Glosa do wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie z 31 maja 2019r.,4 U 241/19 A gloss to the judgement of 31 may 2019 of the District Court in Częstochowa, 4 U 241/19 Poniedziałek, Mar 16 2020 

STRESZCZENIE

Sąd Okręgowy w Częstochowie uznał, sędzia krajowy ma obowiązek stosowania praw podstawowych UE z pierwszeństwem ich stosowania przed prawem krajowym, w tym krajową Konstytucją. Niezależna i skuteczna kontrola sądowa, w tym kontrola poszanowania praw podstawowych, jest podstawowym obowiązkiem sądu krajowego.

SUMMARY

The District Court has ruled that a national judge must apply fundamental rights of the EU with precedence over national law, including the Constitution. An independent and effective judicial control, including control of respecting fundamental rights, is main duty of a national court.

Słowa kluczowe: prawa podstawowe UE, warunkowa relacja pierwszeństwa pomiędzy wartościami, uprawnienia emerytalne, sprawy „dezubekizacyjne”

Keywords: fundamental rights of the EU; conditional precedence between rules; pension rights; “dezubekizacyjne” cases

 

 

Teza orzeczenia: Sędzia krajowy ma obowiązek stosowania praw podstawowych UE z pierwszeństwem ich stosowania przed prawem krajowym, w tym krajową Konstytucją. Niezależna i skuteczna kontrola sądowa, w tym kontrola poszanowania praw podstawowych, jest podstawowym obowiązkiem sądu krajowego.

 

Sąd Okręgowy w Częstochowie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych pod przewodnictwem SSO Marka Przysuchy rozpoznał w dniu 31 maja 2019 r.[1] w Częstochowie sprawę J. K. przeciwko dyrektorowi Zakładu Emerytalno-Rentowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w W. (dalej: ZER MSWiA) o wysokość policyjnej renty inwalidzkiej, zawisłej na skutek odwołania J. K. od decyzji dyrektora ZER MSWiA w W. z dnia 10 sierpnia 2017 r. Sąd zmienił zaskarżoną decyzję i zobowiązał Dyrektora ZER MSWiA w W. do przeliczenia renty J. K., poczynając od 1 października 2017 r., z pominięciem art. 22a ust. 1 do 3 Ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (Dz.U. z 2016r., poz.708).

Glosowany wyrok zwraca uwagę nie tylko prawidłowością rozstrzygnięcia zawartego w tenorze sentencji i słusznością tezy, z którymi można się tylko zgodzić i w pełni zaaprobować, ale także szeregiem nowości, rzadko występujących do tej pory w polskim orzecznictwie w ogólności, a w sprawach tzw. dezubekizacyjnych w szczególności.

Po pierwsze, należy poruszyć kwestię czasu. Biorąc pod uwagę oznaczenie sygnatury akt, można zasadnie stwierdzić, że sprawa zawisła przed Sądem Okręgowym w Częstochowie w 2019 r. i w tym samym roku w maju została merytorycznie rozstrzygnięta. Sąd Okręgowy w Częstochowie został wskazany przez Sąd Apelacyjny w Warszawie jako właściwy do rozstrzygnięcia sprawy odwołania od decyzji dyrektora ZER MSWiAw miejsce Sądu Okręgowego w Warszawie, który zgodnie z przepisem art.461 § 2 (1) kpc jest jedynym właściwym miejscowo sądem rozstrzygającym takie sprawy. Wskazanie innego sądu w trybie art. 44 kpc trwało 15 miesięcy, czyli trzykrotnie dłużej niż wydanie merytorycznego orzeczenia przez Sąd Okręgowy w Częstochowie. Glosator miał możliwość, działając jako pełnomocnik powodów w analogicznych sprawach o uchylenie decyzji emerytalnych lub rentowych wydanych przez dyrektora ZER MSWiA na podstawie przepisów art.15 a (dotyczy emerytur) i 22a (dotyczy rent) wobec byłych funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin, przeanalizowania postępowań w 13 sprawach. Wszystkie zawisły przed Sądem Okręgowym w Warszawie w 2017 r. i do dnia dzisiejszego żadna nie została merytorycznie rozstrzygnięta.

Po drugie, trzeba zwrócić uwagę na wolę wydania wyroku merytorycznego. Sąd Okręgowy w Częstochowie nie uległ często występującej w sprawach „dezubekizacyjnych” pokusie uniknięcia wydania wyroku co do meritum poprzez stosowanie przepisów proceduralnych[2], przede wszystkim przepisu art.177 § 1 pkt 3 (1) kpc i powołanie się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 1994r.[3]Wskazany przepis kpc wprowadza tzw. zawieszenie fakultatywne z urzędu, uprawniając sąd do zawieszenia postępowania, jeżeli rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku postępowania toczącego się przed Trybunałem Konstytucyjnym albo Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Z kolei przedmiotowy wyrok Sądu Najwyższego dopuścił, na podstawie art. 177 § 1 pkt 1 kpc, zawieszenie postępowania w sprawie cywilnej także w przypadku przedstawienia Trybunałowi Konstytucyjnemu przez sąd w innej sprawie pytania prawnego dotyczącego zgodności z Konstytucją ustawy, która ma być zastosowana[4]. Biorąc pod uwagę wspomniane sprawy analizowane przez glosatora, należy wskazać, że sądy orzekające skorzystały z możliwości fakultatywnego zawieszenia postępowania we wszystkich 13 sprawach[5].W żadnej sądy nie zastosowały fakultatywności na korzyść powodów. Tym samym doprowadziły do naruszenia prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki[6].

Nie można nie zauważyć, że doszło do powstania swoistej próżni procesowej, skutkującej pozbawieniem stron możliwości skutecznego działania procesowego we własnej sprawie. Taki stan nie pojawiłby się, gdyby sądy miały wolę rozpoznania wydania wyroku merytorycznego. Natomiast zmiana tego stanu de lege lata możliwa jest tylko w trybie przewidzianym przez przepis art.1 ust.1 ustawy z dnia 17 czerwca 2004r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki, a więc poprzez wszczęcie nowego postępowania z zarzutem naruszenia „rozsądnego terminu” rozpatrzenia sprawy. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, do którego jako źródła standardów konwencyjnych odwołuje się w art.1 ust.3 ustawy z 17 czerwca 2004r.,ocena, czy termin jest rozsądny, wymaga uwzględniania czterech czynników: 1) skomplikowania sprawy (complexity of the case), 2) zachowania skarżącego (the conduct of applicant), 3) zachowania odnośnych władz sądowych lub administracyjnych (the conduct of the authorities concerned),4) wagi sprawy dla skarżącego[7]. Sprawy „dezubekizacyjne” nie są skomplikowane pod względem prawniczym[8]. Nie wymagają rozbudowanego postępowania dowodowego, opierają się wyłącznie na dokumentach dostępnych bez większych trudności. Nie wymagają również korzystania z opinii biegłych. Sąd nie musi przeprowadzać przeliczeń. Skarżący w toku postępowania w żadnym stopniu nie przyczyniali się do przedłużania postępowania. W sprawach nie występuje inny sąd lub organ inny niż pozwany ZER MSWiA. Wreszcie każda dotyczy wysokości emerytury i renty. Należą zatem do spraw o podstawowym znaczeniu dla skarżących, których nagle, w sposób naruszający zasady państwa prawnego, pozbawiono emerytury lub renty w dotychczasowej wysokości. Z analizy powołanych 13 postępowań wynika, że w każdym z nich występują cztery wskazane powyżej czynniki, a mimo to sądy podejmują czynności skutkujące nieuzasadnionym naruszeniem rozsądnego terminu rozstrzygnięcia sprawy. Natomiast Sąd Okręgowy w Częstochowie uwzględnił wszystkie wymienione czynniki i wydał wyrok w sprawie w rozsądnym terminie.

Jeśli zastosować model sylogistyczny, to rozstrzygnięcie sporu między państwem a byłymi funkcjonariuszami Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzinami może wynikać z zastosowania norm, przewidzianych expressis verbis lub w sposób dorozumiany w prawie, a mianowicie normy statuującej nieważność decyzji administracyjnej, normy dopuszczającej rozproszoną kontrolę konstytucyjności i normy statuującej hierarchiczną regułę kolizyjną. W przypadku modelu niesylogistycznego wystarczyłoby zastosować warunkową relację pierwszeństwa między zasadami[9].

Nieważność przedmiotowej decyzji rentowej może być stwierdzona na podstawie przepisu art. 156 § 1 pkt 2 w związku z art.180 i 181 kodeksu postępowania administracyjnego ze względu na to, że akt, na który powołuje się ZER MSWiA w swoich decyzjach, został przyjęty16 grudnia 2016r. przez organ pozbawiony możliwości uchwalania ustaw z powodu braku kworum wymaganego dla ustawodawcy przepisem art.120 Konstytucji.

Jedną z przesłanek obowiązywania aktu prawnego jest ustanowienie go w odpowiedniej formie i trybie przez podmiot kompetentny do prawotwórstwa. W przypadku ustawy Konstytucja wskazuje sejm jako podmiot kompetentny do podejmowania ustaw, przy czym art.120 Konstytucji wprowadza dodatkowy przymiot, a mianowicie, aby sejm mógł uchwalać ustawy, wymagana jest obecność w trakcie głosowania co najmniej połowy posłów. Powołany akt z dnia 16 grudnia 2016r. został podjęty w trybie nadzwyczajnym poza sala plenarną, w Sali Kolumnowej Sejmu, niewyposażonej w urządzenia elektroniczne służące do obliczania głosów. W tej sytuacji ustalenie kworum wymaga takich działań organizacyjnych, aby nie było żadnych wątpliwości co do rzetelności liczenia kworum i sprawdzenia, czy osoby znajdujące się w Sali Kolumnowej są posłami. Takich działań nie podjęto[10]. Tym samym w konsekwencji żadne z głosowań w Sali Kolumnowej nie zostało przeprowadzone w prawidłowy sposób, co skutkuje brakiem przymiotu ustawy dla „aktu”, przyjętego przez gremium zebrane w Sali Kolumnowej 16 grudnia 20176r.

Norma dopuszczająca rozproszoną kontrolę konstytucyjności wynika expressis verbis z treści przepisu art.178 ust.1 Konstytucji. Sąd jest zobowiązany do takiej kontroli ze względu na treść normy konstytucyjnej, która ustanawia podległość sędziów tylko Konstytucji i ustawom. Sędziowie w swojej praktyce orzeczniczej ustalają, jakie prawo będą stosować, a jakie nie będzie wykorzystane do subsumpcji stanu faktycznego. Mają zatem uprawnienia decyzyjne w odniesieniu do wszystkich źródeł prawa, w tym Konstytucji, którą zgodnie z art.8 ust.2 Konstytucji stosuje się bezpośrednio. Można wskazać, że decyzje administracyjne wydane z powołaniem się na przepisy art.15a i art.22a ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r .naruszają konstytucyjną zasadę praworządności, zasadę demokratycznego państwa prawnego, zasadę ochrony praw nabytych, zasadę ochrony godności człowieka, zasadę szanowania wolności i praw innych oraz zasadę równości wobec prawa i zakazu dyskryminacji.

Z zasady państwa prawnego, wyrażonej w przepisie art.2 Konstytucji, wywodzi się zasada ochrony praw nabytych. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego wyłączyło z zakresu ochrony tylko prawa nabyte niesłusznie lub niegodziwie oraz prawa niemające oparcia w założeniach obowiązującego w dacie orzekania porządku konstytucyjnego[11].Zasada ochrony praw nabytych zakazuje arbitralnego znoszenia lub ograniczania praw podmiotowych przysługujących jednostce. Wobec wnoszących odwołanie funkcjonariuszy nie ma podstaw do twierdzenia, że ich indywidualne prawa do emerytury lub renty inwalidzkiej w określonej wysokości zostały nabyte niesłusznie. Tego poglądu nie może zmienić negatywna ocena przez ustawodawcę celów, do jakich władza wykorzystywała działalność niektórych organów i służb bezpieczeństwa państwa w okresie PRL. Nie można także stwierdzić, iż właśnie teraz, po latach wypłacania świadczeń emerytalno-rentowych, wydarzyło się coś wyjątkowego, co tłumaczyłoby wprowadzenie kwestionowanych regulacji. To z kolei uzasadnia zarzut, że ustawodawca kieruje się wyłącznie motywami politycznymi, które – jako zmienne w czasie i arbitralne – nie mogą być przesłanką ograniczenia lub pozbawienia nabytych prawidłowo praw lub wolności. Polityzacja ograniczeń praw nabytych jest niezgodna z dotychczasowym rozumieniem zasady ich ochrony, formułowanym w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego[12].

Przepis art. 30 Konstytucji wprowadza zasady równości i niedyskryminacji w powiązaniu z gwarancją godności człowieka. Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku z 4 kwietnia 2001 r.[13] uznał, że zakaz naruszania godności człowieka ma charakter bezwzględny i dotyczy wszystkich. Natomiast obowiązek poszanowania i ochrony godności nałożony został na władze publiczne państwa. W konsekwencji wszelkie ich działania nie mogą prowadzić do tworzenia sytuacji prawnych lub faktycznych odbierających jednostce poczucie godności[14].

W związku merytorycznym z przepisem art.30 pozostaje przepis art.31 Konstytucji. Przepis art.15a ustawy nowelizacyjnej z 16 grudnia 2016r. narusza art.31 ust.1 Konstytucji, nakładający na każdego obowiązek szanowania wolności i praw innych. Taki obowiązek ciąży również na organach państwa, w tym na sejmie. Przepis art.15a jest również niezgodny z przepisem art.31 ust.3, ponieważ formułując treść tego przepisu, ustawodawca przekroczył granice wyznaczone konstytucyjnie dla ograniczeń wolności i praw obywatela. Przepis art.31 ust.3 dopuszcza ustanawianie ograniczeń tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Nadto ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Ograniczenie świadczeń emerytalno-rentowych nie zostało ustanowione w ustawie, nie ma też podstaw do przyjęcia, że ograniczanie tych świadczeń za okres do 1989r. i drastyczne obniżenie wnoszącemu odwołanie emerytury lub renty inwalidzkiej za okres po 1989r. wyczerpuje dyspozycję normy z przepisu art.31 ust.3 zd.1.

Zasada równości wobec prawa i niedyskryminacji wyrażona jest w art. 32 ust. 1 Konstytucji. Również przepis art.14 Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności zawiera zakaz dyskryminacji, co stanowi, że korzystanie z praw i wolności wymienionych w niniejszej konwencji powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej z takich powodów jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn. Na gruncie konstytucyjnym zasada równości i niedyskryminacji jest zarówno normą prawa przedmiotowego, jak i normą szczególnego rodzaju prawa podmiotowego, prawa do równego traktowania podmiotów znajdujących się w tej samej sytuacji prawnej. Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 9 marca 1988 r.[15] uznał, że wszystkie podmioty prawa (adresaci norm prawnych), charakteryzujące się daną cechą istotną (relewantną) w równym stopniu, mają być traktowane według jednakowej miary, bez zróżnicowań zarówno dyskryminujących, jak i faworyzujących.

Ustawa nowelizacyjna z 16 grudnia 2016r. godzi w zasadę równości wobec prawa i niedyskryminacji. W przepisach ustawy ustawodawca wyróżnił, z konotacją pejoratywną, spośród wszystkich uprawnionych do świadczeń emerytalno-rentowych grupę osób, które pełniły służbę na rzecz państwa totalitarnego. Ustawa nie rozróżnia natomiast w wyróżnionej grupie osób, które pełniły służbę jedynie na rzecz totalitarnego państwa, od tych, które zostały następnie pozytywnie zweryfikowane i pełniły służbę także na rzecz państwa demokratycznego. W konsekwencji wprowadzonej regulacji wszystkie osoby, które miały jakikolwiek epizod w służbie na rzecz państwa totalitarnego, a następnie – nawet przez wiele lat – pełniły także służbę na rzecz III RP, państwa demokratycznego, zostają dotknięte represjami ustawy, tj. obniżeniem świadczeń emerytalno-rentowych, tych wypracowanych zarówno przed 1990 r., jak i po tej dacie. Wprowadzając opisaną regulację, ustawodawca złamał zasadę równości wobec prawa, ponieważ konstytucyjnie niedopuszczalne jest zróżnicowanie sytuacji funkcjonariuszy w zakresie nabywania przez nich uprawnień rentowych i emerytalnych, począwszy od 1990 r., w oparciu o kryterium pełnienia przez część z nich służby także do 1990 r. Każdy funkcjonariusz organów bezpieczeństwa Polski Ludowej, który pozytywnie przeszedł weryfikację i został zatrudniony w nowo tworzonych służbach, musi mieć za tę służbę w pełni gwarantowane, równe prawa z powołanymi do tych służb po raz pierwszy od 1990 r., w tym równe prawa do korzystania z ustalonych dla służb mundurowych zasad zabezpieczenia społecznego. Takie stanowisko zajął Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 24 lutego 2010 r.[16]

W sprawach tzw. dezubekizacyjnych zbadanie zarzutów w zakresie naruszenia Konstytucji i konwencji międzynarodowej mieści się zarówno w uprawnieniach procesowych sądu odwoławczego (brak zakazu proceduralnego), jak i w uprawnieniach decyzyjnych w odniesieniu do wszystkich źródeł prawa materialnego (nakaz stosowania prawa materialnego,w tym Konstytucji).

Jednak Sąd Okręgowy w Częstochowie w pełni zasadnie wywiódł swoje rozstrzygnięcie z analizy swoistej relacji między zasadami podstawowymi Unii Europejskiej a ustawą z 16 grudnia 2016r. Odstąpił jednak od ustalenia nieobowiązywania norm wynikających z przepisów art.15a i 22a ustawy z 16 grudnia 2016r. ze względu na ich sprzeczność z normami wyższego rzędu, a wiec nie zastosował hierarchicznej reguły kolizyjnej. Odszedł również od modelu sylogistycznego, właściwego do wyprowadzania konsekwencji prawnych wyłącznie z norm prawnych w procesie subsumpcji. Sąd w ramach procesu odwołuje się do multicentrycznego modelu sądowego stosowania prawa. Oznacza to, że sędzia nie jest związany ustawą w sytuacji jej kolizyjności z Konstytucją i prawami podstawowymi Unii. Norma sprzeczna z prawem wspólnotowym lub z Konstytucją nie musi być usunięta z systemu poprzez formalną derogację, może być pominięta przez sąd[17].Ta konstatacja sądu wskazuje na zastosowanie w procesie rozstrzygnięcia sporu warunkowej relacji pierwszeństwa pomiędzy zasadami. Jest to relacja zaproponowana przez Roberta Alexy’ego, w miejsce relacji właściwych modelowi sylogistycznemu, oparta na założeniu, że w konkretnych sytuacjach wartości mają różną wagę i że za każdym razem wartość o większej wadze ma pierwszeństwo[18]. Ustalenia w tym zakresie wymagają zastosowania trzypoziomowej argumentacji. Na pierwszym poziomie stwierdza się istnienie sytuacji napięcia między zidentyfikowanymi zasadami, drugi poziom obejmuje ustalenie warunków konkretnego przypadku i wreszcie na trzecim poziomie – można nazwać go decyzyjnym – ustala się wystarczający powód przesądzający o pierwszeństwie. Sąd zidentyfikował wartości, które podlegałyby ważeniu. Z jednej strony jest to odpowiedzialność obywateli Unii Europejskiej oparta na winie zbiorowej oraz ingerencja ustawodawcy w konstytucyjne uprawnienia sądów do wymierzania sprawiedliwości[19], z drugiej wartość wyrażona w sześciu zasadach podstawowych, a mianowicie zasada godności ludzkiej, zasada rządów prawa, zasada równości i niedyskryminacji, zasada ochrony prawa do rzetelnego procesu i efektywnej kontroli sądowej, zasada proporcjonalności i zasada ochrony prawa własności. Sąd w uzasadnieniu wyroku (z zastosowaniem nowej formy, opartej na uzasadnieniach orzeczeń ETPCz czy Trybunału Sprawiedliwości UE) posłużył się argumentacją z pierwszego i drugiego poziomu warunkowej relacji pierwszeństwa. Trzeci poziom zwieńczył konkluzją, że w kraju deklarującym się jako demokratyczne państwo prawne, aby obowiązywała norma sądowego rozstrzygnięcia zawierająca określoną zasadę, nie może być ona sprzeczna z zasadami i prawami podstawowymi UE[20], tym samym przyznając większą wagę wartości 6 zasad.

Sąd Okręgowy w Częstochowie swój w pełni świadomy wybór metodologiczny poprzedził ustaleniem co do powszechności praw podstawowych UE i związania nimi sądów krajowych. Można zasadnie przyjąć, że przepisy art. 9 i art. 91 Konstytucji oraz art. 4 ust. 3 i art. 6 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) bezspornie nadają prawom podstawowym Unii Europejskiej charakter praw bezpośrednio stosowalnych. W takiej sytuacji każdy sędzia krajowy z powołaniem się na zasadę efektywnej kontroli sądowej ma nie tylko prawo, ale obowiązek pominąć w procesie sądowego stosowania prawa ustawy oraz praktyki sprzeczne z zasadami podstawowymi Unii Europejskiej. Sędzia krajowy ma obowiązek stosowania praw podstawowych UE z prawem pominięcia regulacji krajowych naruszających te prawa[21].

Glosowane orzeczenie wypełnia przedstawione wyżej standardy, wobec czego zasługuje na pełną aprobatę.

 

Bibliografia:

1.R.Aleksy, Teoria praw podstawowych, Warszawa 2010

2.P.Hofmański, A.Wróbel, Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Komentarz do artykułów 1–18, tom.1, red. L.Garlic, P.Hofmański, A.Wróbel, Legalis 2010

Zbiory orzeczeń:

  1. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego I/1992r.

      2.Orzecznictwo Sądu Najwyższego APiUS 1/1995

  1. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego nr 7/1997
  2. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego nr 5/1999
  3. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego nr 2(24)/1999
  4. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego nr 5/2000
  5. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego 7/2000
  6. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego 2/2001

    10.Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego nr 1/A/2006.

    11.Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego ZU 2a/2010

   12. Orzecznictwo Sądu Apelacyjnego w Katowicach 2017 nr 3

 

 


 

[1]Wyrok dostępny na http://www.czestochowa.so.gov.pl (dostęp: 1.10.2019r.).

[2] Z danych statystycznych Sądu Okręgowego w Warszawie na 31 sierpnia 2019r. wynika, że na 18 906 odwołań od decyzji emerytalno-rentowych funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin 10 526 zostało zawieszonych z uwagi na pytania do Trybunału Konstytucyjnego złożone 24 stycznia 2018r. przez Sąd Okręgowy w sprawie o sygn.akt. XIII 1 U 326/18. Spośród nich 3898 spraw Sąd Apelacyjny w Warszawie przekazał innym sądom w trybie przepisu art.44 kpc. W pięciu (sic!) sprawach sądy przywróciły powodom emerytury, „Gazeta Wyborcza” 29 października 2019, s.20.

[3] Sygn.akt I PRN 61/94, OSNAPiUS 1/1995, poz.6.

[4] Wyrok ten zachował swoją aktualność, patrz. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 20 lutego 2017 r., sygn. akt III AUz 74/17, OSAKat 2017 nr 3, poz. 1, http://www.orzeczenia.ms.gov.pl, Legalis 1576286(dostęp: 28.10.2019r.).

[5]Z 13 wspomnianych postępowań w 10 postępowaniach, w których do tej pory orzekały sądy apelacyjne w II instancji, oddalono zażalenia na postanowienia o zawieszeniu postępowania. Glasatorowi znane jest postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach o sygn.akt III A Uz 236/19, w którym sąd przychylił się do zażalenia na zawieszenie postępowania (postanowienie nie zostało opublikowane na stronie sądu w Portalu Orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Katowicach).

