Kazus Doliny Rospudy, zyskując znaczne zainteresowanie społeczne, pokazał kolizję ochrony środowiska i zapewnienia rozwoju infrastruktury drogowej, traktowanych jako przykłady interesu publicznego. W mniejszym stopniu skierował uwagę społeczną na kolizję ochrony środowiska i interesu indywidualnego właściciela nieruchomości gruntowej, włączonej, na podstawie opinii specjalistów, w zakres terytorialny obowiązywania projektu Natura 2000.

Ustalanie granic obszaru Natura 2000 odbywa się z pominięciem opinii właścicieli tych nieruchomości, które mogą zostać objęte projektem. Rodzi to obawy, że ustalenie takich obszarów odbywa się z naruszeniem praw i niejako kosztem właścicieli nieruchomości. Osoba fizyczna będąca właścicielem nieruchomości objętej zapisami ustawy o ochronie przyrody nie ma wpływu na decyzję o włączeniu przedmiotu jej własności do obszaru specjalnej ochrony ptaków lub siedlisk, ponieważ ustawa przyznaje tu dyskrecjonalne uprawnienie   ministrowi właściwemu do spraw środowiska. Tryb opiniowania projektu planu ochrony nie przewiduje udziału właściciela nieruchomości prywatnej – w tym zakresie minister zobowiązany jest do uzyskiwania opinii rady gminy i do działania w porozumieniu z innymi wymienionymi w ustawie ministrami. Brak jest również procedury instancyjnej kontroli decyzji organów władzy, co skutkuje niemożnością odwoływania się właścicieli nieruchomości od decyzji dotyczącej ich nieruchomości.

Polska Konstytucja, a także orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, dopuszcza ograniczenie prawa własności w drodze aktu prawa wewnętrznego (w Polsce – ustawy), ale tylko w zakresie, w jakim nie narusza on istoty tego prawa. Istnieje pogląd, iż niedozwolone naruszenie prawa własności polega wyłącznie na pozbawieniu posiadania np. w przypadku bezprawnego wywłaszczenia. Jednak prawo do korzystania z rzeczy należy, obok prawa do posiadania rzeczy, do klasycznej triady uprawnień właścicielskich, jest zatem w kategoriach prawa konstytucyjnego jego istotą, a w kategoriach prawa cywilnego jednym z przejawów jego treści. Zapisy ustawy o ochronie przyrody poprzez ograniczenie korzystania naruszają prawo własności w jego istocie. Takie ustawowe ograniczanie prawa własności osób fizycznych powinno być co najmniej zbadane czy jest zgodne przepisem art.64 ust.3 Konstytucji. Treść przepisów art.33 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie przyrody nie pozostawia żadnych wątpliwości: zabrania się podejmowania działań „mogących w istotny sposób pogorszyć stan siedlisk przyrodniczych oraz siedlisk gatunków roślin i zwierząt, a także w istotny sposób wpłynąć negatywnie na gatunki, dla których ochrony został wyznaczony obszar Natura 2000″. Zakaz ten dotyczy zarówno obszarów wyznaczonych w formie rozporządzenia ministra właściwego do spraw ochrony środowiska po wyczerpaniu trybu przewidzianego w przepisach art.art. 27 i 28 ustawy, jak i obszarów projektowanych, znajdujących się na liście obszarów, co do której Komisja Europejska podejmuje decyzję zatwierdzającą.

Z punktu widzenia praworządności sytuacja pierwsza nie pozostawia żadnych wątpliwości w kontekście prawidłowego stanowienia prawa, poza kwestią uprawnień właścicielskich w procesie tworzenia obszarów ochrony. Rozporządzenie wykonawcze, wydane na podstawie ustawowej normy kompetencyjnej, zostaje prawidłowo opublikowane w organie promulgacyjnym, co skutkuje uzyskaniem mocy obowiązującej w polskim porządku prawnym w stosunku do wszystkich adresatów, w tym osób fizycznych – właścicieli nieruchomości objętych programem ochrony Natura 2000.

W drugim przypadku mamy do czynienia z sytuacją, gdy brak jest właściwej publikacji obszarów projektowanych, co z kolei skutkuje obiektywnym brakiem wiedzy po stronie adresatów normy prawnej co do objęcia ich nieruchomości zakazami z przepisu art.33 ustawy o ochronie przyrody. Brak publikacji przewidzianej przez polskie prawo wynika, jak można przypuszczać, z realnej luki w prawie, polegającej na nieokreśleniu, w jakiej formie ma być publikowana projektowana lista obszarów Natura 2000. Konstytucja w przepisie art.87 enumeratywnie wymienia źródła prawa, w przepisie art. 88 ust.ust. 1 i 2 – wymóg ich publikacji, natomiast w art.93 ust. 2 stanowi, że  zarządzenia wydawane przez m.in. ministrów mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki organizacyjne podległe organowi wydającemu zarządzenie. Istotnym zatem staje się pytanie, w jakim akcie prawnym Minister Środowiska określa obszary projektowane i w którym organie promulgacyjnym ma on być publikowany. Zasada „ignorantia iuris nocet” dotyczy normy prawnej, a nie wypowiedzi nawet organu kompetentnego, która nie spełnia warunków „dobrego prawa” w demokratycznym państwie prawnym.

Prawo europejskie posługuje się konstrukcją zrównoważonego rozwoju w procesie konstruowania instrumentów prawnych ochrony środowiska. Sama dyrektywa 92/43 regulująca ochronę siedlisk dzikiej flory i fauny nakazuje w przepisie art.2 ust.3, aby podejmowane zgodnie z nią środki uwzględniały wymogi gospodarcze, społeczne i kulturowe oraz cechy regionu i lokalne. Należy zwrócić uwagę, że konstrukcja zrównoważonego rozwoju nie opiera się na sozologicznej doktrynie konserwacji, zakładającej całkowity brak działalności człowieka na obszarach chronionych. Zrównoważony rozwój uwzględnia również prawa nabyte osób fizycznych, wynikające np. z prawa własności lub z innych uprawnień prawnorzeczowych do nieruchomości. Warto również zauważyć, że ustalenie obszarów chronionych nie musi odbywać się wyłącznie w drodze władczej decyzji państwa. Sama dyrektywa siedliskowa w art.1 lit.l dopuszcza wyznaczanie przez Państwo Członkowskie specjalnego obszaru ochrony w drodze nie tylko ustawy czy decyzji, ale także umowy. Przepis ten może stanowić podstawę prawną dla negocjacyjnego ustalenia granic obszaru chronionego i sposobu wykorzystywania nieruchomości zgodnie z wymogami interesu publicznego o charakterze społecznym lub gospodarczym.