czy dana czynność może doprowadzić do skutku wskazanego w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. Spornym może być zagadnienie, na ile zasadnym jest wymaganie, aby powództwo lub wniosek zmierzały do pozbawienia posiadacza posiadania nieruchomości[20]. Należy zasadnie przyjąć, że utrata posiadania zawsze przerywa samoistnie bieg zasiedzenia i nie ma znaczenia, jakie czynniki ją spowodowały. Przyjęcie dla czynności właściciela przewidzianych w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. dodatkowego wymagania, by zmierzały one do pozbawienia posiadacza posiadania nieruchomości, nie bierze także pod uwagę interesów właścicieli, którym często nie zależy na zmianie stanu posiadania, ale chcą orzeczeniem sądowym wymusić na posiadaczu uznanie ich praw do nieruchomości i uregulować zgodnie ze swoją wolą stosunki z posiadaczem w drodze odpowiedniej umowy. Nie ma obecnie podstaw aksjologicznych, by w sytuacji, w której zderzają się interesy właściciela i posiadacza nieruchomości, wykładać przepisy o zasiedzeniu w sposób faworyzujący posiadacza przez konstruowanie dodatkowego, nieprzewidzianego w przepisach wymagania, by czynność właściciela przerywająca bieg terminu zasiedzenia zmierzała bezpośrednio do pozbawienia posiadacza posiadania rzeczy lub prawa. W konsekwencji Sąd Najwyższy przyjął, że także wytoczenie przez właściciela powództwa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym przeciwko posiadaczowi wpisanemu bezpodstawnie do księgi wieczystej jako właściciel przerywa bieg zasiedzenia. Należy podzielić stanowisko, że czynność, o której mowa w art. 123 § 1 pkt 1 k.c., nie musi zmierzać bezpośrednio do pozbawienia posiadacza posiadania nieruchomości, może także zmierzać do ustalenia prawa własności, do nowego ukształtowania stosunków prawnorzeczowych między właścicielem a posiadaczem, w tym do zmiany charakteru posiadania[21]. Tak też należy rozumieć pojęcie czynności właściciela przerywającej bieg terminu zasiedzenia przy odpowiednim stosowaniu art. 123 § 1 pkt 1 k.c. do zasiedzenia służebności przesyłu, nie ulega bowiem wątpliwości, że w razie posiadania przez przedsiębiorcę cudzej nieruchomości w zakresie odpowiadającym służebności przesyłu, czynności właściciela zmierzające bezpośrednio do pozbawienia posiadacza takiego zakresu posiadania nieruchomości będą z reguły nieskuteczne i ich podejmowanie nie jest praktycznie celowe. Gdy przedsiębiorstwo infrastrukturalne korzysta z posadowionych na cudzej nieruchomości urządzeń przesyłowych zasilających w różne media wielu użytkowników, wytoczenie przez właściciela powództwa windykacyjnego lub negatoryjnego może być uznane za nieuzasadnione i sprzeczne z interesem społecznym[22]. Trudno zatem wymagać od właściciela nieruchomości zachowań nieracjonalnych, sprzecznych z jego interesem oraz interesem społecznym i przyjmować, że również w takiej sytuacji przerwę biegu terminu zasiedzenia służebności przesyłu może wywołać jedynie wytoczenie przez właściciela powództwa zmierzającego bezpośrednio do pozbawienia posiadacza posiadania w zakresie służebności i odzyskania przez właściciela pełnego władztwa nad nieruchomością. Przyznanie właścicielowi mocą przepisu art.305 (2) § 2 kc prawa żądania ustanowienia służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem,  pozwala zasadnie przyjąć, że celem ustawodawcy było przede wszystkim uregulowanie takich sytuacji w sposób umowny lub zastąpienie umowy orzeczeniem sądowym, co odpowiada interesom posiadacza i właściciela, jak również interesowi społecznemu, i jest najwłaściwszym sposobem uregulowania stosunków prawnorzeczowych wynikających z posiadania przez przedsiębiorstwo przesyłowe służebności przesyłu. Właściciel występujący do sądu przeciwko posiadaczowi służebności przesyłu na podstawie art. 305 (2) § 2 k.c. z żądaniem ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem przejawia niewątpliwie aktywność skierowaną na podkreślenie, że jest właścicielem nieruchomości i korzysta ze swego prawa własności, chcąc uregulować zgodnie ze swoją wolą sposób korzystania przez posiadacza z nieruchomości. W takiej sytuacji nie można już mówić o właścicielu, który nie interesuje się przedmiotem swojej własności; przeciwnie, chce on zamanifestować, że jest właścicielem i odzyskać pełnię praw właścicielskich, w tym prawa do decydowania o sposobie uregulowania stosunków prawnorzeczowych na swojej nieruchomości. Takie jego działanie niewątpliwie zmierza też do zmiany rodzaju posiadania posiadacza służebności; z posiadania nieruchomości w zakresie służebności przesyłu, które posiadacz wykonywał dla siebie, niezależnie od woli właściciela nieruchomości, na posiadanie służebności zgodne z wolą właściciela. Chociaż więc posiadanie w zakresie służebności gruntowej jest formalnie zawsze posiadaniem zależnym, jako odnoszące się do innego prawa niż prawo własności, to jednak może ono być wykonywane samodzielnie, niezależne od woli właściciela nieruchomości i jako takie prowadzić do zasiedzenia służebności albo być posiadaniem wykonywanym zgodnie z wolą właściciela. Zgłoszenie przez właściciela żądania na podstawie art. 305 (2) § 2 k.c. prowadzi do zmiany świadomości posiadacza, który nie może już twierdzić, że jego posiadanie służebności jest samodzielne i właściciel go nie kwestionuje, zmienia się zatem rodzaj posiadania posiadacza służebności. Przede wszystkim jednak uwzględnienie przez sąd zgłoszonego na podstawie art. 305 (2) § 2 k.c. żądania ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem wyłącza możliwość nabycia w przyszłości przez posiadacza służebności przesyłu w drodze zasiedzenia. Jest to więc czynność właściciela, która może pozbawić posiadacza możliwości zasiedzenia służebności. Jako taka jest niewątpliwie czynnością przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia swoich praw przez właściciela nieruchomości, który dąży do uregulowania służebności przesyłu na własnych warunkach. Inaczej należy potraktować roszczenie o odszkodowanie za szkody spowodowane w związku z korzystaniem z urządzeń przesyłowych na nieruchomości stanowiącej własność dochodzącego odszkodowania. Odszkodowania tego nie można identyfikować z wynagrodzeniem za korzystanie z urządzenia przesyłowego zakresie wykonywania służebności gruntowej. Mimo, że pozostaje ono w związku z tym korzystaniem, ale nie mieści się w treści stanu faktycznego, prowadzącego, stosownie do przepisu art. 292 k.c., do nabycia służebności gruntowej przez zasiedzenie. Wydostanie się wskutek awarii medium przesyłanego urządzeniami przesyłowymi może spowodować powstanie szkody na nieruchomości, jednak tego zdarzenia nie można utożsamiać z korzystaniem z trwałego i widocznego urządzenia. Wypłacanie takiego odszkodowania nie jest wyrazem korzystania przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego z urządzenia przesyłowego znajdujących na nieruchomości cudzej. Nie sprzeciwia się to nabyciu przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego służebności gruntowej w drodze zasiedzenia[23].


[1] J.Ignatowicz, K.Stefaniuk: Prawo rzeczowe, Warszawa 2009, s.233 oraz Wolter w A.Wolter: Prawo cywilne Zarys części ogólnej, Warszawa 1977, s.257-259.

[2] Przykładem dzierżyciela są pełnomocnicy, przewoźnicy czy zarządcy. Z treści przepisu art.337 kc wynika, że posiadacz samoistny nie traci posiadania przez to, że oddaje rzecz w posiadanie zależne. Możliwy jest zatem pogląd, że posiadacz zależny sprawuje faktyczne władztwo na rzeczą nie tylko dla siebie, ale także dla posiadacza samoistnego, jest zatem również dzierżycielem, J.Ignatowicz, k.Stefaniuk; Prawo rzeczowe, op.cit., s.324. Pogląd ten jest odosobniony, natomiast norma z przepisu art.337 kc ma znaczenie jako podstawa prawna dla wliczania okresów posiadania zależnego do czasu posiadania dla stwierdzenia zasiedzenia przez posiadacz samoistnego.

[3] Przepis art.292 zdanie drugie kc nakazuje stosowanie odpowiednie przepisów o nabyciu własności nieruchomości przez zasiedzenie, co wyklucza stosowanie przepisu art.174 kc ustalającego trzyletni termin zasiedzenia dla rzeczy ruchomych.

[4] B.Janiszewska: Koncepcja dobrej wiary w przepisach prawa rzeczowego (zasiedzenie nieruchomości, roszczenie o wykup), Warszawa 2005 i tam powołana literatura i orzecznictwo.

[5] Takie stanowisko w odniesieniu do dobrej wiary przy zasiedzeniu własności nieruchomości zajął Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 6.12.1991r., sygn.III CZP 108/91 w OSNCP 4/1992, poz.48 oraz w późniejszym orzeczeniu z 27.04.2001r., sygn.V CKN 219/00 w Lex Polonica 377896. Ten pogląd przeważa również w literaturze, J.Ignatowicz, K.Stefaniuk, op.cit., s.109. Odosobnione stanowisko zajmuje A.Stelmachowski, opowiadający się za tzw. rozszerzonym pojęciem dobrej wiary, A.Stelmachowski: System prawa prywatnego, tom 3 Prawo rzeczowe, pod redakcją T.Dybowskiego, Warszawa 2003, s.389-390. Według tej koncepcji posiadaczem w dobrej wierze jest także ten, kto wprawdzie wie, że nie przysługuje mu prawo do rzeczy, ale który z usprawiedliwionych przyczyn uważa, że nie uprawnionego nie krzywdzi. W praktyce przyjęcie koncepcji oznaczałoby, że nieformalny nabywca rzeczy jest posiadaczem w dobrej wierze.

[6] J.Ignatowicz, K.Stefaniuk, op.cit., s.109.

[7] Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 25.06.2003r., sygn.III CZP 35/03 w Prokuratura i Prawo 2/2004, s.32, orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 5.12.2007r., sygn. I CSK 300/07 w OSNC-ZD C/2008, poz.91.

[8] Inaczej uregulowano tę kwestię w odniesieniu do rzeczy ruchomej. Dobra wiara wymagana jest przez cały, trzyletni okres posiadania, zgodnie z przepisem art.174 kc.

[9] Sygn. V CKN 972/00 w OSP 7-8/2003, poz.100.

[10] Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6.07.2011, sygn. I CSK 157/11 w Lex 1050400. Sąd Najwyższy wykorzystał ustalenia zawarte we wcześniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego m.in. w postanowieniu z dnia 4.10.2006 r., sygn. akt II CSK 119/06 (publ. Monitor Prawniczy 21/2006, s. 1128), że wymagania przewidziane w art. 292 k.c. spełnia każde urządzenie materialne odpowiadające treści służebności pod względem gospodarczym, umożliwiające korzystanie z cudzej nieruchomości w zakresie służebności i usytuowane na obcej nieruchomości lub w inny sposób wkraczające w jej sferę oraz w wyroku z dnia 19.05.2004 r., sygn. akt III CK 496/02 (niepubl.), że o stanie posiadania prowadzącym do zasiedzenia służebności polegającej na korzystaniu z linii wysokiego napięcia (art. 292 k.c.) decyduje przede wszystkim przebieg linii nad nieruchomością obciążoną, a nie umiejscowienie na tej nieruchomości słupa podtrzymującego przewody.

[11] J.Wasilkowski: Zarys prawa rzeczowego, Warszawa 1963, s.142, J.Ignatowicz: Prawo rzeczowe, Warszawa 1976, s.226.

[12] J.Ignatowicz, K.Stefaniuk, op.cit., s.233-234.

[13] Starsza doktryna w kwestii zasiedzenia służebności gruntowej wyrażała pogląd, że wykonanie trwałego i widocznego urządzenia przez posiadacza służebności zawsze stanowi zewnętrzna oznakę korzystania z cudzej nieruchomości i prowadzi do zasiedzenia. Jeżeli natomiast urządzenie zostało wykonane przez właściciela nieruchomości, to może być ono wspomnianą oznaką, np. jeśli mur wybudowany przez właściciela nieruchomości jest wykorzystany przez posiadacza służebności do oparcia swojego budynku, Kodeks cywilny.Komentarz, pod redakcją Z.Resicha, Warszawa 1972, s.739 i cytowana tam literatura.

[14] Powołane wcześniej postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22.06.1998r., sygn. I CKN 143/98 w Lex 34363.

[15] Orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 28.VII.1992 r., sygn. III CZP 87/92, w OSP 5/1993, poz. 94.

[16] Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21.01.2011r., sygn. III CZP 124/10 w Lex 685565.

[17] Ze względu na różnice między posiadaniem służebności a posiadaniem nieruchomości, orzecznictwo Sądu Najwyższego odnoszące się do przerwy biegu terminu zasiedzenia własności nieruchomości nie w pełni może być wykorzystane przy szukaniu odpowiedzi na przedstawione zagadnienie prawne. Dotyczy to także postanowienia z dnia 23.11.2004 r., I CK 276/04, w Izba Cywilna 10/2005, s.45, w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że sądowe dochodzenie roszczenia przewidzianego w art. 231 § 2 k.c. nie przerywa biegu terminu zasiedzenia nieruchomości. Choć żądanie, o którym mowa w art. 305 (2) § 2 k.c., jest wzorowane na roszczeniu przewidzianym w art. 231 § 2 k.c., to jednak ze względu na jego inny charakter, cel i skutek, nie można na gruncie art. 123 § 1 pkt 1 k.c. utożsamiać skutków obu tych czynności właścicielskich.

[18] Tak m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 31.05.2006 r., sygn. IV CSK 149/05, niepubl., z dnia 17.12.2008 r., sygn. I CSK 171/08, w OSNC 11/2010, poz. 15 i z dnia 11 lutego 2010 r., I CSK 181/09, niepubl., (wyroki niepublikowane cyt. za uchwałą Sądu Najwyższego z 21.01.2011r).

[19] Tak m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8.07.1960 r., sygn.II CR 182/60 w OSN 3/196,1 poz. 83, z dnia 18.06.1968r., sygn. III CZP 46/68 w OSNCP 4/1969, poz. 62, z dnia 22.01.2002r., sygn. V CKN 587/00 w „Izba Cywilna” 5/2002, s. 44, oraz z dnia 23.11.2004 r., sygn. I CK 276/04). Jednakże w uchwale z dnia 28 czerwca 2006 r., III CZP 42/06 (OSNC 2007, nr 4, poz. 54)

[20]W uchwale z dnia 28.07.1992 r. (sygn. III CZP 87/92 w OSNCP 3/1993, poz. 31) Sąd Najwyższy wskazał, że wymaganie, aby powództwo lub wniosek zmierzały do pozbawienia posiadacza posiadania nieruchomości, nie jest zawarte w art. 123 § 1 pkt 1 k.c. i nie daje się go wyprowadzić z przepisów o zasiedzeniu.

[21] Tak m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22. 06.1998 r., sygn.. I CKN 143/98 w OSP 2/2000, poz. 22 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7.05.2009 r., sygn. IV CSK 459/08, (niepubl.), cyt. za uchwałą Sądu Najwyższego z 21.01.2011r.

[22] Tak stwierdził Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 22.01.2010 r., sygn. V CSK 239/09 (niepubl.), za uchwałą Sądu Najwyższego z 21.01.2011r.

[23] Wnioski te potwierdza postanowienie Sądu Najwyższego z 11.02.2010r., sygn.I CSK 181/09 w Lex 564748. Dają się one zastosować również do służebności przesyłu, do której stosuje się odpowiednio przepis art.292 kc.

