Dokonując oceny nowej treści art.8 można sformułować wniosek, iż narusza ona  Konstytucję, zasady prawa administracyjnego, nie spełnia wymogu zupełności systemu prawa oraz może wywołać negatywne konsekwencje ekonomiczne w skali makroekonomicznej. W trakcie prac nad ustawą zmieniającą zmieniono projekt rządowy w ten sposób, że opłaty portowe, stanowiące przedmiot wspomnianego przepisu, stanowią rodzaj daniny publicznej, należącej w ramach dychotomicznego podziału na obciążenia powszechne i szczególne do grupy tzw. szczególnych opłat użytkowania. W związku z tym zapisy ustawy powinny być zgodne z treścią art.217 Konstytucji, regulującego nakładanie podatków i innych danin publicznych. Konstytucja uznaje podatki i inne daniny publiczne za materię wyłącznie ustawową, wymagając, aby określenie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także tryb przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następowało w drodze ustawy. Wykładnia językowa przepisu art.217 pozwala uznać, iż obciążony podatkami lub innymi daninami publicznymi podmiot powinien wielkość swoich  zobowiązań wobec fiskusa określać na podstawie  normy ustawowej, a nie normy niższego rzędu. Również tryb poboru podatków i innych danin publicznych, aczkolwiek nie wynika to z Konstytucji, jest materią ustawową, przy czym   prawo polskie przyjmuje zasady samoopodatkowania  i egzekucji danin publicznych w trybie administracyjnym. W konsekwencji powstają stosunki typu subordynacyjnego, w których podatnik, jako podmiot podporządkowany imperium państwa, chroniony jest zasadą kontroli decyzji organu państwowego pierwszej instancji przez organ państwowy drugiej instancji. Konstytucja traktuje podatki i inne daniny publiczne jako część finansów publicznych. Znowelizowana treść art.8 ustawy o portach i przystaniach morskich w pierwszym rzędzie nie określa stawek opłat portowych, wprowadza w ust.2 tego artykułu jedynie górną granicę tych opłat, pozostawiając określenie wysokości opłat portowych, zróżnicowanych w zależności od ich rodzaju, typów i wielkości statków, czasu użytkowania infrastruktury portowej, wielkości i rodzaju ładunków oraz rodzaju ruchu pasażerskiego, ministrowi właściwemu do spraw gospodarki morskiej. Z kolei ust.3 art.8 przyznaje kompetencję do pobierani opłat ładunkowych podmiotowi zarządzającemu portem, który, zgodnie z przepisem art.13 ustawy o portach i przystaniach morskich, jest osobą prawną działającą na podstawie przepisów prawa handlowego jako spółka akcyjna. Jedną z opłat portowych, tzw. opłatę przystaniową, pobiera natomiast, zgodnie z ust.4 art.8 ustawy, podmiot będący właścicielem infrastruktury portowej. Opłaty portowe, zgodnie z przepisem art.9 ust.1 ustawy, stanowią źródło przychodu podmiotu zarządzającego. Wielkość daniny publicznej, obciążającej użytkowników infrastruktury portowej, wynikać będzie z aktu niższego rzędu, z rozporządzenia ministra właściwego do spraw gospodarki morskiej, a nie z normy ustawowej. Same opłaty nie będą stanowiły części finansów publicznych. Te okoliczności pozwalają sformułować zarzut niezgodności ustawy w części dotyczącej treści art.8 ust. 2, 3 i 4 z art.217 Konstytucji. Ustawa nie zawiera natomiast regulacji proceduralnych. Nie znany jest tryb pobierania opłat, nie można zatem stwierdzić czy pobór następuje w drodze administracyjnej, czy też właściwy jest mechanizm cywilnoprawny, przy czym w tym ostatnim przypadku należałoby uznać, iż podmiot zarządzający powinien wystawić fakturę VAT na sprzedaż usług. Należy podkreślić, iż ustawa o zmianie ustawy o portach i przystaniach morskich oraz niektórych innych ustaw,  nie zawiera żadnych szczególnych postanowień w przedmiocie niestosowania ustawy o podatku od towarów i usług do opłat portowych lub podmiotów występujących w obrocie portowym. Brak regulacji dotyczących trybu pociąga za sobą dalsze konsekwencje, dotyczące rozstrzygania ewentualnych sporów na tle stosowania ustawy. Nie wiadomo kto i na jakiej podstawie ma ustalać wysokość konkretnego i indywidualnego świadczenia i jaki jest tryb kontroli takiego określenia. Charakter publiczny opłat portowych wymaga określenie trybu odwoławczego wobec decyzji o konkretnym i indywidualnym świadczeniu. Braki w tym zakresie stanowią naruszenie zarówno zasady dwuinstancyjności jak i zasady zupełności systemu prawa. Naruszenie tej ostatniej zasady prowadzi do powstania realnej luki konstrukcyjnej, niemożliwej do usunięcia w drodze wykładni. W efekcie na płaszczyźnie stosowania prawa ustawa wywoła szereg sporów, przy czym nie można nawet wskazać czy te spory miałby rozstrzygać sąd powszechny  w trybie właściwym dla spraw gospodarczych czy organ administracji państwowej wyższego rzędu. W ocenie ustawy regulującej działalność gospodarczą na terenie portów morskich znaczną rolę ogrywają kwestie ekonomiczne. Dokonane wstępne analizy zapisów ustawy ustalających górne granice opłat portowych wskazują na znaczny wzrost, sięgający np. w porcie w Gdańsku  500% dotychczasowych opłat z tytułu przeładunku ropy naftowej w tym porcie, świadczeń ciążących na podmiotach korzystających z portu, przede wszystkim statku i ładunku. Na żadnym etapie procesu legislacyjnego przedstawiciele resortu nie potrafili wskazać  przesłanek, na których oparto ustalenie przyjętych w ustawie opłat. Tworzenie jakichkolwiek opłat portowych powinno brać pod uwagę nie tylko doraźne potrzeby samego portu, ale również atrakcyjność portu dla statków i inwestorów. Bez nich żaden port nie jest w stanie istnieć. Nie można również przyjąć, iż porty polskie są jedyną opcją dla transportu towarów do Europy Wschodniej czy nawet do Polski, tak jak nie są jedyną opcją inwestycyjną. Mnożenie kolejnych opłat, a przede wszystkim woluntaryzm w ich stanowieniu, nie poddany kontroli rynku, prowadzić będzie do utraty atrakcyjności portów polskich i do ucieczki ładunku i inwestorów do portów sąsiednich.