[6] Tak prowadzone postępowanie w sprawie narusza przepis art.6 ust.1Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zgodnie z którym „każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym […]”. Tym samym spełnione zostały przesłanki przedmiotowej wystąpienia z skargą na przewlekłość postępowania, określone w przepisie art.2 ust.1 Ustawy z dnia 17 czerwca 2004r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz.U. z 2004 r. Nr 179, poz.1843 ze zmianami).

[7] P.Hofmański, A.Wróbel, Komentarz do art. 6,notka 2 Kryteria, pkt 3, w: Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, Komentarz do artykułów 1–18, tom.1, red. L.Garlic, P.Hofmański, A.Wróbel, Legalis 2010.

[8] Co należy zakwalifikować jako sprawy skomplikowane, rozstrzygał ETPCz w szeregu orzeczeń powołanych w: ibidem, pkt 4.

[9]R.Aleksy, Teoria praw podstawowych, Warszawa 2010, s.82.

[10]Z oficjalnego protokołu z posiedzenia w dniu 16 grudnia 2016r. (s.65) wynika, że przed głosowaniem nad ustawą budżetową poseł Sławomir Nitras zakwestionował istnienie kworum i zgłosił wniosek o „stwierdzenie kworum”. Przepis art.184 ust.3 pkt 11 Regulaminu Sejmu uznaje taki wniosek za formalny, który podlega przegłosowaniu większością głosów posłów obecnych. Należy uznać, że wniosek o stwierdzenie kworum jest przesłanką uznania braku kworum, co kreuje nowe, wzruszalne domniemanie prawne. Marszałek może zarządzić głosowanie nad odrzuceniem wniosku. Z protokołu z 33 posiedzenia Sejmu nie wynika, aby takie głosowanie przeprowadzono. Wniosek formalny posła, jeśli zostałby przyjęty, powinien skutkować sprawdzeniem przed zarządzeniem głosowania zarówno ilości, jak i tożsamości osób znajdujących się na tymczasowej sali posiedzeń. Jeśli w wyniku sprawdzenia ustalono by wymagane kworum, domniemanie braku kworum zostałoby skutecznie wzruszone. W trakcie posiedzenia w dniu 16 grudnia 2016r. takich czynności nie podjęto.

[11] Por. wyrok z 11 lutego 1992 r., sygn. K 14/91, OTK I/1992r., wyrok z 23 listopada 1998 r., sygn. SK 7/98, OTK ZU nr 7/1997, poz. 114, wyrok z 22 czerwca 1999 r., sygn. K 5/99, OTK ZU nr 5/1999, poz. 100, wyrok z20 grudnia 1999 r., sygn. K 4/99,OTKZU nr 7/2000, poz. 165 i wyrok z 13 stycznia 2006 r., sygn. K 23/03, OTK ZU nr 1/A/2006, poz. 8.

[12] Por. postanowienie z dnia 17 lutego 1999 r., Ts. 154/98, OTK ZU nr 2(24), s.191 i wyrok z dnia 10 lipca 2000r., SK 21/99, OTK ZU5/2000, s. 830.

[13]Sygn.akt K 11/00, OTK ZU 2/2001, poz.54.

[14]Przesłanką poszanowania tak rozumianej godności człowieka jest m.in. istnienie pewnego minimum materialnego, zapewniającego jednostce możliwość samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie oraz stworzenie każdemu człowiekowi szans na pełny rozwój osobowości w otaczającym go środowisku kulturowym i cywilizacyjnym. Oczywiste jest, że ludzka godność może w szczególności zostać naruszona przez stanowienie regulacji prawnych, których celem jest poniżenie człowieka. Należy zauważyć, że ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. jest już drugą regulacją dotyczącą obniżenia świadczeń osobom, które pełniły służbę w organach bezpieczeństwa państwa w latach 1944-1990 (pierwsza została uchwalona dnia 23 stycznia 2009 r.). Obniża, już po raz drugi, ale zdecydowanie bardziej, świadczenie wnoszącego odwołanie, nie ograniczając się do praw nabytych za okres jego służby w PRL 1990 r., ale odbiera także świadczenia wypracowane w III RP.

[15] Sygn. akt U 7/87, OTKZU 1988, poz.1.

[16] Sygn.akt K 6/09, OTK ZU 2a/2010, poz.15.

[17] Uzasadnienie, s.7.

[18]R.Alexy, op.cit., s.80-81 i cytowane tam orzecznictwo niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego na temat ważenia dóbr, w tym orzeczenie w sprawie Lebach i zastosowaną tam trójstopniową argumentację, s.84-85.

[19] Uzasadnienie, s.5.

[20]Ibidem, s.7.

[21]Ens rationis, jednak podlegający, w ocenie glosatora, odrzuceniu a limine, to teza, że obywatele Unii Europejskiej mają prawa podstawowe w ograniczonym zakresie, wynikającym z dowolnego uznania tych, którzy przejęli władzę ustawodawczą i swobodnie zmieniają zakres tych praw. W przypadku gdy zmiana praw podstawowych przez ustawodawcę krajowego narusza godność człowieka, a z taką zmianą mamy do czynienia w ustawie z 16 grudnia2016r., taka teza jest niezgodna z wartościami (przede wszystkim nienaruszalności godności ludzkiej), które zawarto w art.2 TUE oraz w art.1 Karcie praw podstawowych (art.1), stanowiącymi fundament systemu prawnego Unii Europejskiej.

Ustawowe prawo odstąpienia od umowy wzajemnej- ex consequenti z wybranego orzecznictwa Sądu Najwyższego (SN) w związku z art.491 § 1 kc Statutory right of withdrawal of a synallagmatic agreement- ex consequenti of selected jurisprudence of the Supreme Court (SC) in connection with Article 491 par.1, Civil Code Poniedziałek, Mar 16 2020 

Słowa klucze: ustawowe prawo odstąpienia, umowa wzajemna, ważenie wartości,  model niesylogistyczny rozwiązywania sporów

Keywords: statutory right of withdrawal, synallagmatic agreement, value balancing, non-syllogistic model of a dispute settelement

 

Abstrakt:

W obowiązującym stanie prawnym Sąd Najwyższy konsekwentnie reprezentuje pogląd, że samo odstąpienie od umowy na podstawie art. 491 § 1 kc nie przenosi własności nieruchomości (a także użytkowania wieczystego) z powrotem na zbywcę. Pogląd Sądu Najwyższego pomija okoliczność, że naganne postępowanie nabywcy użytkowania wieczystego lub prawa własności jest lepiej chronione od prawa rzeczowego. Autor wyraża pogląd, że na gruncie teoretycznym możliwe jest odejście od modelu sylogistycznego rozstrzygania sporu. Zamiast tego warto podjąć próbę poszukiwania rozwiązania sporów w oparciu o model niesylogistyczny z użyciem metody ważenia wartości zaproponowanej przez R.Alexego pod nazwą warunkowa zasada pierwszeństwa.

Abstract:

De lege lata the Supreme Court consistently presents a view that a withdraval of a contract based on Art.491 par.1 cc does not transfer ownership of a real estate (użytkowanie wieczyste as well) back to a seller by itself. The Supreme Court overlooks a background factor that negligent acting of a buyer is better protected than ownership. The Author thinks that theoretically it is possible to abandon a syllogistic model of a dispute settelement. Instead, it is worth to try to settle disputes by using a non-syllogistic model with so called “value balancing”, as proposed by R.Alexy under the name of a conditional priority principle.

 

  1. Uwagi wprowadzające

Powołany w podtytule przepis art.491 § 1 kc zawiera następującą treść:  „Jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bądź bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.” Norma  zawarta w tym przepisie dotyczy również umów zobowiązaniowych o skutku rzeczowym, a więc np. umów sprzedaży, które za przedmiot mają zarówno rzeczy ruchome jak i nieruchomości. Biorąc pod uwagę fakt, iż umowa sprzedaży rzeczy ma z reguły charakter konsensualny i podwójny skutek zobowiązująco-rozporządzający, to odstąpienie od umowy z powodu jej niewykonania w terminie (np. zapłaty ceny) kreuje dodatkowo problem powrotu do wierzyciela skutecznie nabytego przez dłużnika solo consensu prawa własności rzeczy.  W tej kwestii norma odkodowana z przepisu art.491 § 1 kc za pomocą wykładni językowej nie zawiera żadnego wzorca zachowania. Wątpliwości budzi istnienie takiego stanu prawnego,  w którym że zbywca jest pozbawiony zarówno prawa własności rzeczy, jak i świadczenia pieniężnego z tytułu przeniesienia prawa własności. Przepis art.491 § 1 kc, w przypadku niewykonania świadczenia z umowy wzajemnej przez dłużnika, przewiduje po stronie wierzyciela możliwość wszczęcia postępowania sądowego z użyciem roszczenia o spełnienie świadczenia oraz o odszkodowanie za szkodę wynikłą ze zwłoki. Natomiast możliwość wykorzystania roszczenia windykacyjnego uzależnione jest od tego, czy oświadczenie o odstąpieniu ma skutek rzeczowy w postaci powrotu prawa własności do wierzyciela. Innymi słowy, czy oświadczenie o odstąpieniu ma również skutek rzeczowy w postaci powrotu prawa własności do zbywcy, czy tylko zobowiązujący w postaci likwidacji węzła zobowiązaniowego. W tej drugiej sytuacji konieczne jest dokonania czynności rozporządzającej z udziałem dłużnika i wierzyciela, skutkującej powrotem prawa własności. Tym samym konieczne będzie pozytywne współdziałania dłużnika olegające na wyrażeniu zgody na zawarcie umowy rozporządzającej. Bez takiego współdziałania wierzycielowi pozostaje wystąpienie do sądu na podstawie art.64 kc i uzyskanie konstytutywnego orzeczenia sądu zastępującego oświadczenie dłużnika. W każdym z tych przypadków konieczne jest podjęcie działań procesowych przed sądem, co jednak nie poprawia obecnie, w sposób znaczący, sytuacji uprawnionego. Dość oczywistą wydaje się być konstatacja, że wymóg uzyskania zgody dłużnika na zawarcie umowy rozporządzającej jest taki sam, jak przy rozwiązaniu umowy przenoszącej własność rzeczy, gdzie również wymagane jest złożenie zgodnych oświadczeń woli stron prowadzących do zmiany istniejącego stosunku prawnego. W taki przypadku nie ma sporu co do skutków lub zasadności jednostronnego uprawnienia do odstąpienia.

Regulacja ustawowego prawa odstąpienia od umowy wzajemnej, zawarta bezpośrednio w art. 491 § 1 oraz art. 560 § 2 kc, odwołujących się do art. 494 kc, nie rozróżnia skutków odstąpienia od umowy sprzedaży w zależności od tego, czy przedmiotem umowy były nieruchomości, czy rzeczy ruchome. Podobnie, brak takiego rozróżnienia w art.535 w związku z art.155 i 156 kc, dotyczących zawarcia umowy sprzedaży i jej skutków. Ustawodawca jednolicie uregulował zatem zarówno zawarcie umowy sprzedaży i jej skutki, jak i odstąpienie od umowy sprzedaży i jego skutki, niezależnie od tego, czy przedmiotem tych czynności są nieruchomości, czy rzeczy ruchome.

Stwierdzenia powyższe stanowią aksjomatyczną podstawę artykułu, co znaczy tyle, że nie będą przedmiotem dalszego dowodzenia. W dalszej części artykułu przedstawiona zostanie problematyka niespójności i braku konsekwencji orzecznictwa sądowego SN, różnicującego skutki ustawowego odstąpienia od umowy wzajemnej w zależności od tego, czy umowa dotyczy rzeczy ruchomej czy nieruchomości.

Poza podstawą aksjomatyczną znajduje się również kwestia, która powstaje wtedy, gdy dłużnik będący właścicielem rzeczy przenosi prawo własności na osobę trzecią. Skuteczność takiego przeniesienia wydaje się być bezsporna. Pojawienie się osoby trzeciej nabywającej nieruchomość od dłużnika będącego właścicielem nieruchomości skłoniło orzecznictwo do preferowania interesu osoby trzeciej, z powołaniem się na zasadę pewności obrotu, nawet jeśli z roszczeniami występuje wierzyciel, będący zbywcą pierwotnym nieruchomości. Odrębna kwestią jest, kto, dłużnik będący właścicielem rzeczy, czy osoba trzecia, która nabyła od niego rzecz, byłby legitymowany do wyrażenia zgody na dokonanie czynności rozporządzającej nieruchomością, wyrażanej wobec wierzyciela, będącego zbywcą pierwotnym. Wobec treści przepisu art.491 § 1 kc oczywistym staje się, że zbycie wtórne pozbawia wierzyciela możliwości skorzystania z ustawowego odstąpienia od umowy sprzedaży nieruchomości (nabywca wtórny i wierzyciel nie są stronami tej samej umowy wzajemnej), tym samym nabywca wtórny nie może być adresatem żądania dokonania czynności rozporządzającej nieruchomością. Wykonanie ustawowego prawa odstąpienia, może oddziaływać wyłącznie na strony umowy, od której odstąpiono (inter partes) i nie może być skuteczne wobec osób trzecich, na które nie można rozciągać skutków odstąpienia od umowy z mocą wsteczną. W konsekwencji w razie przeniesienia na rzecz osoby trzeciej prawa lub rzeczy będących przedmiotem umowy w okresie pomiędzy jej zawarciem a odstąpieniem od niej przez jedną ze stron, odstąpienie od umowy nie wpływa na skuteczność dokonanego rozporządzenia prawem bądź rzeczą na rzecz osoby trzeciej[1].

Wyrażam pogląd, na gruncie teoretycznym możliwe jest odejście od modelu sylogistycznego rozstrzygania sporu i podjęcie próby znalezienia rozwiązania odbiegającego od dotychczasowej linii orzecznictwa SN w oparciu o model niesylogistyczny z użyciem metody ważenia wartości. To z kolei pozwala odwołać się do zasady proporcjonalności R.Alexego. Proporcjonalność jest dla niego tym aksjomatem, który pozwala na zasadne przyjęcie, że nie jest ona wymierzona przeciwko czemuś[2], nie zmierza zatem do eliminacji. Przeciwnie, pozwala przyjąć w przypadku kolizji wartości, że jedna wartość w określonych warunkach wyprzedza drugą, w innych warunkach kwestię pierwszeństwa należy rozwiązać odwrotnie[3]. R.Alexy proponuje, aby, patrząc na okoliczności danego przypadku, ustalać każdorazowo warunkową relację pierwszeństwa pomiędzy wartościami[4]. Ustalenie warunkowej relacji pierwszeństwa polega na tym, że ad casum podaje się warunki, w których jedna wartość ma pierwszeństwo przed drugą. W innych warunkach kwestię pierwszeństwa można rozstrzygnąć odwrotnie. Warunkowa relacja pierwszeństwa będzie metodologiczną podstawą dla rozwiązania kolizji dwóch wartości pozostających ze sobą w relacji alternatywy rozłącznej, a mianowicie pewności obrotu prawnego lub ochrony własności.

Rozważania w tym zakresie są intelektualnym ćwiczeniem, autorskim (na swój sposób- more suo) i doktrynalnym, zastosowania ważenia wartości jako metody rozstrzygania dworkinowskich „hard cases”[5]. Ustawowe prawo odstąpienia posłużyło jako przykład „ciężkiej sprawy” i problemów powstających, z jednej strony, w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania umowy wzajemnej przenoszącej własność (lub użytkowanie wieczyste) nieruchomości, z drugiej natomiast, w razie istnienia dwóch równorzędnych wartości zasługujących na ochronę.

 

  1. Odstąpienie od umowy wzajemnej jako czynność zobowiązująca

SN konsekwentnie reprezentuje pogląd, że samo odstąpienie od umowy na podstawie art. 491 § 1 kc nie przenosi własności nieruchomości (a także użytkowania wieczystego) z powrotem na zbywcę[6]. W konsekwencji, oświadczenie o odstąpieniu od umowy będzie czynnością zobowiązującą, która powinna być uzupełniona czynnością rozporządzająca w postaci umowy rozwiązującej umowę rzeczową. Pogląd SN opiera się na aksjologicznym założeniu, że w sytuacji naruszenia zobowiązania poprzez niewykonanie świadczenia wzajemnego i rozporządzenia nieruchomością na rzecz osoby trzeciej, w pierwszym kolejności należy uwzględnić interes osób trzecich, stosując zasadę pewności obrotu kosztem interesu zbywcy pierwotnego[7], pozbawionego zarówno prawa własności nieruchomości, jak i świadczenia wzajemnego należnego od dłużnika.

W uchwale z 17.11.1993r.[8] SN wskazał, że samo odstąpienie na podstawie art. 491 § 1 kc od umowy przenoszącej własność nieruchomości nie powoduje przejścia własności lub użytkowania wieczystego z powrotem na zbywcę. W obowiązującym stanie prawnym trudno bowiem byłoby przyjąć konstrukcję nastąpienia skutku rzeczowego w postaci przejścia własności tylko na podstawie jednostronnego oświadczenia osoby niebędącej właścicielem lub użytkownikiem wieczystym nieruchomości[9]. Oświadczenie zbywcy o odstąpieniu od umowy zbycia nieruchomości  samo przez się nie wywołuje skutku w postaci przeniesienia własności lub użytkowania wieczystego nieruchomości z powrotem na zbywcę, lecz rodzi jedynie obowiązek nabywcy zwrotu nieruchomości według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Do wykonania tego obowiązku może więc dojść w drodze umowy pomiędzy nabywcą nieruchomości i jej zbywcą, zawartej w formie aktu notarialnego, zgodnie z przepisem art. 158 kc, lub, gdy do umowy takiej nie dojdzie, w drodze uwzględniającego żądanie zbywcy orzeczenia sądu, stwierdzającego obowiązek nabywcy złożenia stosownego oświadczenia woli, zastępującego to oświadczenie na podstawie przepisów art. 64 kc i art. 1047 kpc, które to orzeczenie stwierdza zawarcie umowy i zastępuje tę umowę.

SN potwierdził swoje stanowisko w uchwale z 30.11.1994r[10]. Ponownie rozważono w niej kwestię, czy odstąpienie od umowy w ramach uprawnienia ustawowego, jak również rozwiązanie umowy powodują, że własność nieruchomości automatycznie powraca do poprzedniego właściciela (skutek rzeczowy), czy też w następstwie tych zdarzeń rodzi się zobowiązanie nabywcy do przeniesienia własności na rzecz zbywcy (skutek obligacyjny). Odnosząc to zagadnienie do ustawowego odstąpienia od umowy, SN przywołał treść przepisu art. 395 § 1 kc, zgodnie z którym w razie wykonania prawa odstąpienia, umowa uważana jest za niezawartą. Takie uregulowanie skutku odstąpienia zachęca do przyjęcia, że odstąpienie od umowy zobowiązująco-rozporządzającej powoduje samo przez się przejście własności nieruchomości z powrotem na zbywcę. Argumentem za takim poglądem jest kauzalność umów przenoszących własność rzeczy. Jeśli odpadła przyczyna, dla której doszło do przeniesienia własności nieruchomości, powinno przywrócić stan poprzedni w znaczeniu zniesienia wszelkich skutków podjętej czynności. Jednak, zdaniem SN, ten formalnie uzasadniony pogląd, nie da się utrzymać ze względów celowościowych, które każą brać pod rozwagę możliwość zaistnienia różnorodnych stanów faktycznych czy też prawnych przeszkód z zakresu reglamentacji obrotu nieruchomościami. W szczególności chodzić tu będzie o sytuację, w której własność nieruchomości przeszła już na osobę trzecią lub doszło do istotnych zmian fizycznych, np. przez gruntowną zabudowę terenu. W uzasadnieniu uchwały z 30.11.1994r. SN podkreślił, że za tezą o obligacyjnym skutku przemawia szereg dalszych argumentów. Wykonanie ustawowego prawa odstąpienia od umowy następuje przez złożenie jednostronnego oświadczenia woli osoby uprawnionej. Zdaniem SN, w obecnym stanie prawnym takie oświadczenie trudno ocenić jako dostateczną podstawę do przeniesienia własności. Należy także uznać za słuszny ten kierunek orzecznictwa, który przyjmuje skutek obligacyjny w razie złożenia jednostronnego oświadczenia woli. Ze względu na „instytucjonalne podobieństwo” przytoczona została powołana wyżej uchwała składu 7 sędziów SN z dnia 7.1.1967 r.[11] o obligacyjnych skutkach odwołania darowizny, w której stwierdzono, że przyjęcie obligacyjnych skutków odstąpienia od umowy lepiej czyni zadość postulatowi, aby w stosunkach własnościowych dotyczących nieruchomości sytuacja prawna była możliwie jasna zarówno dla samych zainteresowanych, jak i osób trzecich. Właścicielem nieruchomości pozostaje na razie nabywca, tym bardziej, że często nie wiadomo, czy odstąpienie od umowy było skuteczne.

Z kolei w wyroku z 26.03.2002r.[12] SN uznał, że argumentem decydującym o przyjęciu poglądu, że odstąpienie od umowy przenoszącej własność nieruchomości wywiera skutek jedynie obligacyjny, jest wzgląd na pewność obrotu[13]. Z punktu widzenia skutków dalszej odsprzedaży oraz niebezpieczeństwa przypadkowej utraty rzeczy, a także z uwagi na obowiązki publicznoprawne związane z własnością rzeczy pożądane jest, aby także zwrotne przeniesienie własności rzeczy ruchomej było następstwem zdarzenia pewnego, jakim jest czynność dwustronna dotychczasowych partnerów umowy sprzedaży lub orzeczenie sądu, a nie jednostronny akt woli jednego z nich[14].

Ówczesna doktryna była podzielona. A.Szpunar wskazał dwie przeciwstawne możliwości. Pierwsza zakładała skutek rzeczowy, polegający na tym, że własność nieruchomości automatycznie powraca do poprzedniego właściciela. Druga możliwość zakładała, że w wyniku odstąpienia powstaje zobowiązanie nabywcy do przeniesienia własności z powrotem na zbywcę (skutek obligacyjny). A.Szpunar uznał drugą możliwość za „bezwzględnie słuszną”[15]. Przeciwne stanowisko, preferujące skutek rzeczowy ustawowego odstąpienia od umowy, zajmowali E.Drozd, J.S.Piątowski[16] i S.Breyer[17].

 

  1. Odstąpienie od umowy wzajemnej jako czynność o podwójnym skutku

Orzecznictwo SN zgodnie uznaje, że odstąpienie od umowy przeniesienia własności ruchomości wywołuje skutek natychmiastowego powrotu własności do zbywcy[18]. Pogląd SN odnoszący się do rzeczy ruchomych w pełni podzielam i jestem zdania, że należy go przenieść również na instytucję odstąpienia od umowy wzajemnej mającej za przedmiot nieruchomość. Argumentem na rzecz tego poglądu SN są również skutki ustawowe innych podobnych do odstąpienia ustawowego instytucji prawa cywilnego. Obok ustawowego prawa odstąpienia uregulowanego w przepisie art.491 § 1 kc  kodeks cywilny dopuszcza również umowne prawo odstąpienia, uregulowane w przepisie art. 395 § 2 kc. Zgodnie z tym przepisem, w razie wykonania umownego prawa odstąpienia, umowa jest uważana za niezawartą, co oznacza, że prawo własności ruchomości i nieruchomości niejako „wraca” do zbywcy automatycznie z chwilą odstąpienia od umowy[19]. Skutek zatem jest   zobowiązująco-rozporządzający. Również przepis art.155 kc wyraźnie statuuje podwójny skutek sprzedaży, zamiany, darowizny, przekazania nieruchomości lub innej umowy zobowiązującej do przeniesienia własności rzeczy oznaczonej co do tożsamości. Jeśli uznać ustawowe odstąpienie za actus contrarius wobec umów wymienionych w przepisie art.155 kc, to stanowisko SN o podwójnym skutku ustawowego prawa odstąpienia od umów wzajemnych dotyczących rzeczy ruchomych tym bardziej należy uznać za słuszne. Powinno być przyjęte również w przypadku odstąpienia od umowy przenoszącej własność nieruchomości.