Umowa o ustanowienie służebności przesyłu Poniedziałek, Paźdź 22 2012 

Ustawodawca w tym sensie preferuje umowne ustanowienie służebności przesyłu, że próba zawarcia umowy musi każdorazowo poprzedzać niedobrowolne ustanowienie służebności poprzez działania organów państwowych. Dla kwestii zasiedzenia wystąpienie o zawarcie umowy nie ma znaczenie. Nie prowadzi do przerwania biegu zasiedzenia[1], a także nie ma wpływu na zmianę dwudziestoletniego terminu zasiedzenia służebności, jeśli przedsiębiorca przesyłowy uzyskał posiadanie w dobrej wierze. Należy jednak podkreślić, że brak consensusu nie stwarza obowiązku występowania przez zainteresowanych do stosownego organu o ustanowienie służebności przesyłu z urzędu. Ustanowienie umowne służebności przesyłu może dojść do skutku zanim wzniesione zostaną na nieruchomości urządzenia przesyłowe, a także po wybudowaniu urządzeń i uzyskaniu przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego prawa własności. Na gruncie wykładni językowej przepisu art.305 (1) kc należałoby uznać, że w odniesieniu do istniejących urządzeń przesyłowych przedsiębiorca infrastrukturalny musi być właścicielem tych urządzeń. Dopiero zastosowanie wykładni derywacyjnej, opartej na konstrukcji celu służebności przesyłu jako regule funkcjonalnej, można przyjmować, że stroną umowy o ustanowienie służebności przesyłu może być przedsiębiorca infrastrukturalny dysponujący innym niż prawo własności tytułem prawnym do urządzeń przesyłowych. Umowa o ustanowienie służebności przesyłu jest czynnością prawną dwustronną, kauzalną, przysparzającą. W przypadku umowy dwustronność jest oczywista. Kauzalność materialna umowy o ustanowienie służebności przesyłu jest konsekwencją odpowiedniego stosowania przepisów o przeniesieniu własności do ustanowienia ograniczonych praw rzeczowych, zgodnie z treścią przepisu art.245 § 1 kc. Przeniesienie własności jest w ocenie doktryny jest zawsze kauzalne]2]. Umowa o ustanowienie służebności przesyłu nie musi zawierać w swojej treści kauzy,  jednak bez zgodności stron co do kauza umowy będzie ona nieważna. Podobnie jak przepis art. 285 § 1 k.c., również w przepisie art. 305 (1) kc  brak jest szczegółowej regulacji, określającej zakres korzystania przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego uprawnionego  na podstawie umowy o ustanowienie służebności przesyłu z nieruchomości obciążonej. W przepisie tym jest bowiem mowa o „korzystaniu w oznaczonym zakresie” z nieruchomości obciążonej. Uwzględniając tak określony zakres uprawnień z tytułu służebności przesyłu, jak również istotę tego ograniczonego prawa rzeczowego oraz funkcję służebności określoną w art. 305 (1) § 2 k.c.[3], uzasadniony jest wniosek, że korzystanie z nieruchomości obciążonej przez uprawnionego powinno mieć charakter częściowy i nie powinno prowadzić do całkowitego pozbawienia uprawnień do korzystania z tej nieruchomości przez jej właściciela[4]. Ustanowienie służebności przesyłu polegającej na prawie do wyłącznego korzystania z tej części nieruchomości, która jest faktycznie zajęta przez urządzenia przesyłowe nie wiąże się z całkowitym wyłączeniem prawa do korzystania z nieruchomości obciążonej przez jej właściciela. Tak ukształtowana treść służebności nie dotyczy bowiem całego obszaru nieruchomości wspólnej, lecz jedynie jej części, nie wyłącza wykonywania przez właściciela nieruchomości obciążonej prawa do jej korzystania w granicach określonych w art. 140 k.c., a także, z większym jednak ograniczeniem[5], z przestrzeni znajdującej się pod i nad powierzchnią działki zajmowanej przez urządzenie przesyłowej. Właściciel nieruchomości obciążonej nie jest  również pozbawiony prawa do ingerowania w sposób wykonywania uprawnień wynikających ze służebności. Zakres korzystania powinien zostać określony w umowie lub w orzeczeniu sądowym[6], z zachowaniem nieprzekraczalnej granicy pozostawienia właścicielowi nieruchomości obciążonej pewnej sfery korzystania z gruntu[7]. Verba legis „w oznaczonym zakresie” ma jeszcze jedną konsekwencję, która sprowadza się do ograniczenia możliwości budowy kolejnych urządzeń przesyłowych w ramach tej samej istniejącej już służebności przesyłu. Powstaje wówczas sytuacja, gdy jedna służebność służy jednemu urządzeniu przesyłowemu. Właściciel nieruchomości może żądać ustanowienia, w trybie dobrowolnym lub niedobrowolnym, nowej służebności, jeśli uprawniony ze służebności przesyłu chce korzystać z nieruchomości w związku z budową kolejnej sieci przesyłowej lub kolejnego rurociągu w większym zakresie niż oznaczony w istniejącej umowie lub orzeczeniu sądowym. Z tej zasady wyłączone jest budowanie nowych urządzeń przesyłowych w miejsce usuniętych starych. Analogicznie należałoby potraktować remonty rurociągów lub gazociągów, które polegają w na budowie nowych, z pozostawieniem pod ziemią starych[8]. W odniesieniu do urządzeń przesyłowych istniejących już przed zawarciem umowy jest na pewno umową konsensualną. W przypadku urządzeń przesyłowych, które przedsiębiorca infrastrukturalny zamierza wybudować, rozstrzygnięcia wymaga problem wynikający z faktu, że urządzenia przesyłowe nie istnieją w dacie dokonywania czynności ich dotyczącej. Zgodnie z treścią przepisu art.155 § 2 kc, w przypadku rzeczy przyszłych dopiero przeniesienie ich własności wymaga czynności prawnej realnej. Ustawodawca tę kwestię w kontekście ustanowienia służebności przesyłu zupełnie pomija, tak więc koniecznym jest doktrynalne ustalenie zamiaru ustawodawcy w tym względzie. W systemie prawa polskiego czynności prawne realne stanowią wyjątek[10] i z reguły taki ich charakter wynika expressis verbis z treści przepisu, tak jak jest to w przypadku przeniesienia własności rzeczy przyszłej i treści przepisu art.155 § 2 in fine. Inne znane prawu polskiemu przypadki czynności prawnych realnych to m.in. zastaw (chyba, że ustawa stanowi inaczej)[11], zadatek[12], użyczenie[13], skład[14], ustanowienie użytkowania wieczystego[15], hipoteka[16]. We wszystkich wymienionych przypadkach ustawodawca wyraźnie wskazuje na dodatkowy, obok zgodnego oświadczenia woli, element czynności prawnej, którym z reguły jest przeniesienie posiadania, spłata długu lub wpis do księgi wieczystej. Brak takiego zapisu powoduje, że czynność prawna ma charakter konsensualny, zatem dochodzi do skutku solo consensus bez innych dodatkowych elementów konstytutywnych. Ta okoliczność wydaje się być argumentem pozwalającym uznać, że ustanowienie służebności przesyłu na rzecz przedsiębiorcy, który zamierza wybudować urządzenia określone w przepisie art. 49 § 1 kc, następuje poprzez czynność prawną konsensualną. To z kolei jednak powoduje powstanie innego problemu, a mianowicie jak potraktować służebność przesyłu w sytuacji, gdy zamierzona budowa urządzeń nie dochodzi do skutku. Ustawodawca de lege lata wskazał na dwie możliwości: wygaśnięcie służebności przesyłu wskutek niewykonywania przez okres 10 lat, dopuszczone przepisem art.293 § 1 kc oraz żądanie właściciela nieruchomości obciążonej zniesienia bez wynagrodzenia służebności przesyłu, co jednak wymaga, zgodnie z przepisem art.295 kc, przeprowadzenia dowodu, że służebność utraciła wszelkie znaczenie dla przedsiębiorcy przesyłowego. Możliwość wynikająca z treści przepisu art.294 kc o tyle nie nadaje się do zastosowania, że brak jest elementu „szczególnej uciążliwości” w sytuacji, gdy przedsiębiorca infrastrukturalny praktycznie nie korzysta z nieruchomości. Można również wskazać na możliwość umownego określenia czasu przeznaczonego na wybudowane planowanych urządzeń przesyłowych ze skutkiem wygaśnięcia służebności w przypadku uchybienia terminowi. Wreszcie możliwym jest również rozwiązanie umowy o ustanowienie służebności przesyłu na podstawie zgodnych oświadczeń woli stron umowy. W przypadku ustanawiania służebności przesyłu w trybie niedobrowolnym, sąd powinien określić czas obowiązywania służebności przesyłu ustanowionej w związku z przyszłą budową urządzeń przesyłowych, szczególnie jeśli strona żądająca sądowego ustanowienie służebności przesyłu o to wnosi. Mieści się to jednak w zakresie dyskrecjonalnych uprawnień sądu, a ewentualny brak rozstrzygnięcia w tym zakresie nie wpływa na ważność ustanowienia służebności przesyłu i może być sanowany na podstawie przepisów procedury cywilnej. Czynność prawna dotyczy wyłącznie każdorazowego tworzenia służebności przesyłu. W odniesieniu do służebności przesyłu, która jest prawem związanym, nie występuje w zasadzie przeniesienie prawa lub jego nabycie. Przeniesienie istniejącej służebności, a nie ustanowienie nowej, następuje tylko w przypadku, gdy dochodzi do zbycie przedsiębiorstwa infrastrukturalnego lub zbycia urządzeń, o których mowa w art.49 § 1 kc. Należy podkreślić, że przeniesienie służebności w trybie art.305 (3) § 1 kc następuje ex lege, bez możliwości wyłączenia tego skutku poprzez czynność prawną. Nie jest zatem konieczne zawieranie szczególnej,  dodatkowej umowy przenoszącej służebność przesyłu. Nie jest również konieczne wprowadzanie do umowy zbycia przedsiębiorstwa lub urządzeń przesyłowych szczególnych zapisów dotyczących służebności przesyłu. Sformułowanie z przepisu art.305 (3) § 1 kc „urządzeń, o których mowa w art.49 § 1 kc” nie przesądza, o które urządzenia chodzi: istniejące czy te, które przedsiębiorca zamierza wybudować. Dokonując wykładni językowej przepisu art.305 (3) § 1 kc w związku z przepisem art.305 (1) kc, można zasadnie przyjąć, że odwołanie do przepisu art. 49 § 1 kc kwalifikuje obie postaci urządzeń, zarówno te istniejące jak i te przyszłe. W konsekwencji należy uznać, że nabycie odnosi się do obu postaci urządzeń. Jednak przejście służebności przesyłu w związku z nabyciem urządzeń określonych w przepisie art.49 § 1 kc nastąpi w różnych momentach. Przejście służebności przesyłu na nabywcę istniejących już urządzeń nastąpi z datą przejścia na nabywcę własności istniejących urządzeń przesyłowych. W przypadku urządzeń nieistniejących w dacie zbycia, a więc rzeczy przyszłych z przepisu art.155 § 2 in fine kc, przejście własności uzależnione jest od przeniesienia posiadania rzeczy, które jest możliwe dopiero, gdy rzecz powstanie. Zatem przejście służebności przesyłu nastąpi później niż zawarcie umowy o przeniesienie przyszłych urządzeń przesyłowych przez nabywcę.  Nabycia ograniczonego prawa rzeczowego poprzez zawarcie umowy określa się w przepisie art.245 kc, stosowanym odpowiednio do ograniczonych praw rzeczowych, w tym do służebności przesyłu, technicznym terminem „ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego”. Nabycie służebności oznacza zatem każdorazowe kreowanie ograniczonego prawa rzeczowego poprzez czynność prawną. Forma ustanowienia służebności przesyłu określona jest przepisem art.245 § 2 in fine kc, zgodnie z którym tylko oświadczenie właściciela nieruchomości obciążonej, który prawo ustanawia, wymaga formy aktu notarialnego. Oświadczenie drugiej strony, w tym wypadku przedsiębiorcy infrastrukturalnego, może być złożone w dowolnej formie, nawet per facta concludentia np. poprzez rozpoczęcie prac budowlanych lub remontowych. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby ustanowienie służebności przesyłu nastąpiło w formie aktu notarialnego,  do którego przystępują zarówno właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości obciążonej jak i przedsiębiorca infrastrukturalny. Oświadczenie woli przedsiębiorcy infrastrukturalnego złożone w formie aktu notarialnego stanowić będzie superfluum, niewpływające na ważność umowy. Natomiast niezachowanie formy aktu notarialnego dla oświadczenia woli właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości obciążonej skutkuje nieważnością czynności prawnej. Zgodnie z przepisem art.73 § 2 kc, forma aktu notarialnego dla oświadczenia woli właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości obciążonej  jest formą szczególną pod rygorem nieważności (ad solemnitatem).


[1] Dla zasiedzenia dopiero niedojście do skutku umowy o ustanowienie służebności przesyłu ma  to znaczenie, że właściciel może wystąpić do sądu przeciwko posiadaczowi służebności przesyłu na podstawie art. 305 (2) § 2 k.c. z żądaniem ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem. Takie jego działanie niewątpliwie zmierza też do zmiany rodzaju posiadania posiadacza służebności: z posiadania nieruchomości w zakresie służebności przesyłu, które posiadacz wykonywał dla siebie, niezależnie od woli właściciela nieruchomości, na posiadanie służebności zgodne z wolą właściciela. Zgłoszenie przez właściciela żądania na podstawie art. 305 (2) § 2 k.c. prowadzi do zmiany świadomości posiadacza, który nie może już twierdzić, że jego posiadanie służebności jest samodzielne i właściciel go nie kwestionuje, zmienia się zatem rodzaj posiadania posiadacza służebności. Przede wszystkim jednak uwzględnienie przez sąd zgłoszonego na podstawie art. 305 (2) § 2 k.c. żądania ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem wyłącza możliwość nabycia w przyszłości przez posiadacza służebności przesyłu w drodze zasiedzenia, tak uchwała Sądu Najwyższego z 21.01.2011r., sygn. III CZP 124/10 w Lex 685565.

[2] Kauzalność czynności prawnej przenoszącej własności wynika albo z generalnej zasady kauzalności przyjętej w prawie polskim albo z przepisu art.156 kc, tak Ignatowicz w J.Ignatowicz, K.Stefaniuk: Prawo rzeczowe, Warszawa 2009, s.91-92

[3] Analogiczny wniosek był już dopuszczalny w odniesieniu do służebności gruntowej na gruncie prawa sprzed obu nowelizacji kc. Przepis art.285 § 1 kc również zawiera sformułowanie „może korzystać w oznaczonym zakresie”, tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 30.06.2011r., III CSK 271/10, Lex 898253.

[4] Nie można jednak nie zauważyć, że zakres ograniczenia prawa właściciela do korzystania z nieruchomości obciążonej służebnością gruntową może być znaczny, tak, jak ma to miejsce w przypadku regulacji zawartej w przepisie art. 151 k.c., regulujący służebność gruntową w razie wybudowania części budynku z przekroczeniem granicy sąsiedniego gruntu. W tym przypadku ustanowienie służebności gruntowej wiąże się z faktycznym wyłączeniem prawa właściciela gruntu do korzystania z tej części nieruchomości, którą zajmuje budynek wzniesiony przez sąsiada.

[5] Te ograniczenia wynikać mogą z przepisów administracyjnych, regulujących kwestie bezpieczeństwa technicznego urządzeń, służących do przesyłu substancji niebezpiecznych. Zarówno przepis art.140 kc jak i  art.143 kc określa granice wykonywania prawa własności, wynikające z ustaw, zasad współżycia społecznego i społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa własności i gruntu. Te zagadnienia wykraczają poza zakres merytoryczny niniejszej monografii.

[6] Przykład oznaczenia zakresu korzystania w orzeczeniu sądowym: „Postanowieniem z dnia 11 maja 2010 r. Sąd Okręgowy w C. obciążył nieruchomość położoną w P., pow. K. (działkę nr (…) wpisaną do księgi wieczystej nr (…)), stanowiącą własność Bolesława P., na rzecz E. S.A. Oddział w C. służebnością przesyłu polegającą na prawie przeprowadzenia pasem gruntu o powierzchni 361 m2 (opisanym szczegółowo w opinii biegłego geodety) napowietrznych linii energetycznych oraz posadowienie stacji transformatorowej słupowej STS 20/250, słupów średniego napięcia 15 kV i korzystania z tego pasa w zakresie niezbędnym do usuwania awarii, wykonywania konserwacji, remontów i wymiany urządzeń elektroenergetycznych. Zasądził również od wnioskodawcy E. S.A. Oddział w C. na rzecz uczestnika postępowania Bolesława P. wynagrodzenie w wysokości 10.966 zł.”, cytowane za postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 13.04.2011r., V CSK 340/10, Lex 1130310.

[7] W orzecznictwie taka wykładnia przepisów o służebnościach gruntowych określana jest jako dynamiczna wykładnia przepisów dotyczących ograniczonych praw rzeczowych uzasadniona zmieniającymi się warunkami społeczno-gospodarczymi, por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17.01.2003 r., III CZP 79/02, w OSNC 11/2003,  poz. 142, postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 8.09.2006 r., II CSK 112/06, w Monitor Prawniczy 19/2006, str. 1016, z dnia 5.06. 2009 r., I CSK 392/08  oraz z dnia 21.07.2010 r., III CSK 322/09, dwa ostanie cytowane za uzasadnieniem postanowienia Sądu Najwyższego z 30.06.2011r., op.cit.

[8] W praktyce przedsiębiorstw infrastrukturalnych stosuje się tzw. strefy lokalizacji kontrolowanej, w których układa się nowe urządzenia obok urządzeń już istniejących.

[9] Szerzej na temat wynagrodzenia z tytułu ustanowienia służebności przesyłu, pat.rozdział III par.5.

[10] A.Wolter: Prawo cywilne Zarys części ogólnej, op.cit., s.251.

[11] Przepis art. 307 § 1 kc.

[12] Przepis art. 394 kc.

[13] Przepis art.710 kc.

[14] Przepis art.853 kc.

[15] Przepis art. 27 ustawy o gospodarce nieruchomościami.

[16] Przepis art.67 ustawy o księgach wieczystych i hipotece.

Wady orzeczenia sądowego o ustanowieniu służebności przesyłu w świetle norm prawa procesowego Piątek, Wrz 7 2012 

Brak w postanowieniu któregoś z elementów konstytuujących służebność przesyłu ustanowioną w trybie niedobrowolnym tzn. brak albo ustalenia wysokości wynagrodzenia albo brak ustanowienia służebności przesyłu  prowadzi mimo wszystko do powstania prawa rzeczowego ograniczonego w postaci służebności przesyłu. Wynika to z norm prawa procesowego, których zastosowanie skutkuje funkcjonowaniem służebności przesyłu bez wynagrodzenia, jeśli służebność taka zostanie ustanowiona wadliwym ale niewyeliminowanym z obrotu orzeczeniem sądowym.  Jeśli w postanowieniu sądu w przedmiocie ustanowienia służebności przesyłu nie zamieszczono koniecznego z punktu widzenia przepisu art.305 (2) k.c. orzeczenia ustanowieniu służebności przesyłu lub o wynagrodzeniu dla obciążonego służebnością, to żadna ze stron nie może wnieść od tej części orzeczenia (jako nieistniejącego) apelacji. Każda ze stron ma natomiast możliwość złożenia w terminie 14 dni od ogłoszenia postanowienia zgłosić na podstawie art.351 § 1 k.p.c. w zw. z art.13 § 2 k.p.c. wniosku o uzupełnienie postanowienia o rozstrzygnięcie o wynagrodzeniu. Wniosek taki sąd może rozpoznać na posiedzeniu niejawnym. Ponieważ będzie to rozstrzygnięcie kończące postępowanie w sprawie (w danej kwestii pominiętej w I instancji), rozstrzygnięcie wniosku o uzupełnienie postanowienia podlega zaskarżeniu zażaleniem na zasadach ogólnych wynikających z art.394 § 1 in principio k.p.c. Od rozstrzygnięcia sądu II instancji nie służy już żaden środek odwoławczy. Jeśli strony nie skorzystają z możliwości określonej w przepisie art.351 k.p.c., postanowienie niezawierające orzeczenia o wynagrodzeniu, mimo sprzeczności z prawem materialnym, wejdzie do obrotu prawnego i będzie wiążące z chwilą, kiedy stanie się prawomocne na zasadach ogólnych, tj. na podstawie art.518 k.p.c.  Od postanowienia końcowego rozstrzygającego wniosek o ustanowienie służebności przesyłu służy apelacja od całości wniosku, którą wnosi się w terminie 14 dni od doręczenia stronie odpisu postanowienia wraz z uzasadnieniem, zgodnie z wymogami art.367 i nast. k.p.c. (w postępowaniu nieprocesowym zawsze w związku z art.13 § 2 k.p.c.). Po upływie terminów, jeśli nie wniesiono ani wniosku o uzupełnienie postanowienia, ani apelacji, wadliwe z świetle prawa materialnego postanowienie staje się prawomocne na podstawie art.363 § 1 k.p.c. w związku z art.13 § 2 k.p.c. – bowiem nie przysługuje już od niego żaden środek odwoławczy lub inny środek zaskarżenia. Wówczas, w myśl art.521 § 1 k.p.c., postanowienie to staje się skuteczne. Z mocy art.365 i 366 k.p.c. w związku z art.13 § 2 k.p.c., ma powagę rzeczy osądzonej – tak między stronami postępowania, jak i wiąże sąd, który je wydał, inne sądy oraz inne organy państwowe i organy administracji publicznej (tzw. prawomocność rozszerzona).  Strona może od takiego orzeczenia wnieść skargę kasacyjną. Strona postępowania nieprocesowego o ustanowienie służebności przesyłu może, na podstawie art.524 § 1 k.p.c., żądać jeszcze wznowienia postępowania zakończonego prawomocnym postanowieniem. Wznowienie to będzie rozpatrywane według zasad ogólnych, przewidzianych w art.399-416 k.p.c. w związku z art.13 § 2 k.p.c., gdyż nie ma tu szczególnej i odrębnej regulacji. Odesłanie do tych przepisów wskazuje, że wznowienie z powodu braku orzeczenia o wynagrodzeniu nie jest możliwe, skoro sprzeczność postanowienia z prawem materialnym nie należy do ustawowych podstaw wznowienia[1]. Termin do wniesienia skargi o wznowienie postępowania wynosi trzy  miesiące od dowiedzenia się o podstawie wznowienia względnie sześć  miesięcy od dnia wejścia w życie orzeczenia TK (art.407 k.p.c.). Generalnie po upływie 5 lat od uprawomocnienia się postanowienia nie można już żądać wznowienia, za wyjątkiem wypadku, gdy strona była pozbawiona możności działania lub nie była należycie reprezentowana (art.408 k.p.c.).  Stronom zostaje jeszcze skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego postanowienia o ustanowieniu służebności przesyłu – na zasadzie art.519 (2) § 1 k.p.c., ale służy one jedynie wtedy, jeżeli przez jego wydanie stronie została wyrządzona szkoda, a zmiana lub uchylenie tego postanowienia w drodze przysługujących jej środków prawnych nie było i nie jest możliwe (w wyjątkowych wypadkach – także w oparciu o art.519 (2) § 2 k.p.c.). Wobec braku dalszych szczególnych regulacji tej skargi w postępowaniu nieprocesowym, zasady jej wnoszenia pozostają takie same jak w procesie i zastosowanie w tym zakresie ma art.424(1) k.p.c. i następne. Bez zatem wystąpienia elementu szkody wynikłej z postanowienia wniesienie skargi nie będzie w ogóle możliwe. Wydaje się jednak, że akurat pozbawienie strony wynagrodzenia wykazanie takiej szkody czyni oczywistym, o ile strona skorzystała jednak z dostępnych środków prawnych wcześniej wskazanych. Termin do wniesienia takiej skargi do Sadu Najwyższego wynosi 2 lata od uprawomocnienia się kwestionowanego orzeczenia.


