Katastrofa zbiornikowca Torrey Canyon pokazała przeszkody natury prawnej, uniemożliwiające Wielkiej Brytanii podjecie interwencji wobec statku podnoszącego banderę Liberii, który rozbił na wodach terytorialnych innego państwa. Jeszcze bardziej bulwersujący był fakt, że obowiązujące w tym czasie prawo w ogóle nie regulowało kwestii odpowiedzialności armatora zbiornikowca za szkody wyrządzone w okolicznościach faktycznych innych niż zderzenia statków (np. wejście na skały)[1]Jednak najbardziej zaskakująca była konstatacja, iż uszczerbek w postaci zanieczyszczenia obszarów morskich nie mógł być uznany w świetle obowiązującego wówczas prawa zarówno międzynarodowego jak i francuskiego (a także w świetle prawa większości państw świata) za szkodę. Jedynie uszkodzenia rzeczy w sensie technicznym, które były przedmiotem prawa własności, mogły być dochodzone przez ich właścicieli na zasadach ogólnych. W takiej sytuacji byli rybacy, których łodzie zostały zanieczyszczone ropą naftową lub właściciele hoteli na plaży, którzy utracili korzyści z tego powodu, że turyści nie przyjechali na francuskie wybrzeże. Prawne, oparte na konstrukcji rzymskiej pojęcie szkody obejmowało w niewielkim stopniu uszkodzenie środowiska morskiego[2], mimo że sam uszczerbek spowodowany rozlewem substancji niebezpiecznych w większym stopniu właśnie środowiska morskiego niż  mienia osób fizycznych lub prawnych albo państw. Technicznie rzecz ujmując, uszczerbek w środowisku morskim polegał przede wszystkim na uszkodzeniu fauny i flory (impairment of marine environment), które nie stanowią przedmiotu prawa własności.  Podjęte przez Francję i W. Brytanię działania przywracające stan środowiska morskiego z sprzed wypadku nie mogły być przedmiotem roszczeń odszkodowawczych wobec sprawcy zanieczyszczenia, ponieważ państwa te nie były właścicielami wód terytorialnych w sensie cywilnoprawnym, a same wody nie były rzeczą w sensie technicznym. Tym samym nie było możliwość restytucji szkody w ramach odpowiedzialności cywilnej. W roku 1968 tylko jedno państwo mogło występować jako właściciel z roszczeniami cywilnoprawnymi z tytułu uszkodzenia wód morskich o obrębie jego terytorium. To był Związek Radziecki. Dekretem o ziemi z 26.10/8.11.1917r znacjonalizowano nie tylko ziemię, ale także wody morskie w obrębie terytorium Związku Radzieckiego i w efekcie uznano środowisko morskie za mienie państwowe w rozumieniu prawa cywilnego. Jednocześnie istnienie specjalnego aktu prawnego, tzw. Metodika, pozwalało na podstawie formuł matematycznych określić wartość uszkodzonego środowiska[3]. Inne państwa[4] lub inne podmioty prawa nie mogły występować z roszczeniami z tytułu uszkodzenia wód morskich. Brak relacji prawnorzeczowych obejmujących środowisko morskie skutkował również tym, że nie funkcjonowała strona negatywna prawa własności. Nie można było zatem przypisać sprawcy obowiązku nienaruszania praw właściciela, ponieważ takiego właściciela nie było (poza Związkiem Radzieckim), i z tego tytułu wywodzić uprawnienia do roszczeń wobec sprawcy uszczerbku.  Klasyczne ujęcie szkody wymagało w kontekście procesowego dochodzenia odszkodowania udowodnienia, obok samego uszczerbku, również wartości tego uszczerbku. Uszczerbek mógł być wyrażony kwotowo poprzez porównanie wartości rzeczy przed zdarzeniem powodującym uszczerbek i wartością tej samej rzeczy po tym zdarzeniu. Jakość środowiska nie ma wartości ekonomicznej, co może również oznaczać bezcenność. W każdym przypadku porównanie wartości przed i po szkodzie było niemożliwe. Jeśli zatem odpowiedzialność cywilna miała stanowić efektywny element triady[5] ochrony prawnej środowiska przed zanieczyszczeniami, to konieczne stały się nowe ujęcia podmiotu obciążonego odpowiedzialnością, podmiotu uprawnionego do roszczeń odszkodowawczych oraz zakresu szkody. W efekcie miało się pojawić się nowe pojęcie doktrynalne „szkoda ekologiczna” (environmental damage[6]).    