Nie można nie zauważyć, że SN rozstrzygał przede wszystkim sytuację, gdy dłużnik zbył nieruchomość osobie trzeciej. Gdyby uznanie ustawowego prawa odstąpienia od pierwotnej umowy wzajemnej przenoszącej własność nieruchomości za czynność zobowiązującą (z obowiązkiem zawarcia umowy skutkującej rozporządzeniem nieruchomości) dotyczyło również przypadku, gdy nieruchomość pozostaje w rękach dłużnika, to skutek byłby taki sam, jak w przypadku rozwiązania umowy. W obu przypadkach strony muszą złożyć zgodne oświadczenia woli, co w praktyce oznacza, że powrót własności do zbywcy pierwotnego uzależniony jest od zgody dłużnika. Rozdział skutków czynności prawnych, wbrew zasadzie podwójnego skutku, i nadanie czynności rozporządzającej charakteru umowy prowadzi również, wbrew intencji ustawodawcy, wręcz do zrównania instytucji rozwiązania[20] i odstąpienia, mimo iż ratio legis każdej z nich jest inne. Wykonanie ustawowego prawa odstąpienia od umowy wzajemnej polega na jednostronnym oświadczeniu woli przez nie-właściciela, składane właścicielowi, który pozostaje w zwłoce. W przypadku zwłoki dłużnika wzajemnego w spełnieniu obciążającego go świadczenia, najpierw występuje się z roszczeniem o spełnienie świadczenia oraz o odszkodowanie za szkodę wynikłą ze zwłoki. Instrumentem ekstraordynaryjnym jest postępowanie likwidujące umowę wzajemną w następstwie złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy na podstawie przepisu art.491 § 1 kc. Oba instrumenty pozostają ze sobą w relacji alternatywy rozłącznej (przy czym em dla roszczenie o odszkodowanie z tytułu zwłoki dochodzić łącznie z odstąpieniem), a wybór należy do zbywcy. Ustawowe prawo odstąpienie od umowy jako czynność jednostronna, aby odróżniać się od rozwiązania umowy, powinna mieć skutek całościowy, obejmujący zarówno „likwidację” umowy przeniesienia własności i powrót własności do zbywcy. Uzależnianie całościowej skuteczności ustawowego odstąpienia od dokonania dodatkowej czynności dwustronnej wydaje się być niezgodne z intencją ustawodawcy, który dla tej sytuacji stworzył instytucję rozwiązania umowy. Biorąc pod uwagę tę okoliczność, uważam, że brak jest uzasadnienia dla przyjmowania rozdzielnych skutków czynności odstąpienia od umowy sprzedaży nieruchomości dłużnikowi i odmowie nadania podwójnego skutku zobowiązująco-rozporządzającego oświadczeniu o odstąpieniu od umowy.

Przyjęcie dla oświadczenia o odstąpieniu tylko skutku zobowiązującego stanowi rozwiązanie korzystniejsze dla dłużnika, mimo że on sam, nie wykonując realnie swojego zobowiązania z umowy sprzedaży, doprowadził do powstania stanu niezgodnego z prawem. Formułując ogólniejszy wniosek należałoby stwierdzić, że dłużnika postępujący nagannie jest lepiej chronione od zbywcy, któremu nie można zarzucić naruszenia prawa. W przypadku, gdy zbycie nieruchomości skutkuje powstaniem tylko jednego, pierwotnego stosunku prawnego, tj. prawnej relacji między zbywcą-wierzycielem i nabywcą-dłużnikiem, powoływanie się na ochronę pewności obrotu wydaje się być niewspółmierne i pogłębia asymetrię ochrony dłużnika i wierzyciela. Reguła funkcjonalna, pozwalająca na zastosowanie wykładni innej niż językowa, może być sformułowana jako nakaz ochrony wartości wyższej niż ochrona dłużnika np. zasady pewności obrotu[21]. Nie przystaje jednak do relacji pierwotnej zbywca-wierzyciel i nabywca-dłużnik. Przyjęcie tylko jednej wartości uniemożliwia posłużenie się formułą „ważenia wartości” w procesie rozstrzygania sporu[22]. SN, posługując się tylko jedną  wartością (pewnością obrotu) jako przesłanką determinującą rozstrzygnięcie na niekorzyść pierwotnego zbywcy-wierzyciela, przyjął rozwiązanie łatwiejsze. Jest ono pozbawione elementu ocennego dwóch równorzędnych wartości, które mogą występować w konkretnym stanie faktycznym. Dla SN wystarczającym i decydującym motywem rozstrzygnięcia jest pewność obrotu”[23]. Wskazanym byłoby jednak uwzględnienie również innej wartości, która występuje w stanach faktycznych związanych z ustawowym prawem odstąpienia od umowy wzajemnej dotyczącej nieruchomości, tj. ochronę własności zbywcy pierwotnego. Gdyby istniała tylko  ochrona prawa własności, takie rozstrzygnięcie byłoby niemożliwe, a Sąd Najwyższy powinien rozstrzygnąć tak, aby prawo własności było skutecznie chronione, a więc bez wymogu zgody nabywcy pierwotnego na powrót własności w wyniku oświadczenia o odstąpieniu. Tak więc posługiwanie się dwoma wartościami równorzędnymi co do znaczenia dla systemu prawa cywilnego każdorazowo wymaga rozstrzygnięcia kolizji między tymi wartościami. Obie wartości istnieją w systemie prawa. Natomiast ich współistnienie ma ten skutek, że jedna co najmniej ogranicza prawne możliwości spełnienia drugiej. Między konstytucyjnym obowiązkiem państwa zapewnienia pewności obrotu prawnego i interesem zbywcy pierwotnego, czyli zagwarantowaniem należnych mu na podstawie Konstytucji praw (w tym ochrony prawa własności), do ochrony których Konstytucja także zobowiązuje państwo, istnieje, używając terminologii R.Alexego, relacja napięcia[24]. SN, przyznając priorytet pewności obrotu,  zdaje się nie zauważać, że tej relacji napięcia nie da się usunąć przyjmując absolutne pierwszeństwo jednego z obowiązków państwa, ponieważ żaden z nich nie korzysta ex officio z pierwszeństwa. Należy podkreślić, że obowiązki państwa określone w Konstytucji nie pozostają w relacji hierarchicznej rozumianej statycznie i formalnie. Można, a w przypadku, gdy wartości pochodzą z jednego źródła nawet trzeba, postrzegać hierarchiczność dynamicznie jako cechę zmienną w czasie i odnoszoną ad casum. Wówczas uznana za hierarchicznie wyższą („ważniejszą”) w jednej sytuacji kolizyjnej wartość, mogłaby utracić ten przymiot na rzecz innej wartości w innej sytuacji kolizyjnej. Jest to zadanie sądu, który powinien wyważyć sprzeczne ze sobą interesy i przyznać w konkretnym przypadku większą wagę jednej z abstrakcyjnie jednakowej rangi wartości. Innymi słowy, sąd powinien rozstrzygnąć kolizję wartości, którą otrzymujemy, gdy z jednej strony występują interesy osób trzecich i obowiązek ich ochrony, z drugiej zaś obowiązek proporcjonalnej ochrony prawa własności. Zarówno interes osoby trzeciej, jak i ochrona prawa własności, traktowane oddzielnie, mają rzeczywiste i prawne możliwości spełnienia. Zależność skutku od zgody drugiej strony, z reguły skonfliktowanej i antykonsyliacyjnej, czyni ochronę prawa własności iluzoryczną i tworzy de facto sytuację, w której istnieje jedynie pewność obrotu jako przesłanka rozstrzygnięcia.

W judykaturze SN można znaleźć orzeczenia, w których SN rozstrzygał odmiennie od wyżej wskazanych, wcześniejszych orzeczeń, formułując uzasadnienie dla koncepcji podwójnego skutku odstąpienia. W taki sposób rozstrzygnął  SN w wyroku z 26.11.1997 r.[25], w uchwale z 27.2.2003 r.[26] i w wyroku z 5.7. 2007 r.[27] Zdaniem SN, wyrażonym w tych orzeczeniach,  wykonanie uprawnienia do odstąpienia od umowy powoduje powrót do takiego stanu rzeczy, jak gdyby umowa sprzedaży była niezawarta. Odstąpienie jest zatem actus contrarius wobec umowy, która, jak wynika z art. 155 i art.156 kc., ma tzw. podwójny skutek zobowiązująco-rzeczowy[28].

Stanowisko SN spotkało się jednak się z krytyką doktryny[29]. Wskazano, że skutkiem odstąpienia od umowy nie może być uznanie umowy za niezawartą, ponieważ treść przepisu art. 494 kc wyraźnie wskazuje na kumulację roszczeń restytucyjnych i odszkodowania z kontraktu. Po wtóre, o podwójnym skutku traktuje jedynie art. 155 kc, który odnosi się do umów, a nie do odstąpienia ustawowego. Należy stwierdzić, że odstąpienie od umowy przenoszącej własność nieruchomości prowadzi jedynie do powstania roszczenia o zwrotne przeniesienie własności. Powinno być ono wykonane albo w drodze umowy zawartej przez strony w formie aktu notarialnego, albo też uprawniony może tu skorzystać z art.64 kc[30]. Przeciwny pogląd wyraził A.Szlęzak[31].

 

  1. Doktrynalna próba oceny- commentariolus

Pierwsza konstatacja dotyczy istnienia dwóch stanów faktycznych: przeniesienie pierwotne (dochodzi do skutku i wyczerpuje się między zbywcą-wierzycielem i nabywcą-dłużnikiem) i przeniesienie wtórne (dochodzi do skutku i wyczerpuje się między nabywcą-dłużnikiem i osobą trzecią, nabywającą nieruchomość). Zarówno w jednym, jak i w drugim stanie faktycznym dopuszczalne jest ustawowe odstąpienie od umowy, jeśli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej. Powstaje pytanie, czy w obu przypadkach właściwym jest przyjęcie takiego samego skutku rzeczowego odstąpienia, innymi słowy, czy odstąpienie zbywcy pierwotnego w przypadku zwłoki nabywcy pierwotnego na skutek tylko zobowiązujący, czy też dopuszczalne jest nadanie odstąpieniu ustawowemu skutku podwójnego bądź też zróżnicowanie skutków rzeczowych dla każdego z tych stanów faktycznych.

Druga konstatacja, stanowiąca przedmiot oceny, odnosi się do wpływu, jaki mają przepisy o skutkach niewykonania umów wzajemnych (art. 491 i art. 560 k.c.) na trwałość przewłaszczenia oraz czy ich stosowanie może usprawiedliwić naruszenie pewności prawnej stanu rzeczowego powstałego w wyniku zarówno przeniesienia pierwotnego jak wtórnego.

Moim zdaniem, istnienie związku zachodzącego pomiędzy instytucjami zobowiązaniowymi a prawnorzeczową instytucją przeniesienia własności przejawia się w tym, że stanowiąca podstawę skutku rzeczowego umowa zobowiązująca do przeniesienia własności podlega ocenie na podstawie przepisów rządzących stosunkiem zobowiązaniowym. Prawa rzeczowe mogą prowadzić do wygaśnięcia węzła zobowiązaniowego, pozbawiającej mocy sprawczej ustawowe odstąpienie od umowy wzajemnej lub rozwiązanie umowy wzajemnej. Natomiast faza wykonawcza zobowiązań, która umożliwia wykorzystanie ustawowego odstąpienia od umowy wzajemnej lub rozwiązania umowy wzajemnej nie mogą być odbierane jako pozostające bez wpływu na odwrócenie skutków rzeczowych[32].

Zwłoka w wykonaniu umowy przenoszącej własność nieruchomości może dotyczyć zapłaty ceny w całości lub poszczególnych rat, może również wynikać z naruszenia umownego terminu wydania rzeczy. Ustawowe uprawnienie strony do odstąpienia od umowy powstaje w wyniku zwłoki w wykonaniu zobowiązania wzajemnego, a więc w dacie zawarcia umowy nie istnieje, aż nie zostanie spełniona przesłanka ustawowa z art.491 § 1 kc. Natomiast uprawnienie to wygasa z chwilą realnego wykonania umowy. Realny byt ustawowego prawa do odstąpienia od umowy ma miejsce tylko wtedy, gdy dochodzi do nieprawidłowości w wykonywaniu zobowiązania, prowadzącej do powstania zwłoki w  wykonaniu zobowiązania. Ustawowe odstąpienie od umowy nie zależy od treści umowy, lecz od nagannego zachowania kontrahenta. Nie stoi na przeszkodzie odstąpieniu okoliczność, że umowa wywołała skutek rzeczowy, polegający na przejściu własności nieruchomości. Przejście prawa własności z dotychczasowego podmiotu na inny nie musi oznaczać, że umowa została w całości wykonana, a wobec tego stosunek zobowiązaniowy wygasł i odstąpienie od umowy stało się bezprzedmiotowe[33]. Nie można zatem wykluczyć, że po przewłaszczeniu jakieś zobowiązania nie zostały w terminie wykonane, w konsekwencji czego stosunek zobowiązaniowy nadal istnieje[34].

Zróżnicowanie faktyczne przeniesienia pierwotnego i przeniesienia wtórnego powinno prowadzić do zróżnicowania prawnego skutków odstąpienia ustawowego w każdym z tych przypadków. Już prima facie można przyjąć, że odwoływanie się do pewności obrotu jako kryterium aksjologicznego wydaje się być nieuzasadnione w przypadku przeniesienia pierwotnego. Zapewnienie skuteczności przeniesienia własności (lub użytkowania wieczystego) nabywcy, który nie wykonał całości zobowiązań wobec zbywcy, jest niedopuszczalne z tego względu, iż stanowiłoby motywację dla nieuczciwych nabywców. Zdecydowanie bardziej wskazane byłoby potraktowanie odstąpienia ustawowego jako swoistej cywilnoprawnej sankcji wobec nieuczciwego nabywcy, polegającej na wygaśnięciu umowy i obowiązku zwrotu nieruchomości po bezskutecznym upływie terminu wyznaczonego zgodnie z treścią przepisu art.491 § 1 kc. Na gruncie doktrynalnym odstąpienie można byłoby również potraktować jako jeden z instrumentów odpowiedzialności kontraktowej[35]. Oświadczenie zbywcy o wyznaczeniu terminu i zagrożeniu odstąpieniem od umowy miałoby skutek zobowiązująco-rozporządzający, pozwalający zbywcy odzyskać własność nieruchomości lub użytkowania wieczystego bez zgody nabywcy na dokonanie czynności rozporządzającej.

Można uznać, że swoista sankcja cywilnoprawna powinna być dwuelementowa, z czego jeden element to zakończenie bytu prawnego umowy przeniesienia własności nieruchomości,  drugim jest natomiast powrót własności lub użytkowania wieczystego do wierzyciela bez konieczności zawierania z dłużnikiem umowy ze skutkiem rozporządzającym. Tym samym odstąpienie powinno mieć podwójny skutek zobowiązująco-rozporządzający, skoro również umowa przenosząca własność nieruchomości ma co do zasady taki sam skutek. Trudno uznać pewność obrotu za wystarczające uzasadnienie dla różnicowania skutków identycznego uprawnienia (w postaci ustawowego prawa odstąpienia), w zależności od tego, czy przedmiotem przeniesienia prawa własności jest rzecz ruchoma czy nieruchomość, tym bardziej, że ustawodawca jednolicie uregulował odstąpienie od umowy sprzedaży i jego skutki, niezależnie od tego, czy przedmiotem tych czynności są nieruchomości, czy rzeczy ruchome. Podobne wątpliwości budzi jednakowe traktowanie nabycia pierwotnego i wtórnego.

Wydaje się, że można sformułować postulat, do rozważenia przynajmniej na gruncie doktrynalnym, aby w miejsce różnicowania skutków odstąpienia w zależności przedmiotu umowy wzajemnej (ruchomość czy nieruchomość), przyjąć na pewno podwójny skutek dla odstąpienia w przypadku zbycia pierwotnego. Natomiast w przypadku zbycia wtórnego sąd, posługując się konstrukcją ważenia wartości, powinien ustalić skutek odstąpienia od umowy wzajemnej przenoszącej własność ruchomości lub nieruchomości.

 

  1. Ważenie wartości- more suo

SN odwołał się do wartości nazwanej „pewnością obrotu” jako uzasadnieniem dla wyboru rezultatu wykładni przepisu art.491 § 1 kc, z którego wynika tylko zobowiązaniowy skutek odstąpienia. Nie dokonał tego poprzez ważenie wartości, ponieważ nie wskazał innej wartości, która pozostawałaby w kolizji z wartością wyrażoną poprzez pewność obrotu. Dla SN pewność obrotu sprowadza się do wzmożonej ochrony osób trzecich, które mogą, ale nie muszą, nabyć prawo własności lub prawo użytkowania wieczystego od nierzetelnego dłużnika. Ochrona dotyczy stanów przyszłych a niepewnych i odbywa się kosztem zbywcy pierwotnego, który znalazł się w niekorzystnej sytuacji faktycznej z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez nabywcę pierwotnego. Stanowisko SN nie różnicuje sytuacji pierwotnego i wtórnego transferu prawa własności lub użytkowania wieczystego. Można zatem zasadnie uznać, że przynajmniej w pierwszym przypadku powoływanie się na ochronę osób trzecich jest nieprawidłowe[36].

Niemniej nie można nie zauważyć, iż SN nazwał wartość, którą można traktować jako gwarancję ustanowioną bezpośrednio przez postanowienia praw podstawowych[37]. Dla sformułowania warunków ważenia wartości stosuje się model wymagający, aby zawsze była para porównawcza[38]. Końcowym efektem ważenia wartości z zastosowaniem modelu pary porównawczej będzie reguła rozumiana jako rezultat wyważeń uzyskany poprzez ustalenia warunków pierwszeństwa. Drugą wartością, tworzącą z wartością wyrażającą się w pewności obrotu parę porównawczą, będzie ochrona własności, dodajmy, w postaci kwalifikowanej ze względu na jej naruszenie w wyniku nagannego zachowania nabywcy pierwotnego.

W sytuacji, gdy jedna wartość co najmniej ogranicza prawne możliwości spełnienia drugiej, R.Alexy proponuje[39] ustalenie, w oparciu o okoliczności danego przypadku, warunkowej relacji pierwszeństwa między wartościami[40].

W celu bliższego wyjaśnienia warunkowej relacji pierwszeństwa przyjmujemy przeciwstawność dwóch wartości: pewności obrotu i ochrony własności zbywcy pierwotnego. Same z siebie prowadzą, według określenia Aleksego, „do dwóch sprzecznych ze sobą konkretnych prawnych sądów powinnościowych”[41]. W naszym przypadku będą to: odstąpienie zbywcy od umowy ma skutek tylko zobowiązujący (i, aby osiągnąć efekt rozporządzający, należy uzyskać zgodę nabywcy lub wystąpić do sądu)  i odstąpienie zbywcy od umowy skutkuje de iure powrotem własności do zbywcy.  Istnieją cztery możliwości rozstrzygnięcia powstałej kolizji: 1/”odstąpienie zbywcy od umowy ma skutek tylko zobowiązujący” ma pierwszeństwo przed „odstąpieniem zbywcy od umowy skutkuje de iure powrotem własności do zbywcy”, 2/ „odstąpieniem zbywcy od umowy skutkuje de iure powrotem własności do zbywcy” ma pierwszeństwo przed „odstąpieniem zbywcy od umowy ma skutek tylko zobowiązujący”, 3/ „odstąpienie zbywcy od umowy ma skutek tylko zobowiązujący” ma pierwszeństwo przed „odstąpieniem zbywcy od umowy skutkuje de iure powrotem własności do zbywcy” pod warunkiem, że interesy nabywcy mają większą wagę niż interesy zbywcy, 4/ „odstąpieniem zbywcy od umowy skutkuje de iure powrotem własności do zbywcy” ma pierwszeństwo przed „odstąpieniem zbywcy od umowy ma skutek tylko zobowiązujący” pod warunkiem, że interesy zbywcy mają większą wagę niż interesy nabywcy. Dwie pierwsze możliwości stanowią bezwarunkowe relacje pierwszeństwa, które sąd może odrzucić uznając, że „żaden z tych interesów nie cieszy się po prostu pierwszeństwem przed innymi”[42], kolejne dwie są relacjami warunkowymi. Opierając się na orzecznictwie niemieckiego Federalnego Sądu Konstytucyjnego, powołanym przez R.Alexego, można dojść do wniosku, iż ustalenie, która wartość przewodzi, a która się wycofuje, wymaga posłużenia zaproponowanym przez R.Aleksego pojęciem „metaforyka wagi i ważenia”[43], treściowo zdecydowanie inną niż metaforyka sylogistyczna i subsumpcji. Metaforyka wagi i ważenia służy znalezieniu odpowiedzi na pytanie, czy interesy osoby trzeciej, nabywającej nieruchomość od nabywcy, którego działanie wobec zbywcy jest niedozwolone lub, w przypadku, gdy nie doszło do wtórnego zbycia nieruchomości, czy interesy samego nabywcy, którego działanie wobec zbywcy jest niedozwolone, w konkretnym przypadku mają większą wagę niż interesy zbywcy. R.Aleksy podkreśla, że interes jednego i drugiego podmiotu nie mogą być wagą w rozumieniu ilościowym[44] i jednocześnie formułuje treść pojęcia „wagi”: „Zasada P1 ma w konkretnym przypadku większą wagę niż przeciwstawna zasada P2, jeśli istnieją wystarczające powody, aby P1 w warunkach C konkretnego przypadku miało pierwszeństwo przed P2.”[45] Stosując tak sformułowane pojęcie „wagi” w odniesieniu do dwóch wartości można stwierdzić, że pewność obrotu będzie miała pierwszeństwo przed zasadą ochrony własności, jeśli w warunkach konkretnego przypadku, na które składają się brak kolejnego zbycia, niewykonanie zobowiązania do zapłaty za przeniesienie prawa własności lub użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz zbywcy pierwotnego oraz odstąpienie przez niego od umowy, istnieją powody dla takiego pierwszeństwa. To samo można przyjąć, jeśli  ochrona własności miałaby mieć pierwszeństwo przez zasadą pewności obrotu. Pojawia się zatem pytanie o to, co powinno  przesądzić, która zasada ma pierwszeństwo. Dla Aleksego przesądza o pierwszeństwie wystarczający powód lub powody[46]. W zaistniałej kolizji wystarczającym powodem przesądzającym o pierwszeństwie może być okoliczność, iż podmiot działa w sposób naganny i niedozwolony w świetle obowiązującego prawa (nabywca narusza przepis art.471 kc), natomiast drugi, zbywca, wykonuje swoje zobowiązanie w sposób realny. Jeśli zatem w warunkach odstąpienia od umowy przez zbywcę i przy braku kolejnego zbycia, nabywca nie spełnia swojego zobowiązania do zapłaty ceny zbycia,  pierwszeństwo ma ochrona prawa własności.

Reasumując, dla uzasadnienia rozstrzygnięcia w oparciu o warunkową zasadę pierwszeństwa proponuję przyjęcie trzypoziomowej argumentacji. Na pierwszym poziomie stwierdza się istnienie sytuacji napięcia między zidentyfikowanymi wartościami, drugi poziom obejmuje ustalenie warunków konkretnego przypadku i wreszcie na trzecim poziomie, można go nazwać decyzyjnym, ustala się wystarczający powód przesądzający o pierwszeństwie.