[1] Wznowić można tylko z przyczyny nieważności postępowania, zgodnie z przepisem art.401 k.p.c. i gdy orzeczenie opiera się na dokumencie podrobionym lub gdy uzyskano orzeczenie za pomocą przestępstwa, zgodnie z przepisem art.403 k.p.c. Inną możliwość wznowienia postępowania daje uzyskanie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności z Konstytucją tego przepisu k.c. lub k.p.c., na mocy którego wydano orzeczenie (art.4011 k.p.c.), albo w warunkach wydania przez TK orzeczenia, o jakim mowa w art.403 § 4 k.p.c.

Wynagrodzenie z tytułu ustanowienia służebności przesyłu Piątek, Sier 31 2012 

Ze znanych źródeł prawa rzymskiego nie wynika, aby służebności gruntowe musiały być ustanawiane w zamian za wynagrodzenie. Prawo polskie w podobny sposób podchodzi do kwestii wynagrodzenia za ustanowienie służebności gruntowej(1), w tym również służebności przesyłu. Zainteresowany właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości obciążonej może żądać wynagrodzenia i, jeśli zostanie to zaakceptowane przez właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości władnącej lub przedsiębiorcę infrastrukturalnego, jego postać i kwota może znaleźć w accidentalia negotii umowy o ustanowienie służebności gruntowej. Wynagrodzenie może być ustalone jako jednorazowa zapłata lub jako świadczenie okresowe(2). W tym ostatnim przypadku świadczenie traktowane jest jak renta, może podlegać  waloryzacji w przypadku zamiany stosunków(3).  Świadczenie okresowe może podlegać sądowej zmianie na podstawie przepisu art.357 kc, zawierającego klauzulę rebus sic stantibus. Kwestia wynagrodzenia została wyraźnie określona w przepisie art.291 kc jako ekwiwalent za zmianę treści lub sposobu wykonywania służebności, obciążający właściciela lub użytkownika wieczystego nieruchomości obciążonej oraz w przepisie art.294 kc również jako ekwiwalent za zniesienie służebności ciążący na właścicielu lub użytkowniku wieczystym nieruchomości obciążonej. Ustalenie wynagrodzenie ze skutkiem konstytutywnym przewidziane jest w przepisie art.145 § 1 kc dla służebności drogi koniecznej i w przepisie art.305 (2) § 1 i 2  dla służebności przesyłu, ale tylko w przypadku niedobrowolnego ustanawiania obu służebności. W każdym z tych przypadków sąd jest zobowiązany do ustalenia wysokości wynagrodzenia(4). W razie braku rozstrzygnięcia w tym zakresie w postanowieniu sądowym, nie dojdzie do powstania służebności drogi koniecznej lub przesyłu jako ograniczonego prawa rzeczowego. Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia, co powstało w wyniku niepełnego rozstrzygnięcia sądu. Prima facie można uznać, że będzie to węzeł prawny nienazwany, o charakterze obligacyjnym, wiążącym tylko strony sporu i kończącym swój byt prawny w razie zbycia nieruchomości lub przedsiębiorstwa infrastrukturalnego.  Rzadko stosowane w polskiej praktyce argumentum a rubrica(5) pozwala przyjąć, iż służebność drogowa (drogi koniecznej) i służebność gruntowa to dwa różne ograniczone prawa rzeczowe. Doktryna traktuje służebność drogi koniecznej jako służebność gruntową96). Jaka jest zatem relacja między przepisem art. 145 kc, regulującym służebność drogi koniecznej a przepisem art.285 kc, regulującym służebności gruntowe?  Nie można nie zauważyć, że obie służebności mogą mieć tą samą treść, a więc umożliwiać korzystanie z cudzej nieruchomości w celu przejazdu lub przejścia do drogi publicznej z nieruchomości władnącej. Niemniej miedzy obu przepisami zachodzi relacji lex specialis do lex generalis. Orzecznictwo w procesach wykładni rozszerzyło zakres stosowania obu przepisów. W przypadku służebności drogi koniecznej Sąd Najwyższy jeszcze pod rządami przedkodeksowego prawa rzeczowego, a potem bezpośredni po wejściu w życie kodeksu cywilnego przyjął w drodze analogii, że przepisy kodeksowe mogą uzasadniać ustanowienie także służebności polegającej na przeprowadzeniu sieci elektrycznej lub wodociągowej(7), a także gazowej, kanalizacyjnej, telekomunikacyjnej. Co do służebności gruntowej z art.285 kc, Sąd Najwyższy dopuścił możliwość umownego ustanowienia służebności gruntowej na rzecz przedsiębiorstwa energetycznego, podnosząc, że nic nie stoi temu na przeszkodzie fakt, iż nieruchomość wchodzi w skład przedsiębiorstwa(8), tym samym uznał, że w zakresie celu ustanowienia służebności zwiększenie użyteczności przedsiębiorstwa jest tożsame z zwiększeniem użyteczności nieruchomości władnącej i zgodne z dyspozycją zawartą w przepisie art.285 par.2 kc. Prowadzi to do powstania kwestii czy rezultaty obu wykładni można stosować łącznie do służebności drogowej, co z kolei jest istotne w kontekście możliwości ustanowienia służebności drogowej w sytuacji, gdy nieruchomości nie są nieruchomościami sąsiednimi(9).Czy zatem przedsiębiorstwo przesyłowe może na drodze sądowej dochodzić ustanowienia służebności umożliwiającej ułożenie sieci na cudzym gruncie w sytuacji braku zgody uprawnionego do gruntu? Odpowiedź na tak postawione pytanie wymaga uprzedniego dokonania ustaleń z zakresu teorii prawa, przede wszystkim w odniesieniu do kwestii reguł kolizyjnych. Merytoryczna reguła kolizyjna lex specialis derogat legi generali w tradycyjnym ujęciu prowadzi do uznania, iż norma ogólna jest uchylana przez normę szczególną, co pozwala usunąć kolizję między normami.  S.Wronkowska zwraca uwagę, że wspomniana reguła kolizyjna może mieć zastosowanie wtedy, gdy w tej samej ustawie zawarty jest przepis podstawowy, formułujący normę generalnie nakazującą lub zakazującą działań danego rodzaju, a także inny przepis, który w stosunku do tego generalnego nakazu czy zakazu wprowadza wyjątek. W przypadkach takich przepis wprowadzający wyjątek bynajmniej nie uchyla przepisu generalnego, lecz po prostu technika zredagowania obowiązującej na podstawie danego aktu prawodawczego normy jest taka, że sformułowanie jej rozkłada się na   powiązane ze sobą przepisy(10). Takie ujęcie teoretycznoprawne jest bliższe derywacyjnej koncepcji wykładni(11), która zakłada, że głównym celem wykładni jest odtworzenie na podstawie tekstu prawnego zespołu norm postępowania, jednoznacznie wskazującego kto kiedy i co powinien czynić(12). Przedstawiona powyżej propozycja doktrynalna wykładni przepisu art.145 kc z uwzględnieniem ustaleń orzecznictwa w zakresie służebności gruntowej z art.285 kc nie pozwala jednoznacznie rozstrzygnąć jednej kwestii. Chodzi mianowicie o kluczową z punktu widzenia przedsiębiorstwa przesyłowego kwestię techniczną czy służebność drogi koniecznej może być ustanowiona na drodze sądowej dla potrzeb budowy sieci czy tylko dla potrzeb budowy tzw. przyłączy czyli linii medialnej łączącej nieruchomość z siecią przesyłową. Orzecznictwo SN w tym zakresie jest jednoznaczne. Stosowanie w drodze analogii przepisu art.145 kc do ustanawiania służebności drogi koniecznej, polegającej na doprowadzeniu linii elektrycznej do nieruchomości przez sąsiednie grunty, musi mieć na celu podłączenie nieruchomości pozbawionej elektryczności do sieci energetycznej(13). Za dopuszczalne uznał  SN także stosowanie art.145 w drodze analogii w przypadku przeprowadzenia przewodów wodociągowych do nieruchomości nie podłączonej do sieci i nie mającej z nią bezpośredniej łączności(14). Uwzględniając taka wykładnię należałoby uznać, że przedsiębiorstwo przesyłowe może żądać ustanowienia służebności drogi koniecznej dla inwestycji przesyłowej, o ile wykaże, że budowana linia łączy nieruchomość wchodzącą w skład przedsiębiorstwa z siecią. W takim przypadku przyłączenie do sieci należałoby rozumieć szerzej, nie tylko jako przyłączenie odbiorcy indywidualnego do ogólnej sieci, ale również tworzenie gazociągu lub linii bezpośredniego, samej sieci lub systemu. Potwierdzeniem tej tezy może być wyrok NSA z 3.11.1999r.(15), w którym sąd uznał, że w przypadku braku decyzji starosty na podstawie 124 ustawy o gospodarce nieruchomościami i braku zgody właściciela nieruchomości, przez które miałaby przebiegać inwestycja liniowa, przedsiębiorca mógłby się ubiegać w postępowaniu przed sądem powszechnym o ustanowienie odpowiedniej służebności gruntowej, zbliżonej charakterem do służebności drogi koniecznej. Jednocześnie nie można nie zauważyć, iż powołane wyżej orzeczenia nie przystają terminologicznie do pojęć obecnie używanych na gruncie regulacji prawnej energetyki. Ustawa prawo energetyczne(16) wprowadziła do porządku prawnego takie pojęcia jak linia lub gazociąg bezpośrednie, definiując je jako „linie lub gazociąg bezpośrednio łączący odbiorcę energii elektromagnetycznej lub gazowej z jednostka wytwarzającą”(17). Prawo energetyczne definiuje również „sieć” jako „instalacje połączone i współpracujące ze sobą, służące do przesyłu lub dystrybucji paliw lub energii, należące do przedsiębiorstwa energetycznego”(18). Najszerzej definiowanym pojęciem jest „system gazowy lub elektromagnetyczny”, którym jest „sieć gazowa lub elektromagnetyczna oraz przyłączone do nich urządzenia i instalacje, współpracujące z siecią”(19). Uprawnioną na gruncie doktrynalnym jest teza, że przedsiębiorstwa przesyłowe mogły do czasu nowelizacji kodeksu cywilnego korzystać z instytucji służebności drogi koniecznej i żądać jej ustanowienia na drodze sądowej w przypadku braku zgody uprawnionego do nieruchomości również w tych przypadkach, gdy inwestycja obejmowała budowę linii przesyłowej łączącej nieruchomość wchodzącą w skład przedsiębiorstwa z siecią, zdefiniowaną zgodnie z prawem energetycznym. Jest to zatem propozycja doktrynalnej wykładni rozszerzającej pojęcie „przyłącze”, rozumianego jako linia bezpośrednia, zgodnie z treścią art.3 pkt 11e i 11f ustawy prawo energetyczne. Brak zgody uprawnionego właściciela lub użytkownika wieczystego(20) miałby dla przedsiębiorstwa ten skutek, ze sąd dokonywałby również, obok ustanowienia służebności, władczego rozstrzygnięcia co do samego istnienia obowiązku wynagrodzenia  oraz jego wysokości. Dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego dot. wynagrodzenia za służebność drogi koniecznej sformułowało szereg zasad, które nie w każdym przypadku są korzystne dla zobowiązanego do świadczenia przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Sąd Najwyższy uznał na zasadzie analogii z ustawy, że właścicielowi nieruchomości obciążonej służebnością przyłączenia do instalacji energetycznych, wodociągowych, kanalizacyjnych, gazowych czy telekomunikacyjnych wynagrodzenie przysługuje co do zasady(21). Właścicielowi nieruchomości obciążonej przysługuje wynagrodzenie za ustanowienie służebności drogi koniecznej, chociażby nie poniósł z tego tytułu żadnej szkody. Jeżeli taka szkodę poniósł, obowiązany jest wykazać jej wysokość(22). Ustanowienie służebności drogi koniecznej może nastąpić tylko z jednoczesnym przyznaniem z urzędu wynagrodzenia osobie, której nieruchomość została obciążona. Przepis art. 145 par.1 kc stanowi o wynagrodzeniu rozumianym jako świadczenie jednorazowe lub w formie świadczeń określonych. Z reguły jest to świadczenie pieniężne. Wprawdzie nie można wykluczyć możliwości ustanowienia na rzecz właściciela nieruchomości służebności wzajemnej, ale możliwe jest tylko w szczególnych okolicznościach(23). Właściciel nieruchomości obciążonej służebnością polegającej na przeprowadzeniu linii elektrycznej jest uprawniony do wynagrodzenia, chyba że zrzekł się go. Samo zwlekanie przez właściciela z żądaniem zapłaty, chociażby przez znaczny czas od zbudowania linii, nie może być rozumiane jako domniemane oświadczenie woli zrzeczenia się wynagrodzenia(24). Wynagrodzenie ustalone w formie świadczeń okresowych za ustanowiona służebność drogi koniecznej może być zmienione w razie  zmiany stosunków (art.907 par.2 kc). Wynagrodzenie za ustanowienie drogi koniecznej w formie świadczeń okresowych ma w istocie charakter renty, której celem jest wynagrodzenie uszczerbku, jaki na skutek ustanowienia drogi koniecznej ponosi właściciel gruntów służebnych, przy czym nie musi to być uszczerbek majątkowy. Tak ustalone wynagrodzenie nie jest bowiem rozłożeniem świadczenia na raty. Gdyby Sąd Najwyższy tak uważał, to niewątpliwie zamieściłby w tezie zwrot wskazujący na czas trwania płatności tych świadczeń, np. „do wyczerpania wysokości jednorazowego świadczenia”(25). Świadczenie na rzecz właściciela nieruchomości obciążonej służebnością przesyłu w konsekwencji szczególnych stosunków faktycznych może przybrać inne postaci niż wynagrodzenie umowne. De lege lata świadczenie takie może przybrać postać wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy. Natomiast szczególne stosunki prawne wynikają przede wszystkim z faktycznego korzystania z nieruchomości obciążonej od bardzo dawna, przy czym regulacja prawna takiego korzystania wynikała z przepisów prawnych właściwych jeszcze ustrojowi socjalistycznemu(26). Dodatkowy problem stwarzają zagadnienia podmiotowe, wynikające z konstrukcji jednolitej własności państwowej i szczególne relacje umowne między przedsiębiorstwami państwowymi również w kontekście przekształceń komercjalizacyjnych i prywatyzacyjnych(27). Współcześnie, po zasadniczych zmianach ustrojowych, nowa sytuacja prawna wymaga uwzględnienia również instytucji z zasadniczo innego systemu prawa, które stanowiły początek stosunku faktycznego istniejącego do dziś. Jednak pogląd, że skutki działań z przeszłości są niezmienne również pod rządami współczesnego prawa, musi być odrzucony, w przeciwnym razie może to pozbawić obecnych właścicieli nieruchomości przysługujących im de lege lata roszczeń. Błędne będzie zatem uznanie, że ograniczenia w korzystaniu z nieruchomości Skarbu Państwa, ustanowione na rzecz przedsiębiorstwa energetycznego w okresie, gdy było ono jednostką państwową, zachowują swoją moc również po przekształceniu tego przedsiębiorstwa w spółkę akcyjną. Równie błędne będzie uznanie, że, jeśli pod rządami prawa obowiązującego w połowie dwudziestego wieku korzystanie z nieruchomości państwowej przez przedsiębiorstwo państwowe było z przyczyn systemowych nieodpłatne, to następca prawny przedsiębiorstwa państwowego w dalszym ciągu ma prawo korzystać z cudzej nieruchomości na tych samych warunkach. Jeśli zatem do posadowienia np. słupów energetycznych i rozpięcia na nich linii wysokiego napięcia doszło w wyniku realizacji stosownych decyzji odpowiednich organów wydanych na podstawie ówcześnie obowiązujących przepisów, to niepodobna z tym ustaleniem wiązać poglądu, że w ten sposób powstało prawo do bezterminowego nieodpłatnego korzystania z gruntów w zakresie odpowiadającym treści służebności przesyłu. Należy zauważyć, że przepis art.225 kc wymaga dla skutecznego dochodzenia świadczeń z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy istnienia posiadania samoistnego i złej wiary. Ta kwestia w kontekście roszczeń z tytułu przeszłego korzystania z nieruchomości obciążonej wymagała rozstrzygnięcia sądowego, ponieważ przepisy regulujące wynagrodzenia  za korzystanie z cudzej rzeczy art.art.224 i 225 kc interpretowane z użyciem wykładni językowej nie mogły stanowić podstawy prawnej dla roszczenia wobec przedsiębiorstwa infrastrukturalnego za korzystanie faktyczne z cudzej nieruchomości. Orzecznictwo uznaje, że przedsiębiorstwa infrastrukturalne korzystają z cudzych gruntów  na prawnych warunkach posiadania zależnego służebności gruntowej (art. 337 i 352 k.c., od dnia 3 sierpnia 2008 r. jest to służebność przesyłu, art. 305 (1) – 305 (4)  k.c.)(28). Do roszczeń właściciela o wynagrodzenie za korzystanie z tak określonej służebności stosować należy odpowiednio przepisy o tzw. roszczeniach uzupełniających właściciela wobec posiadacza samoistnego w procesie windykacyjnym (art. 224 – 228 k.c.). W tej kwestii  judykatury dopuszcza wykładnię, która rozszerza zastosowanie roszczeń uzupełniających także na inne sytuacje korzystania z cudzej własności(29). Po zmianach ustrojowych w Polsce i przywróceniu prawidłowej roli prawu własności, przede wszystkim poprzez odejście od zasady jednolitego funduszy własności państwowej, korzystanie z tych gruntów przez przedsiębiorstwo infrastrukturalne wymaga podstawy prawnej, nieodnoszącej się do samego posadowienia słupów i rozwieszenia sieci energetycznej, co miało miejsce przed laty i zostało już rozpatrzone, ale do obecnego korzystania(30). Brak zawartej stosownej umowy łącznie z faktem, że w nowych warunkach prawnych wykonywania własności przez podmioty prawa cywilnego nie występuje żadna podstawa do korzystania z własności Skarbu Państwa ex lege i nieodpłatnie, to naturalną konsekwencją jest przyjęcie bezumownego korzystania z cudzej własności. Nie występuje trwałe ograniczenie uprawnień właścicielskich do nieruchomości zajętych przez przedsiębiorstwo infrastrukturalne skutkujące pozbawieniem właściciela nieruchomości obciążonej tytułu do wynagrodzenia za korzystanie z tych nieruchomości. Przedsiębiorstwo infrastrukturalne, działające jako następca prawny podmiotów prawnych uzyskujących tytuł do korzystania z cudzej nieruchomości pod rządami prawa obowiązującego przed zmianami ustrojowymi, obciąża obowiązek zapłacenia powodowi należnego wynagrodzenia. Stosując do bezumownego korzystania z cudzej własności przepisy o świadczeniach uzupełniających zawarte w art.art. 224 – 228 k.c. należy przyjąć uprawnienie właściciela nieruchomości obciążonej do żądania wynagrodzenia za korzystanie z jego nieruchomości  od chwili dokonanego, na podstawie przepisu art. 228 k.c., wezwania do zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu. Artykuł 228 k.c. nawiązuje w swej hipotezie do art. 224 § 2, art. 225 zd. 1 i art. 226 § 1 zd. 3 k.c. W swej dyspozycji dokonuje merytorycznego zrównania sytuacji prawnej w zakresie praw i obowiązków samoistnego posiadacza w dobrej wierze od chwili, „w której dowiedział się o wytoczeniu przeciwko niemu powództwa o wydanie rzeczy” oraz posiadacza, który „został wezwany przez właściwy organ państwowy do wydania rzeczy”. Jeśli więc chodzi o roszczenia uzupełniające i rozliczenia z tytułu nakładów z samoistnym posiadaczem rzeczy będącej przedmiotem własności każdego typu,  należy stosować przepisy art. 224 § 2, art. 225 zd. 1 i art. 226 § 1 zd. 3 k.c.(31). Orzecznictwo uznaje , że od chwili dokonanego przez właściciela nieruchomości obciążonej faktycznie wezwania o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu w zakresie odpowiadającym treści służebności należy przedsiębiorstwo infrastrukturalne uważać za osobę będącą w złej wierze (art. 224 § 2 k.c.), i dalej, że od tej chwili jest on zobowiązany do zapłacenia wynagrodzenia(32). Uprawnienie do dochodzenia wynagrodzenia za korzystanie przez posiadacza służebności w złej wierze z nieruchomości  przysługuje właścicielowi nieruchomości niezależnie od roszczenia określonego w przepisie art.222 kc(33). Podstawą prawną tego roszczenia stanowią odpowiednio stosowane z mocy art. 230 k.c. przepisy art. 224 i 225 k.c., dotyczące roszczeń właściciela przeciwko samoistnemu posiadaczowi o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy. Tę, akceptowaną do dzisiaj w judykaturze, podstawę prawną roszczenia przyjął Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 10 lipca 1984 r. mającej moc zasady prawnej(34).  Orzecznictwo ustaliło również, że faktyczne władztwo podmiotów eksploatujących różnego typu urządzenia przesyłowe odpowiada władztwu wynikającemu ze służebności gruntowej. Zgodnie z treścią przepisu art. 352 § 1 k.c., posiadaczem służebności jest osoba, która korzysta z cudzej rzeczy w zakresie odpowiadającym treści służebności. Oznacza to korzystanie z nieruchomości powoda w takim zakresie i w taki sposób, w jaki czyniłaby to osoba, której przysługiwałaby służebność gruntowa(35). Wyłączną przyczyną roszczeń uzupełniających, znajdujących oparcie w treści art. 225 k.c. w związku z art. 224 § 2 k.c. i 230 k.c., jest posiadanie cudzej rzeczy. Bezpodstawne jest uzależnienie ich zasadności od wystąpienia szkody. Uszczuplenie prawa własności przez wykonywanie służebności usprawiedliwia, co do zasady żądanie odpowiedniego ekwiwalentu. Dlatego niedopuszczalne jest  uzależnianie skuteczności roszczenia uzupełniającego o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości od wykazania, w jaki sposób posadowienie urządzeń przesyłowych przedsiębiorstwa infrastrukturalnego uniemożliwiło właścicielowi gruntu uprawę roli, prowadzenie plantacji, czy hodowli lub też ograniczało możliwość wydzierżawienia gruntu. Te okoliczności należy natomiast brać pod uwagę przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia. Na wysokość wynagrodzenia wpływa również fakt, iż służebność przesyłu nie pozbawia w zupełności faktycznego władztwa właściciela nad nieruchomością obciążoną(36). Jeżeli, ze względu na sposób posiadania służebności lub też ze względu na sposób posadowienia urządzeń przesyłowych, właściciel lub użytkownik wieczysty może korzystać ze swojej nieruchomości w mniej lub bardziej ograniczonym zakresie, wynagrodzenie za bezumowne korzystanie powinno być odpowiednio obniżone(37).  Dlatego muszą zawodzić kryteria ustalania wysokości wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości oparte wyłącznie na układzie odpowiednich cen rynkowych właściwych dla najmu lub dzierżawy gruntu, które są adekwatne w sytuacjach, kiedy wynajmujący lub wydzierżawiający zostają zupełnie pozbawieni fizycznego władztwa nad rzeczą. W ramach obiektywnych kryteriów można natomiast zastosować odpowiednie ceny rynkowe za korzystanie z nieruchomości w zakresie służebności, których wysokość powinna uwzględniać stopień ingerencji w treść prawa własności. Ciężar dowodu w zakresie okoliczności mających wpływ na wysokość wynagrodzenia opartego już na wskazanych miernikach spoczywa na stronie pozwanej, która, jak wynika z normy zawartej w przepisie art. 6 k.c., wywodzi korzystne dla siebie skutki z udowodnienia okoliczności mających wpływ na obniżenie wynagrodzenia. Treść nowego przepisu art.305 (2) § 4 kc nakazuje sądowi stosowanie przy ustalaniu odpowiedniego wynagrodzenia w pierwszym rzędzie wynagrodzeń ustalonych w drodze umowy za podobne obciążenia w zbliżonych okolicznościach, a dopiero w razie ich braku- obniżenie użyteczności lub wartości obciążonej nieruchomości. Jeśli uwzględnić w procesie wykładni przepisu art.305 (2) par.4 kc powołane wyżej dotychczasowe orzecznictwo, zastosowanie pierwszego miernika sprowadzać się będzie wyłącznie do umownego ustalenia wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności w trybie dobrowolnym. Nie będzie możliwe posiłkowanie się nawet umownymi wartościami czynszu najmu lub dzierżawy, ze względu na niespełnienie wymogu ustawowego podobieństwa obciążenia i okoliczności. Najem lub dzierżawa, które pozbawiają właściciela lub użytkownika wieczystego zupełnego władztwa nad nieruchomością, nie stanowią obciążenia podobnego do służebności przesyłu. W powołanej wyżej uchwale z dnia 17 czerwca 2005 r. Sąd Najwyższy wskazał, że wynagrodzenie powinno być nie tylko proporcjonalne do stopnia ingerencji posiadacza w treść cudzego prawa własności ale powinno także uwzględniać wartość wykorzystywanej nieruchomości i czasową perspektywę posiadania służebności. Nie można wykluczyć, że wynagrodzenia ustalone według tych kryteriów mierzone w skali roku w odległej perspektywie czasowej będzie znikome. Nie oznacza to jednak, że możliwość dalszego wykorzystania nieruchomości, brak faktycznych utrudnień w wykonywaniu prawa własności, niweczy zupełnie oparte na treści art. 225 k.c. w związku z art. 224 § 2 k.c. i art. 230 k.c. prawo właściciela do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości w związku z utrzymaniem na niej urządzeń przesyłowych. Odrębną kwestią, którą również rozstrzygnęło orzecznictwo Sądu Najwyższego, jest kwestia roszczeń odszkodowawczych występująca w tych sytuacjach, gdy  traktuje się zmniejszenie wartości nieruchomości jako szkodę. Sąd Najwyższy uznał (38), że szkoda w postaci zmniejszenia wartości nieruchomości występuje wtedy, gdy ma charakter trwały i nieodwracalny. Nie można mówić o takiej szkodzie wówczas, gdy właścicielowi nieruchomości przysługuje roszczenie negatoryjne umożliwiające przywrócenie stanu zgodnego z prawem(39). Dopóki zatem przysługuje mu to roszczenie, dopóty nie może żądać naprawienia szkody w postaci obniżenia wartości nieruchomości na skutek posadowienia i eksploatacji na nieruchomości urządzeń przesyłowych przez zapłatę odszkodowania. Utrata tego roszczenia wiąże się zazwyczaj z uzyskaniem przez przedsiębiorcę infrastrukturalnego tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości, z czym wiąże się obowiązek zapłaty właścicielowi odpowiedniego ekwiwalentu, co w konsekwencji wyklucza odszkodowanie. Uszczerbek właściciela związany z pogorszeniem nieruchomości tylko w następstwie posadowienia na niej i eksploatacji urządzeń przesyłowych rekompensowany jest wynagrodzeniem, które może on uzyskać – na podstawie art. 305 (2) k.c. – za obciążenie jego prawa służebnością przesyłu. Uszczerbek ten nie ma charakteru trwałego i nieodwracalnego, skoro właścicielowi przysługuje roszczenie o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem. Roszczenie to pozwala zrealizować ten sam interes, co roszczenie o naprawienie szkody z powodu pogorszenia rzeczy, a ten sam interes nie może być zaspokajany podwójnie. Z ustaleń wcześniejszego orzecznictwa Sądu Najwyższego(40), które zachowały swoją aktualność również współcześnie, wynika, że nie stanowi pogorszenia rzeczy zmniejszenie jej wartości, które podlega kompensacji w ramach wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy, gdyż w przeciwnym wypadku posiadacz płaciłby podwójnie. Przyjmuje się przy tym, że jakkolwiek wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy nie ma charakteru odszkodowawczego, co wynika z braku zależności od powstania szkody, to może ono spełniać cele odszkodowawcze(41).  O jego wysokości decyduje wynagrodzenie rynkowe, jakie nieuprawniony posiadacz musiałby zapłacić za korzystanie z rzeczy danego rodzaju w przypadku, gdyby jego władztwo było oparte na tytule prawnym(42). Niewątpliwie zatem uszczerbek właściciela związany z pogorszeniem nieruchomości tylko w następstwie posadowienia na niej i eksploatacji urządzeń przesyłowych rekompensowany jest wynagrodzeniem, które może on uzyskać – na podstawie przepisu art. 305 (2) §§ 1 i 2 k.c. – za obciążenie jego prawa służebnością przesyłu. Nie budzi również wątpliwości, że uszczerbek ten nie ma charakteru trwałego i nieodwracalnego, skoro właścicielowi przysługuje roszczenie o ustanowienie służebności przesyłu za odpowiednim wynagrodzeniem. Roszczenie to  pozwala zrealizować ten sam interes, co roszczenie o naprawienie szkody z powodu pogorszenia rzeczy, a ten sam interes nie może być zaspokajany podwójnie(43). Jeszcze jedna kwestia związana z wynagrodzeniem za ustanowienie służebności wymaga rozstrzygnięcia. O ile ustanowienie służebności przesyłu w drodze umowy nie koniecznie musi być odpłatne, o tyle w przypadku ustanowienia służebności przesyłu w drodze orzeczenia sądowe odpłatność jest obligatoryjna i konstytutywna.  W art. 305 (2) § 2 k.c. określono, że właściciel może „żądać odpowiedniego wynagrodzenia w zamian za ustanowienie służebności przesyłu”. Wynika z tego, że nie może wystąpić o zasądzenie wynagrodzenia bez jednoczesnego ustanowienia służebności. Biorąc zaś pod uwagę, że ustanowienia służebności przesyłu (podobnie jak innych służebności) następuje w postępowaniu nieprocesowym (art. 626 § 3 k.p.c.), żądanie, o jakim mowa w art. 305 (2) § 2 kc, przybiera postać wniosku i rozpoznawane jest zgodnie z regułami tego postępowania(44). Brak w postanowieniu któregoś z elementów konstytuujących służebność przesyłu ustanowioną w trybie niedobrowolnym tzn. brak albo ustalenia wysokości wynagrodzenia albo brak ustanowienia służebności przesyłu nie prowadzi do powstania prawa rzeczowego ograniczonego w postaci służebności przesyły. W dalszym ciągu nie jest rozstrzygnięte, co kreuje takie niepełne postanowienie sądowe. Dodane do kodeksu cywilnego ustawą z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy-Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw przepisy o służebności przesyłu, nie przewidują powstania służebności gruntowej za wynagrodzeniem z mocy prawa. Obciążenie nieruchomości prawem rzeczowym ograniczonym w postaci służebności przesyłu za wynagrodzeniem następuje fakultatywnie w wyniku umowy lub obligatoryjnie na podstawie orzeczenia sądowego albo decyzji administracyjnej. Jedyny wyjątek nabycia z mocy prawa tej służebności odnosi się do zasiedzenia służebności na podstawie przepisu art. 305 (4) k.c. w związku z art. 292 k.c., kreując nabycie nieodpłatne w każdym przypadku.