1. Koncepcja szkody ekologicznej    Szkoda ekologiczna jako przesłanka odpowiedzialności cywilnej mieści w szerszym pojęciu „zanieczyszczenie”, które z kolei jest przesłanką obowiązków w ramach prewencji i kontroli.  Relacja miedzy szkodą ekologiczna a zanieczyszczeniem jest tego rodzaju, że o ile każda szkoda ekologiczna jest zanieczyszczeniem, o tyle nie każde zanieczyszczenie stanowi szkodę ekologiczną.      2. Pojęcie zanieczyszczenia      Definicja zanieczyszczenia jest pochodną przyjęcia jednej z trzech idei wykorzystania środowiska naturalnego[7]. Pierwsza z nich, nazywana ideą melioracji środowiska, opiera się na założeniu, iż celem działalności człowieka jest wykorzystywanie środowiska dla dobra ludzkości i dopuszczalna jest  modyfikacja środowiska w zależności od poziomu nauki i techniki. Druga z przyjętych idei, określana jako idea konserwacji środowiska, zakłada podejmowanie przez człowieka tylko tych działań, które zmierzają do zachowania środowiska w stanie nienaruszonej równowagi. Trzecia tzw. idea kontroli wykorzystania (impact control) środowiska traktuje środowisko jako element służący zaspokajaniu potrzeb ludzkich, z jednoczesnym sformułowaniem obowiązku podejmowania działań chroniących środowisko przed utrata zdolności do samooczyszczania. W początkowym okresie prac nad koncepcją szkody ekologicznej wzrost świadomości ekologicznej spowodował odrzucenie idei melioracji. Z kolei wymogi rozwoju ekonomicznego nie pozwalały na przyjęcie  idei konserwacji. W konsekwencji pierwsze próby doktrynalne definiowania zjawiska zanieczyszczenia oparte były na idei kontroli wykorzystania środowiska[8]. Cechą wspólną wszystkich definicji, niezależnie od idei wykorzystania środowiska naturalnego, było wskazanie działalności człowieka jako źródła zdarzenia skutkującego zanieczyszczeniem. Tym samym wyłączono z zakresu przedmiotowego definicji zanieczyszczenia naturalne formy zanieczyszczeń środowiska w wyniku działania zjawisk przyrodniczych. Formuła działalności człowieka jako źródła zanieczyszczenia pozwalała na wykorzystanie tego terminu w definiowaniu szkody wyrządzonej środowisku. Szkoda zawsze była łączona z działalnością człowieka, polegającą na działaniu lub zaniechaniu. W przypadku uszczerbków nie spowodowanych przez działanie lub zaniechanie człowieka wskazywano jako przyczynę z reguły siłę wyższą wyłączającą odpowiedzialność człowieka za taki uszczerbek. Siła wyższa pozwala również na zilustrowanie jeszcze jednego problemu. Negatywne skutki działania siły wyższej w postaci uszczerbku majątkowego 
spadają w całości na poszkodowanego. Dotyczy to zarówno straty rzeczywistej jak i utraconych korzyści. Poszkodowany sam musi pokryć kosztu naprawy rzeczy jak i pogodzić  się z utrata korzyści. Uszkodzenie środowiska bez konstrukcji szkody  ekologicznej ma skutki analogicznie, przy czym dodatkowo brak jest jeszcze poszkodowanego, zidentyfikowanego i zindywidualizowanego podmiotowo. Konwencyjne prawo  międzynarodowe posługuje się konstrukcją „ludzkość” (menkind), a  środowisko jest wspólnym dziedzictwem ludzkości (common heritage of  mankind)
. Bez konstrukcji operacyjnej, pozwalającej upodmiotowienie w  sensie procesowym poprzez przyznanie legitymacji czynnej ludzkości,  konstrukcje prawnomiędzynarodowe są nieprzydatne na płaszczyźnie odpowiedzialności za uszczerbek w środowisku naturalnym.