 

 

 

 

 

Bibliografia

1.R.Aleksy: Teoria praw podstawowych, Warszawa 2010

2.S.Breyer: Przeniesienie własności nieruchomości, Warszawa 1975

3.A. Brzozowski,  System Prawa Prywatnego, t. 7, Warszawa 2001

  1. R.Dworkin: Hard cases, „Harvard Law Review”1975, t.88, nr 6

5.M.Gutowski: Kodeks cywilny. Komentarz Art. 450-1088, wyd. Legalis 2016, t. II

6.J.Menkes, Implementacja Konwencji Prawa Morza Narodów Zjednoczonych (UNCLOS) źródłem destrukcji jej aksjologicznej spójności, Ubi ius, ibi remedium, Księga dedukowana pamięci Profesora Jana Kolasy, Warszawa 2016

7.K.Panfil: Odstąpienie od umowy jako sankcja naruszenia zobowiązań, Warszawa 2018

8.A.Szlęzak: Umowne prawo odstąpienia od umów o podwójnym skutku przenoszących własność nieruchomości, Przegląd Sądowy 2012, nr 6

9.A.Szpunar: Odstąpienie od umowy  o przeniesienie własności nieruchomości, Rejent 1995 nr 6

10.A. Szpunar, Kilka uwag o odwołaniu darowizny, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 1986 nr .

11.M.Warciński: Umowne prawo odstąpienia, Warszawa 2010, s.205-206.

12.K. Zagrobelny, Komentarz do art.491 kc, w: E.Gniewek,P.Machnikowski, Komentarz kc, Warszawa 2013

13.M.Zieliński: Wykładnia prawa. Zasady.Reguły.Wskazówki., Warszawa 2002

14.K.Ziemski: Rola i miejsce reguł kolizyjnych w procesie dekodowania tekstu prawnego, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 2/78

[1] Wyrok SN z 18.01.2017r., sygn.akt V CSK 223/16, Legalis.

[2]R,Alexy, Teoria praw podmiotowych, Warszawa 2010, s. 97.

[3]R.Alexy: Teoria praw podstawowych, op.cit., s.80.

[4] Ibidem, s.82.

[5] R.Dworkin: Hard cases, „Harvard Law Review”1975, t.88, nr 6, s.1057.

[6]M.Gutowski: Kodeks cywilny. Komentarz Art. 450-1088, wyd. Legalis 2016, t. II , cz.V pkt 3 t. II, i tam powołane orzecznictwo, uznające odstąpienie od umowy przenoszącej własność nieruchomości za czynność o charakterze tylko zobowiązującym Takie stanowisko wyrażały również wcześniejsze orzeczenia SN:   postanowienie SN z 22.04.2004 r., II CK 158/03, GSP – Przegląd Orzecznictwa 2005, nr 1-2, s. 85, uchwała SN z 27.02.2003 r., III CZP 80/02, OSNC 2003, nr 11, poz. 141, uchwała SN z 30.11.1994 r., III CZP 130/94, OSNC 1995, nr 3, poz. 42, uchwała SN z 17.11.1993 r., III CZP 156/93, OSNCP 1994, nr 6, poz. 128; uchwała SN z 7.01.1967 r., III CZP 32/66, OSNCP 1968, nr 12, poz. 199, uchwała SN z 28.09.1979 r., III CZP 15/79, OSNCP 1980, nr 4, poz. 63. Również nowsze orzecznictwo wyraża taki pogląd, pat. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 2.02.2017 r., III SA/Wa 3266/15 Legalis, w którym, dla potrzeb ustalenia daty istnienia przychodu w związku z ustawowym odstąpieniem od umowy sprzedaży udziałów, Sąd stwierdził, że „samo złożenie oświadczenia o odstąpieniu od umowy przez zbywcę, któremu nie przysługuje już własność (nieruchomości/ruchomości), nie skutkuje automatycznym przejściem prawa własności z powrotem na zbywcę. Dla zaistnienia takiego skutku konieczne byłoby albo zawarcie kolejnej umowy, albo też wydanie przez sąd wyroku, zastępującego oświadczenie woli nabywcy.”

[7]Przyjęcie pewności obrotu jako priorytetowej prowadzi do eliminacji ochrony prawa własności, co w przypadku implementacji może skutkować destrukcją wewnętrznej aksjologii aktu prawnego, pat. J.Menkes, Implementacja Konwencji Prawa Morza Narodów Zjednoczonych (UNCLOS) źródłem destrukcji jej aksjologicznej spójności, Ubi ius, ibi remedium, Księga dedukowana pamięci Profesora Jana Kolasy, Warszawa 2016, s. 376-377.

[8]Sygn.akt. III CZP 156/93, Legalis. W tej uchwale SN uznał również, że ustawowe odstąpienie od  umowy przeniesienia użytkowania wieczystego gruntu i sprzedaży budynków znajdujących się na tym gruncie ma takie same skutki, jak odstąpienie od umowy o przeniesienie własności nieruchomości. Do tych umów mają bowiem zastosowanie, po części odpowiednio, a po części wprost, przepisy o przeniesieniu własności nieruchomości, tj. art. 155 i n. k.c oraz art. 237 k.c.

[9]Można w tym miejscu wskazać na analogię z oświadczeniem odwołującym darowiznę nieruchomości z powodu rażącej niewdzięczności na podstawie przepisów art. 898 i art. 900k.c., które nie powoduje przejścia własności nieruchomości z obdarowanego na darczyńcę, lecz stwarza jedynie obowiązek zwrotu przedmiotu odwołanej darowizny stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (por. nadal aktualna uchwała składu 7 sędziów SN z 7.01.1967r., III CZP 32/66, OSN 1968, nr 12, poz. 199.

[10]Sygn.akt. III CZP 130/94, Legalis.

[11]Op.cit. powyżej w przypisie 5, A.Szpunar: Odstąpienie od umowy  o przeniesienie własności nieruchomości, Rejent 1995 nr 6, s.23. Zob. także A. Szpunar, Kilka uwag o odwołaniu darowizny, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 1986 nr 3, s. 1.

[12] Sygn. akt II CKN 806/99, Legalis.

[13]SN w wyroku z 26.03.2002r. uznał również, że pewność obrotu  powinna być uwzględniana także w przypadku umów dotyczących ruchomości, prowadząc do uznania odstąpienia od umowy dotyczącej ruchomości za czynność zobowiązującą. Także w doktrynie istnieje pogląd, iż kierunek wykładni przepisów art. 491 i 494 k.c. na gruncie nieruchomości należy odnieść do ogółu rzeczy, a więc także do ruchomości. W świetle tego poglądu, ustawowe odstąpienie od umowy przeniesienia własności rzeczy ruchomej wywiera skutki jedynie obligacyjne. Zob. M.Gutowski, Kodeks cywilny…, cz.V pkt 6.

[14] Ze względu na podobieństwo konstrukcyjne i funkcjonalne umownego i ustawowego prawa odstąpienia, również to pierwsze powinno mieć skutek tylko zobowiązujący,  M.Warciński: Umowne prawo odstąpienia, Warszawa 2010, s.205-206.

[15]A.Szpunar: Odstąpienie od umowy o przeniesienie… , s.20.

[16]Ibidem, ss.24-25

[17]S.Breyer: Przeniesienie własności nieruchomości, Warszawa 1975, s.161.

[18] Zob. wyrok SN z 6.05.2004 r., II CK 264/03, Legalis, wyrok SN z 8.05.2003 r., II CKN 66/01, Legalis; uchwała SN z 27.02.2003 r., III CZP 80/02, OSNC 2003, nr 5, poz. 141; wyrok SN z 22.01.2002 r., V CKN 660/00, OSP 2003, nr 1, poz. 2, odmiennie wyrok SN z 26.03.2002 r., II CKN 806/99, Legalis. Pogląd o rzeczowym skutku odstąpienia od umowy w odniesieniu do rzeczy ruchomych zaakceptowano w doktrynie, zob. A. Brzozowski,  System Prawa Prywatnego, t. 7, Warszawa 2001, s. 274, W.J. Katner, glosa aprobująca do wyroku SN z 22.01.2002 r., V CKN 660/00, OSP 2003, nr 1, poz. 2, S. Rudnicki, glosa krytyczna do wyroku SN z 26.03.2002 r., II CKN 806/99, Monitor Prawny 2003, nr 2, s. 88. Ten pogląd jest również w nowszej doktrynie i judykaturze przeważający, tak M.Gutowski: Kodeks cywilny…, pkt 2.

[19] Warto tylko zwrócić uwagę na to, że historycznie na gruncie art. 157 k.c., część wcześniejszej doktryny traktowała umowne prawo odstąpienia na równi z warunkiem rozwiązującym. Tak m.in. S.Breyer:Przeniesienie własności nieruchomości…, s.104 i s. 161. Krytycznie odniósł się do tego poglądu A.Szpunar w: Odstąpienie od umowy o przeniesienie własności nieruchomości, op.cit.s. 18-19. Historyczny pogląd S.Breyera wzmacniałby pogląd o podwójnym skutku odstąpienia ustawowego.

[20] Historycznie rzecz biorąc należy wskazać, że w odniesieniu do rozwiązania umowy stanowisko SN ulegało zmianie w stosunkowo krótkim czasie. W uchwale z 5.5.1993 r. (II CKN 806/99, Legalis) SN stanął na stanowisku, że rozwiązanie przez strony umowy przenoszącej własność nieruchomości wywołuje podwójny skutek. Jednakże już w uchwale z 27.4.1994r. (III CZP 60/94, Lex 197777) SN uznał, że rozwiązanie umowy sprzedaży jest dopuszczalne, ale dla wywołania skutków rzeczowych powinno nastąpić przeniesienie własności nieruchomości z powrotem na zbywcę. Zobowiązania takiego strony nie muszą wyraźnie zastrzegać w umowie, ponieważ wynika ono wprost z przepisów: art. 410 i art. 405 k.c. W konkluzji SN stwierdził, że rozwiązanie przez strony umowy przenoszącej własność nieruchomości rodzi jedynie skutek obligacyjny. Powtórzył przytoczone już argumenty przemawiające za takim rozwiązaniem. Brak jest dostatecznych podstaw do przyjęcia odmiennego zapatrywania, gdy dochodzi do rozwiązania umowy obligacyjnej, na podstawie której strony potem zawarły, w myśl art. 156 k.c., umowę rzeczową. Nie ma przeszkód, żeby rozwiązanie umowy zobowiązującej strony złożyły w tym samym akcie notarialnym jako oświadczenie woli o przejściu z powrotem własności nieruchomości na zbywcę.

[21] M.Zieliński: Wykładnia prawa.  Zasady.Reguły.Wskazówki., Warszawa 2002, s.229.

[22] R.Aleksy: Teoria praw podstawowych, Warszawa 2010, s.81-85.

[23]Zob. wspomniany już wyrok SN z 26.03.2002 r.

[24]R. Alexy, Teoria praw podstawowych, op.cit. s. 81. Autor odwołuje się tu do orzecznictwa niemieckiego Bundesverfassungsgericht (Federalny Trybunał Konstytucyjny).

[25] II CKN 458/97, OSNC 1998, nr 5, poz. 84..

[26] III CZP 80/02, OSNC 2003, nr 11, poz. 141.

[27]II CSK 140/07, Legalis.

[28] Pat. także wyrok SN z 23.11.2018r., sygn.akt VI ACa 754/18, Legalis, w którym SN uznał, że złożenie oświadczenia o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli, złożonego pod wpływem błędu, prowadzi do „unicestwienia zobowiązania z mocy prawa, upadku skutku rozporządzającego i automatycznego powrotu własności do zbywcy, bez potrzeby dokonywania odrębnego rozporządzenia”.

[29]M.Gutowski: Kodeks cywilny, op.cit., cz.V pkt 5.

[30] K. Zagrobelny, Komentarz do art.491 kc, w: E.Gniewek, P.Machnikowski, Komentarz kc, Warszawa 2013, s. 918.

[31]A.Szlęzak wyraził swoje krytyczne stanowisko wobec preferowanej przez SN koncepcji obligacyjnego skutku oświadczenia o odstąpieniu w recenzji pracy doktorskiej K.Panfil: Odstąpienie od umowy jako sankcja naruszenia zobowiązania, zakładka „recenzje w przewodach doktorskich”, s.3 i nast., (www.ck.gov.pl, dostęp 14.03.2019 r.), a także w: Umowne prawo odstąpienia od umów o podwójnym skutku przenoszących własność nieruchomości, Przegląd Sądowy2012, nr 6, passim.

[32] A.Szpunar: Odstąpienie od umowy  o przeniesienie własności nieruchomości, op.cit., str 13-15.

[33]Tak powołana już uchwała SN z 30.11.1994 r.

[34] Podobnie należy uznać dopuszczalność odstąpienia przez stronę od umowy, na podstawie której nastąpiło przejście własności nieruchomości, z powodu wady rzeczy (por. art. 556 § 2 k.c.). Ta postać odstąpienie opiera się również na ustawowej podstawie przewidzianej w art. 560 k.c, ibidem.

[35]K.Panfil: Odstąpienie od umowy jako sankcja naruszenia zobowiązań, Warszawa 2018, s.20 i powołana tam wcześniejsza literatura.

[36] W systemie prawa polskiego istnieje regulacja dla zróżnicowanych sytuacji w zależności  od tego, czy doszło do zbycia wtórnego. Kodeks morski z 18.09.2001r. (tj. Dz.U. z 2018r., poz.2175.) w przepisie art. 131 § 2 ustala, że w przypadku zbycia konosamentu na osobę trzecią domniemania wynikające z konosamentu stają niewzruszalne. W relacji przewoźnik-frachtujący domniemania pozostają zaś wzruszalne.

[37]R.Alexy, Teoria praw…, s.100.

[38]Jeśli zastosować model ogólnego zakazu arbitralności, nie jest koniecznym poszukiwanie drugiej zasady, tak aby dysponować parą porównawczą, ibidem. s.303.

[39] R.Aleksy proponuje warunkową relację pierwszeństwa zamiast eliminacji analogicznej do eliminacji normy w wyniku zastosowania jednej z co najmniej trzech reguł kolizyjnych. Powszechnie uznawane są trzy reguły walidacyjne rozstrzygające w przypadku kolizji norm: chronologiczna, merytoryczna i hierarchiczna. Ich treść wyraża się w trzech, powszechnie znanych premiach łacińskich: lex posteriori derogat legi anteriori, lex specialis derogat legi generali i lex inferior non derogat legi superiori. Oprócz tego wymienia się również tzw. reguły kolizyjne drugiego rodzaju, tj. lex primare derogat legi subsidiarae i lex consumens derogat legi consumptae, które służą wyłączaniu wielości ocen, K.Ziemski: Rola i miejsce reguł kolizyjnych w procesie dekodowania tekstu prawnego, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 2/78, s.8

[40]R.Aleksy, Teoria praw …, s.82.

[41] Ibidem, s.79.

[42] Tak rozstrzygnął niemiecki Bundesverfassungsgericht (Federalny Sąd Konstytucyjny) w sprawie dotyczącej niezdolności do udziału w postępowaniu, podaję za R.Aleksy, ibidem, s.83.

[43] Ibidem, s.83.

[44] Ibidem, s.83.

[45] Ibidem, s.83.

[46] Ibidem, s.83.

Konflikt zasad w Kosmosie* Piątek, Paźdź 11 2019 

 

Świat filozofii prawa wzbogaca się o nowy kontekst nazywany kosmologicznym, który uwzględnia inżynierię kosmiczną, zarządzanie przestrzenią kosmiczną i prawo kosmiczne[1]. Połączenie świata filozofii i kosmologii pozwala zbudować, na kanwie nauk Konfucjusza, obraz „dziewięciu pałaców”, zawierający symbole, wyrażone cyframi, dziewięciu wartości ery kosmicznej[2].

Autor  kodu ery kosmicznej, Z. Brodecki, posłużył się cyframi od jeden do dziewięć, nawiązując do konfucjańskiego układu dziewięciu cyfr[3], które ułożone w  kwadracie, podzielonym na trzy kolumny i trzy rzędy, dają każdorazowo sumę piętnaście w każdej linii. Z. Brodecki każdej z cyfr przypisał temat, i tak 1/efektywne (racjonalne i praworządne) przemiany w sektorze kosmicznym, 2/sprawiedliwy dostęp do infrastruktury kosmicznej (transfer danych), 3/wolność i konkurencja w przestrzeni kosmicznej, 4/integratorzy misji kosmicznych, 5/bezpieczeństwo (gwiezdne wojny), 6/sprawiedliwe rozstrzyganie sporów w prawie kosmicznym, 7/sprawiedliwy podział zysków z eksploatacji kosmosu, 8/prawa wspólnoty międzynarodowej w przestrzeni kosmicznej (actio popularis), 9/innowacje technologiczne w sektorze kosmicznym. Brakuje zera i przyporządkowanego jemu tematu[4].

W tym miejscu chciałbym dokonać, dla potrzeb rozważań o kolizji zasad, zmian w stosowanej terminologii. W miejsce terminu „temat”, stosowanego przez Z.Brodeckiego w kodzie ery kosmicznej, będę posługiwał się dworkinowskim terminem „zasada” (principle/policy), który pochodzi z innego wielkiego problemu współczesnej filozofii prawa, mianowicie rozstrzygania w oparciu o ważenie wartości w tzw. „hard cases”, w których nie ma możliwości, w ujęciu pozytywistycznym, rozstrzygnięcia ze względu na brak regulacji prawa stanowionego lub precedensu[5]. Z.Brodecki także korzysta z terminu „zasady konkretyzujące idee” nawiązując do koncepcji Dworkina, jednak tylko w odniesieniu do kodu kultury prawnej[6]. Konsekwencją węższego rozumienia terminu „zasad” jest to, że może być stosowany w częściach kodu ery kosmicznej oznaczonych jako „prawo kosmiczne”. Pozostałe części tj. „zarządzanie przestrzenią kosmiczną” i „inżynieria kosmiczna” wymagają, zdaniem Z.Brodeckiego, szerszego ujęcia.

Przestrzeń kosmiczna jest naturalnym obszarem, na którym „hard cases” się pojawią, tym  bardziej, że współczesne kosmiczne prawo pozytywne jest albo szczątkowe (na gruncie prawa krajowego)[7] albo jego regulacja nie uwzględnia punktu widzenia państw kosmicznych (na gruncie prawa traktatowego). Przyjmuję również indyjski system pozycjonowania o podstawie dziesięć, przy czym pierwszą jest zero, a nie jeden, co oznacza, że kod ery kosmicznej powinien obejmować, oprócz nazwanych przez Z.Brodeckiego, również przypisaną zeru zasadę zawierającą rozstrzygnięcie lub rozstrzygnięcia dla sytuacji kolizji zasad[8].

Wewnątrz kodu występują kolizje między samymi zasadami kodu ery kosmicznej. I tak sprawiedliwy dostęp do infrastruktury kosmicznej może stać w sprzeczności z wolnością i konkurencją w kosmosie. Sprawiedliwy podział zysków z eksploatacji kosmosu może kolidować z innowacjami technicznymi w kosmosie. Efektywne przemiany w kosmosie mogą stać w sprzeczności z integratorami misji kosmicznych. I wreszcie sprawiedliwy dostęp do infrastruktury kosmicznej wydaje się pozostawać w kolizji z prawami wspólnoty międzynarodowej w przestrzeni kosmicznej.

Sformułowanie zasad bez reguły kolizyjnej może mieć ten skutek, że implementacja zasad skutkować będzie destrukcją spójności aksjologicznej kodu ery kosmicznej[9] .

Osobna kwestia to możliwe kolizje zasad kodu ery kosmicznej i podstawowych zasad prawa kosmicznego, wynikających z norm prawa międzynarodowego publicznego regulujących działalność w przestrzeni kosmicznej i wykorzystywanie zasobów ciał niebieskich[10].

Do podstawowych zasad prawa kosmicznego zalicza się: wykorzystywanie kosmosu dla celów pokojowych, odpowiedzialność państw za działania kosmiczne, swobodny dostęp do kosmosu i ciał niebieskich, niezawłaszczanie przestrzeni kosmicznej i ciał niebieskich z jakiegokolwiek tytułu w połączeniu z prawem do  ich badań i wykorzystywania w celach pokojowych, jawność działań kosmicznych, współpraca międzynarodowa i pomoc w działaniach kosmicznych[11] oraz demilitaryzacja przestrzeni kosmicznej. Można wskazać na dychotomiczne kolizje: 1/zasady wykorzystania kosmosu dla celów pokojowych z zasadą bezpieczeństwa (gwiezdne wojny), 2/zasady odpowiedzialności państw za działania kosmiczne z zasadą wolności i konkurencji w przestrzeni kosmicznej, 3/ zasady swobodnego dostępu do Kosmosu i ciał niebieskich z zasadą integratorów misji kosmicznych, 4/zasady demilitaryzacji przestrzeni kosmicznej z zasadą innowacji technologicznych w sektorze kosmicznym, 5/zasady niezawłaszczania przestrzeni kosmicznej i ciał niebieskich z jakiegokolwiek tytułu z zasadą efektywnych przemian w sektorze kosmicznym, 6/ zasady jawności działań kosmicznych z zasadą sprawiedliwego dostęp do infrastruktury kosmicznej.

Już prima facie nie można nie zauważyć, że wypracowane na przestrzeni wieków i znane powszechnie reguły kolizyjne nie nadają się do nawet analogicznego zastosowania w przypadku kolizji zasad. W doktrynie od dawna uznaje się reguły kolizyjne za podstawowy środek usuwania sprzeczności w prawie[12], jednak należy podkreślić, że reguły kolizyjne stosuje się w przypadku istnienia norm, których treść jest efektem procesu egzegezy przepisu prawnego. Pozytywizm i przede wszystkim formalizm[13] prawa nie dopuszcza, aby w procesie wykładni korzystać ze pozaprawnych kryteriów weryfikacji efektów wykładni przepisu prawnego. Co więcej, zasada „clara non sunt interpretanda” wyklucza proces wykładni, jeśli treść przepisu jest jasna, a także nie dopuszcza do stosowania reguł egzegezy prawniczej obejmujących, obok reguł wykładni i reguł wnioskowań prawniczych, również reguły kolizyjne, jeśli nie ma przepisu formalnie ustanowionego lub zwyczaju. Dziewięć zasad kodu ery kosmicznej nie ma źródła wprost w przepisie prawnym[14].

Rozumienie reguły kolizyjnej jako dyrektywy wskazywania sposobów uznania pewnych norm za nieobowiązujące na tej podstawie, iż są sprzeczne z innymi obowiązującymi normami konkretnego systemu prawnego, jest pozbawione ważnego składnika, a mianowicie ograniczenia nieobowiązywania tylko do konkretnej sytuacji. W przypadku rozstrzygania kolizji zasad nie chodzi o eliminacje zasady, tylko o uznanie jej ad casum za niestosowalną ze względu stosowanie innej zasady w oparciu o treść postulowanych reguł kolizyjnych.

Powszechnie uznawanymi są trzy reguły walidacyjne rozstrzygające w przypadku kolizji norm, nazywane chronologiczną, merytoryczną i hierarchiczną[15]. Ich treść wyraża się w trzech, powszechnie znanych premiach łacińskich: lex posterior derogat legi priori[16], lex specialis derogat legi generali[17] i lex inferior non derogat legi superiori[18] Reguła chronologiczna stanowi, że norma późniejsza uchyla wcześniejszą, o ile norma późniejsza nie jest hierarchicznie wyższa i nie jest normą generalną. Reguła merytoryczna wyraża zasadę, iż norma szczególna uchyla normę ogólną, chyba, że norma szczególna jest hierarchicznie niższa. I wreszcie reguła hierarchiczna stanowi, że norma hierarchicznie wyższa uchyla normę hierarchicznie niższą. Od tej reguły nie ma żadnych wyjątków. Stosowanie reguł kolizyjnych uzależnione jest od spełnienia logicznie uzasadnionych warunków. I tak reguła chronologiczna odnosi się do norm ustanowionych nie jednocześnie. Reguła merytoryczna rozstrzyga kolizję miedzy normami, których treści można przyporządkować walor ogólności lub szczególności (lex generalis lub lex specialis), przy czym norma szczególna nabrała mocy obowiązującej jednocześnie lub później niż norma ogólna i ma hierarchiczny stopień nie niższy niż norma ogólna[19]. Zastosowanie reguły hierarchicznej uzależnione jest od jednego warunku: normy w kolizji muszą znajdować się w aktach normatywnych różnego szczebla hierarchicznego.