(1) Brak wynagrodzenia, dopuszczalny i neutralny na gruncie prawa cywilnego, wywołuje konsekwencje na gruncie prawa podatkowego Służebność przesyłu ustanowiona na rzecz przedsiębiorstwa energetycznego na cudzym gruncie stanowi przysporzenie majątkowe na rzecz tego przedsiębiorstwa. Jeżeli zatem taka służebność jest ustanawiana bez wynagrodzenia, wówczas po stronie przedsiębiorstwa powstaje przychód z tytułu nieodpłatnego świadczenia, tak w  wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie z dnia 28 stycznia 2010 r., III SA/Rz 928/09 (w) Monitor Podatkowy 2010/4/, poz.5.

(1) Orzecznictwo dopuszcza również ustalenie wynagrodzenia jako służebność polegającą na korzystaniu z przygranicznego pasa gruntu stanowiącego część nieruchomości władnącej, orzeczenie Sądu Najwyższego z 1.12.1970, III CZP 68/70 (w) OSNCP nr 5/1971, poz.81, orzeczenie Sądu Najwyższego z 25.03.1999, III CKN 211/98 (w) Lex.

(2) Orzeczenie Sądu Najwyższego z 8.09.1988r., III CZP 76/88 (w) OSP nr 5-6/1990, poz.257.

(4) Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia14.10.2010r. (III CZP 66/10, Lex 621345) stwierdził, że nie można wystąpić o zasądzenie wynagrodzenia bez jednoczesnego ustanowienia służebności przesyłu. W tym samym postanowieniu Sąd Najwyższy przesądził również, że właściciel nieruchomości może złożyć wniosek o ustanowienie służebności w postępowaniu nieprocesowym także wówczas, gdy jedyną przyczyną odmowy zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu jest spór co do wysokości wynagrodzenia.

(5) „z położenia”. Wnioskowanie to należy do grupy dyrektyw, opierających się na elementach strukturalnych systemu prawa i sprowadza się do uwzględniania w procesie ustalania treści normy prawnej systematyki wewnętrznej aktu prawnego zawierającego normę, J.Jabłońska-Bońca: Wstęp do nauk prawnych, Poznań 1996, ss.174-175. Uwzględniając systematykę księgi II kodeksu cywilnego można ustalić, iż użytkowanie wieczyste (tytuł II) zasadniczo rożni się od użytkowania (ograniczonego prawa rzeczowego, tytuł III) i od własności (tytuł I).

(6) J.Ignatowicz: Prawo rzeczowe, Warszawa 2000, s.226.

(7) Ibidem,. s.227, i cytowane tam orzecznictwo SN z tego okresu. Współczesne orzecznictwo SN potwierdziło słuszność stosowania takiej analogii w uchwale SN z 30.08.1991r. (sygn. III CZP 73/91,w: OSNC nr 4 z 1992, poz.103) oraz w postanowieniu z dnia 25.09.2003r. (sygn.V CK 201/02, opublikowane on-line Lex nr 175957) i wyroku SN z dnia 10.01.2002r. (sygn. II CKN 639/99, Lex 53135).

(8) Przepis art.175 prawa rzeczowego dopuszczał możliwość ustanowienia służebności na rzecz każdoczesnego właściciela oznaczonego przedsiębiorstwa. Brak analogicznego przepisu w kodeksie cywilnym wymusił wykładnię rozszerzającą, przyjętą przez SN w postanowieniu z 8.09.2006r. (sygn. IICSK 112/06, opublikowane on-line   Lex 56798).

(9) Ta kwestia była poruszana zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie. Ignatowicz uznaje, że droga objęta służebnością drogi koniecznej może przebiegać bądź przez jedną, bądź nawet przez kilka nieruchomości, zależnie od tego, ile posiadłości oddziela nieruchomość żądającego od drogi publicznej lub od jego zabudowań, ibidem s.226. Nie można zatem ustanowić służebności drogowej dla nieruchomości, która nie sąsiaduje bezpośrednio z tą, która ma być służebnością obciążona , chyba że służebnością zostanie też obciążona nieruchomość bezpośrednio sąsiadująca z tą, która ma być obciążona, tak (w:) Kodeks cywilny. Komentarz. Tom I, pod redakcją K. Pietrzykowskiego, Warszawa 1999, s.385. Takie stanowisko wynika również z orzeczenia SN z 21.12.1971r. (sygn. III CRN 403/71, w: OSP nr 11 z 1971r., poz.208). Szerzej interpretuje SN pojęcie „grunt sąsiedni” w orzeczeniu z 20.11.1981r. (sygn. III CRN 232/81, w: OSN nr 4 z 1982r., poz.62, cyt.za Kodeks cywilny. Komentarz…, s.385. Gruntami sąsiednimi w rozumieniu przepisu art.145 par.1 kc są nie tylko grunty pozostające w fizycznej styczności z nieruchomością, na potrzeby której służebność drogi koniecznej zostaje ustanowiona, lecz także grunty tak pod względem tej nieruchomości usytuowane, że zachodzi gospodarcza konieczność przeprowadzenia przez nie dojazdu do drogi publicznej lub do budynków gospodarczych. Analogiczna wykładnia nadaje się do zastosowania wobec niedrogowych przedmiotów służebności. W odniesieniu do służebności gruntowej z art.285 kc SN w jednym z  najnowszych orzeczeń z 2008r., (sygn. II CSK 389/08., w Gazeta Prawna nr 5 z 8.01.2009r., s.13) stwierdził, że jeszcze przed uregulowaniem w kodeksie cywilnym służebności przesyłu istniała możliwość ustanowienia służebności gruntowej bez wskazywania nieruchomości władnącej. Pat. również postanowienia SN z 8.09.2006r., powołane poniżej w przypisie 19.