Nie sposób nie zauważyć, że pojęcie „zanieczyszczenie” jest tak samo nieprzydatne do wykorzystania przy próbach definiowania szkody ekologicznej jak pojęcie szkody w prawie rzymskim. Jedna z bardziej znanych pierwszych definicji zanieczyszczenia, opracowana przez Joint Group of Experts on Scientific Aspekt sof Marine Pollution (GESAMP)[10] brzmiała następująco: Zanieczyszczenie oznacza wprowadzenie przez człowieka, bezpośrednio lub pośrednio, substancji lub energii do środowiska morskiego (włączając w to ujścia rzek), powodujące takie niekorzystne zjawiska (deleterious effects) jak: uszkodzenie żywych zasobów, niebezpieczeństwo dla zdrowia ludzkiego, zakłócenia  w prowadzeniu działalności morskiej, włączając w to rybołówstwo, naruszenie jakości użytkowej wody morskiej oraz zmniejszenie wartości walorów wypoczynkowych. Tak sformułowana definicja naukowa wskazuje na wartości, które, ulegając niekorzystnym zjawiskom, ulegają uszkodzeniu. Można tu dostrzec analogię z rzymską konstrukcją szkody  Paulusa jako „umniejszenia majątku”, przy czym rolę majątku pełni „środowisko morskie”, rolę umniejszenia pełnia „niekorzystne zjawiska”.   I podobnie jak prawo rzymskie, definicja zanieczyszczenia pomija kwestie podmiotu odpowiadającego, nie wskazuje podmiotu uprawnionego do roszczeń odszkodowawczych oraz określa, co jest szczególnie istotne, w sposób nieprzydatny dla potrzeb odpowiedzialności cywilnej zakres zdarzenia powodującego szkodę w środowisku. Natomiast to pojęcie zostało wykorzystane przy formułowaniu zasady „polluter pays”[11], która zakłada, iż ten kto zanieczyścił, ten płaci w tym sensie, że ponosi koszty wydatków ustalonych przez władze w celu przywrócenia środowiska do stanu akceptowalnego[12].       3. Pojęcie substancji niebezpiecznej        Termin zanieczyszczenie  używany  był jako wyznacznik podstawowego obowiązku państw, którym jest zapobieganie zanieczyszczeniom. Prawo międzynarodowe formułując obowiązki operacyjne ciążące na podmiotach uprawiających żeglugę innych niż państwo posługują się terminem „substancja niebezpieczna”. Jeden i drugi termin wykorzystywany jest przede wszystkim w prewencji, aczkolwiek różne desygnaty tej nazwy, same oznaczane innymi nazwami takimi jak: substancje szkodliwe, substancje niebezpieczne i szkodliwe, olej, ścieki i odpady, stosowane są również na pozostałych  płaszczyznach triady, a mianowicie interwencji, a nawet odpowiedzialności.  Nadanie terminowi opisowemu „substancja niebezpieczna” waloru definicja legalnej nastręczało od początku prac koncepcyjnych nad terminologią prawnej ochrony środowiska morskiego poważne trudności. O ile zanieczyszczenie może być definiowane poprzez odniesienie do wartości, które zdaniem prawodawcy warte są ochrony, o tyle substancja niebezpieczna musi być wyznaczona w sposób daleko bardziej precyzyjny ze względu na równie precyzyjny sposób określania obowiązków w konwencjach prewencyjnych takich jak MARPOL lub konwencjach interwencyjnych takich jak międzynarodowa konwencja dotycząca interwencji na morzu pełnym w razie zanieczyszczenia olejami z 1969[14]. Źródłem trudności merytorycznych przy definiowaniu substancji niebezpiecznych jest zróżnicowany zakres ryzyka oraz podmiotów i przedmiotów narażonych na niebezpieczeństwo. Ryzyko związane z substancjami niebezpiecznymi w różnym stopniu zagraża środowisku, człowiekowi i obiektom materialnym. Jeśli przyjąć, że istnieją trzy grupy ryzyka związanego z substancja niebezpieczną tzn. ryzyko zanieczyszczenia wybuchu i pożaru oraz toksyczności, to nie ma wątpliwości, że wybuch, w zasadzie niegroźny dla środowiska, jest dużym zagrożeniem dla człowieka i obiektów materialnych. Te ostatnie są w mniejszym stopniu zagrożone zanieczyszczeniem i toksycznością, ale z kolei stanowią zagrożenie dla środowiska i człowieka[15].   Mimo tych problemów filozoficznych powstała definicja legalna substancji niebezpiecznej. Pierwszą konwencją, która określiła swój zakres stosowania poprzez pojecie substancji niebezpiecznej, był MARPOL. W przepisie art.2 pkt zdefiniowano substancje niebezpieczna jako „jakąkolwiek substancję szkodliwą, która, jeśli zostanie wprowadzona do morza, może spowodować powstanie niebezpieczeństwa dla zdrowia ludzkiego, zagrożenie dla zasobów biologicznych i życia w morzu, pogarszać warunki rekreacyjne lub też utrudniać inne zgodne z prawem sposoby użytkowania morza(…)”. Taka definicja  sformułowana była na potrzeby konstrukcji względnego zakazu  zrzutu, na której opierała się prewencja. W inny koncepcyjnie sposób definiowana była substancja niebezpieczna na potrzeby interwencji. Międzynarodowa konwencja dotycząca interwencji na morzu pełnym w razie zanieczyszczenia olejami z 1969 wraz z protokołem z 1973r. posługuje się terminem „oleje” oraz listą substancji niebezpiecznych inne niż oleje. Konwencyjne pojęcie „olej” obejmowało ropę naftową, paliwo olejowe, olej dieslowski i olej smarowniczy. Z kolei za substancje niebezpieczne inne niż olej uznano w przepisie art.1 ust.2 lit a i b protokołu z 1973r. substancje wymienione w wykazie sporządzonym przez odpowiedni organ wyznaczony przez IMO i załączonym do protokołu oraz inne substancje, które mogą stworzyć niebezpieczeństwo dla zdrowia ludzkiego, uszkodzić żywe zasoby i życie w morzu, zniszczyć urządzenia bytowe lub kolidować z innymi sposobami wykorzystania morza. Nie sposób nie zauważyć różnicy w podejściu do oleju i substancji niebezpiecznych innych niż oleje. Lista zawierająca desygnaty nazwy olej oparta była na zasadzie numerus clausus, co miało ten praktyczny skutek, że tworzyło po stronie państwa obowiązek uprzedniego, a wiec przed podjęciem środków zaradczych, ustalenia czy wylana substancja należy do substancji konwencyjnych.    