Żaden z wymienionych warunków jest nie do spełnienia w przypadku kolizji zasad, co pozwala uznać za zasadną tezę, że tradycyjne reguły kolizyjne nie nadają się do zastosowania w przypadku kolizji zasad[20]. Zasadom nie można przypisać daty powstania, zatem nie można uchylać jednej zasady dlatego, że sprzeczna z nią inna zasada jest chronologicznie późniejsza. Zasady z istoty swojej mają charakter ogólny, zatem przypisanie niektórym z nich waloru szczegółowości skutkowałoby utratą statusu zasady. Tym samym nie byłoby możliwe stosowanie reguły merytorycznej, gdyż kolizja dotyczyłaby zasady i „nie-zasady”.

Jednak szczególnej analizy[21] wymaga rola legi generali na gruncie prawa międzynarodowego. Zasady kodu kosmicznego funkcjonują między państwami[22] w relacjach poza granicznych, a dokładniej w relacjach poza granicami suwerenności i tym samym jurysdykcji. Współcześnie, według C.Miki, lex generalis jest pojmowane m.in. jako „zespół reguł materialnych, stanowiących punkt odniesienia dla prawa międzynarodowego i wszystkich jego norm. (…). Do ogólnych reguł materialnych należałoby zaliczyć te, które ustalają podstawowe wartości dla wspólnoty międzynarodowej jako całości, jak np. zasadę suwerennej równości, zakaz użycia siły zbrojnej, a także niektóre inne reguły, jak choćby zasadę ludzkości”[23]. Zgadzając się z ustaleniami C.Miki, nie można jednak nie zauważyć, że pomija on kwestię kolizji między legi generali, zakładając, że same normy ogólne stanowią swoiste reguły kolizyjne, rozstrzygające o mocy obowiązującej norm prawa międzynarodowego. Można przyjąć, że ustalenia C.Miki pozwalają zakwalifikować zasady kodu ery kosmicznej do legi generali prawa międzynarodowego. Jednak problem reguł kolizyjnych, właściwych dla rozstrzygania kolizji miedzy nimi, nie został rozwiązany.

Reguła hierarchiczna nie może być stosowana wprost do kolizji zasad ery kosmicznej. Stosowanie wprost wymagałoby ustalenia hierarchii dziewięciu zasad i przyjęcia tej hierarchii raz na zawsze. Takie ustalenie wymagałoby z kolei ustalenia innego niż w przypadku tradycyjnej reguły hierarchicznej kryterium. W przypadku tradycyjnej reguły hierarchicznej kryterium ma charakter statyczny i formalny: norma jest hierarchicznie wyższa, jeśli wyraża ją przepis zawarty w akcie prawnym, hierarchicznie wyższym zgodnie z przyjętą teorią źródeł prawa.

W odniesieniu do zasad kodu ery kosmicznej wchodzi w grę co najwyżej stosowanie odpowiednie reguły hierarchicznej. Jest uzależnione od przyjęcia założenia, iż wszystkie zasady kodu ery kosmicznej wynikają z jednego „aktu”, a wyższość hierarchiczna jest cechą dynamiczną, zmienną w czasie i odnoszoną ad casum. Innymi słowy, uznana za hierarchicznie wyższą („ważniejszą”) w jednej sytuacji kolizyjnej zasada, mogłaby utracić ten przymiot na rzecz innej zasady w innej sytuacji kolizyjnej. Istota reguła hierarchicznej pozostaje niezmieniona: zasada hierarchicznie wyższa uchyla zasadę hierarchicznie niższą.

Można zasadnie sformułować tezę, że dla potrzeb kodu kosmicznego koniecznym jest sformułowanie nowych swoistych „reguł kolizyjnych”. Posłużenie się cudzysłowem sugeruje możliwość przyjęcia innej filozofii, która powinna pozwalać na zbudowanie konstrukcji intelektualnej umożliwiającej wskazanie zasady, która przeważy w ewentualnym sporze. W literaturze zauważono już, że podejmowanie decyzji w oparciu o zasady tym różni się od „tradycyjnego’, nie-hermeneutycznego rozstrzygania sporów, tym, że decyzje nie są podejmowanie na podstawie norm dekodowanych z treści przepisów prawnych, lecz są wynikiem ważenia przeciwstawnych zasad[24]. Rozstrzygnięcie opiera się zatem na „zważeniu” zasady dla potrzeb konkretnego stanu faktycznego, a nie subsumpcji stanu faktycznego i przepisu prawnego.

Należy uznać, że istnieje potrzeba stworzenia reguł kolizyjnych dla rozstrzygania kolizji wewnątrz kodu ery kosmicznej.  Punktem wyjścia powinno być odejście od modelu sylogistycznego właściwego dla wyprowadzania konsekwencji prawnych wyłącznie z norm prawnych w procesie subsumpcji. Proponowany przez R.Alexego w to miejsce model niesylogistyczny opiera się na założeniu, że w konkretnych sytuacjach zasady mają różną wagę i że za każdym razem zasada o większej wadze ma pierwszeństwo[25]. Jednak w doktrynie krytycznie ocenia się formalny charakter modelu, przez co nie wskazuje on ani sposobu ustalania stopnia naruszania czy niespełnienia, ani ważności spełnienia kolidujących zasad[26]. Krytyka wydaje się o tyle nieuzasadniona, że w propozycji R.Alexego istotne jest poddanie obu zasad intelektualnemu procesowi porównania nie pod kątem ich wzajemnej sprzeczności (jak ma to miejsce w przypadku stosowania reguł kolizyjnych), ale ze względu na ważność ad casum i w efekcie jedna z nich wskazana jest jako ważniejsza dla rozstrzygnięcia kolizji zasad w konkretnej sprawie. Jest to bliższe konstrukcji reguł kolizyjnych drugiego rodzaju z tej racji, że efektem praktycznym jej zastosowania jest wyeliminowanie jednej z dwóch ocen.[27]

R.Alexy swoje propozycje rozwiązania sprzeczności koncentruje na kwestii kolizji norm praw podstawowych z jakąś zasadą[28], niemniej z racji swojej ogólności i uniwersalności można je przekształcić w reguły kolizyjne dla zasad kodu ery kosmicznej.

W doktrynie polskiej wyrażany jest pogląd[29], że rozstrzygnięcia kolizji zasad powinno co najmniej być zgodne z zasadą proporcjonalności, ponieważ pozwala ona na wszechstronną analizę poszczególnych przypadków. Na proporcjonalność, którą można wydedukować z właściwości samych zasad, wskazuje również R.Alexy. Jego zdaniem, związek zasady i proporcjonalności „jest tak ścisły, jak to tylko możliwe: charakter zasady zawiera w sobie proporcjonalność, ta zaś zawiera to pierwsze”[30]. Proporcjonalność jest dla niego tym aksjomatem, który pozwala na zasadne przyjęcie, że nie jest ona wymierzona przeciwko czemuś[31], nie zmierza zatem do eliminacji. Przeciwnie, pozwala przyjąć w przypadku kolizji zasad, że jedna zasad w określonych warunkach wyprzedza drugą, w innych warunkach kwestię pierwszeństwa należy rozwiązać odwrotnie[32].

Natomiast proporcjonalność w węższym sensie jest nakazem ważenia z odwołaniem się do prawa kolizji. Praktyczny wymiar stosowania proporcjonalności w węższym sensie i prawa kolizji można zilustrować następującym przykładem. Przedsiębiorstwo z kraju Y, powołując się na zasadę sprawiedliwego dostęp do infrastruktury kosmicznej (transfer danych), żąda dostępu do urządzenia kosmicznego, zbudowanego i umieszczonego na orbicie przez przedsiębiorstwo z kraju X. Przedsiębiorstwo z kraju X oponuje temu, wskazując na zasadę wolność i konkurencja w przestrzeni kosmicznej. Taki stan faktyczny kreuje relację napięcia[33], której nie się rozwiązać poprzez przyjęcie pierwszeństwa jednej z zasad, żadna „z nich bowiem nie cieszy się po prostu pierwszeństwem”[34]. Koniecznym jest wyważenie pozostających w kolizji zasad. Z jednej strony mowa jest o nakazie stworzenia warunków dla sprawiedliwego dostępu do infrastruktury kosmicznej dla podmiotów innych niż właściciel urządzenia, z drugiej zaś o stworzeniu warunków dla konkurencji w przestrzeni kosmicznej dla właściciela urządzenia i innych nie-właścicielskich podmiotów. Nakazy wynikające z obu zasad odnoszą się do rzeczywistych i prawnych możliwości ich spełnienia. Spełnienie tylko zasady sprawiedliwego dostępu do infrastruktury kosmicznej prowadziłoby do uwzględnienia żądania podmiotu w kraju Y. Spełnienie zasady wolności i konkurencji w przestrzeni kosmicznej prowadziłoby do jego oddalenia, spełniając tym samym żądanie podmiotu z kraju X.Obie zasady prowadzą do sprzeczności, której nie można usunąć poprzez uznanie jednej z nich za nieważną i wyeliminowaną z porządku prawnego. R.Alexy proponuje rozwiązanie tej kolizji w ten sposób, że, patrząc na okoliczności danego przypadku, „ustala się warunkowa relacja pierwszeństwa pomiędzy zasadami”[35]. Ustalenie warunkowej relacji pierwszeństwa polega na tym, że ad casum podaje się warunki, w których jedna zasada ma pierwszeństwo przez druga. W innych warunkach kwestię pierwszeństwa można rozstrzygnąć odwrotnie.

Nie można nie zauważyć, że sformułowanie reguły kolizyjnej nie przyczynia się do rozwiązania takich problemów globalnych w Kosmosie jak osiągnięcie racjonalnego i sprawiedliwego kompromisu między sprzecznymi interesami amerykańskich, rosyjskich i chińskich integratorów misji kosmicznych, słusznie uznanego za największe wyzwanie stojące przed wspólnotą międzynarodową u progu nowej ery[36].

Przyjmując jako regułę  kolizyjną warunkową relację pierwszeństwa, możliwa jest modyfikacja „ramki-matki kodu ery kosmicznej” i nadanie jej następującej treści:

Humanitaryzm przemiana Sprawiedliwość
0 0 0
Inżynieria kosmiczna 0 4 9 2
Zarządzanie przestrzenią kosmiczną 0 3 5 7
Prawo kosmiczne 0 8 1 6

0/warunkowa relacja pierwszeństwa

1/efektywne (racjonalne i praworządne) przemiany w sektorze kosmicznym,

2/sprawiedliwy dostęp do infrastruktury kosmicznej (transfer danych),

3/wolność i konkurencja w przestrzeni kosmicznej,

4/integratorzy misji kosmicznych,

5/bezpieczeństwo (gwiezdne wojny),

6/sprawiedliwe rozstrzyganie sporów w prawie kosmicznym,

7/sprawiedliwy podział zysków z eksploatacji kosmosu,

8/prawa wspólnoty międzynarodowej w przestrzeni kosmicznej (actio popularis),  9/innowacje technologiczne w sektorze kosmicznym

*Z przyczyn redakcyjnych artykuł jest tylko przyczynkiem do rozważań o regułach kolizyjnych w relacjach kosmologicznych. Sama problematyka wymaga na pewno bardziej pogłębionej wypowiedzi, o którą pokusi się być może autor tego artykułu w przyszłości. Tekst został opublikowany w: Nowa Cywilacja Kosmiczna, pod red.Z.Brodecki i inni, Warszawa 2019

[1]Z.Brodecki: Bliżej nieba. Filozofia nauk kosmicznych, Krytyka Prawa t.9 nr 3/2017, Wydawnictwo Kolegium

Prawa Akademii Leona Koźmińskiego, s.15.

[2] Ibidem, s.16.

[3]Z.Chuncai: Ksiega przemian, Warszawa 2006, s.231 (za)Z.Brodecki, op.cit., s.16.

[4] Liczbę i oznaczającą ją cyfrę zero („s’uunya” – tzn. pusty) wynaleźli Hindusi. Całość systemu pozycyjnego o podstawie 10, z dziesięcioma cyframi i metodami wykonywania działań została opisana w dziel „Lokavibhaaga”, ogłoszonym przez dżainistow 25 sierpnia 458 roku, czyli cyfrę 0 wynaleziono (i odkryto liczbę 0) najpóźniej w połowie V wieku naszej ery, P.Gładki: Kto wynalazł zero?, www.math.us.edu.pl. Jednak jesteśmy przyzwyczajeni do cyfry jeden jako pierwszej, natomiast zero traktowane jest jako pierwsza cyfra w zasadzie tylko przy określaniu godzin. W porze nocnej godzina po godzinie 24 określana jest jako zero. Znaczenie zera można zilustrować anegdotą o prof. Wacławie Sierpińskim, wielkim matematyku. Jego żona poleciła mu pilnowanie dziesięciu walizek. Sierpiński zagadnął żonę:” Mówiłaś o dziesięciu walizkach, a ja doliczyłem się dziewięciu”. „Nie, jest dziesięć” odparła żona. „Ależ nie, policzmy: 0,1,2,3..”

[5] R. Dworkin: Hard Cases, Harvard Law Review, Vol.88, No.6 April 1975, s.1057. Dworkin wprowadza dystynkcję między “arguments of policies” i “arguments of principles”. Te ostatnie są powodami dla praw indywidualnych, natomiast policies to normy odnoszące się do dóbr kolektywnych, R.Dworkin: Taking Rights Seriously, London 1978, s.82. Zdaniem R.Alexego, nie jest ani celowe ani niezbędne wiązanie zasad tylko z prawami indywidualnymi. Wspólne logiczne cechy obu rodzajów zasad (Dworkin określa je terminem „principle in the generic sense”), występujące często w wypadku kolizji zasad, dalej uważa Alexy, pozwalają uznać szerokie rozumienie zasady jako odpowiednie, R.Alexy: Teoria praw podstawowych, Warszawa 2010, s.96.

[6]Z.Brodecki: Zasady ogólne,  Europa sędziów, pod redakcją Z.Brodeckiego, Warszawa 2007, s.46 i Kod idei, ibidem, s.84-85.

[7] Współcześnie wewnętrzne regulacje prawne dotyczące górnictwa komicznego posiadają dwa państwa, USA i Luksemburg. W USA obowiązuje od 25.11.2015r  U.S. Commercial Space Launch Competitivenes Act (tekst H.R. 2262- 114 Congress 2015-2016, www.Congres.gov.). W Luksemburgu od 1.09.2017 obowiązuje Loi du 20 juillet 2017 sur l’exploration et l’utilisation des ressources de l’espace (www.legilux.public.lu). W Polsce Ministerstwo Rozwoju prowadzi prace nad projektem dwóch ustaw: o działalności  kosmicznej i o Krajowym Rejestrze Obiektów Kosmicznych, które mają być zakończone w roku 2018 i z początkiem roku 2019 trafić do Sejmu.

[8]Nie zaburzy to sum w pionie i poziomie, w dalszym ciągu będzie to 15, wymagać będzie tylko znalezienia miejsca dla zera w diagramie (np. diagram może składać się z czterech miejsc w pionie i poziomie).

[9] Zwraca na to uwagę J.Menkes na gruncie UNCLOS 1981 (United Nations Conventions of Law of the Sea), J.Menkes: Implementacja Konwencji Prawa Morza Narodów Zjednoczonych (UNCLOS) źródłem destrukcji jej aksjologicznej spójności, Ubi ius, ibi remedium, Księga dedukowana pamięci Profesora Jana Kolasy, Warszawa 2016, s.376-377 i passim.

[10]Międzynarodowe prawo kosmiczne powstawało stopniowo począwszy od 1963r. i przyjętej wtedy rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 1963 Deklaracja zasad prawnych rządzących działalnością państw w zakresie badania i wykorzystywania przestrzeni kosmicznej. Następnie przyjęto 4 wielostronne traktaty: O zasadach działalności państw w zakresie badania i wykorzystywania przestrzeni kosmicznej, łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi z 1967r., O ratowaniu kosmonautów, powrocie kosmonautów i zwrocie obiektów wypuszczanych w przestrzeń kosmiczną z 1968r., O międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne z 1972r., O rejestracji obiektów wypuszczanych w przestrzeń kosmiczną z 1975r.Istotną rolę w rozwoju prawa kosmicznego odegrał, działający od 1959r., Komitet ds. Pokojowego Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej. (organ pomocniczy Zgromadzenia Ogólnego ONZ), a zwłaszcza jego Podkomitet. Prawny, który przygotował projekty wszystkich wymienionych umów oraz wielu deklaracji i rezolucji dotyczących prawa kosmicznego. Współcześnie na prawo traktatowe składa sie marginalny układ normujący działalność Państw na Księżycu i innych ciałach niebieskich z 1979 r., zwany Układem Księżycowym. Ratyfikowało go zaledwie 13 państw (Australia, Belgia, Liban, Meksyk, Pakistan, Peru, Kazachstan, Austria, Chile, Maroko, Holandia, Filipiny i Urugwaj). Nie ma wśród nich żadnego państwa uczestniczącego w eksploracji kosmosu. Państwa kosmiczne obawiają się skutków przyjęcia w Układzie Księżycowym koncepcji wspólnego dziedzictwa ludzkości, forsowanej przez państwa rozwijające się nieprowadzące żadnej działalności w kosmosie.

[11]Zasada współpracy międzynarodowej i pomoc w działaniach kosmicznych została jednak znacznie ograniczona przez Układ Księżycowy, w którym przyjęto dla zasobów naturalnych Księżyca i ciał niebieskich Układu Słonecznego odrębny reżim prawny oparty na zasadzie wspólnego dziedzictwa ludzkości (common heritage of menkind), zastosowany także dla zasobów dna morskiego w  UNCLOS 1981. Intencją konstrukcji wspólnego dziedzictwa ludzkości ma być zapewnienie w przyszłości sprawiedliwego podziału pomiędzy wszystkie państwa korzyści, jakie będą przynosić te zasoby, ze szczególnym uwzględnieniem interesów i potrzeb krajów rozwijających się.

[12]J.Jabłońska-Bonca: Wstęp do nauk prawnych, Gdańsk 1992, s.161, Z.Ziembiński: Podstawowe problemy prawoznawstwa, Warszawa 1980, s.258

[13]M.Matczak: Summa iniuria. O błędzie formalizmu w stosowaniu prawa, Warszawa 2009, passim.

[14]Analogicznie do samych reguł egzegezy prawniczej, z których tylko nieliczne sformułowane są expressis verbis w przepisach prawnych, większość jest przekazywana przez tradycję, J.Jabłońska-Bonca, op.cit., s.150. Można jeszcze dodać, że reguły kolizyjne stosowane są w przypadku kolizji zawsze, nawet jeśli nie są wyrażone w przepisie.

[15] Ibidem, s.161.

[16] Zasada znana w prawie rzymskim, jednak nie jako zasada bezwzględna. Paulus cytowany w Digesta Justiniani uznawał, że posteriores  leges ad prior espertinent, nisi contraria esint (późniejsze ustawy łączą się z dawnymi pod warunkiem, że nie są z nimi sprzeczne). Wywodzi się ją z greckiego tekstu Modestyna przekazanym w Digesta Justiniani, W.Wołodkiewicz: Prawo rzymskie. Słownik encyklopedyczny, Warszawa 1986, s.94

[17]Paremia średniowieczna, współcześnie jest kwalifikowana jako jedna z trzech tzw. reguł kolizyjnych drugiego rodzaju (obok lex primare derogat legi subsidiarae i lex consumens derogat legi consumptae), które służą wyłączaniu wielości ocen, ibidem, s.94, K.Ziemski: Rola i miejsce reguł kolizyjnych w procesie dekodowania tekstu prawnego, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 2/78, s..8

[18] Polska literatura z zakresu prawa rzymskiego (W.Wołodkiewicz, K.Kolańczyk) nie wskazuje na rzymskie pochodzenie tej paremii.

[19]J.Jabłońska-Bonca, op.cit., s.161.

[20] Tak R.Alexy, op.cit., s.80, L.Rodak, P.Żak: Sprawiedliwość jako reguła rozstrzygania kolizji zasad. Niesylogistyczny model stosowania prawa, Rozdroża sprawiedliwości we współczesnej myśli filozoficzno prawnej, pod redakcją B.Wojciechowskiego i M.J. Goleckiego, Toruń 2008, s.279.

[21]Autorem jednej z bardziej interesujących analiz jest C.Mik: Lex generali w prawie międzynarodowym, Ubi ius, ibi remedium, Księga dedukowana pamięci Profesora Jana Kolasy, Warszawa 2016, ss.399-421.

[22]Nie można jednak nie zauważyć, że specyficzną cechą działalności człowieka w przestrzeni kosmicznej jest znaczny udział podmiotów nie-państwowych. Według danych Goldman Sachs, podanych w trakcie Konferencji Kosmicznej Komisji Nauk Kosmicznych PAN o/Gdańsk, która odbyła się 9.11.2017r. w Gdyni, udział tzw.prywatnych operatorów w rynku kosmicznym, szacowanym na 13,3 mld dolarów USA, wynosi 41%, udział rządów wynosi 28%, natomiast wykorzystywanie kosmosu przez wojsko stanowi 22%.

[23]C.Mika, op.cit., s.419.

[24]L.Rodak, P.Żak, op.cit., s.278.

[25]R.Alexy, op.cit., s.80-81 i cytowane tam orzecznictwo niemieckiego Federalnego Trybunału  Konstytucyjnego na temat ważenia dóbr, w tym orzeczenie  w sprawie Lebach i zastosowaną tam trójstopniowa argumentację, s.84-85.

[26]L.Rodak, P.Żak, op.cit.,s.279.

[27]K.Ziemski: Rola i miejsce reguł kolizyjnych …,op.cit. s.8.

[28]R.Alexy, op.cit., s.97.

[29] Literatura powołana Przez L.Rodak, P.Żaka, op.cit., s. 280.

[30]R.Aleksy, op.cit., s.97.

[31]Ibidem, s.97, przypis 85.

[32]Ibidem, s.80.

[33]Takiego terminu używa R.Alexy z powołaniem się na wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, ibidem, s.81.

[34] Ibidem, s.81.

[35] Ibidem, s.82.