(10) S.Wronkowska, Z.Ziembiński: Zarys teorii prawa, Poznań 2001, ss. 176-177.

(11) M.Zieliński: Wykładnia prawa. Zasady. Reguły. Wskazówki, Warszawa 2002, s.79 i n.

(12) S.Wronkowska, Z.Ziembiński, op.cit., s.158.

(13) Orzeczenie SN z 31.12.1962r., powołane wyżej w przypisie 18.

(14) Orzeczenie SN z 3.06.1965r., powołane wyżej w przypisie 18.

(15) Sygn. IV SA 1742/97, opublikowane on-line Lex 48655.

(16) Ustawa z 10.04.1997r., Dz.U. nr 89 z 2006r., poz. 625, tekst jednolity, wielokrotnie zmieniana).

(17) Przepis art.3 pkt 11e i 11f ustawy prawo energetyczne.

(18) Przepis art. 3 pkt 11a ustawy prawo energetyczne.

(19) Przepis art.3 pkt 23 ustawy prawo energetyczne.

(20) W myśl przepisu art.145 kc uprawnionym do żądania ustanowienia służebności drogowej jest właściciel nieruchomości. Orzecznictwo od dawna przyjmuje, że takie prawo przysługuje także użytkownikowi wieczystemu, wyrok SN z 17.01.1974r.. (za) J.Ignatowicz, op.cit. s.228. Z kolei ograniczenie korzystania z art.124 ust.1 ustawy o gospodarce nieruchomościami może dotyczyć na pewno prawa własności nieruchomości i użytkowania wieczystego nieruchomości. Co do innych podstaw prawnych władania nieruchomościami należy wskazać, iż od 22.09.2004r. nie obowiązuje przepis art.127 ustawy o gospodarce nieruchomościami, uchylony ustawą z dnia 28.11.2003r. o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.nr 141 z 2004r., poz.1492). Nie można zatem żądać ograniczenia korzystania wobec użytkownika, najemcy, dzierżawcy lub wykonującego trwały zarząd.

(21)] Wyrok SN z 10.01.2002r., sygn. II CKN 639/99, Lex 53135.

(22) Postanowienie SN z 8.05.2000r., sygn. V CKN 43/00 OSNC nr 11 z 2000, poz.206.

(23) Postanowienie SN z 25.03.1999r. sygn. III CKN 211/98, Lex 319573.

(24) Postanowienie SN z 28.01.1999r. sygn. III CKN 145/98, Lex 319575.

(25) Uchwała SN z 8.09.1988r. sygn. III CZP 76/88. SN w tej uchwale nie podzielił wcześniejszego poglądu przeciwnego wyrażonego w uchwale z 15.09.1986 sygn. III CZP 46/86 (nie publ.).

(26) Z obowiązującego w czasie prowadzenia inwestycji w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku prawa wynikała zasada nieodpłatnego udostępniania i przekazywania nieruchomości między jednostkami państwowymi, uregulowana przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z 2 sierpnia 1949 r. w sprawie przekazywania nieruchomości niezbędnych dla realizacji narodowych planów gospodarczych ( Dz. U. Nr 47 z 1949r., poz. 354) i rozporządzenia Rady Ministrów z 4 października 1958 r. w sprawie zasad i trybu przekazywania w ramach administracji państwowej przedsiębiorstw, instytucji oraz zakładów, nieruchomości i innych obiektów majątkowych – tekst jedn.(Dz. U. nr 28 z 1970r.,  poz. 225- tekst jednolity z późn. zm.).

(27) Na podstawie przepisu art.5 ustawy z 5 lutego 1993 r. o przekształceniach własnościowych niektórych przedsiębiorstw państwowych o szczególnym znaczeniu dla gospodarki państwa (Dz. U. Nr 16 z 1993r., poz. 69), spółka wskutek przekształcenia wstępowała we wszystkie prawa i obowiązki swojego poprzednika prawnego. Także zgodnie z ustawą z 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji (Dz. U. nr 171 z 2002 r., poz. 1397- tekst jednolity)) spółka wstąpiła we wszystkie stosunki prawne, których podmiotem było przedsiębiorstwo państwowe, bez względu na charakter prawny tych stosunków.

(28) Postanowienie SN z dnia 22 października 2002 r., sygn. III CZP 64/02 w Lex nr 77033, wyrok SN z dnia 11 maja 2005 r., sygn.III CK 556/04 w Lex nr 221731, wyrok SN z dnia 17 czerwca 2005 r., sygn. III CK 685/04 w  Lex nr 277065.

(29) Taki pogląd został wyrażony zwłaszcza w uchwale SN z dnia 17 czerwca 2005 r.sygn. III CZP 29/05 w OSNC 2006, nr 4, poz. 64 oraz w wyroku SN z dnia 11 lutego 1998 r. III CKN 354/97, (niepubl.), w uzasadnieniu wyroku SN z dnia 28 lutego 2002 r., sygn.II CKN 182/01 (niepubl.), w wyroku z dnia 30 czerwca 2004 r., sygn. IV CK 502/03 w Lex nr 183713, w wyroku SN z dnia 18 marca 2005 r., sygn. II CK 556/04 w OSNC 2006, nr 2, poz. 38, w wyroku SN z dnia 24 lutego 2006 r., sygn. II CSK 139/05, (niepubl.), w wyroku SN z dnia 8 grudnia 2006 r. V CSK 296/06, (niepubl.); wyroku SN z dnia 25 listopada 2008 r. II CSK 346/08, (niepubl.), orzeczenia niepublikowane cytowane za uzasadnieniem wyroku Sądu Najwyższego z 20.08.2009r., sygn.II CSK 137/09 w Lex 578037.

(30) Tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 kwietnia 2009 r. (sygn. akt II CSK 560/09, niepubl.)

(31) Tak w odniesieniu do własności państwowej wyroku Sądu Najwyższego z 20.08.2009r., sygn.II CSK 137/09 w Lex 578037.

(32) Ibidem.

(33) Pomimo występujących początkowo rozbieżności w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyrok z dnia 31 marca 2004 r., sygn. akt II CK 102/34, niepubl; z dnia 9 marca 2007 r., II CK 457/06, niepubl.) ostatecznie przeważył ten pogląd (pat. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 2005 r., sygn. III CZP 29/05, OSNC 2006/4/64 oraz wyrok z tego samego dnia w sprawie III CSK 685/04, niepubl., wyroki z dnia 8 grudnia 2006 r., sygn. V CSK 296/06, niepubl., z dnia 28 listopada 2008 r., sygn. II CSK 346/08, niepubl.; z dnia 29 kwietnia 2009 r., sygn. II CSK 560/08, niepubl.; z dnia 6 maja 2009 r., sygn. II CSK 594/08, niepubl.; z dnia 3 kwietnia 2009 r., sygn. II CSK 459/08, orzeczenia niepublikowane cytowane za uzasadnieniem wyroku Sądu Najwyższego z 3.02.2010r., sygn. II CSK 444/09.

(34) Sygn. III CZP 20/84 w OSNCP 12/1984, poz.209, sprawa dotyczyła roszczenia właściciela przeciwko bezprawnemu posiadaczowi lokalu mieszkalnego.

(35) Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 31 maja 2006 r., IV CSK 149/05 ( niepubl)., postanowienie z dnia 17 grudnia 2008 r., I CSK 171/08 ( niepubl), powołane za uzasadnieniem wyroku SN z 3.02.1010r., sygn.II CSK 444/09 w Lex 578038.

(36) Teza 3 wyroku SN z 3.02.2010r., sygn.II CSK 444/09, op.cit.

(37)Ibidem oraz por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2005 r. sygn. akt V CK 679/04, ( niepubl.).

(38) Wyrok SN z 15.09.2011r., sygn.II CSK 681/10 w Lex 1043999.

(39) Prezentowane jest także zapatrywanie, że ingerencja w prawo własności, polegająca na przeprowadzeniu urządzenia przesyłowego bez zezwolenia organu administracji i bez zgody właściciela nieruchomości może stanowić również podstawę odpowiedzialności deliktowej za pogorszenie rzeczy (zob. uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 22 października 2002 r., III CZP 64/06, niepubl. oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2009 r., V CSK 175/09, niepubl.). Nie jest oczywiście wyłączona możliwość dochodzenia – na zasadach ogólnych – naprawienia szkody z powodu pogorszenia rzeczy związanego z nieprawidłowym korzystaniem z niej.

(40) Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26.02.1969 r., sygn. II CR 13/69,( niepubl.), za uzasadnieniem do wyroku z 15.09.2011., op.cit.

(41) Uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7.01.1998 r., sygn. III CZP 62/97 (w) OSNC 6/1998, poz. 1 oraz z dnia 13.03.2008 r., sygn. III CZP 3/08 (w) OSNC 4/2009, poz. 53).

(42) Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10.07.1984 r., sygn. III CZP 20/84 (w) OSNCP 12/1984, poz. 209.

(43) Zwrócił uwagę na to Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 8 września 2011 r., III CZP 43/11 (niepubl.), za uzasadnieniem do wyroku z 15.09.2011., op.cit.

(44) Postanowienie Sądu Najwyższego z 14.10.2010r. III CZP 66/10, Lex 621345. W tym postanowieniu Sąd Najwyższy sformułował również co najmniej dyskusyjną tezę, że właściciel nieruchomości może złożyć wniosek także wówczas, gdy jedyną przyczyną odmowy zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu jest spór co do wysokości wynagrodzenia. Opublikowane uzasadnienie do tego postanowienia nie zawiera niestety argumentacji na rzecz takiej tezy. Kwestia ta będzie rozważana bliżej w rozdziale IV par.4.

rzecz jako przedmiot służebności przesyłu Wtorek, Sier 28 2012 

De lege lata służebność przesyłu może obciążać nieruchomość. W myśl przepisu art.46 kc nieruchomościami są części powierzchni ziemskiej stanowiące odrębny przedmiot własności (grunty), jak również budynki trwale z gruntem związane lub części takich budynków, jeżeli na mocy przepisów szczególnych stanowią odrębny od gruntu przedmiot własności. Przepis ten statuuje trzy rodzaje nieruchomości; nieruchomości gruntowe, nieruchomości budynkowe oraz nieruchomości lokalowe. W doktrynie prawa rzeczowego zwraca się uwagę na zasadniczą różnicę między nieruchomościami gruntowymi z jednej a nieruchomościami budynkowymi i lokalowymi z drugiej strony(1). O ile bowiem części powierzchni ziemskiej, odpowiadające wymaganiom art.46 kc, zawsze stanowią nieruchomość gruntową, o tyle budynki oraz ich części tylko wtedy, gdy tak przewiduje przepis szczególny. Jeżeli taki wyjątek nie jest przewidziany, budynek stanowi część składową nieruchomości gruntowej, a lokal część składową budynku, jeśli budynek jest odrębną nieruchomością.  Nieruchomość, aby być nieruchomością gruntową, musi spełniać kumulatywne dwie przesłanki: być wyodrębnioną częścią całości, a więc być oznaczona granicami na powierzchni(2) i być odrębnym przedmiotem własności(3). Pojęcie nieruchomości gruntowej współkształtuje ustawa o księgach wieczystych i hipotece(4), regulująca instytucję ksiąg wieczystych. Jednorodność kilku  nieruchomości tego samego właściciela wynika z wpisu do księgi wieczystej. Zgodnie z treścią przepisu art.21 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, właściciel kilku nieruchomości stanowiących całość gospodarczą lub graniczących z sobą może żądać ich połączenia w księdze wieczystej w jedną nieruchomość. Argumentum a contrario pozwala uznać, że nawet sąsiadujące ze sobą działki stanowiące własność jednej osoby, ale mające odrębne księgi wieczyste są odrębnymi nieruchomościami. Zasadą jest zatem rozdzielenie własności, nawet jeśli przysługuje ona jednej osobie, wyjątkiem, uruchamianym na wniosek właściciela, połączenie kilku nieruchomości tego samego właściciela w jedna nieruchomość. Uregulowanie wieczystoksięgowe nie konstytuuje nieruchomości gruntowej (dopuszczalny w polskim prawie jest brak księgi wieczystej urządzonej dla nieruchomości), stanowi natomiast domniemanie, że cześć powierzchni ziemskiej jest odrębnym przedmiotem własności. Domniemanie związane z wpisem do księgi wieczystej jest domniemaniem wzruszalnym (praesumptio iuris tantum), może być obalone dowodem przeciwnym.(5) W przypadku nieruchomości bez ustanowionej księgi wieczystej odrębność własności należy wykazać za pomocą innych instrumentów np. umowy przeniesienia prawa własności lub orzeczenia o zasiedzeniu.  Polskie prawo dopuszcza ustanawianie służebności przesyłu tylko na rzeczy cudzej, zgodnie z justyniańska zasadą „nemini res sua servit”. Orzecznictwo na gruncie przepisów o służebnościach gruntowych dopuściło obciążanie nieruchomości wspólnej służebnością gruntową, ustanawianą na rzecz każdorazowego właściciela lokalu(6). Sąd Najwyższy w postanowieniu z 20.10.2005r.(7) przyjął pogląd, nie kwestionowany w późniejszych orzeczeniach, że nieruchomość można obciążyć służebnością gruntową także w sytuacji, gdy współwłaścicielem nieruchomości obciążonej jest właściciel nieruchomości władnącej. W przepisie art. 285 § 1 k.c. i w przepisie art.305 (1) kc ustawodawca nie sprecyzował, na czym polega uprawnienie do korzystania z nieruchomości obciążonej przez właściciela nieruchomości władnącej bądź obowiązek powstrzymania się właściciela nieruchomości obciążonej. Wskazał jedynie, że właściciel nieruchomości władnącej może korzystać „w oznaczonym zakresie z nieruchomości obciążonej”, a właściciel nieruchomości obciążonej zostaje ograniczony w możności dokonywania „określonych działań” czy też nie wolno mu wykonywać „określonych uprawnień”. Z powołanych przepisów nie wynika wprost, czy służebność gruntowa może polegać na jedynie na częściowym korzystaniu z nieruchomości obciążonej, czy też przedmiotem tej służebności może być również pełne korzystanie z nieruchomości, odbierające właścicielowi nieruchomości wszelkie uprawnienia w tym zakresie i pozostawiające mu względem obciążonej nieruchomości jedynie ius nudum. Posłużenie się przez ustawodawcę zwrotem „może korzystać w oznaczonym zakresie z nieruchomości obciążonej” oraz istota i funkcje służebności przemawiają za przyjęciem, że korzystanie z cudzej nieruchomości przez uprawnionego z tytułu służebności gruntowej może być jedynie częściowe. Przyznane właścicielowi nieruchomości władnącej w przepisie art. 285 § 1 k.c. i w przepisie art.305 (1) kc  uprawnienie do korzystania „w oznaczonym zakresie” nie może więc prowadzić do całkowitego pozbawienia właściciela nieruchomości obciążonej uprawnień wynikających z prawa własności. Jednak w szczególnych sytuacjach zakres treści przyznanej służebności może pozwalać właścicielowi nieruchomości władnącej na pełne korzystanie z określonej części nieruchomości obciążonej. Będzie tak np. w razie wybudowania części budynku na gruncie sąsiada i ustanowienia w tym zakresie służebności gruntowej, zgodnie z przepisem art. 151 k.c.. Trafnym jest założenie, że zasadniczo nie jest dopuszczalne takie ukształtowanie treści służebności gruntowej, które przyznawałoby właścicielowi nieruchomości władnącej uprawnienie do wyłącznego korzystania z nieruchomości obciążonej, równoznaczne nie tylko z pełnym korzystaniem z nieruchomości, lecz także z całkowitym pozbawieniem możności korzystania z niej przez właściciela nieruchomości obciążonej. Prawo własności nieruchomości obciążonej stałoby się wówczas jedynie ius nudum. Trzeba podkreślić, że w granicach określonych przez społeczno-gospodarcze przeznaczenie gruntu własność gruntu rozciąga się na przestrzeń nad i pod jego powierzchnią, zgodnie z przepisem art. 143 k.c. Urządzenie przez właściciela lokalu ogródka przydomowego nie pozbawia współwłaścicieli nieruchomości wspólnej korzystania z przestrzeni nad i pod jej powierzchnią w granicach dozwolonego oddziaływania właściciela nieruchomości gruntowej. Poza tym uprawnienie do korzystania przez właściciela lokalu z ogródka przydomowego na nieruchomości wspólnej nie pozbawia pozostałych współwłaścicieli nieruchomości możności ingerowania w sposób wykonywania służebności np. w razie zaniedbań w urządzeniu lub utrzymywaniu ogródka. Rozważając ten problem nie można pomijać widocznej w orzecznictwie jeszcze sprzed powstania służebności przesyłu  tendencji do dynamicznej wykładni przepisów regulujących służebności gruntowe, zmierzającej do szerszego wykorzystania tej instytucji. W uzasadnieniu postanowienia z dnia 8 września 2006 r.(8), Sąd Najwyższy stwierdził wprost, że rozwój cywilizacyjny i postęp techniczny spowodowały powstanie konieczności dynamicznej wykładni wspomnianych przepisów. Podzielając ten kierunek wykładni należy stwierdzić, że w kwestii obciążania nieruchomości objętych współwłasnością zachowuje ona aktualność również po zmianach w kodeksie cywilnym. Można zasadnie uznać, że  przyznanie właścicielowi nieruchomości władnącej służebności gruntowej ciążącej na nieruchomości będącej przedmiotem współwłasności z jego udziałem mieści się w umownych granicach uprawnień właściciela nieruchomości władnącej przewidzianych w art. 285 § 1 k.c. Wnioski z wykładni przyjętej przez Sąd Najwyższy w pełni mogą znaleźć zastosowanie do umownego ustanawiania służebności przesyłu na rzecz przedsiębiorstwa infrastrukturalnego, współwłaściciela nieruchomości obciążonej.


(1) J.Ignatowicz, K.Stefaniuk: Prawo rzeczowe, op.cit., s.20-21.

(2) W przeciwieństwie do nieruchomości budynkowych i lokalowych, których samoistność jest wyznaczona właściwościami fizycznymi, samoistność nieruchomości gruntowych jest wyłącznie kategorią prawną, P.Lewandowski: Konstrukcja hybrydowa korzystania z przestrzeni powietrznej nad nieruchomościami gruntowymi, Zeszyty Naukowe WSAiB nr 17/2011, s.20.

(3) S.Rudnicki: Pojęcie nieruchomości gruntowej, Rejent 1/1994, s.27.

(4) Ustawa z 6.07.1982r. o księgach wieczystych i hipotece (Dz.U. nr 124 z 2001r., poz.1361, tekst jednolity z późniejszymi zmianami).

(5) J.Ignatowicz, K.Stefaniuk: Prawo rzeczowe, op.cit., s.356.

(6) Postanowienie Sądu Najwyższego z 21.07.2010r., IIICSK 279/09, Lex 738106, postanowienia Sądu Najwyższego z 21.07.2010r., III CSK 322/09, OSNC 2/2011, poz.21, postanowienie Sądu Najwyższego z 21.07.2010r., CSK 9/10, Lex 784180.

(7) Sygn.akt IV CSK 65/05, nie publikowane.