 

[1] Z.Brodecki: Odpowiedzialność za zanieczyszczenie morza, Gdańsk 1983, s.10.

[2] Ibidem, s.33.

[3] Z.Brodecki: New definition of oil pollution damage(w) Lloyd’s Maritime and Commercial Law Quartely 1985, s.382

[4] Kwestię uprawnienia państwa do dochodzenia roszczeń za szkody wyrządzone wodom morza terytorialnego uregulowały w prawie wewnętrznym jeszcze Stany Zjednoczone wydaną w 1972 roku ustawą Federal Water Pollution Control Act. Na jej podstawie rząd federalny i stany są uprawnione do dochodzenia „kosztów i wydatków poniesionych w związku z naprawą (restoration) lub przywróceniem (replacement) naturalnego środowiska uszkodzonego lub zniszczonego w rezultacie usunięcia oleju lub innej niebezpiecznej substancji”. Prezydent jako przedstawiciel Stanów Zjednoczonych lub upoważniona władza stanów działają wówczas na rzecz społeczeństwa (on behalf of the public) jako tzw. trustee of the natural resources, E.D.Brown: Making the polluter pay for pollution damage to the environment(w) Lloyd’s Maritime and Commercial Law Quartely 1981, s.323.

[5] Triada ochrony prawnej środowiska obejmuje prewencję, kontrolę i odpowiedzialność,  P.Lewandowski: Prawna ochrona wód morskich i śródlądowych przed zanieczyszczeniami, Gdańsk 1996, s.5.

[6] Z.Brodecki: Liability in international law(w) Studia Europejskie, t.V 2000r., s.131.

[7] M.Tomczak Jr.: Defining Marine Pollution- a Comparison of Definitions Used by International Conventions, Marine Policy, October 1984, s.311-312.

[8]Analizę naukowych i legalnych definicji zanieczyszczenia  zawiera publikacja P.Lewandowski: Prawna ochrona wód morskich i śródlądowych przed zanieczyszczeniami ze statków, Gdańsk 1996, ss. 12-19.

[10] GESAMP był utworzony w 1969r. przez Podkomitet ds. Zanieczyszczeń Morskich IMO, V.Pravdic: GESAMP the First Dozen Years, UNEP 1981.

[11]Polluter Pays Principle (PPP) konkurowała z dwoma innymi formułowanymi w różnych kręgach zasadami; Victim Pays Principle (VPP), która obciążała „ofiarę” kosztami oraz preferowaną przez OECD i przedstawiana jako kompromis miedzy PPP i VPP Equally Shared Responsibility Principle (ESPP), Z.Brodecki: Liability in International Law, op.cit, s.140.   

[12] Ibidem, s.139.

 [14] Ratyfikowana przez Polskę, Dz.U. nr 35 z 1976, poz.207, załącznik.

[15] P.Lewandowski, op.cit., s.20.