[36]Z.Brodecki, Bliżej nieba. Filozofia nauk kosmicznych,op.cit., s.17

A gloss to the judgement of 17/12/2018 of the Constitutional Tribunal, case No. P 7/17, Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego ZU A/2018, item 59 Środa, Sty 16 2019 

A gloss to the judgement of 17/12/2018 of the Constitutional Tribunal,case No. P 7/17, Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego ZU A/2018, item 59

 

On the basis of Article 59 para. 1 item 2 of the Act of 30 November 2016 on the organisation and manner of procedure before the Constitutional Tribunal,[1] that Court ruled that the proceedings be discount by refusing an answer to a question from the Poznań-Nowe Miasto and Wilda District Court. The conclusion in the tenor of the ruling of the Constitutional Tribunal should be fully supported. One can only regret that the ruling commented on is vitiated by relative invalidity caused by the defect of the staff in the adjudicating panel, which included persons who were not the judges of the Constitutional Tribunal.[2]

The reason why the Constitutional Tribunal commented again on the acquisitive prescription of the transmission easement was that the Poznań-Nowe Miasto and Wilda District Court in Poznań submitted three questions of law, the content of which can be summarised as follows: does Article 292 in connection with Article 285 § 1 and 2 of the Civil Code as the basis for the acquisition, before 3 August 2008, of a real easement corresponding in its content to the transmission easement comply with Article 2, Article 21 paras 1 and 2, Article 31 paras 2 and 3, Article 32 paras 1 and 2, Article 37 paras 1 and 2 as well as Article 64 paras 1-3 of the Constitution, and with Article 1 of Protocol No. 1 to the Convention for the Protection of Human Rights and Fundamental Freedoms, done in Paris on 20 March 1952,[3] and with Article 17 para. 1 of the Charter of Fundamental Rights of the European Union?[4] The District Court of Poznań referred the question of constitutionality and compliance with international agreements to the acquisition by a transmission entrepreneur or the State Treasury before 3 August 2008 of a real easement corresponding in its content to the transmission easement in a situation where no expropriation decision was issued.[5] The Court also had doubts about the constitutionality of the addition to the period of acquisitive prescription, by the transmission entrepreneur or the State Treasury, the time of using a permanent and visible device before 3 August 2008 in a manner corresponding to the transmission easement.

The acquisitive prescription of the transmission easement may pose questions about: 1/ the use of „accesio possessionis,” that is the combination of the time of possession of various items remaining in the legal sequence relationship, 2/ the admissibility of equal treatment, for the purposes of the calculation of the time of acquisitive prescription, of the possession before 3 August 2008 of the real easement corresponding in its content to the transmission easement, and of the possession of the transmission easement after 3 August 2008.

The question of „accessio possessionis” is regulated by the provision of Article 176 § 1 of the Civil Code pursuant to which, if a transfer of possession takes place while the period of acquisitive prescription is running, the present possessor may add to the time of his own possession the time of possession of his predecessor. That provision points out to two legal events resulting in adding the time of possession by another entity (entities) to the time of possession of the present possessor(s): the transfer of possession and succession[6]. In the matter commented on, the transfer of possession between entities also before 3 August 2008 was evaluated. The doctrine had formulated theses which will be applied to this case.[7] The possessor of a thing, who is not its owner, may not add the time of possession of his predecessor in possession if he was the owner of the thing at the point of the transfer of possession. In that situation the transfer of possession did not take place „while the period of acquisitive prescription was running,”[8] as it is not possible to acquire one’s own thing by acquisitive prescription. The transfer of independent possession may take place in each of the ways listed in Articles 348–351 of the Civil Code, with the reservation that possession is not independent in the case of acquisitive prescription of a real easement. It is not, however, possible to add the time of possession by another entity in the case of the independent seizure of the thing by its present owner. In each case it is therefore necessary for the entity, whose time of possession is to be added, to participate in the change of the possession of the thing. If, while the period of acquisitive prescription was running, the transfer of independent possession took place several times, the present possessor may add the time of seizure of the thing by all the „predecessors.”[9]

The facts which are the basis of the questions of law are typical of disputes about the acquisitive prescription of the transmission easement with possession split before and after 3 August 2008. Ownership transformations following from the commercialisation process conducted in the 1990’s and later, at the beginning of the 21st century, are the second important and typical circumstance.

In the matter in question, the application for the ascertainment of acquisitive prescription was filed by a gas company which submitted that the gas pipeline had been continuously operated by the subsequent legal predecessors of that company, that is by state-owned enterprises which came into being as a result of organisational transformations and, from upon commercialisation, by a commercial law company. The period of acquisitive prescription of the easement began, therefore, in 1975 at the latest, and such a period ended in 2005, after 30 years (as the legal predecessors of the applicant had bad faith). The participants in the proceedings, i.e. the owners of land on which the gas pipeline was located, did not agree with the applicant’s arguments and filed for the dismissal of the application and indicated that the interpretation permitting acquisition by the acquisitive prescription of the real easement corresponding in its content to a transmission easement did not comply with the Constitution. In the participants’ opinion, the principle of legal certainty was breached, too, as a result of giving the retroactive force to the new interpretation of the regulations on the acquisitive prescription of the real easement with the content corresponding to the transmission easement. The introduction of the new kind of a limited right in property in the form of a transmission easement into the Civil Code was not accompanied by any intertemporal regulations, which means that this law should be used as late as from 3 August 2008.

It should be indicated at this point that the Constitutional Tribunal commented on the question of the constitutionality of Article 292 of the Civil Code in connection with Article 172 § 1 and Article 285 § 1 and 2 of the Civil Code by refusing a settlement.[10] Non-conformity with Protocol No. 1 to the Convention for the Protection of Human Rights and Fundamental Freedoms of 1952 was also the subject matter of a question to the Constitutional Tribunal under case number P 47/13.[11] In that case, the Constitutional Tribunal discontinued the proceedings, too, by stating that the question of law from the District Court in Grudziądz did not meet the objective condition and thus the functional condition, too.[12]

The Supreme Court voiced an opinion on the transmission easement, also with regard to the acquisitive prescription of the easement, many times as well. In 2015-2017, the Supreme Court pronounced 25 judgements in matters related to the transmission easement.[13] The Supreme Court used its previous finding with regard to includendi in tempore possindendii by legal persons before 1 February 1989 and their legal successors after that date. A legal person who, before 1 February 1989, while having the status of a state-owned legal person, was unable to acquire limited rights in property also by acquisitive prescription may, until the period of independent possession exercised after 1 February 1989, add the period of possession by the State Treasury before that date. That attitude was expressed, in particular, precisely in relation to utility enterprises and other transmission enterprises which took advantage of real easements until 1 February 1989 as part of state asset management for and on behalf of the State Treasury, while being, as a matter of fact, the dependent holders for the purposes of Article 338 of the Civil Code.[14] The Supreme Court expressed many times its properly justified position in the matters related to the acquisitive prescription of the real easement. First of all, the resolution of 17 January 2003 of the Supreme Court should be pointed out.[15] Based on the extensive interpretation of the scope of a necessary road easement, the resolution expresses a view that it is possible for a utility enterprise to acquire a real easement under a contract for the purpose mentioned in Article 285 § 2 of the Civil Code also where such an enterprise trades in electric energy transmission but is not the owner of the adjacent dominant property. In its previous judgements,[16] the Supreme Court formulated the correct conclusion that since it is possible to acquire such an easement under a contract, then it is also admissible to acquire the easement by acquisitive prescription on the basis of Article 292 of the Civil Code. Another view that should be considered as consolidated in judicial decisions is the view that it is possible to acquire, by acquisitive prescription, an easement with the content corresponding to the transmission easement, established for the benefit of a transmission enterprise, also before Articles 3051-3054 of the Civil Code became effective.[17]

In EU legislation, in Article 295 of the Treaty Establishing the European Community (TEC), the principle of non-interference regarding ownership system regulations in the provisions of the national law of the Member States has been adopted. It was assumed in Poland that the prohibition in the Treaty also comprises the transmission easement.[18] However, the legal order of the European Community draws on the judicial decisions of the European Court of Human Rights to Article 1 of Protocol No. 1 of the European Convention on Human Rights and thus recognises the ownership right is a human right. The judicial decisions of the European Court of Human Rights express the view that state interference is in accordance with the Convention when such interference took place without a breach of law, to pursue a public interest and with the respect for the principles of international law.[19] The law indicated as the subject matter of the prohibition of the breach is understood as national law, which is available, precise as appropriate and foreseeable.[20] Availability means the ability to become familiar with the content of the regulations applicable in a case; the precise formulation of the regulations permits the interpretation of the binding rules of action from those regulations, and their foreseeability permits one to realise the consequences of actions, if any. The scope of the term „public interest” is determined with a large margin of the freedom of the state in assessing what belongs to the public interest and what does not. Judicial decisions contain many examples of legally justified interests, which would fall within the „public interest.”[21] The condition of respect for the rules of international law means, for example, the duty to repair damage to have been caused,[22] which may be more widely understood as a monetary equivalent for interference, such an equivalent agreed amicably or established by the court. [23]

There is more than enough of the judicial material from the Constitutional Tribunal, Supreme Court and the European Court of Human Rights for the Poznań-Nowe Miasto and Wilda District Court to establish the facts of the case independently and decide on its merits.[24] The critical evaluation of the civilian court which is being referred to is also justified by the subject matter of control, which was wrongly specified in the question of law. The enquiring court pointed out to Article 292 of the Civil Code, pursuant to which „A real easement may be acquired by acquisitive prescription only if such an easement consists in the use of a permanent and visible device. The regulations on the acquisition of real property by acquisitive prescription shall apply as appropriate.” The objections and arguments presented pertain to Article 285 § 1 of the Civil Code, however. The Tribunal also indicated that the essence of the case under analysis was not the very normative shape of Article 285 § 1 of the Civil Code containing the definition of the real easement, but the interpretation of that Article. In the Tribunal’s opinion, which should be confirmed, the court must interpret Article 285 § 1 of the Civil Code if the court evaluates the application for the ascertainment of the acquisition by the State Treasury or a transmission enterprise of a real easement consisting in installing and using transmission devices located at somebody else’s land. It is not, however, the task (or within the competence) of the Constitutional Tribunal to state which interpretation method is correct. Therefore, the Constitutional Tribunal does not consider on their merits the cases in which the source of the potential lack of compliance with the Constitution is not the regulations themselves, but their practical interpretation.[25]

The practice of civilian courts regarding the submission of questions of law without the courts making their own previous findings about the subject matter of the question, if any, must also be viewed critically. Courts have an optional instrument in the form of a settlement based on their own interpretation of both national regulations, including the Constitution, and of convention regulations.

The enquiring court could also make the independent evaluation of the conformity of „accessio possessionis” of the transmission easement and real easement from before 3 August 2008 with the provision of Article 1 of Protocol No. 1 to the European Convention on Human Rights. Significant guidelines settling that matter are included in the judgement of 2006 of the European Court of Human Rights in re. Hutten-Czapska v. Poland.[26] It should be noted that the acquisitive prescription of the real easement, including the transmission and combined easement, consisting of, within accessio possessionis, the real easement with the content corresponding to the transmission easement” and the transmission easement, encumbers the owner of the encumbered property. In turn, infrastructural enterprises, the beneficiaries of the acquisition of the gratuitous easement, provide services contributing to the performance of the duty of the state as laid down in the provision of Article 76 of the Constitution. That provision stipulates that „Public authorities shall protect consumers, customers, hirers or lessees against activities threatening their health, privacy and safety, as well as against dishonest market practices. The scope of such protection shall be specified by statute. In relation to the objection concerning the breach of the ownership right by the Polish state through the use of the historic institution of the special lease rental procedure, the above-mentioned judgement of the European Court of Human Rights referred to the „fair balance” rule stemming from Article 1 of Protocol No. 1 to the European Convention on Human Rights[27]. The Tribunal held that the excessive burdening of one social group with the costs of housing market transformation is unacceptable, irrespective of how important the interest of another social group or the society in its entirety is, and such burden is a breach of Article 1 of Protocol No. 1. It will be reasonable to state that the above-mentioned provision expresses an order implicite addressed to the court each time to make an assessment of whether the person concerned had to suffer unproportional or excessive burdens.[28] The judgement in re. Hutten-Czapska and the subsequent judgements pronounced by the European Court of Human Rights in 2010 in re. Tarnawczyk v. Poland[29]  and in 2011 in re. Potemska and Potemski v. Poland[30] set out the interpretation direction for the provision of Article 1 of Protocol No. 1 to the extent of the part which refers to the duties of the state with regard to the protection of the ownership right. It is the „fair balance” rule on the one hand and the so-called positive duty on the other. The latter construction formulated in the judgement in re. Potemska and Potemski v. Poland is linked to the protection of the ownership right not only by the „non-breach” of that right, but also by the order for the authorities to perform the positive duty understood as actions protecting the ownership right.[31] Another conclusion following from the broader judicial decisions of the Tribunal is that in the relations between the state and the individual, the Tribunal prefers the „in dubio pro individuum” formula (when in doubt, for the individual’s benefit) which may be a problem for the axiologically remote „mentality” of Polish administration bodies,[32] but should not be a problem for Polish civilian courts.

What is a problem to the Poznań-Nowe Miasto and Wilda District Court is the strong connection with the syllogistic, more and more archaic adjudicating model characteristic of the derivation of legal implications only from legal norms in the subsumption process[33] with the clear domination of the language interpretation. In the judicial decisions concerning the existence of the so-called easement with the content corresponding to the transmission easement before 3/08/2008, the Supreme Court relied on the functional interpretation of, first of all, the provision of Article 145 of the Civil Code settling the necessary road easement. The Constitutional Tribunal evaluated the above critically and indicated in the statement of reasons to the judgement commented on that in the judicial decisions of the Supreme Court there were no deliberations justifying a departure from the language interpretation. There were no criteria, either, which would indicate the extensive interpretation of Article 285 § 1 of the Civil Code, which was the consequence of the functional interpretation of the regulation.

Such an evaluation is unjustified. The extensive interpretation based on the functional rules[34] permits the limitation of the consequences of law inflation manifesting itself in uncontrolled or redundant „issue” of the regulations which does not „correspond” to the needs of transactions. Law inflation also follows the disregard of opportunities offered by higher level interpretations, namely the praxeological, teleological or derivative ones,[35] and from considering each gap in law to be a structural gap.

The Supreme Court broadened the concept of necessary road by departing from the purely linguistic exegesis of the word „road” understood, for the purposes of establishing a necessary road easement, as a part of somebody else’s real easement (the encumbered real property) enabling the connection of the dominant real property with a public road. A significant element in the Supreme Court’s reasoning is the use of the previously formulated functional rule for the connection of the dominant real property with public infrastructure supplying an energy agent.[36] Without the connection effected with the use of the encumbered real property, the owner of the dominant property would be deprived not only of access to points connected by public roads, but also to the services or to running water as part of the consumer needs under protection formulated in the disposition of the norm of Article 76 of the Constitution. The Supreme Court pointed out, therefore, to that result of the interpretation, which also complies with the postulate following from the preference to the interpretation supporting the Constitution.

An additional argument in favour of the easement with the content corresponding to the transmission easement before 3/08/2009 is the phrase „to the specified extent,” included in the provisions of Article 145 of the Civil Code and in Article 285 para 1 of the Civil Code. With regard to real easements, the legislator has allowed a degree of the freedom of agreements, within which the parties may shape the content of the legal relationship by means of act in law, thus creating various easements. When analysing real easements from the point of view of their content, it may be rightly stated that the content set out in the provision of Article 285 para. 1 of the Civil Code is the essentialia negotii of each agreement if the parties intent to establish a real easement. The entire remaining content is comprised by the accidentalia negotii or naturalia negotii of the act in law and permits each legal relationship to be individualised, the aim of such a relationship being the use of somebody else’s land on the basis of the real property relationship.[37] Thus, before 3/08/2009, it was possible to create, under an agreement, a real easement with the content corresponding to the contemporary transmission easement on the basis of the provision of Article 145 of the Civil Code on the necessary road easement or under Article 285 para. 1 of the Civil Code on another real easement.

[1] Dz.U. [Journal of Laws] of 2016, item 2072.

[2] The Court ruled in the bench consisting of: J. Wyrembal (the presiding judge), G. Jędrejek (the reporting judge), Z. Jędrzejewski, J. Piskorski and J. Przyłębska.

[3] Dz.U. of 1995, No. 36, item 175.

[4] OJ C 303 of 14/12/2007.

[5] The Court indicated three alternative legal grounds for expropriation: Article 35 para. 1 of the Act of 12 March 1958 on the rules and manner of the expropriation of real property (Dz. U. z 1974, No. 10, item 64, as amended), Article 75 para. 1, and then Article 70 para. 1 of the Act of 29 April 1985 on land management and on real property expropriation (Dz.U. No. 22, item 99, as amended) or Article 124 para. 1 of the Real Property Management Act of 21 August 1997 (Dz.U. of 2015, item 782, as amended).

[6] The Supreme Court addressed that problem in the context of the succession of possession and admitted such a possibility in relation to facts, and not only to law, and in relation to the combination of the time of possession by the testator and a heir, and by subsequent heirs. The heir of a person who obtained the possession of real property, but did not acquire such property by acquisitive prescription until death, may demand the ascertainment of acquisitive prescription for his or her benefit with the period of the testator’s possession taken into consideration in such a part in which he or she inherits the estate (the judgement of 13 July 1993 of the Supreme Court, II CRN 90/93, held by the author). Counting the possession of a thing by the legal predecessor on the basis of Article 176 § 1 in connection with § 2 of the Civil Code should take place for the benefit of each of the heirs, but only within the limits of the acquired share in the estate (the ruling of 26 April 2013 of the Supreme Court, II CSK 445/12, http://www.sn.pl).

[7] T. Gołębiewski: Kodeks cywilny. Komentarz do art. 176 kc, ed. E. Gniewek, P. Machnikowski, Legalis 2017.

[8] See the ruling of 3 November 1966 of the Supreme Court, case No. III CR 223/66, Legalis, which is still relevant today.

[9] T. Gołębiewski, op. cit.

[10] The ruling of 17 July 2014 of the Constitutional Tribunal, case No. P 28/13, OTK ZU No. 7/A/2014, item 84.

[11] The ruling of 14 July 2015 of the Constitutional Tribunal, OTK ZU No. 7/A/2015, item 107.

[12] Pursuant to Article 193 of the Constitution, any court may refer a question of law to the Constitutional Tribunal as to the conformity of a normative act with the Constitution, ratified international agreements or statute, if the answer to such question of law will determine an issue currently before such court. The formal requirements imposed on a question of law were laid down in Article 52 of the Act of 30 November 2016 on the organisation and manner of procedure before the Constitutional Tribunal (Dz. U. [Journal of Laws] of 2016, item 2072). Pursuant to that article, a question of law shall have the form of a ruling and contain the following: the name of the court before which proceedings are pending and the case number, the name of the official body to have issued the challenged normative act, the name of the challenged normative act or its part, the objection regarding the non-conformity of the challenged normative act with the Constitution, a ratified international agreement or statute, the statement of reasons for the objection (with supporting arguments or evidence), the explanation of the extent to which a reply to the question may influence the settlement of the matter before the court. The effective initiation of constitutional control in the manner of a question of law, and the admissibility of its substantive consideration, invariably depends on compliance with the following conditions: 1) the objective condition which requires that only the court be the entity initiating constitutional control by submitting a question of law; 2) subjective, which limits the control only to the evaluation of the hierarchical compliance of normative acts with the Constitution, a ratified international agreement or statute; 3) functional, which requires that the settlement of a matter before the court depends on the answer to the question of law.

[13] P. Lewandowski: Glosa do postanowienia Sądu Najwyższego z 2 marca 2017 r., V CSK 356/16, Państwo Prawne 1(7)/2017, p. 191.

[14] P. Lewandowski: Służebność przesyłu w prawie polskim, Warszawa 2014, pp. 13 and 159, and the rulings of the Supreme Court referred to there, i.e. the ruling of 25 January 2006, I CSK 11/05; of 10 April 2008, IV CSK 21/08; of 17 December 2008, I CSK 171/08, and of 10 December 2010, III CZP 108/10, and the judgements of 8 June 2005, V CK 680/04, and of 31 May 2006, IV CSK 149/05.

[15] Case No.  III CZP 79/02, OSNC 11/2003, item 142.

[16] The resolution of 9 August 2011 of 7 judges of the Supreme Court (case No. III CZP 10/11, OSNC 12/2011, item 129) and the resolution of 27 June 2013 (case No. III CZP 31/13, OSNC 2/2014, item 11), referred to after P. Lewandowski: Glosa…, op. cit., p. 194.

[17] Resolutions of the Supreme Court: of 7 October 2008 (case No. III CZP 89/08, Monitor Prawniczy 18/2014, item 980), of 27 June 2013 (case No. III CZP 31/13, OSNC 2/2014, item 11), of 22 May 2013 (case No. III CZP 18/13, OSNC 12/2013, item 139) and the judgement of 13 January 2016 of the Supreme Court (case No. V CSK 224/15, LEX No. 1977833), referred to in P. Lewandowski: Glosa…, op. cit., p. 195.

[18] The opinion of 18 May 2007 on the compatibility of the draft act on the amendment to the Civil Code Act and to the Civil Procedure Code Act issued by the Secretary of the Committee for European Integration states that the draft regulation pertaining to the transmission easement is not comprised by the law of the European Union; short-run printed material Min. EOT1158/2007/DP/ik.

[19] I. Nakielska: Ochrona praw jednostki, ed. Z. Brodecki, Warszawa 2004, p. 164.

[20] Case 8691/79: Malone v. Great Britain, case 6538/74; Sunday Times v. Great Britain, as referred to in I. Nakielska, op. cit., p. 164-165.

[21] For example the promotion of agriculture rationalisation, housing needs of persons with disabilities, milk market stabilisation, ensuring common security, and the prevention of tax evasion by taxable persons, see I. Nakielska op. cit., p. 164. Thus, the public interest comprises a wide range of the needs of a community, while referring to various kinds of political  social and economic circumstances. The public interest does not have to be useful to the entire society; it is sufficient for the public interest to reflect the interests or needs of a part of the society.

[22] Ibidem, p. 165.

[23] See, for example, the judgement of 7/12/2010 of the European Court of Human Rights in re. Tarnawczyk v. Poland 27480/02 ECHR.

[24] There is also voluminous literature on the subject, which approved the attitude of the Supreme Court, such literature also referred to in the statement of reasons for the ruling commented on, in particular G. Bieniek, Glosa do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2003 r., III CZP 79/02, „Rejent” No. 3/2003, p. 130-139, M. Balwicka-Szczyrba, Glosa do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2008 r., III CZP 89/08, „Gdańskie Studia Prawnicze − Przegląd Orzecznictwa” No. 2/2010, p. 111-117, M. Godlewski, Zasiedzenie służebności przesyłu, „Monitor Prawniczy” No. 7/2010, p. 387-394.

[25] Also as in the ruling of 10 May 2005 of the Constitutional Tribunal, case No. SK 46/03, OTK ZU No. 5/A/2005, item 55.

[26] The judgement of 19 June 2006 of the European Court of Human Rights, case No. 350014/97, in re. Hutten-Czapska v. Poland, LEX 182154.

[27] The earlier judgements pronounced by the Tribunal considered the limitation of ownership in relation to the existence of the public interest to be fully reasonable; the judgement of 28 September 1995 of the European Court of Human Rights, series A No. 315-B in re. Spadea and Scalabrino v. Italy and the judgement of 19 December 1989 of the European Court of Human Rights, case No. 10522/83 in re. Mellacher et al. v. Austria.

[28] P. Lewandowski: Zasada „sprawiedliwej równowagi” (fair balance), Gdańskie Studia Prawnicze. Przegląd Orzecznictwa 1/2010, p. 188.

[29] The judgement of 7/12/2010 of the European Court of Human Rights, case No. 27480/02, ECHR 2010. In re. Tarnawczyk v. Poland the applicant was uncertain about her ownership for a long period (the expropriation decision was not issued and the deadline for the issue of the decision was not stated), therefore it is reasonable to consider the uncertainty situation to be a breach of the right to the undisturbed possession of assets. The European Court of Human Rights also held that the proportions between the reasonable public interest and the right to respect for assets were disturbed to the prejudice of the applicant’s rights and thus the breach of Article 1 of Protocol No. 1 of the European Convention for Human Rights. At the same time, the European Court of Human Rights held that the planned expropriation without a formal issue of the expropriation decision does not influence, in a limiting way, the disposal of the right and is not, in itself, a breach of Article 1 of Protocol No. 1 to the European Convention for the Protection of Human Rights. Thus the Tribunal maintained the attitude expresses in the previous judgement in re. Sporrong and Lannroth v. Sweden (case No. 7151/75 and 7152/75, LEX 80830).