(8) II CSK 112/06 (w) Monitor Prawniczy 19/ 2006, s. 1016.

(9) Od zasady rzeczy jako przedmiotu ograniczonych praw rzeczowych, ustawa przewiduje wyjątki polegające na tym, że niektóre ograniczone prawa rzeczowe mogą mieć za przedmiot także niektóre prawa. Dotyczy to na podstawie przepisu art. 265 kc użytkowania, na podstawie przepisów art.art.327-335 kc i art.7 ust. 1 i 2 ustawy z 6.12.1996r. o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów (Dz.U nr 67 z 2009r., poz.569, tekst jednolity z późniejszymi zmianami) oraz na podstawie przepisu art.65 ust.3 i 4 ustawy o księgach wieczystych i hipotece.

Zniesieniu służebności przesyłu, podział nieruchomości obciążonej i osoby trzecie korzystające ze służebności przesyłu Piątek, Sier 24 2012 

Przynależność służebności do praw skutecznych erga omnes oznacza, że uprawniony ze służebności przesyłu może swoje prawa wykonywać wobec każdoczesnego właściciela nieruchomości obciążonej. Oznacza również, że właściciel lub użytkownik wieczysty może swoje uprawnienia wykonywać wobec każdoczesnego przedsiębiorcy infrastrukturalnego. W obu przypadkach przeniesienie prawa nie ma wpływu na istnienie i treść służebności przesyłu, poza dwoma przypadkami uregulowanymi w przepisach art.art.294 i 295 kc. Przeniesienie prawa jest zmianą stosunków, które, jeśli spowodują szczególną uciążliwość dla właściciela nieruchomości obciążonej, są, obok utraty znaczenia dla prawidłowego korzystania z przedsiębiorstwa infrastrukturalnego, kolejną przesłanką żądania zniesienia służebności za wynagrodzeniem. Jeśli służebność przesyłu utraciła dla przedsiębiorstwa infrastrukturalnego, na rzecz którego ustanowiono służebność przesyłu (brak jest zatem przeniesienia przedsiębiorstwa przesyłowego na nowy podmiot), wszelkie znaczenie, wówczas właściciel nieruchomości obciążonej może żądać zniesienia służebności przesyłu bez wynagrodzenia, zgodnie z treścią przepisu art.295 kc. W szczególny sposób uregulowano zmiany podmiotowe dokonane w wyniku podziału nieruchomości władnącej lub przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Stosowna regulacja, będąca lex specialis w stosunku do przepisu art.295 kc, zawarta jest w przepisie art.290 kc i znajdzie ona odpowiednie zastosowanie do służebności przesyłu. W razie podziału nieruchomości obciążonej służebność przesyłu nie wygasa ex lege, lecz utrzymuje się w mocy na każdej z części utworzonych przez podział. Jednakże gdy wykonywanie służebności ogranicza się do jednej lub kilku z nich, właścicielom lub użytkownikom wieczystym pozostałych części utworzonych przez podział nieruchomości obciążonej przysługuje roszczenie o zwolnienie od służebności. Z kolei podział przedsiębiorstwa infrastrukturalnego skutkuje utrzymaniem w mocy służebności przesyłu na rzecz każdej z części przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Jednakże gdy służebność przesyłu zwiększa użyteczność tylko jednej lub kilku wydzielonych części przedsiębiorstwa, właściciele lub użytkownicy wieczyści, również mogą wystąpić z roszczeniem o zwolnienie ich od służebności przesyłu. W obu przypadkach przesłanką merytoryczną takiego roszczenia jest brak zwiększenia użyteczności dla przedsiębiorcy infrastrukturalnego(1). W przypadku przewidzianym w przepisie art.290 § 2 kc brak zwiększenia użyteczności wynika z niemożności wykonywania służebności przesyłu na pozostałych wydzielonych nieruchomościach, co w przypadku służebności przesyłu może wynikać np. z usytuowania urządzeń przesyłowych. W doktrynie utrzymuje się pogląd, że zwolnienie od służebności w obu przypadkach następuje bez wynagrodzenia (2). Zwroty „może żądać” i „mogą żądać” zawarte w treści przepisów art.290 §§ 1 i 2 kc wskazują na możliwość sądowego dochodzenia zwolnienia od służebności przesyłu. Tym samym wygaśnięcie służebności nastąpi do uprawomocnieniu się postanowienia uwzględniającego roszczenie(3).  Wykładnia językowa pozwala na wniosek, że jest to jedyny dopuszczalny tryb zwolnienia ze służebności przesyłu z wyłączeniem trybu dobrowolnego w oparciu o zgodne oświadczenia woli lub w wyniku zrzeczenia się tego prawa(4). Szczególna regulacja, zawarta w przepisie art.290 § 3 kc, dotyczy zmiany sposobu wykonywania służebności, która nie została zniesiona,  w związku z podziałem nieruchomości władnącej lub przedsiębiorstwa przesyłowego. Ustawodawca dopuszcza ustalenie zmiany sposobu wykonywania służebności w drodze porozumienia, a dopiero w braku porozumienia sposób ustali sąd. W zależności od tego, który przedmiot służebności przesyłu (nieruchomość obciążona czy przedsiębiorstwo przesyłowe) ulega podziałowi, powód dla zmiany sposobu wykonywania służebności może leżeć po stronie nieruchomości obciążonej lub przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Jednak sam podział nieruchomości lub przedsiębiorstwa infrastrukturalnego nie powoduje ipso facto zmiany sposobu wykonywania służebności. Podział przedsiębiorstwa infrastrukturalnego nie uprawnia nowych przedsiębiorców infrastrukturalnych do wykonywania służebności przesyłu sposób bardziej uciążliwy dla właściciela nieruchomości obciążonej, ani podział nieruchomości obciążonej nie uprawnia jej nowych właścicieli do uszczuplania praw wynikających ze służebności przesyłu. Służebność przesyłu co do sposobu jej wykonywania istnieje zatem bez zmiany, jedynie podział skutkujący potrzebą zmiany stanowi podstawę roszczenia o zmianę sposobu wykonywania służebności przesyłu. Roszczenie sprowadza się do żądania takiej zmiany treści służebności, która polega na zmianie sposobu jej wykonywania. W ramach tego roszczenia nie można żądać innej zmiany treści służebności np. żądać jej ograniczenia. Co do wynagrodzenia, w doktrynie utrzymuje się pogląd, że w drodze analogii legis do art.291 kc zasadnym jest żądania wynagrodzenia dla przedsiębiorcy infrastrukturalnego, jeśli zmiany żąda właściciel lub użytkownik wieczysty nieruchomości obciążonej, a przyczyna zmiany tj. podział nieruchomości, leży po ich stronie. Uzasadnienia dla wynagrodzenia dla właściciela nieruchomości obciążonej w przypadku, gdy zmiany żąda przedsiębiorca infrastrukturalny, a przyczyna tj.podział przedsiębiorstwa leży po jego stronie, należy szukać w analogia iuris(5). Ta sama analogia pozwala uzasadnić twierdzenie, że zmiana dokonuje się bez wynagrodzenia, jeżeli podział nie leży po stronie żądającego przyczyna zmiany(6). Odrębnym zagadnieniem, które nie zostało rozstrzygnięte explicite w prawie przedmiotowym, jest kwestia korzystania ze służebności przesyłu przez osoby trzecie, inne niż przedsiębiorca infrastrukturalny. Podobny problem dotyczy służebności drogi koniecznej. Czy z drogi koniecznej mogą korzystać inne osoby czy tylko uprawniony ze służebności drogi koniecznej. W praktyce życia codziennego z drogi koniecznej korzystają zarówno właściciel nieruchomości władnącej jak i osoby dojeżdżające do jego nieruchomości np. goście, dostawcy towarów, podmioty świadczące usługi na rzecz właściciela nieruchomości władnącej. Niewątpliwie nie jest możliwe ustanowienie służebności każdej służebności w interesie powszechnym ze względu na ogólne potrzeby mieszkańców  drogi koniecznej (action popularis)(7). Służebność może być ustanowiona na rzecz każdoczesnego właściciela konkretnie oznaczonej nieruchomości jako władnącej. Szczególnym przypadkiem jest korzystanie ze służebności drogi koniecznej w sytuacji, gdy dotychczasowe przeznaczenie nieruchomości władnącej ulega zmianie np. właściciel gospodarstwa rolnego zaczyna prowadzić działalność agroturystyczną. Skutki tej zmiany niewątpliwie dotykają nieruchomości obciążonej. Wyraża się to w innym sposobie korzystania z istniejącej służebności. Orzecznictwo uznaje pogląd, że samo zwiększenie częstotliwości korzystania ze służebności przez uprawnionego właściciela nieruchomości władnącej nie stanowi zmiany stosunków w rozumieniu art. 294 kc(8). Inaczej jednak należy ocenić sytuacje, gdy zwiększone korzystanie z drogi polega na tym, że użytkują ją nie tylko właściciel i jego rodzina, lecz także inne osoby. Zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego(9), właściciel nieruchomości władnącej nie może w dążeniu do rozwoju gospodarczego własnej nieruchomości zwiększyć bez żadnych konsekwencji niedogodności nieruchomości służebnej. Nie może w szczególności oczekiwać, że gdy będzie tego wymagał rozwój gospodarczy jego nieruchomości, właściciel nieruchomości służebnej będzie dostosowywał się do tego rozwoju i brał na siebie ciężar związanych z tym kosztów. Takie oczekiwanie byłoby nieuprawnione w świetle art. 288 k.c., który wskazuje, że służebność gruntowa powinna być wykonywana w taki sposób, aby jak najmniej utrudniała korzystanie z nieruchomości obciążonej. Wniosek, jaki można wysnuć z orzecznictwa, pozwala przyjąć, że służebność ma służyć właścicielowi nieruchomości władnącej, a obciążanie nieruchomości obciążonej poprzez korzystanie ze służebności przez osoby trzecie nie może zwiększać obciążenia nieruchomości obciążonej i stanowić podstawę do zastosowania dyspozycji przepisu art.294 kc. W praktyce przedsiębiorstw infrastrukturalnych kwestia ta może mieć znaczenie w kontekście korzystania z urządzeń przesyłowych przez osoby trzecie na podstawie węzłów zobowiązaniowych. Poza wszelką wątpliwość jest fakt, że przedsiębiorca nie może ustanowić służebności na swojej służebności. Nie można również nie zauważyć, że służebność przesyłu uprawnia do korzystania z rzeczy bez pobierania pożytków.  Uznanie, że przedsiębiorca może korzystać ze służebności tylko dla własnych potrzeb albo w wykonaniu zobowiązania ciążącego na nim wobec właściciela nieruchomości obciążonej, byłoby nieracjonalne i kwestionowałoby potrzebę ekonomiczną istnienia służebności przesyły. Naruszałoby to również dyspozycję  przepisu art.305 (1) kc in fine, która uprawnia przedsiębiorcę do korzystania z nieruchomości obciążonej zgodnie z przeznaczeniem urządzeń z art.49 § 1 kc. Urządzenia określone w przepisie art.49 § 1 kc służą do doprowadzania lub odprowadzania płynów, pary, gazów, energii elektrycznej, urządzenia infrastruktury telekomunikacyjnej, a także urządzenia przeznaczone do prowadzenia ruchu kolejowego, urządzenia tras tramwajowych, transportu linowego, linii trolejbusowych oraz inne urządzenia podobne. Przedsiębiorca przesyłowy może zatem wykorzystywać służebność przesyłu do prowadzenia działalności, polegającej na realnym wykonywaniu zobowiązań polegających na przesyle mediów energetycznych osób trzecich i to niezależnie od ich ilości. Może również ustanowić użytkowanie na służebności przesyłu, na podstawie, którego inny podmiot będzie mógł korzystać i pobierać pożytki z cudzej nieruchomości obciążonej.


(1) Tak dla nieruchomości władnącej i obciążonej (w) Kodeks cywilny.Komentarz, pod redakcją Z.Resicha, Warszawa 1972r., s.733.

(2) Ibidem, s.733, S.Rudnicki: Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga Druga Własność i inne prawa rzeczowe, Warszawa 2002, s.440. Nie można jednak nie zauważyć, że ustawodawca w tym zakresie jest niekonsekwentny. Doktryna uznaje, że brak wyraźnego zapisu o wynagrodzeniu w treści art.290 kc, pozwala uznać nieodpłatny charakter zniesienia służebności w razie podziału nieruchomości lub przedsiębiorstwa infrastrukturalnego. Jednak ustawodawca w przepisie art.295  poprzez zwrot „bez wynagrodzenia” zwalnia z wynagrodzenia zniesienie służebności w przypadku zniesienia służebności, jeżeli służebność straciła dla nieruchomości wladnącej wszelkie znaczenia. Ustawodawca stosuje zatem trzy narzędzia: wyraźny zapis o wynagrodzeniu (przepisy art. art. 291, 294 kc), wyraźny zapis o braku wynagrodzenia (przepis art. 295 kc) i brak jakiekolwiek zapisu o wynagrodzeniu (przepis art.290 kc). Doktrynalnie brak wynagrodzenia można oprzeć na paremii „in dubiis libertas” (w razie wątpliwości wolność).

(3) Jeśli służebność przesyłu wpisana jest do księgi wieczystej, służebność wygasa dopiero z chwilą wykreślenia jej z tej księgi, zgodnie z przepisem art.246 § 2 kc.

(4) Przepis art. 290 §§ 1 i 2 są legi specialis w stosunku do przepisu art.246 § 2 kc.

(5) Kodeks cywilny.Komentarz, pod redakcją Z.Resicha, op.cit., s.734.

(6) Ibidem, s.734.

(7) S.Rudnicki: Prawo obrotu nieruchomościami, Warszawa 2001, s.839. Zachowuje aktualność orzeczenie Sądu Najwyższego z 23.09.1966r., III CRN 214/66 (w) OSNCP 4/67, poz.74.

(8) Wyrok Sądu Najwyższego z 23.10.2001r., I CKN 380/99, Lex 52634.

(9) Wyrażonym w orzeczeniu z dnia 24 kwietnia 1997 r., II CKN 43/97 (w)  Prawo Gospodarcze nr 8/1998.

Służebności w prawie rzymskim Sobota, Czer 16 2012 

Powstanie służebności jako ograniczonego prawa rzeczowe wynikało ze specyfiki stosunków sąsiedzkich. Między sąsiadami celowym, a niejednokrotnie koniecznym, jest korzystanie z cudzej nieruchomości w ograniczonym zakresie. Jeśli jedna nieruchomości nie ma dostępu do drogi, koniecznym i rozsądnym jest umożliwienie jej właścicielowi przejeżdżania lub przechodzenia przez sąsiednią nieruchomość mającą dostęp do drogi. Podobnie rzecz się ma z dostępem do sieci kanalizacyjnej czy linii przesyłowej. Gdyby nie służebności stosunki sąsiedzkie musiałyby opierać się na prawie własności i ciągłym wydzielaniu nowych nieruchomości i przenoszeniu ich własności na kolejnych sąsiadów. Służebności znane już były w prawie rzymskim jako najwcześniej ukształtowane prawo rzeczowe ograniczone. Urozmaicona konfiguracja terenów italskich i specyficzne właściwości klimatu sprawiały, że rozsądna eksploatacja gruntu jednego właściciela uzależniona była od możliwości korzystania z gruntu sąsiedniego np. dla skrócenia uciążliwego przejazdu lub doprowadzenia wody. Na przeszkodzie stała jednak rygorystyczna konstrukcja prawa własności: poszczególne grunty stanowiły ściśle zindywidualizowane i zamknięte sfery uprawnień właścicieli, które były wytyczone bardzo dokładnie, choć nie zawsze racjonalnie. Na tym tle faktycznym i prawnym powstały służebności gruntowe zwane iura albo servitutes praedorium2. Względy praktyczne przemawiały za ustanawianiem ich pomiędzy gruntami sąsiednimi, choć tego wymogu nie trzymano się kurczowo3. Najstarsze służebności określane były mianem servitutes praediorium rusticorum (służebności gruntów wiejskich). Ich znaczenie docenił Gaius, włączając jako jedyne rzeczy niematerialne do res mancipi4. Do służebności gruntów wiejskich należały servitus itineris (prawo przekraczania cudzego gruntu pieszo, na koniu albo w lekktyce- współcześnie służebność przechodu), servitus actus (służebność przechodu przez cudzy grunt wraz z pojazdami, pojedynczymi zwierzętami lub trzodą- współcześnie służebność przegonu bydła), servitus aquaeductus (prawo przeprowadzenia przez cudzy grunt pitnej wody- najbliższa współczesnej służebność przesyłu), servitus aquae haustu (prawo wchodzenia na cudzy grunt w celu czerpania wody)5 i servitus viae (prawo przechodu, przejazdu i przepędzania bydła przez cudzy grunt, szczególnie po osobno urządzonej drodze6). Po spaleniu w 390 r.p.n.e przez Gallów Rzymu miasto odbudowywało się w sposób bardziej zwarty i ciasny, stwarzając tym samym większą współzależność pomiędzy właścicielami gruntów sąsiednich. Nowe stosunki faktyczne znalazły wyraz w nowej kategorii służebności zwanych servitutes praediorum urbanorum (służebności gruntów miejskich), nie objętych reżimem res mancipi. Należały do nich servitus altius non tollendi (służebność polegająca na obowiązku niewznoszenia przez właściciela gruntu obciążonego budowy ponad określoną wysokość), servitus stillicidii (służebność okapu, polegająca na prawie do odprowadzania wody deszczowej na grunt sąsiada)7, servitus prospiciendi (służebność polegająca na zakazie wznoszenia na gruncie obciążonym konstrukcji zasłaniających widok właścicielowi nieruchomości władnącej), servitus tigni immittendi (służebność polegająca na prawie wpuszczenia belki w mur sąsiada), servitus protegendi vel prociendi (służebność polegająca na prawie wejścia konstrukcją budynkową w słup powietrza)  i servitus oneris ferendi (służebność polegająca na prawie oparcia konstrukcji budynku o budynek wzniesiony na gruncie sąsiednim)8. Prawo rzymskie dopuszczało służebności gruntowe tylko wtedy, gdy zwiększały użyteczność jednego gruntu, co przybrało postać zasady „servitus praedio utilis esse debt (służebność winna przynosić korzyść gruntowi). Musiały również odpowiadać trwałej potrzebie i trwałej możliwości jej zaspokajania, co z kolei wyrażono w Digesta Justiniani paremią „servitutis causa debet esse perpetua”. Nie mogły one więc być ograniczane ani warunkiem ani terminem9. Kolejna zasada prawa rzymskiego została wyrażona w paremii „servitutibus civiliter utendum est” (ze służebności należy korzystać w sposób oględny). Digesta Justiniani zawierają jeszcze jedną zasadę, zachowującą swoją aktualność do dziś, sformułowaną jako paremia „servitus in faciendo consistere nequit” (służebność nie może polegać na działaniu)10. Właściciel gruntu obciążonego nie miał obowiązku pozytywnego działania (facere), a winien był jedynie nie działać (non facere) lub znosić (pati). Digesta wskazują jednocześnie jeden wyjątek od tej zasady, a mianowicie w przypadku ustanowienia servitus oneris ferendi właściciel budynku obciążonego miał obowiązek utrzymywania swojego budynku w taki stanie, aby uprawniony ze służebności sąsiad mógł korzystać z przysługującego mu prawa do oparcia swojego budynku o budynek obciążony11. Prawo justyniańskie zakazywało również ustanawiania służebności na służebności, co zostało sformułowane w Digestach w paremii „servitus servitutis esse non potest”12. W Digestach sformułowano również zasadę, iż nie można mieć służebności na własnej rzeczy („nemini res sua servit”)13. W prawie rzymskim nie było ogólnej definicji służebności, jednak treść poszczególnych służebności była ściśle określona i chroniona za pomocą roszczeń14, nazywanych w okresie prawa klasycznego vindicatio servitutis, potem w okresie poklasycznym action confessoria. Vindicatio servitutis zostało ukształtowane jako actio in rem, było zatem było skuteczne wobec właściciela gruntu obciążonego oraz przeciwko innym osobom, kwestionującym prawo powoda lub przeszkadzającym w jego wykonywaniu. Ponieważ prawo justyniańskie dopuszczało tzw. patientia czyli faktyczne wykonywanie służebności, prawo pretorskie rozszerzyło ochronę osób faktycznie wykonujących służebności poprzez objęcie ich ochroną posesoryjną15. Służebności prawa rzymskiego powstawały w pierwszym rzędzie przez czynność prawną. Gaius wskazuje, że w odniesieniu do gruntów prowincjonalnych „jeśliby ktoś chciał ustanowić użytkowanie, albo prawo przechodu, przegonu czy przeprowadzenia wodociągu albo wzniesienia budynku ponad pewną wysokość, albo niewznoszenia, żeby budynek nie przesłaniał światła, może tego dokonać przez porozumienie i formalne przyrzeczenie (pactionibus et stipulationibus)16, bo i same te grunty też nie dopuszczają przecież przeniesienia poprzez obrzęd uchwycenia ręką, ani odstąpienia przed pretorem”17. Prawa gruntów miejskich w Italii można było odstępować przed pretorem18. Natomiast służebności gruntów wiejskich- jako res mancipi- ustanawiano w formie mancypacji lub in iure cessio servitutis. Ten ostatni tryb ustanawiania przewidziany był natomiast dla służebności gruntów miejskich i polegał na przeprowadzeniu pozornego procesu windykacyjnego, w którym zbywca występował w roli pozwanego, a nabywca w roli powoda. Powód dotykając laseczką przedmiotu zbycia, twierdził, że jest on przedmiotem jego prawa pozwany milczał lub zgadzał się z twierdzeniem powoda. Na mocy przyznania pozwany przegrywał proces, a powód nabywał „sporne” prawo19. W prawie justyniańskim in iure cessio servitutis zastąpione zostało przez quasi traditio (wydanie). Oprócz wymienionych sposobów ustanowienia służebności prawo rzymskie dopuszczało również testamentowe ustanowienie służebności, ustanowienie przez sędziego poprzez tzw. adiudicatio czyli przysądzenie20 i wreszcie tzw. deductio, czyli zastrzeżenie sobie służebności przy przenoszeniu rzeczy na inną osobę21. Prawo rzymskie w szczególny sposób traktowało zasiedzenie służebności. W końcu republiki osobną ustawą tzw. Lex Scribonia zniesiono dotychczas dopuszczalne zasiedzenie własności i ograniczonych praw rzeczowych. Ponownie zasiedzenie jako sposób nabycia służebności pojawiło pod koniec pryncypatu i w dominacie, a upowszechniło się w prawie justyniańskim22. Niezależnie od sposobu ustanowienia służebności wygasały w razie zaistnienia zdarzeń faktycznych lub na drodze czynności prawnych. Do pierwszej grupy należało zniszczenie rzeczy obciążonej i tzw. non usus czyli długotrwałe niekorzystanie ze służebności. Do drugiej grupy należały z kolei zrzeczenie się uprawnionego i tzw. confusio, czyli zbieg z prawem własności23.


1 K.Kolańczyk: Prawo rzymskie, Warszawa 1976, s.317

 2 Ibidem, s.317.

3 Ibidem, s.317.

4 Gaius: Instytucje, Warszawa 1982, s.123.

5 Prawo rzymskie.Słownik encyklopedyczny, pod redakcją W.Wołodkiewicza, Warszawa 1986, s.140

6 K.Kolańczyk: Prawo rzymskie, op.cit., s.318.

7 K.Kolańczyk, op.cit., s.318.

8 Prawo rzymskie. Słownik encyklopedyczny, op.cit.s.139-140.

9  Ibidem, s.140.

10 Ibidem, s.139.

11 Ibidem s.139.

12 K.Kolańczyk, op.cit., s.321.

13 Ibidem, s.322.

14 Ibidem, s.321.

15 Ibidem, s.270.

16 Inaczej umowy obligacyjne, stanowiące nieformalną umowę i zawierające stypulacyjne przyrzeczenie kary na wypadek niedotrzymania umowy. Ten sposób upowszechnił się pod rządami prawa justyniańskiego, Prawo rzymskie. Słownik encyklopedyczny, op.cit., s.139.

17 Gaius, op.cit, s.129.

18 Ibidem, s.127.

19 Prawo rzymskie. Słownik encyklopedyczny, op.cit., s.71-72.

20 Gaius, op.cit., s.389. Przysądzenie pozwalało sędziemu przyznać rzecz (prawo) komukolwiek ze spierających się w ramach sporu z powództwa o usunięcie urządzeń kierujących spływem wody (actio aquae pluviae arcendae) i w związku z protestem przeciwko bezprawnej budowie na gruncie sąsiednim (operis novi nuntiatio), jeśli pozwany powoływał się na służebności. K.Kolańczyk, op.cit., s.310. Wymienione powództwa stanowiły specjalne środki ochrony własności, por. P.Lewandowski: Rzymska koncepcja szkody a szkoda ekologiczna (w) Księga Pamiątkowa Profesora Zdzisława Brodeckiego, Gdańskie Studia Prawnicze t.XXV/ 2011.

21 Prawo rzymskie. Słownik encyklopedyczny, op.cit., s.139.

22 K.Kolańczyk, op.cit., s.322.

23 Ibidem, s.322.

Quadrivium-odpowiedzialność cywilna Niedziela, Kwi 24 2011 

Katastrofa zbiornikowca Torres Canyon pokazała przeszkody natury prawnej, uniemożliwiające Wielkiej Brytanii podjęcie interwencji wobec statku podnoszącego banderę Liberii, który rozbił na wodach terytorialnych innego państwa. Również zaskakującym był fakt, że obowiązujące w tym czasie prawo w ogóle nie regulowało kwestii odpowiedzialności armatora zbiornikowca za szkody wyrządzone w okolicznościach faktycznych innych niż zderzenia statków (np. wejście na skały)[1]. Uszczerbek w postaci zanieczyszczenia obszarów morskich nie mógł być uznany w świetle obowiązującego wówczas prawa zarówno międzynarodowego jak i francuskiego (a także w świetle prawa większości państw świata) za szkodę. Jedynie uszkodzenia rzeczy w sensie technicznym, które były przedmiotem prawa własności, mogły być dochodzone przez ich właścicieli na zasadach ogólnych. W takiej sytuacji byli np. rybacy, których łodzie zostały zanieczyszczone ropą naftową lub właściciele budowli hydrotechnicznych zanieczyszczonych ropą naftową. Prawne pojęcie szkody, oparte na konstrukcji rzymskiej, obejmowało w niewielkim stopniu uszkodzenie środowiska morskiego[2], mimo że sam uszczerbek spowodowany rozlewem substancji niebezpiecznych w większym stopniu dotyczył właśnie środowiska morskiego niż  mienia osób fizycznych lub prawnych albo państw. Technicznie rzecz ujmując, uszczerbek w środowisku morskim polegał przede wszystkim na uszkodzeniu fauny i flory (impairment of marine environment), które nie stanowią przedmiotu prawa własności. Podjęte przez Francję i W. Brytanię działania przywracające stan środowiska morskiego z sprzed wypadku nie mogły być przedmiotem roszczeń odszkodowawczych wobec sprawcy zanieczyszczenia, ponieważ państwa te nie były właścicielami wód terytorialnych w sensie cywilnoprawnym, a same wody nie były rzeczą w sensie technicznym. Tym samym nie było możliwość restytucji szkody w ramach odpowiedzialności cywilnej[3]. Pierwszym krokiem do wykorzystania odpowiedzialności cywilnej dla celów ochrony środowiska, było dodanie do jej tradycyjnych funkcji[4] funkcji tzw. cost allocation[5], oznaczającej redystrybucję kosztów użytkowania środowiska. Dalszym krokiem było przyjęcie zasady „zanieczyszczający płaci”, znanej pod angielskim skrótem PPP.  PPP konkurowała z dwoma innymi formułowanymi w różnych kręgach zasadami; Victim Pays Principle (VPP), która obciążała „ofiarę” kosztami oraz preferowaną przez OECD i przedstawiana jako kompromis miedzy PPP i VPP Equally Shared Responsibility Principle (ESRP)[6]. Uzupełnieniem PPP była zasada kanalizacji (channeling) odpowiedzialności, która pozwalała na obciążenie odpowiedzialnością wyłącznie „zanieczyszczającego”. Międzynarodowa konwencja o odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane zanieczyszczeniem olejami (zwanej dalej CLC)[7] wskazała na właściciela statku jako wyłącznego zanieczyściciela”, odpowiadającego za „szkody spowodowane zanieczyszczeniem” (pollution damage). Jeśli szkoda objęta jest postanowieniami CLC, odpowiedzialność właściciela jest odpowiedzialnością skanalizowana. Art.III/4 expressis verbis wyłącza możliwość dochodzenia roszczeń od innych podmiotów. Zasadniczą zmianą, która decyduje o nowatorstwie konwencji CLC i protokołu z 1984[8], było przyjęcie zasady, iż odpowiedzialność odszkodowawcza może działać na rzecz jakiejkolwiek osoby, która podjęła działalność mającą na celu zapobieżenie lub zmniejszenie szkody powodowanej zanieczyszczeniem, niezależnie od miejsca zastosowania środków prewencyjnych. Ta zasada stanowiła udana próbę rozwiązania problemu kompensacji z tytułu przywracania środowiska do należytego stanu i stworzyła podstawę prawną dla roszczeń z tego tytułu. Już wcześniej zarysowała się w praktyce niektórych krajów[9] tendencja do określania szkód ekologicznych na podstawie wielkości wydatków przeznaczonych na przywracania środowiska do właściwego stanu. Protokół z 1984r., na niezależne wnioski Polski i Wielkiej Brytanii[10],  rozszerzył zakres pojęcia „środek zapobiegawczy”, do tej pory obejmujący tylko środki rzeczywiście podjęte po wypadku,  na te środki, które mogą zostać podjęte w przyszłości, jeśli ujawnią się dalsze skutku wydobycia się oleju do morza (actually undertaken or to be undertaken). CLC wprowadziła również konstrukcje tzw. shared liability. Wbrew nazwie nie dzieli ona odpowiedzialności, gdyż ta ciąży na jednym podmiocie. Podziałowi podlega obowiązek odszkodowawczy, innymi słowy dług. Zgodnie z postanowieniami CLC, pierwszym dłużnikiem jest właściciel statku, drugim dłużnikiem jest właściciel ładunku, z tym, że jego świadczenie odszkodowawcze następuje przez międzynarodowy fundusz, powstały ze składek importerów ropy naftowej. Wprowadzenie zasady kanalizacji, zasady dwóch dłużników oraz zmiana konstrukcji poszkodowanego  miało skutek proekologiczny. Rozstrzygnięte zostały problemy wynikające z tradycyjnej konstrukcji szkody, które możliwość występowania z roszczeniami za szkody w rzeczach łączyła z uprawnieniami do rzeczy. W ramach odpowiedzialności za szkody spowodowane zanieczyszczeniem występować o odszkodowanie mógł podmiot, który nie miał uprawnień prawnorzeczowych do rzeczy uszkodzonej, a jedynie poniósł koszty w celu zapobieżenie lub zmniejszenie szkody powodowanej zanieczyszczeniem, niezależnie od miejsca zastosowania środków prewencyjnych[11]. Poszkodowany miał do czynienia z jednym podmiotem, łatwym do zidentyfikowania (właściciel statku). I wreszcie podział świadczenia odszkodowawczego prowadził do zwiększenia szans na refundacje szkody i zwiększał kwoty przeznaczone na pokrycie kosztów restytucji środowiska morskiego. Tendencja ekologiczna wykorzystała również instytucje znane prawu tradycyjnemu bez konotacji sozologicznych tj. zasadę ryzyka i brak bezprawności. CLC 1969 nie pozostawia żadnych wątpliwości, że zanieczyściciel odpowiada na zasadzie ryzyka[12]. Co więcej, odpowiada wyłącznie na zasadzie ryzyka[13], co oznacza, że nie jest możliwe dochodzenie roszczeń w oparciu o inna zasadę odpowiedzialności, wynikającą z zasad ogólnych odpowiedzialności deliktowej tzn. winę. Poza sporem jest zasadność twierdzenia, że zasada ryzyka stanowi zaostrzenie odpowiedzialności cywilnej. W stosunku do generalnej zasady odpowiedzialności deliktowej, jaką jest wina, przesłanki odpowiedzialności na zasadzie ryzyka sprowadzone zostały do dwóch tj. istnienie szkody i jej wartość oraz związku przyczynowego. Wina w konstrukcji odpowiedzialności za szkody spowodowane zanieczyszczeniem wykorzystana jest tylko, jako przesłanka wyłączająca przywilej ograniczenia odpowiedzialności przez właściciela statku[14]. Konsekwencją odejścia od zasady winy jest brak bezprawności jako przesłanki odpowiedzialności. W kontekście ochrony środowiska ta kwestia ma znaczenie w kontekście tzw. zrzutów legalnych. Brak absolutnego zakazu zrzutów substancji niebezpiecznych skutkuje tym, że zrzut legalny może doprowadzić do powstania szkody, degenerującej środowisko. Wyłączenie bezprawności pozwala objąć odpowiedzialnością cywilna również te szkody. Odrębnym zagadnieniem na płaszczyźnie odpowiedzialności cywilnej jest kwestia szkody[15]. Zdarzenia powodującego zanieczyszczenie środowiska, może spowodować szkodę („damage”) obejmującą 1/ uszczerbek w środowisku („damage to the environment”), na który składa się uszkodzenie samego środowiska („impairement of the environment per se”), straty w rezultacie uszkodzenia środowiska („loss as a result of impairment”) oraz koszt środków zapobiegawczych lub kosztów przywrócenia środowiska do stanu sprzed szkody („costs of preventive measures or restoration of the environment”), 2/ uszczerbek w postaci szkód na osobie („damage to life or heath”), na który składają się utrata życia, uszkodzenia ciała lub rozstrój zdrowia („loss of life or personal injury”), następstwa szkód na osobie („loss sustained as a result of personal injury”) oraz koszt środków zapobiegawczych i leczniczych (np. koszty leczenia i pobytu w szpitalu), 3/ szkody rzeczowe („damage to property”) na który składają się straty rzeczywiste (damnum emergens), utracone korzyści (lucrum cessans) oraz koszt środków zapobiegawczych[16]. Każdy z tych trzech zbiorów desygnatów nazwy szkoda w środowisku jest rozdzielny, niemniej można wskazać wąskie zakresy wspólne. Wspólne dla uszkodzenia środowiska i mienia są utrata dochodów osób fizycznych lub prawnych z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej (np. zmniejszenie dochodów hotelarzy lub rybaków w związku z zanieczyszczeniem pobliskiej plaży i wód wewnętrznych), a także straty, jakie ponosi państwo w wyniku zanieczyszczenia w postaci np. kosztów zwalczania zanieczyszczenia lub utrata korzyści w postaci utraty wpływów z tytułu określonych opłat lub danin publicznoprawnych[17]. Specyfiką środowiska morskiego jest to, że nie ma w nim, w przeciwieństwie do środowiska lądowego lub powietrznego, przedmiotów prawa rzeczowego (poza przypadkiem rosyjskim), w konsekwencji nie ma uszczerbku wspólnego dla  środowiska i majątku osób fizycznych lub prawnych. Porównanie zakresu uszczerbków w środowisku, szkód na osobie i szkód rzeczowych pozwala stwierdzić, że „zaledwie kilka lub kilkanaście procent wszelkich szkód wyrządzonych środowisku jest uznawane przez prawo za szkodę”[18]. Taka proporcja wynika z faktu, iż konstrukcja szkody oparta na koncepcji prawa rzymskiego uniemożliwiła wręcz objęcie uszczerbków w środowisku odpowiedzialnością cywilną i wykorzystanie wszystkich jej funkcji, przede wszystkim funkcji restytucyjnej i prewencyjnej. Nowy zakres pojęcia szkody został wypracowany w trakcie prac nad konwencją o odpowiedzialności cywilnej, w której Polska miała znaczący udział[19]. Prace doprowadziły do przyjęcia w dniu 29 listopada 1969 r. ostatecznego tekstu międzynarodowej konwencji o odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane zanieczyszczeniem olejami (zwanej dalej CLC)[20]. CLC w treści art.1 pkt 6 zdefiniowała nową szkodę, nazwaną „szkodą spowodowaną zanieczyszczeniem”, jako „(…) stratę albo szkodę spowodowaną poza statkiem przewożącym olej przez zanieczyszczenie wynikające z wycieku lub wypuszczenia oleju ze statku, gdziekolwiek taki wyciek lub wypuszczenie może nastąpić, i obejmuje także koszt środków zapobiegawczych, a ponadto stratę lub szkodę spowodowaną przez środki zapobiegawcze.” W związku z tym, że do zakresu szkody spowodowanej zanieczyszczeniem włączono również tzw. środki zapobiegawcze, w art.1 pkt 7 CLC zdefiniowano ten termin jako „wszelkie rozsądne środki podjęte przez jakąkolwiek osobę po zaistnieniu wypadku w celu zapobieżenia lub zmniejszenia szkody powodowanej zanieczyszczeniem”. Źródłem szkody spowodowanej zanieczyszczeniem jest wydobycie się na zewnątrz statku oleju konwencyjnego, przez który rozumie się każdy trwały olej taki jak  ropa naftowa, paliwo olejowe, ciężki olej dieslowski, olej smarowy i wielorybniczy, bez względu na to czy są przewożone jako ładunek czy w zasobnikach bunkrowych zbiornikowców jako paliwo[21]. Reżim konwencji CLC wraz z protokołem z 1984r.[22] przewiduje znaczące wyłączenia w zakresie przedmiotowym. Do nich należy olej przewożony inaczej niż luzem (in bulk). Także olej bunkrowy statków innych niż zbiornikowce nie był objęty zakresem przedmiotowym reżimu CLC i protokołu z 1984r[23]. I wreszcie poza CLC i protokołem jest olej przewożony statkami państwowymi pełniącymi służbę niepaństwową. Szczególnym rodzajem wyłączenia jest wyłączenie oparte na kryterium terytorialnym. Obowiązek odszkodowawczy za szkody spowodowane zanieczyszczeniem uzależniony był nie tylko od tego, czy szkodę spowodował olej konwencyjny, ale również od tego, gdzie nastąpiło wydobycie się oleju poza statek. Początkowo CLC zawęziła zakres terytorialny do wyłącznie terytorium państwa łącznie z morzem terytorialnym. W tym sensie wydobycie się oleju konwencyjnego na morzu pełnym nie stanowiło szkody spowodowanej zanieczyszczeniem. Protokół z 1984r. rozszerzył zakres terytorialny na wyłączna strefę ekonomiczną[24].  Zasadniczą zmianą, która decydowała o nowatorstwie konwencji CLC i protokołu z 1984, było przyjęcie zasady, iż odpowiedzialność odszkodowawcza może działać na rzecz jakiejkolwiek osoby, która podjęła działalność mającą na celu zapobieżenie lub zmniejszenie szkody powodowanej zanieczyszczeniem, niezależnie od miejsca zastosowania środków prewencyjnych. Ta zasada stanowiła udana próbę rozwiązania problemu kompensacji z tytułu przywracania środowiska do należytego stanu i stworzyła podstawę prawną dla roszczeń z tego tytułu. Już wcześniej zarysowała się w praktyce niektórych krajów[25] tendencja do określania szkód ekologicznych na podstawie wielkości wydatków przeznaczonych na przywracania środowiska do właściwego stanu. Protokół z 1984r., na niezależne wnioski Polski i Wielkiej Brytanii[26],  rozszerzył zakres pojęcia „środek zapobiegawczy”, do tej pory obejmujący tylko środki rzeczywiście podjęte po wypadku,  na te środki, które mogą zostać podjęte w przyszłości, jeśli ujawnią się dalsze skutku wydobycia się oleju do morza (actually undertaken or to be undertaken). Podmiot obciążony odpowiedzialnością odpowiada do wysokości rozsądnie poniesionych kosztów środków prewencyjnych poniesionych przez kogokolwiek na zapobieżenie lub zminimalizowanie zanieczyszczenie powstałego na morzu pełnym. W ten sposób usunięto wszystkie te cechy szkody majątkowej, które stają się wadami wtedy, gdy dochodzi do uszkodzenia środowiska morskiego. Każdy podmiot, a nie tylko ten któremu przysługują prawa majątkowe do uszkodzonej rzeczy, może podjąć środki zapobiegawcze lub minimalizujące, mające na celu zapobieżenie lub zminimalizowanie skutków wydobycia się oleju, gdziekolwiek miało ono miejsce, nawet jeśli uszczerbek dotyczył obiektu wyłączonego z zakresu pojęcia rzeczy w sensie technicznym. Protokół z 1984r. nie wszedł w życie[27]. Polska wypowiedziała CLC 1969 w 1999r[28].  W to miejsce powstał nowy system odpowiedzialności cywilnej oparty formalnie na Protokole sporządzonym w Londynie 27.11.1992r. w sprawie zamiany międzynarodowej konwencji o odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane zanieczyszczeniem olejami[29], który w zakresie definiowania pojęcia szkody w pełni wykorzystał dorobek pierwotnej CLC 1969/84. System odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane zanieczyszczeniem obejmuje: 1/ szkodę na mieniu w zakresie damnum emergens (np. zniszczone wyciekiem łodzi rybackie), jak i lucrum cessans (utracone zysk rybaków, którzy nie mogli poławiać w wyniku zniszczenia ich sieci), 2/ szkodę na osobie, 3/ tzw. czystą szkodę ekonomiczną, 4/ szkodę w środowisku, tylko w zakresie rozsądnych kosztów przywrócenia środowiska do stanu sprzed zanieczyszczenia i 5/ koszt rozsądnych środków zapobiegawczych oraz szkodę przez nie wywołaną. Wartym podkreślenia jest konstrukcja czystej szkody ekonomicznej (pure economic loss), wywodzącej się z prawa common law[30]. Obejmuje ona szkodę majątkową, która nie wynika ze zniszczenia mienia ani szkody na osobie. Ta postać szkody pojawia u podmiotów, które swoje dochody uzyskują w oparciu o środowisko morskie. Przykładem mogą być hotelarze i restauratorzy w kurortach nadmorskich, dotkniętych zanieczyszczeniem morza i plaż. Problemem jaki towarzyszy uwzględnieniu czystej szkody ekonomicznej jest odpowiedź na pytanie, gdzie postawić granicę między szkodami, do których kompensacji zobowiążemy osobę odpowiedzialną a tymi, które są zbyt odległe, przez co nie zasługują na wynagrodzenie. Łańcuch poszkodowanych z tytułu czystej szkody ekonomicznej nie kończy się. Szkoda hotelarzy pociąga za sobą utracony zysk pralni świadczącej usługi dla hotelu. Mniejsze obroty pralni spowodują z kolei utratę zysku hurtowni sprzedającej środki czystości, zatem ustanowienie granica jest niezbędne, inaczej nałożymy na właściciela statku odpowiedzialność, której nie zdoła udźwignąć. Normy konwencyjne nie dają w tej kwestii żadnej wskazówki[31]Obecnie można zasadnie uznać, że szkoda spowodowana zanieczyszczeniem (konwencyjne verba legis) lub szkoda ekologiczna (termin doktrynalny) znalazła swoje miejsce zarówno w doktrynie, jak i na płaszczyźnie normatywnej, stwarzając podstawy dla wykorzystanie odpowiedzialności cywilnej w zakresie uszczerbków wyrządzanych środowisku morskiemu.