[30] The judgement of 29 March 2011 of the European Court of Human Rights, case No. 33949/05, ECHR 2011.

[31] Such an understanding of the duties of the state within the protection of the ownership right is also formulated in previous judgements of 2004 of the European Court of Human Rights in re. Oneryildiz v. Turkey (case No. 48939/99, ECHR 2004-XII), Broniowski v. Poland, 2004 (case No. 31443/96, ECHR 2004-V) and Plechanow v. Poland, 2009 (case No. 22279/04, ECHR 2009).

[32] P. Lewandowski: Wykonywanie prawa własności w świetle standardów ETPCz, Gdańskie Studia Prawnicze. Przegląd Orzecznictwa, 3/2011, p. 184.

[33] It has already been noted in literature that rule-based decision making differs from the „traditional” non-hermeneutic settlement of disputes in that decisions are not taken on the basis of norms decoded from the regulations but are the result of the balancing of opposing rules, L. Rodak, P. Żak: Sprawiedliwość jako reguła rozstrzygania kolizji zasad. Niesylogistyczny model stosowania prawa, Rozdroża sprawiedliwości we współczesnej myśli filozoficzno-prawnej, ed. B. Wojciechowski and M.J. Goleckiego, Toruń 2008, p. 278, R. Dworkin: Hard Cases, Harvard Law Review, Vol.88, No. 6 April 1975, passim, R. Alexy: Teoria praw podstawowych, p. 80-81.

[34] M. Zieliński: Wykładnia prawa Zasady reguły wskazówki. Warszawa 2012, passim.

[35] Ibidem, passim.

[36] Such a result permits the formulation of the thesis about the lack of the statutory situation for the change of the Civil Code, such a change introducing the transmission easement as a new limited right in property, as in P. Lewandowski: Służebność przesyłu w prawie polskim, op. cit., p. 7 and numerous judicial decisions of the Supreme Court cited there. The lack of the transmission easement and the existence of the right to use somebody else’s real property as part of the necessary road easement would also remove the problem of accessio possesionis.

[37] P. Lewandowski: Służebność przesyłu w prawie polskim, op. cit., p. 29.

Glosa do postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z 17.10.2018r., sygn. akt P 7/17, Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego ZU A/2018, poz. 59 Czwartek, Sty 3 2019 

Trybunał Konstytucyjny, na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym[1] postanowił umorzyć postępowanie, odmawiając odpowiedzi na pytania Sądu Rejonowego Poznań- Nowe Miasto i Wilda. Należy w pełni podzielić konkluzję zawartą w treści tenoru postanowienia Trybunału Konstytucyjnego. Można tylko żałować, że glosowane postanowienie jest dotknięte nieważnością względną spowodowaną wadą personalną składu orzekającego, w którym znalazły się osoby niebędące sędziami Trybunału Konstytucyjnego[2].

Powodem, dla którego Trybunał Konstytucyjny po raz kolejny wypowiedział się w sprawie zasiedzenia służebności przesyłu, było przedstawienie przez Sąd Rejonowy Poznań − Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu trzech pytań prawnych, których treść sprowadza się do kwestii: czy art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 kc jako podstawa nabycia przed 3 sierpnia 2008 r. służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu, jest zgodny z art. 2, art. 21 ust. 1 i 2, art. 31 ust. 2 i 3, art. 32 ust. 1 i 2, art. 37 ust. 1 i 2 oraz art. 64 ust. 1−3 Konstytucji, a także z art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonego w Paryżu dnia 20 marca 1952 r.[3] oraz z art. 17 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej[4]. Poznański Sąd Rejonowy odniósł kwestię konstytucyjności i zgodności z umowami międzynarodowymi do sytuacji nabycia przed 3 sierpnia 2008 r. służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu przez przedsiębiorcę przesyłowego lub Skarb Państwa, w sytuacji, w której nie wydano decyzji o charakterze wywłaszczeniowym[5]. Sąd miał również wątpliwości co do konstytucyjności doliczenia − przez przedsiębiorcę przesyłowego lub Skarb Państwa − do okresu zasiedzenia czasu korzystania przed 3 sierpnia 2008 r., z trwałego i widocznego urządzenia w sposób odpowiadający służebności przesyłu.

Zasiedzenie służebności przesyłu może rodzić pytania o: 1/ stosowanie instytucji „accesio possessionis”, tzn. łączenia czasu posiadania rożnych podmiotów, pozostających w stosunku następstwa prawnego, 2/ dopuszczalność jednakowego traktowania, dla potrzeb liczenia czasu zasiedzenia, posiadania przed 3 sierpnia 2008r. służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu i posiadania po 3 sierpnia 2008r. służebności przesyłu.

Kwestię „accessio possessionis” reguluje przepis art. 176 § 1 k.c., zgodnie z którym, jeżeli podczas biegu zasiedzenia nastąpiło przeniesienie posiadania, obecny posiadacz może doliczyć do czasu, przez który sam posiada, czas posiadania swego poprzednika. Przepis wskazuje na dwa zdarzenia prawne skutkujące doliczeniem czasu posiadania przez inny podmiot (lub podmioty) do czasu posiadania obecnego (lub obecnych) posiadacza (posiadaczy): przeniesienie posiadania oraz dziedziczenie[6]. W glosowanej sprawie przedmiotem oceny było przeniesienie posiadania między podmiotami, również w okresie przed 3 sierpnia 2008r.. Doktryna już wcześniej sformułowała tezy, które w przedmiotowej sprawie znajdą zastosowanie[7]. Posiadacz rzeczy, który nie jest jej właścicielem, nie może doliczyć czasu posiadania swego poprzednika w posiadaniu, jeśli ten w chwili przeniesienia posiadania był właścicielem rzeczy. W tej sytuacji przeniesienie posiadania nie nastąpiło „w czasie biegu zasiedzenia”[8], nie jest bowiem możliwe zasiedzenie rzeczy własnej. Przeniesienie posiadania samoistnego może nastąpić w każdy ze sposobów wymienionych w art.art.348–351 kc, z zastrzeżeniem, iż w przypadku zasiedzenia służebności gruntowej posiadanie nie jest samoistne. Nie jest natomiast możliwe doliczenie czasu posiadania przez inny podmiot w przypadku samowolnego zawładnięcia rzeczą przez obecnego posiadacza. W każdym przypadku konieczny jest zatem udział w zmianie posiadania podmiotu, którego czas posiadania ma zostać doliczony. Jeśli w czasie biegu zasiedzenia następowało kilkukrotne przeniesienie posiadania samoistnego, obecny posiadacz może doliczyć czas władania rzeczą przez wszystkich „poprzedników”[9].

Stany faktyczne leżące u podstaw pytań prawnych są typowe dla sporów z zakresu zasiedzenia służebności przesyłu z podziałem na posiadanie przed i po 3 sierpnia 2008r. Drugą istotną i typową okolicznością są przekształcenia własnościowe wynikające z procesu komercjalizacji, prowadzonego w latach dziewięćdziesiątych XX wieku i później na początku XXI w.

W przedmiotowej sprawie wniosek o stwierdzenie zasiedzenia złożyła spółka gazownicza, podnosząc, że od 1975 r. gazociąg jest nieprzerwanie eksploatowany przez kolejnych jej poprzedników prawnych tj. przedsiębiorstwa państwowe, powstałe w wyniku przekształceń organizacyjnych, a od czasu komercjalizacji − spółkę prawa handlowego. Bieg okresu zasiedzenia służebności rozpoczął się więc najpóźniej w 1975 r., a okres zasiedzenia upłynął w 2005 r., po upływie 30 lat (z powodu pozostawania poprzedników prawnych wnioskodawczyni w złej wierze). Uczestnicy postępowania, właściciele nieruchomości gruntowej, na której usytuowany był gazociąg, nie podzielili argumentacji wnioskodawczyni, wnosząc o oddalenie wniosku i wskazując na niekonstytucyjność wykładni dopuszczającej nabycie w drodze zasiedzenia służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu. Zdaniem uczestników, doszło również do naruszenia zasady pewności prawa wskutek nadania mocy wstecznej nowej wykładni przepisów dotyczących zasiedzenia służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu. Wprowadzeniu do k.c. nowego rodzaju ograniczonego prawa rzeczowego w postacie służebności przesyłu nie towarzyszyły żadne przepisy intertemporalne, co powoduje, iż prawo to powinno być stosowana dopiero od 3 sierpnia 2008 r..

Należy w tym miejscu wskazać, że Trybunał Konstytucyjny już wypowiedział się w sprawie konstytucyjności art. 292 kc w związku z art. 172 § 1 i art. 285 § 1 i 2 kc., odmawiając   rozstrzygnięcia[10]. Także kwestia niezgodności z Protokołem nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z 1952r. była już przedmiotem pytania do Trybunału Konstytucyjnego pod sygnaturą akt P 47/13[11]. I w tej sprawie Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie, stwierdzając, że pytanie prawne Sądu Rejonowego w Grudziądzu nie spełnia przesłanki przedmiotowej, a przez to również funkcjonalnej[12].

Również Sąd Najwyższy wielokrotnie zajmował stanowisko w przedmiocie  służebności przesyłu, w tym również co do zasiedzenia służebności. W okresie 2015-2017 Sąd Najwyższy wydał 25 orzeczeń w sprawach z związanych ze służebnością przesyłu[13]. Sąd Najwyższy korzystał ze swoich wcześniejszych ustaleń w zakresie includendi in tempore possindendii przez osoby prawne przed 1 lutego 1989r. i ich następców prawnych po tej dacie. Osoba prawna, która przed dniem 1 lutego 1989 r., mając status państwowej osoby prawnej, nie mogła nabyć, także w drodze zasiedzenia, ograniczonych praw rzeczowych, może do okresu samoistnego posiadania wykonywanego po dniu 1 lutego 1989 r. doliczyć okres posiadania Skarbu Państwa sprzed tej daty. Stanowisko to wyrażone zostało w szczególności właśnie w odniesieniu do przedsiębiorstw energetycznych i innych przedsiębiorstw przesyłowych, które do dnia 1 lutego 1989 r. korzystały ze służebności gruntowych w ramach zarządu mieniem państwowym w imieniu i na rzecz Skarbu Państwa, będąc w istocie dzierżycielami w rozumieniu art. 338 kc[14]. W sprawach zasiedzenia służebności gruntowej Sąd Najwyższy zajmował  wielokrotnie właściwie umotywowane stanowisko. Przede wszystkim należy wskazać na   uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2003 r.[15] wyrażającą, oparty na wykładni rozszerzającej zakresu służebności drogi koniecznej, pogląd o możliwości umownego nabycia przez przedsiębiorstwo energetyczne służebności gruntowej  w celu, o jakim mowa w art.285 § 2 k.c., również w przypadku, gdy przedsiębiorstwo prowadzi działalność w zakresie przesyłu energii elektrycznej, niebędąc właścicielem sąsiedniej  nieruchomości władnącej. Sąd Najwyższy we wcześniejszych orzeczeniach[16] sformułował słuszny wniosek, że skoro możliwe jest umowne nabycie takiej służebności, to dopuszczalne jest także jej nabycie w drodze zasiedzenia na podstawie art.292 k.c. Za utrwalony w judykaturze uznać także należy pogląd o możliwości nabycia przez zasiedzenie służebności o treści odpowiadającej służebności przesyłu, ustanawianej na rzecz przedsiębiorcy przesyłowego, także przed wejściem w życie art.3051 – 3054 k.c[17].

W prawie unijnym przyjęto w przepisie art.295 Traktatu o ustanowieniu Wspólnoty Europejskiej (TWE) zasadę zakazu ingerencji Unii w przepisy prawa krajowego państw członkowskich regulujące systemy prawa własności. Na gruncie polskim przyjęto, że zakaz traktatowy obejmuje również służebność przesyłu[18]. Niemniej w porządku prawnym Wspólnoty Europejskiej wykorzystuje się orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do art.1 Protokołu nr 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, uznając prawo własności za prawo człowieka. Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wyraża pogląd, że ingerencja państwa jest zgodna z Konwencją, gdy dokonano jej bez naruszania prawa, w celu realizacji interesu publicznego oraz z poszanowaniem zasad prawa międzynarodowego[19]. Prawo wskazane jako przedmiot zakazu naruszania rozumiane jest jako prawo krajowe, dostępne, odpowiednio precyzyjne i przewidywalne[20]. Dostępność to możliwość poznania treści przepisów mających zastosowanie w danej sprawie, precyzyjne sformułowanie tych przepisów pozwala na odczytanie z nich obowiązujących reguł postępowania, a ich przewidywalność- na uświadomienie ewentualnych konsekwencji podjętych działań. Określenia zakresu terminu „interes publiczny” dokonuje się z dużym marginesem swobody państwa przy ocenie, co należy, a co nie należy do interesu publicznego. Orzecznictwo zawiera wiele przykładów prawnie uzasadnionych interesów, które mieściły się w zakresie „interesu publicznego”[21]. Warunek poszanowania zasad prawa międzynarodowego oznacza m.in. obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody[22], co można również rozumieć szerzej jako ekwiwalent pieniężny za ingerencję, ustalany polubownie lub przez sąd[23].

Materiału orzeczniczego Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Europejskiego Trybunału Prawa Człowieka  dla samodzielnego ustalenia przez Sąd Rejonowy Poznań- Nowe Miasto i Wilda stanu prawnego i rozstrzygnięcia co do meritum jest aż nadto[24]. Krytyczną ocenę powołanego sądu powszechnego uzasadnia również błędnie wskazany w pytaniu prawnym przedmiot kontroli. Sąd pytający wskazał art. 292 k.c., zgodnie z którym „Służebność gruntowa może być nabyta przez zasiedzenie tylko w wypadku, gdy polega na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia. Przepisy o nabyciu własności nieruchomości przez zasiedzenie stosuje się odpowiednio”. Natomiast przedstawione zarzuty i  argumentacja  dotyczą art. 285 § 1 k.c. Trybunał wskazał również, że istotą analizowanej sprawy jest zresztą nie sam kształt normatywny art. 285 § 1 k.c., zawierającego definicję służebności gruntowej, lecz jego wykładnia. Zdaniem Trybunału, z którym należy się zgodzić, sąd, który ocenia wniosek o stwierdzenie nabycia przez Skarb Państwa albo przedsiębiorstwo przesyłowe służebności gruntowej polegającej na zainstalowaniu i korzystaniu z usytuowanych na cudzym gruncie urządzeń przesyłowych, musi dokonać wykładni art. 285 § 1 k.c. Nie jest jednak zadaniem (ani  kompetencją) Trybunału Konstytucyjnego ocena, która z metod wykładni jest prawidłowa. Dlatego też Trybunał Konstytucyjny nie rozpoznaje merytorycznie spraw, w których źródłem potencjalnej niekonstytucyjności nie są same przepisy, lecz ich praktyczna interpretacja[25].

Krytycznie należy ocenić praktykę sądów powszechnych składania pytań prawnych bez uprzednich ustaleń własnych co do przedmiotu ewentualnego pytania. Sądy dysponują opcyjnym instrumentem w postaci rozstrzygnięcia w oparciu o własne wykładnie, zarówno przepisów krajowych, w tym również Konstytucji, jak przepisów konwencyjnych.

Sąd pytający mógłby także dokonać samodzielnej oceny zgodności „accessio possessionis”  służebności przesyłu i służebności gruntowej sprzed 3 sierpnia 2018r. z przepisem art.1 Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Istotne wskazówki, przesądzające w tej kwestii, zawiera wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2006r w sprawie Hutten-Czapska v.Polska[26]. Trzeba zauważyć, że zasiedzenie służebności gruntowej, w tym przesyłu i mieszanej, na którą składają się, w zakresie accessio possessionis,  służebność gruntowa o treści odpowiadającej służebności przesyłu” i służebność przesyłu, obciąża właściciela nieruchomości obciążonej. Z kolei przedsiębiorstwa infrastrukturalne, beneficjenci nabycia służebności pod tytułem darmym, świadczą usługi składające się na realizację obowiązku państwa, określonego w przepisie art. 76 Konstytucji. Przepis ten stanowi, że „Władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa”. Wspomniany wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka powołał się, w związku z zarzutem naruszania prawa własności przez państwo polskie poprzez stosowanie historycznej już instytucji szczególnego trybu najmu, na zasadę „sprawiedliwej równowagi” (fair balance), wynikającej z treści art.1 Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka[27]. Trybunał uznał, iż nadmierne obciążanie jednej grupy społecznej kosztami transformacji rynku mieszkaniowego jest niedopuszczalne, niezależnie od tego, jak ważny jest interes innej grupy społecznej lub społeczeństwa jako całości i stanowi naruszenie art.1 Protokołu nr 1. Zasadnym będzie stwierdzenie, że powołany przepis wyraża implicite adresowany do sądu nakaz dokonywania każdorazowo oceny, czy z powodu działania lub zaniechania państwa zainteresowana osoba musiała znosić nieproporcjonalne lub nadmierne obciążenia[28]. Wyrok z sprawie Hutten-Czapska i późniejsze wyroki Europejskiego Trybunału praw Człowieka z 2010r. w sprawie Tarnawczyk v. Poland[29] i z roku 2011 w sprawie Potomska i Potomski v.Polska[30] wyznaczyły kierunek wykładni przepisu art.1 Protokołu nr 1 w tej części, która odnosi się do obowiązków państwa w ramach ochrony prawa własności. Z jednej strony jest to zasada „sprawiedliwej równowagi”, z drugiej tzw. obowiązek pozytywny. Ta druga konstrukcja, sformułowana w wyroku w sprawie Potemska i Potemski v.Polska, łączy z ochroną prawa własności nie tylko nakaz „nie-naruszania” prawa własności, ale także nakaz wykonywania przez władze obowiązku pozytywnego, rozumianego jako działania chroniące prawo własności[31]. Z szerszego orzecznictwa Trybunału wynika również konkluzja, że w relacjach państwo-jednostka Trybunał preferuje formułę „in dubio pro individuum” (w razie wątpliwości na korzyść jednostki), która może stanowić problem dla odległej aksjologicznie „mentalności” polskich organów administracji[32], natomiast nie powinno być problemem dla polskich sądów cywilnych.

To co jest problemem dla Sądu Rejonowego Poznań- Nowe Miasto i Wildy, to mocne związanie z sylogistycznym, coraz bardziej archaicznym modelem orzekania właściwym dla wyprowadzania konsekwencji prawnych wyłącznie z norm prawnych w procesie subsumpcji[33] z wyraźną dominacją wykładni językowej. Sąd Najwyższy w powołanym już wyżej orzecznictwie dotyczącym istnienia tzw. służebności o treści odpowiadającej służebności przesyłu przed 3.08.2009r. opierał się na wykładni funkcjonalnej przede wszystkim przepisu art.145 kc, regulującego służebność drogi koniecznej. Trybunał Konstytucyjny ocenił to krytycznie, wskazując w uzasadnieniu glosowanego wyroku, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego brakuje rozważań uzasadniających odejście od wykładni językowej. Brakuje również kryteriów, które wskazywałyby na rozszerzającą wykładnię art. 285 § 1 k.c., co było skutkiem zastosowania wykładni funkcjonalnej przepisu.

Taka ocena jest nieuprawniona. Wykładnia rozszerzająca, oparta na regułach funkcjonalnych[34], pozwala na ograniczenie skutków zjawiska inflacji prawa, wyrażającego się w niekontrolowanej lub niepotrzebnej „emisji” przepisów prawnych, które nie mają „pokrycia” w potrzebach obrotu. Inflacja prawa wynika również z ignorowania możliwości, jakie dają wykładnie wyższego rzędu, prakseologiczna, teleologiczna czy derywacyjna[35], i uznawania każdej luki w prawie za lukę konstrukcyjną.

Sąd Najwyższy poszerzył pojęcie drogi koniecznej, odchodząc od czysto językowej egzegezy słowa „droga”, rozumianej, dla potrzeb ustanowienia służebności drogi koniecznej,  jako część cudzej nieruchomości gruntowej (nieruchomość obciążona), umożliwiającą połączenie nieruchomości władnącej z droga publiczną. Istotnym elementem rozumowania Sądu Najwyższego jest wykorzystanie już wcześniej sformułowanej reguły funkcjonalnej o połączenie nieruchomości władnącej z infrastrukturą publiczną, dostarczającą medium energetyczne[36]. Bez połączenia z wykorzystaniem nieruchomości obciążonej właściciel nieruchomości władnącej byłby pozbawiony dostępu nie tylko do punktów połączonych drogami publicznymi, ale także do mediów czy wody bieżącej w ramach potrzeb konsumenckich, objętych ochroną sformułowaną w dyspozycji normy art.76 Konstytucji. Sąd Najwyższy wskazał zatem na ten wynik wykładni, który spełnia również postulat wynikający z preferencji dla wykładni prokonstytucyjnej.

Dodatkowym argumentem na rzecz służebności o treści odpowiadającej służebności przesyłu przed 3.08.2009r. jest sformułowanie „w określonym zakresie”, zawarte w przepisach art.145 kc i art.285 par.1 kc, Ustawodawca w odniesieniu do służebności gruntowych dopuścił   pewien zakres swobody umów, w ramach którego strony mogą kształtować treść stosunku prawnego za pomocą czynności prawnych, kreując w ten sposób rożne służebności. Analizując służebności gruntowe pod kątem ich treści, można zasadnie stwierdzić, iż treść wyznaczona w przepisie art.285 par.1 kc stanowi essentialia negotii każdej umowy, jeśli strony zamierzają powołać do życia służebność gruntową. Cała pozostała treść zawiera się w accidentalia negotii lub naturalia negotii czynności prawnej i pozwala indywidualizować każdy stosunek prawnych, którego celem jest korzystanie z cudzej nieruchomości gruntowej w oparciu o węzeł prawnorzeczowy[37]. Tym samym możliwe było przed 3.08.2009r. tworzenie mocą umowy, na podstawie przepisu art.145 kc o służebności drogi koniecznej lub art.285 par.1 kc o innej służebności gruntowej, służebności gruntowej o treści odpowiadającej współczesnej służebności przesyłu.

[1] Dz. U. z 2016, poz. 2072.

[2] Trybunał orzekał w składzie: J.Wyrembal (przewodniczący), G.Jędrejek (sprawozdawca), Z.Jędrzejewski, J.Piskorski i J.Przyłębska

[3] Dz. U. z 1995 r. Nr 36, poz. 175.

[4] Dz. Urz. UE C 303 z 14.12.2007 r.

[5] Sąd wskazał alternatywnie na trzy podstawy prawne wywłaszczenia: art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości (Dz. U. z 1974 r. Nr 10, poz. 64, ze zm), art. 75 ust. 1, a następnie art. 70 ust. 1 ustawy z dnia 29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości (Dz. U. Nr 22, poz. 99, ze zm.) albo art. 124 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2015 r. poz. 782, ze zm.).

[6] Sąd Najwyższy zajmował się tym problemem w kontekście spadkobrania posiadania, dopuszczając taką możliwość w odniesieniu do stanu faktycznego, nie tylko do prawa, i w odniesieniu do łączenia czasu posiadania spadkodawcy i spadkobiercy i kolejnych spadkobierców. Spadkobierca osoby, która uzyskała posiadanie nieruchomości, lecz do chwili śmierci nie nabyła jej przez zasiedzenie, może żądać stwierdzenia zasiedzenia na swoją rzecz z zaliczeniem okresu posiadania spadkodawcy w takiej części, w jakiej dziedziczy (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 13 lipca 1993 r., II CRN 90/93, w posiadaniu autora). Zaliczenie posiadania rzeczy przez poprzednika prawnego na podstawie art. 176 § 1 w zw. z § 2 k.c., powinno nastąpić na rzecz każdego ze spadkobierców, ale tylko w granicach nabytego udziału w spadku (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2013 r., II CSK 445/12, http://www.sn.pl).