[1] Z.Brodecki: Odpowiedzialność za zanieczyszczenie morza, Gdańsk 1983, s.10.

[2] Ibidem, s.33.

[3] W roku 1968 tylko jedno państwo mogło występować jako właściciel z roszczeniami cywilnoprawnymi z tytułu uszkodzenia wód morskich w obrębie jego terytorium. To był Związek Radziecki. Dekretem o ziemi z 26.10/8.11.1917r znacjonalizowano nie tylko ziemię, ale także wody morskie w obrębie terytorium Związku Radzieckiego i w efekcie uznano środowisko morskie za mienie państwowe w rozumieniu prawa cywilnego.

[4] J.Łopuski: Odpowiedzialność za szkodę w żegludze morskiej, Gdańsk 1969, s.19-22, W.Warkałło: Odpowiedzialność odszkodowawcza. Funkcje, rodzaje, granice, Warszawa 1972, passim.

[5] OECD: The Polluter pays principle. Definition-Analysis-Implementation, 1975, s.11.

[6] Z.Brodecki: Liability in International Law, (w) Studia Europejskie, t.V 2000r., s.140.

[7] Ratyfikowana przez Polskę, Dz. U. z 1976 r. Nr 32, poz. 184.

[8] Prace nad protokołem z 1984r. (nie wszedł ostatecznie w życie) przedstawia Z.Brodecki: Zmiany w międzynarodowym systemie odpowiedzialności za zanieczyszczenie, Prawo Morskie t.I/1986r., 130-132.

[9] Rząd USA i stan Wirginia domagał się zwrotu kosztów oczyszczenia Zatoki Chesapeake w sprawie przeciwko The Steuart Transportation Company z 1980r., podobne roszczenia obejmujące koszt przywrócenia środowiska do poprzedniego stanu formułowane były w sprawie zbiornikowca Zoe Colotroni z 1978r., Z.Brodecki: Odpowiedzialność za zanieczyszczenie morza, op.cit. s.134-135.

[10] LEG/Conf.6/50 i LEG/Conf.6/25.

[11] Miejsce rozumiane w kategoriach prawa morza, a więc niezależnie od tego, czy zdarzenie miało miejsce na morzu pełnym, w wyłącznej strefie ekonomicznej  lub na obszarze morza terytorialnego.

[12] Art.III CLC 1969.

[13] Art.III pkt 4 CLC 1969.

[14] Art.V CLC 1969.

[15]Dla potrzeb tej części referatu wykorzystano ustalenia dokonane w artykule autora, przygotowanym  dla Księgi Pamiątkowej dedykowanej Z.Brodeckiemu (przygotowywanej do druku przez Uniwersytet Gdański): P.Lewandowski: Rzymska konstrukcja szkody a szkoda ekologiczna ( w wersji elektronicznej pat. superfluum.eu).   

[16] Diagram w Z.Brodecki:Liability in International Law, op.cit. s.132. 

[17] Z.Brodecki: Odpowiedzialność za zanieczyszczenie morza, op.cit., s.33.

[18] Ibidem, s.33.

[19] Przebieg prac na forum IMO i analiza kolejnych projektów zapisów konwencyjnych, pat. Z.Brodecki, Odpowiedzialność za zanieczyszczenie morza, op.cit., ss.127-153.

[20] Ratyfikowana przez Polskę, Dz. U. z 1976 r. Nr 32, poz. 184.

[21] Ta kwestia była przedmiotem sporów interpretacyjnych, które ostatecznie ustały po przyjęciu zmian do CLC, sformułowanych w protokole z 1984 do CLC 1969r. 

[22] Prace nad protokołem z 1984r. (nie wszedł ostatecznie w życie) przedstawia Z.Brodecki: Zmiany w międzynarodowym systemie odpowiedzialności za zanieczyszczenie, Prawo Morskie t.I/1986r., 130-132.

[23]Tę kwestę uregulowała dopiero międzynarodowa konwencja o odpowiedzialności za szkody spowodowane olejami bunkrowymi z 23.03.2001r., ratyfikowana przez Polskę (Dz.U. nr 92 z 2001r., poz.635).   

[24] Z.Brodecki: Extension of Geographical Scope of the Convention on Liability for Pollution Damage, Prawo Morskie t.II/1988, s.142-149.

[25] Rząd USA i stan Wirginia domagał się zwrotu kosztów oczyszczenia Zatoki Chesapeake w sprawie przeciwko The Steuart Transportation Company z 1980r., podobne roszczenia obejmujące koszt przywrócenia środowiska do poprzedniego stanu formułowane były w sprawie zbiornikowca Zoe Colotroni z 1978r., Z.Brodecki: Odpowiedzialność za zanieczyszczenie morza, op.cit. s.134-135.

[26] LEG/Conf.6/50 i LEG/Conf.6/25.

[27] Spowodowane to było postawa Stanów Zjednoczonych, które preferowały własne regulacje wewnętrzne, Z.Pepłowska: Konwencyjny system odpowiedzialności za szkody spowodowane zanieczyszczeniem olejami a amerykański Oil Pollution Act, referat wygłoszony na posiedzeniu Komisji Prawa Morskiego PAN w Gdańsku w dniu 15.10.2010r., niepublikowany, s.1.

[28] Dokument wypowiedzenia Dz.U. nr104 z 1999r., poz.1141.

[29] Polska ratyfikowała Protokół z 1992r. (Dz.U. nr 136 z 2001r., poz.1526).

[30] Z.Pepłowska, Konwencyjny system…, op.cit., s.4.

[31] Ibidem, s.4.


Quadrivium-interwencja Czwartek, Kwi 21 2011 

 Tradycyjne prawo morza, ukształtowane pod wpływem doktryny Grotiusa[1], uznawało morze pełne za wyłączony spod jurysdykcji jakiegokolwiek państwa obszar, na którym panowała wolność żeglugi. Wolność morza pełnego obowiązuje między państwami. Polega na tym, że morze pełne jest dostępne dla wszystkich (łącznie z państwami śródlądowymi) i żadne państwo nie może rozciągać na nie suwerenności[2]. Drugim elementem grotiuszowskiej doktryny mare liberum była zasada zwierzchnictwa okrętowego, według której do państwo bandery należy wyłączna jurysdykcja nad statkiem, znajdującym się na obszarach, co do których nie  można wskazać na istnienie zwierzchnictwa terytorialnego innego państwa. Wielkie katastrofy zbiornikowców w latach sześćdziesiątych z najbardziej spektakularną katastrofa zbiornikowca Torrey Canyon wykazały, że zasada zwierzchnictwa okrętowego utrudnia rozwiązywanie problemów wynikłych z zanieczyszczenia i zmniejszania zanieczyszczenia morza. W tym czasie jakiekolwiek działanie państwa innego niż państwo bandery wobec statku znajdującego się na obszarze morza pełnego, nie mieszczące się w ramach ratownictwa morskiego, byłoby uznane za delikt międzynarodowy. Koniecznym stało się zmodyfikowanie zasady zwierzchnictwa okrętowego w kierunku przyznania uprawnień państwu nadbrzeżnemu wobec statku na morzu pełnym. To z kolei wymagało uprzedniej zmiany idei terytorialności jako podstawy jurysdykcji na ideę uniwersalizmu[3]. Modyfikacja zwierzchnictwa okrętowego dokonana została postanowieniami konwencji dotyczącej interwencji na morzu pełnym w razie zanieczyszczenia olejami (Intervention 1969). Konwencja dopuściła możliwość podejmowania przez państwo nadbrzeżne wobec statków obcych poza morzem terytorialnym daleko idących środków, nie wyłączając środkach prowadzących do zniszczenia statku i ładunku. Jednak nie tylko zakres terytorialny uprawnień był ograniczony. Uprawnienia konwencyjne przyznano tylko państwo nadbrzeżnym, a nie w ogóle państwom innym niż państwo bandery. Zakres przedmiotowy uprawnień konwencyjnych był ograniczony tylko do zagrożeń związanych z przewozem substancji niebezpiecznych droga morską. Niemniej wprowadzenie nawet tak ograniczonej formuły uprawnień państwa nadbrzeżnego stworzyło możliwość aktywnego przeciwdziałania niebezpieczeństwu zagrażającemu państwu nadbrzeżnemu. Do tej pory państwa nadbrzeżne uzależnione były dosłownie od wiatru, który, jeśli wiał, w kierunku wybrzeża, przesuwał uszkodzony statek lub rozlana substancje  na wody terytorialne i dopiero wtedy państwo nadbrzeżne mogło przeciwdziałać. Konieczną przesłanką zastosowania prawa do interwencji  było zaistnienie w rzeczywistości poważnego i bezpośredniego niebezpieczeństwa, zagrażającego wybrzeżom lub związanym z nimi interesom na skutek zanieczyszczenia lub zagrożenia zanieczyszczeniem. Bezpośrednia interwencja wobec statku była uzależniona od wykorzystania innych, dostępnych środków pozwalających na wyeliminowanie potencjalnego niebezpieczeństwa skażenia wybrzeża państwa nadbrzeżnego. Biorąc pod uwagę przesłanki przedmiotowe ochrony interwencja mogła służyć celom stricte ekologicznym. Obok wybrzeża, celem interwencji była ochrona tzw. interesów związanych, przez które rozumie się działalność morska na wybrzeżu, w portach i przy ujściach rzek łącznie z rybołówstwem, walorami turystycznymi, warunkami zdrowotnymi ludności oraz dobrymi warunkami obszaru nadbrzeżnego włączając w to ochronę zasobów morskich flory i fauny. Czysto ekologiczne przyczyny prawa do interwencji były bytem samodzielnym, niezależnym od  uszkodzenia rzeczy lub interesów majątkowych. Funkcja prewencyjna interwencji wyrażała się natomiast w normatywnie określonej możliwości stosowania środków koniecznych, określonych w konwencji, również wtedy, gdy istniało tylko zagrożenie zanieczyszczeniem.  Do działań proekologicznych w ramach interwencji jako trzeciego elementu quadrivium zalicza się również nową, wykształcona już w epoce po wielkich katastrofach, instytucję tzw. ratownictwa morza. Ratownictwo morza wykształciło się jako antidotum na braki w zakresie sozologii tradycyjnego ratownictwa morskiego. To ostatnie, oparte na zasadzie „no cure-no pay” uważane było nawet za anty-ekologiczne. Uzależnienie wynagrodzenia od skutku w postaci uratowania statku prowadziło do sytuacji, gdy zanieczyszczenie morza mogło być wręcz niezbędne dla realizacji celu nadrzędnego. Ratownictwo morza na poziomie doktrynalnym było definiowane „jako wszelkie działania w warunkach niebezpieczeństwa grożącego środowisku morskiemu, mające na celu niedopuszczenie do jego skażenia”[4]. Nowa instytucja opierała się na modyfikacji zasad ratownictwa morskiego, przede wszystkim zasady wynagradzania. Praktyka morska, opierająca się na stosunkach umownych, wypracowała zasadę expenses plus reward, zgodnie z którą wynagrodzenie ratownika składało się z dwóch części: pierwsza expenses (wydatki) była należna ratownikowi bez względu na wynik akcji, natomiast druga reward (nagroda) należy się ratownikowi tylko w przypadku „uratowania” środowiska. Tak zbudowana formuła stanowiła bodziec do podejmowania akcji ratowania środowiska poprzez zagwarantowanie ratownikowi zwrotu wydatków poniesionych w trakcie akcji ratowniczej. Z drugiej strony, nagroda zachęcała ratowników do podejmowania wysiłków w celu zakończenia akcji ratowniczej sukcesem. Formuła expenses plus reward zmieniła również rozkład ryzyka akcji ratowniczej statku przewożącego substancje niebezpieczne. Zamiast obciążania całym ryzykiem akcji ratowniczej ratownika, nowa formuła wprowadziła podział ryzyka między podmioty zainteresowane akcją ratownicza. Ratownika obciążało tylko ryzyko uzyskania nagrody. W konsekwencji, ratownik decydujący się na ratowania środowiska kosztem statku, nie był już pozbawiany wynagrodzenia[5].    


[1] XVII-wieczny uczony holenderski Huig de Groot w rozprawie z 1609r. „Mare liberum” przedstawił teoretyczne zasady wolności mórz. Jego poglądy zostały zakwestionowane przez prawnika angielskiego Jana Seldena, który już w 1635 w traktacie „Mare clausum seu de domino maris” (Morze zamknięte czyli o zwierzchnictwie morskim) przeciwstawił koncepcji morza pełnego i wolności mórz koncepcję morza terytorialnego, poddanego władztwu państwa nadbrzeżnego. Koncepcja Grotiusa, funkcjonująca najpierw jako zwyczaj międzynarodowy, została spetryfikowana w konwencji genewskiej o morzu pełnym z 1958r. Bliższa współczesnej koncepcji bezpieczeństwa ekologiczna jest jednak koncepcja Seldena.    

[2] J.Łopuski: Podręczna encyklopedia prawa morskiego, Gdańsk 1982, s.60.

[3] A raczej na wykorzystaniu tzw. universality principle, funkcjonującej już w prawie międzynarodowym w takich instytucjach jak delicti iuris gentium, prawo pościgu lub prawo wizyty na pokładzie statku w związku z podejrzeniem piractwa, nielegalnej emisji fal radiowych czy niewolnictwa, B.D.Smith: State responsibility and the marine environment- The Rules of decision, Oxford 1988, s.217.  

[4] W.Adamczak: Ratownictwo morza-nowy problem prawny, (w) Wybrane zagadnienia prawa morskiego, Prace Instytutu Morskiego nr 653, Gdańsk 1980, s.44

[5] Zasady, wypracowane w praktyce ratowniczej, zostało spetryfikowane w nowej konwencji o ratownictwie morskim, przyjętej w 1989r. w Londynie. Poprzednia konwencja z 1910r. nie uwzględniała problemów związanych z transportem substancji niebezpiecznych drogą morską.

« Poprzednia stronaNastępna strona »