[7] T.Gołębiewski: Kodeks cywilny. Komentarz do art.176 kc, red. E.Gniewek, P. Machnikowski, Legalis 2017

[8] Tak nadal aktualne postanowienie Sądu Najwyższego z 3.listopada 1966 r., sygn..akt III CR 223/66, Legalis..

[9] T.Gołębiewski, op.cit.

[10] Postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 17 lipca 2014 r., sygn.. akt P 28/13, OTK ZU nr 7/A/2014, poz. 84.

[11] Postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2015r., OTK ZU nr 7/A/2015, poz. 107.

[12] Zgodnie z art. 193 Konstytucji, każdy sąd może przedstawić Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą, jeżeli od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem. Wymogi formalne stawiane pytaniu prawnemu zostały określone w art. 52 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2016r., poz. 2072). Zgodnie z nim, pytanie prawne ma mieć formę postanowienia i zawierać: wskazanie sądu, przed którym toczy się postępowanie wraz z oznaczeniem sprawy, wskazanie organu, który wydał kwestionowany akt normatywny, określenie kwestionowanego aktu normatywnego lub jego części, sformułowanie zarzutu niezgodności kwestionowanego aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą, uzasadnienie zarzutu (z powołaniem argumentów lub dowodów na jego poparcie), wyjaśnienie, w jakim zakresie odpowiedź na pytanie może mieć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy rozpatrywanej przez sąd. Skuteczne zainicjowanie kontroli konstytucyjnej w trybie pytania prawnego, a także dopuszczalność merytorycznego jego rozpoznania, uzależniona jest niezmiennie od spełnienia przesłanek: 1) podmiotowej, która wymaga, aby podmiotem inicjującym w trybie pytania prawnego konstytucyjną kontrolę był wyłącznie sąd; 2) przedmiotowej, która ogranicza kontrolę jedynie do oceny hierarchicznej zgodności aktów normatywnych z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą; 3) funkcjonalnej, która nakazuje, aby od odpowiedzi na pytanie prawne zależało rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem.

[13] P.Lewandowski: Glosa do postanowienia Sądu Najwyższego z 2 marca 2017r., V CSK 356/16, Państwo Prawne 1(7)/2017, s.191.

[14] P.Lewandowski: Służebność przesyłu w prawie polskim, Warszawa 2014, ss.13 i 159 oraz powołane tam  postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2006 r., I CSK 11/05; z dnia 10 kwietnia 2008 r., IV CSK 21/08; z dnia 17 grudnia 2008 r., I CSK 171/08 i z dnia 10 grudnia 2010 r., III CZP 108/10 oraz wyroki z dnia 8 czerwca 2005 r., V CK 680/04 i z dnia 31 maja 2006 r., IV CSK 149/05.

[15] Sygn.akt III CZP 79/02, OSNC 11/2003, poz.142.

[16] Uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 9 sierpnia 2011 r. ( sygn.akt III CZP 10/11, OSNC  12/2011, poz.129) i  uchwała Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2013 r. (sygn.akt III CZP 31/13, OSNC 2/2014,  poz.11), powołane za P.Lewandowski: Glosa…, op.cit.,s.194

[17] Uchwały Sądu Najwyższego  z dnia 7 października 2008 r. (sygn.akt III CZP 89/08, Monitor Prawniczy 18/2014, poz.980),  z dnia 27 czerwca 2013 r. (sygn.akt III CZP 31/13, OSNC 2/2014, poz.11), z dnia 22 maja 2013 r. (sygn.akt III CZP 18/13,  OSNC 12/2013, poz.139) oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 stycznia 2016 r. (sygn.akt V CSK 224/15, LEX nr 1977833), powołane w P.Lewandowski: Glosa…, op.cit., s.195.

[18] Opinia z 18 maja.2007r. co do zgodności z prawem europejskim projektu ustawy o zmianie ustawy kodeks cywilny oraz ustawy kodeks postępowania cywilnego, wydana przez sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej, stwierdza, że projekt regulacji dot. służebności przesyłu nie jest objęty zakresem prawa Unii Europejskiej, druk Min. EOT1158/2007/DP/ik.

[19] I.Nakielska: Ochrona praw jednostki, pod red. Z.Brodeckiego, Warszawa 2004, s.164.

[20] Sprawa 8691/79: Malone v. W.Brytania, sprawa 6538/74; Sunday Times v. W.Brytania powołane w I.Nakielska, op.cit. s.164-165.

[21] M.in. promocja racjonalizacji rolnictwa, potrzeby mieszkaniowe osób niepełnosprawnych, stabilizacje rynku mleka, zapewnienie powszechnego bezpieczeństwa, zapobieganie unikania przez podatników płacenia podatków, pat. I.Nakielska op.cit., s.164. Interes publiczny obejmuje zatem szeroki zakres potrzeb danej społeczności, odnosząc się do różnego rodzaju politycznych, socjalnych oraz ekonomicznych uwarunkowań. Nie musi również być użyteczny dla całego społeczeństwa, wystarczy, gdy odzwierciedla interesy lub potrzeby jego części.

[22] Ibidem, s.165.

[23]Patrz m.in. wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 7.12.2010r. w sprawie Tarnawczyk v. Poland 27480/02 ECHR.

[24]Istnieje również bogata literatura przedmiotu, aprobująca stanowisko Sądu Najwyższego, powołana także w uzasadnieniu głosowanego postanowienia, w szczególności G.Bieniek, Glosa do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 2003 r., III CZP 79/02, „Rejent” nr 3/2003, s. 130 − 139, M. Balwicka-Szczyrba, Glosa do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2008 r., III CZP 89/08, „Gdańskie Studia Prawnicze − Przegląd Orzecznictwa” nr 2/2010, s. 111−117, M. Godlewski, Zasiedzenie służebności przesyłu, „Monitor Prawniczy” nr 7/2010, s. 387-394).

[25] Tak również postanowienie Trybunału Konstytucyjnego z 10 maja 2005 r., sygn. SK 46/03, OTK ZU nr 5/A/2005, poz. 55.

[26] Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 19 czerwca 2006r., sygn..akt 350014/97, w sprawie Hutten-Czapska v.Polska, LEX 182154.

[27] Wcześniejsze orzeczenia Trybunału uznawały za w pełni uzasadnione ograniczanie własności w związku z istnieniem interesu publicznego, wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 28 września 1995r., sygn..akt series A nr 315-B w sprawie Spadea i Scalabrino v. Włochy i wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 19 grudnia 1989r., sygn..akt 10522/83 w sprawie Mellacher i inni v. Austria.

[28] P.Lewandowski: Zasada „sprawiedliwej równowagi” (fair balance), Gdańskie Studia Prawnicze. Przegląd Orzecznictwa 1/2010, s.188.

[29]Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 7.12.2010r., sygn.. akt 27480/02, ECHR 2010. W sprawie Tarnawczyk v.Poland wnioskodawczyni była dotknięta niepewnością co do jej własności przez długi okres czasu (nie wydano i nie określono terminu wydania decyzji wywłaszczeniowej), tym samym zasadnym jest uznanie sytuacji niepewności za naruszenia prawa do spokojnego posiadania mienia. ETPCz uznał również, że proporcje między uzasadnionym interesem publicznym a prawem do poszanowania własności mienia zostały naruszone na niekorzyść praw wnioskodawczyni i tym samym doszło do naruszenia art.1 Protokołu nr 1 EKPCz. Jednocześnie Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że planowane wywłaszczenie bez formalnego wydania decyzji wywłaszczeniowej nie wpływa ograniczająco na  rozporządzania  prawem i samo w sobie nie stanowi naruszenia art.1 Protokołu nr 1 EKPCz, Podtrzymał tym samym stanowisko  wyrażone we wcześniejszym wyroku w sprawie Sporrong and Lannroth v. Sweden (sygn..akt 7151/75 i 7152/75, LEX 80830).

[30] Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 29 marca 2011r., sygn..akt 33949/05, ECHR 2011.

[31] Takie rozumienie obowiązków państwa w ramach ochrony prawa własności formułowane jest również we wcześniejszych orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawach Oneryildiz v.Turcji z 2004r. (sygn..akt 48939/99, ECHR 2004-XII), Broniowski v.Polska z 2004r. (sygn..akt 31443/96, ECHR 2004-V) i Plechanow v.Polska z 2009r. (sygn..akt 22279/04, ECHR 2009).

[32]P.Lewandowski: Wykonywanie prawa własności w świetle standardów ETPCz, Gdańskie Studia Prawnicze. Przegląd Orzecznictwa, 3/2011, s.184.

[33]W literaturze zauważono już, że podejmowanie decyzji w oparciu o zasady tym różni się od „tradycyjnego”, nie-hermeneutycznego rozstrzygania sporów, że decyzje nie są podejmowanie na podstawie norm dekodowanych z treści przepisów prawnych, lecz są wynikiem ważenia przeciwstawnych zasad, L.Rodak, P.Żak: Sprawiedliwość jako reguła rozstrzygania kolizji zasad. Niesylogistyczny model stosowania prawa, Rozdroża sprawiedliwości we współczesnej myśli filozoficzno-prawnej, pod redakcją B.Wojciechowskiego i M.J. Goleckiego, Toruń 2008, s.278,  R. Dworkin: Hard Cases, Harvard Law Review, Vol.88, No.6 April 1975, passim, R.Alexy: Teoria praw podstawowych, ss.80-81,

[34] M.Zieliński: Wykładnia prawa Zasady reguły wskazówki. Warszawa 2012, passim.

[35] Ibidem, passim.

[36] Taki rezultat pozwala na sformułowanie tezy o braku sytuacji ustawowej dla zmiany kodeksu cywilnego, wprowadzającej służebność przesyłu jako nowe , ograniczone prawo rzeczowe, tak P.Lewandowski: Służebność przesyłu w prawie polskim, op.cit., s.7 i tam cytowane liczne orzecznictwo Sądu Najwyższego. Brak służebności przesyłu i istnienie uprawnienia do korzystania z cudzej nieruchomości w ramach służebności drogi koniecznej usunąłby również problem accessio possesionis.

[37] P.Lewandowski: Służebność przesyłu w prawie polskim, op.cit.s.29.

Kolizje zasad w Kosmosie Środa, List 28 2018 

Świat filozofii prawa wzbogaca się o nowy kontekst nazywany kosmologicznym, który uwzględnia inżynierię kosmiczną, zarządzanie przestrzenią kosmiczną i prawo kosmiczne[1]. Połączenie świata filozofii i kosmologii pozwala zbudować, na kanwie nauk Konfucjusza, obraz „dziewięciu pałaców”, zawierający symbole, wyrażone cyframi, dziewięciu wartości ery kosmicznej[2].

Autor  kodu ery kosmicznej, Z. Brodecki, posłużył się cyframi od jeden do dziewięć, nawiązując do konfucjańskiego układu dziewięciu cyfr[3], które ułożone w  kwadracie, podzielonym na trzy kolumny i trzy rzędy, dają każdorazowo sumę piętnaście w każdej linii. Z. Brodecki każdej z cyfr przypisał temat, i tak 1/efektywne (racjonalne i praworządne) przemiany w sektorze kosmicznym, 2/sprawiedliwy dostęp do infrastruktury kosmicznej (transfer danych), 3/wolność i konkurencja w przestrzeni kosmicznej, 4/integratorzy misji kosmicznych, 5/bezpieczeństwo (gwiezdne wojny), 6/sprawiedliwe rozstrzyganie sporów w prawie kosmicznym, 7/sprawiedliwy podział zysków z eksploatacji kosmosu, 8/prawa wspólnoty międzynarodowej w przestrzeni kosmicznej (action popularis), 9/innowacje technologiczne w sektorze kosmicznym. Brakuje zera i przyporządkowanego jemu tematu[4].

W tym miejscu chciałbym dokonać, dla potrzeb rozważań o kolizji zasad, zmian w stosowanej terminologii. W miejsce terminu „temat”, stosowanego przez Z.Brodeckiego w kodzie ery kosmicznej, będę posługiwał się dworkinowskim terminem „zasada” (principle/policy), który pochodzi z innego wielkiego problemu współczesnej filozofii prawa, mianowicie rozstrzygania w oparciu o ważenie wartości w tzw. „hard cases”, w których nie ma możliwości, w ujęciu pozytywistycznym, rozstrzygnięcia ze względu na brak regulacji prawa stanowionego lub precedensu[5]. Z.Brodecki także korzysta z terminu „zasady konkretyzujące idee” nawiązując do koncepcji Dworkina, jednak tylko w odniesieniu do kodu kultury prawnej[6]. Konsekwencją węższego rozumienia terminu „zasad” jest to, że może być stosowany w częściach kodu ery kosmicznej oznaczonych jako „prawo kosmiczne”. Pozostałe  części tj. „zarządzanie przestrzenią kosmiczną” i „inżynieria kosmiczna” wymagają, zdaniem Z.Brodeckiego, szerszego ujęcia.

Przestrzeń kosmiczna jest naturalnym obszarem, na którym „hard cases” się pojawią, tym  bardziej, że współczesne kosmiczne prawo pozytywne jest albo szczątkowe (na gruncie prawa krajowego)[7] albo jego regulacja nie uwzględnia punktu widzenia państw kosmicznych (na gruncie prawa traktatowego). Przyjmuję również indyjski system pozycjonowania o podstawie dziesięć, przy czym pierwszą jest zero, a nie jeden, co oznacza, że kod ery kosmicznej powinien obejmować, oprócz nazwanych przez Z.Brodeckiego, również przypisaną zeru zasadę zawierającą rozstrzygnięcie lub rozstrzygnięcia dla sytuacji kolizji zasad[8].

Wewnątrz kodu występują kolizje między samymi zasadami kodu ery kosmicznej. I tak sprawiedliwy dostęp do infrastruktury kosmicznej może stać w sprzeczności z wolnością i konkurencją w kosmosie. Sprawiedliwy podział zysków z eksploatacji kosmosu może kolidować z innowacjami technicznymi w kosmosie. Efektywne przemiany w kosmosie mogą stać w sprzeczności z integratorami misji kosmicznych. I wreszcie sprawiedliwy dostęp do infrastruktury kosmicznej wydaje się pozostawać w kolizji z prawami wspólnoty międzynarodowej w przestrzeni kosmicznej.

Sformułowanie zasad bez reguły kolizyjnej może mieć ten skutek, że implementacja zasad skutkować będzie destrukcją spójności aksjologicznej kodu ery kosmicznej[9] .

Osobna kwestia to możliwe kolizje zasad kodu ery kosmicznej i podstawowych zasad prawa kosmicznego, wynikających z norm prawa międzynarodowego publicznego regulujących działalność w przestrzeni kosmicznej i wykorzystywanie zasobów ciał niebieskich[10].

Do podstawowych zasad prawa kosmicznego zalicza się: wykorzystywanie kosmosu dla celów pokojowych, odpowiedzialność państw za działania kosmiczne, swobodny dostęp do kosmosu i ciał niebieskich, niezawłaszczanie przestrzeni kosmicznej i ciał niebieskich z jakiegokolwiek tytułu w połączeniu z prawem do  ich badań i wykorzystywania w celach pokojowych, jawność działań kosmicznych, współpraca międzynarodowa i pomoc w działaniach kosmicznych[11] oraz demilitaryzacja przestrzeni kosmicznej. Można wskazać na dychotomiczne kolizje: 1/zasady wykorzystania kosmosu dla celów pokojowych z zasadą bezpieczeństwa (gwiezdne wojny), 2/zasady odpowiedzialności państw za działania kosmiczne z zasadą wolności i konkurencji w przestrzeni kosmicznej, 3/ zasady swobodnego dostępu do Kosmosu i ciał niebieskich z zasadą integratorów misji kosmicznych, 4/zasady demilitaryzacji przestrzeni kosmicznej z zasadą innowacji technologicznych w sektorze kosmicznym, 5/zasady niezawłaszczania przestrzeni kosmicznej i ciał niebieskich z jakiegokolwiek tytułu z zasadą efektywnych przemian w sektorze kosmicznym, 6/ zasady jawności działań kosmicznych z zasadą sprawiedliwego dostęp do infrastruktury kosmicznej.

Już prima facie nie można nie zauważyć, że wypracowane na przestrzeni wieków i znane powszechnie reguły kolizyjne nie nadają się do nawet analogicznego zastosowania w przypadku kolizji zasad. W doktrynie od dawna uznaje się reguły kolizyjne za podstawowy środek usuwania sprzeczności w prawie[12], jednak należy podkreślić, że reguły kolizyjne stosuje się w przypadku istnienia norm, których treść jest efektem procesu egzegezy przepisu prawnego. Pozytywizm i przede wszystkim formalizm[13] prawa nie dopuszcza, aby w procesie wykładni korzystać ze pozaprawnych kryteriów weryfikacji efektów wykładni przepisu prawnego. Co więcej, zasada „clara non sunt interpretanda” wyklucza proces wykładni, jeśli treść przepisu jest jasna, a także nie dopuszcza do stosowania reguł egzegezy prawniczej obejmujących, obok reguł wykładni i reguł wnioskowań prawniczych, również reguły kolizyjne, jeśli nie ma przepisu formalnie ustanowionego lub zwyczaju. Dziewięć zasad kodu ery kosmicznej nie ma źródła wprost w przepisie prawnym[14].

Rozumienie reguły kolizyjnej jako dyrektywy wskazywania sposobów uznania pewnych norm za nieobowiązujące na tej podstawie, iż są sprzeczne z innymi obowiązującymi normami konkretnego systemu prawnego, jest pozbawione ważnego składnika, a mianowicie ograniczenia nieobowiązywania tylko do konkretnej sytuacji. W przypadku rozstrzygania kolizji zasad nie chodzi o eliminacje zasady, tylko o uznanie jej ad casum za niestosowalną ze względu stosowanie innej zasady w oparciu o treść postulowanych reguł kolizyjnych.

Powszechnie uznawanymi są trzy reguły walidacyjne rozstrzygające w przypadku kolizji norm, nazywane chronologiczną, merytoryczną i hierarchiczną[15]. Ich treść wyraża się w trzech, powszechnie znanych premiach łacińskich: lex posteriori derogat legi generali[16], lex specialis derogat legi generali[17] i lex inferior non derogat legi superiori[18] Reguła chronologiczna stanowi, że norma późniejsza uchyla wcześniejszą, o ile norma późniejsza nie jest hierarchicznie wyższa i nie jest normą generalną. Reguła merytoryczna wyraża zasadę, iż norma szczególna uchyla normę ogólną, chyba, że norma szczególna jest hierarchicznie niższa. I wreszcie reguła hierarchiczna stanowi, że norma hierarchicznie wyższa uchyla normę hierarchicznie niższą. Od tej reguły nie ma żadnych wyjątków. Stosowanie reguł kolizyjnych uzależnione jest od spełnienia logicznie uzasadnionych warunków. I tak reguła chronologiczna odnosi się do norm ustanowionych nie jednocześnie. Reguła merytoryczna rozstrzyga kolizję miedzy normami, których treści można przyporządkować walor ogólności lub szczególności (lex generalis lub lex specialis), przy czym norma szczególna nabrała mocy obowiązującej jednocześnie lub później niż norma ogólna i ma hierarchiczny stopień nie niższy niż norma ogólna[19]. Zastosowanie reguły hierarchicznej uzależnione jest od jednego warunku: normy w kolizji muszą znajdować się w aktach normatywnych różnego szczebla hierarchicznego.

Żaden z wymienionych warunków jest nie do spełnienia w przypadku kolizji zasad, co pozwala uznać za zasadną tezę, że tradycyjne reguły kolizyjne nie nadają się do zastosowania w przypadku kolizji zasad[20]. Zasadom nie można przypisać daty powstania, zatem nie można uchylać jednej zasady dlatego, że sprzeczna z nią inna zasada jest chronologicznie późniejsza. Zasady z istoty swojej mają charakter ogólny, zatem przypisanie niektórym z nich waloru szczegółowości skutkowałoby utratą statusu zasady. Tym samym nie byłoby możliwe stosowanie reguły merytorycznej, gdyż kolizja dotyczyłaby zasady i „nie-zasady”.

Jednak szczególnej analizy[21] wymaga rola legi generali na gruncie prawa międzynarodowego. Zasady kodu kosmicznego funkcjonują między państwami[22] w relacjach pozagranicznych, a dokładniej w relacjach poza granicami suwerenności i tym samym jurysdykcji. Współcześnie, według C.Miki, lex generalis jest pojmowane m.in. jako „zespół reguł materialnych, stanowiących punkt odniesienia dla prawa międzynarodowego i wszystkich jego norm. (…). Do ogólnych reguł materialnych należałoby zaliczyć te, które ustalają podstawowe wartości dla wspólnoty międzynarodowej jako całości, jak np.zasadę suwerennej równości, zakaz użycia siły zbrojnej, a także niektóre inne reguły, jak choćby zasadę ludzkości”[23]. Zgadzając się z ustaleniami C.Miki, nie można jednak nie zauważyć, że pomija on kwestię kolizji między legi generali, zakładając, że same normy ogólne stanowią swoiste reguły kolizyjne, rozstrzygające o mocy obowiązującej norm prawa międzynarodowego. Można przyjąć, że ustalenia C.Miki pozwalają zakwalifikować zasady kodu ery kosmicznej do legi generali prawa międzynarodowego. Jednak problem reguł kolizyjnych, właściwych dla rozstrzygania kolizji miedzy nimi, nie został rozwiązany.

Reguła hierarchiczna nie może być stosowana wprost do kolizji zasad ery kosmicznej. Stosowanie wprost wymagałoby ustalenia hierarchii dziewięciu zasad i przyjęcia tej hierarchii raz na zawsze. Takie ustalenie wymagałoby z kolei ustalenia innego niż w przypadku tradycyjnej reguły hierarchicznej kryterium. W przypadku tradycyjnej reguły hierarchicznej kryterium ma charakter statyczny i formalny: norma jest hierarchicznie wyższa, jeśli wyraża ją przepis zawarty w akcie prawnym, hierarchicznie wyższym zgodnie z przyjętą teorią źródeł prawa.

W odniesieniu do zasad kodu ery kosmicznej wchodzi w grę co najwyżej stosowanie odpowiednie reguły hierarchicznej. Jest uzależnione od przyjęcia założenia, iż wszystkie zasady kodu ery kosmicznej wynikają z jednego „aktu”, a wyższość hierarchiczna jest cechą dynamiczną, zmienną w czasie i odnoszoną ad casum. Innymi słowy, uznana za hierarchicznie wyższą („ważniejszą”) w jednej sytuacji kolizyjnej zasada, mogłaby utracić ten przymiot na rzecz innej zasady w innej sytuacji kolizyjnej. Istota reguła hierarchicznej pozostaje niezmieniona: zasada hierarchicznie wyższa uchyla zasadę hierarchicznie niższą.

Można zasadnie sformułować tezę, że dla potrzeb kodu kosmicznego koniecznym jest sformułowanie nowych swoistych „reguł kolizyjnych”. Posłużenie się cudzysłowem sugeruje możliwość przyjęcia innej filozofii, która powinna pozwalać na zbudowanie konstrukcji intelektualnej umożliwiającej wskazanie zasady, która przeważy w ewentualnym sporze. W literaturze zauważono już, że podejmowanie decyzji w oparciu o zasady tym różni się od „tradycyjnego’, nie-hermeneutycznego rozstrzygania sporów, tym, że decyzje nie są podejmowanie na podstawie norm dekodowanych z treści przepisów prawnych, lecz są wynikiem ważenia przeciwstawnych zasad[24]. Rozstrzygnięcie opiera się zatem na „zważeniu” zasady dla potrzeb konkretnego stanu faktycznego, a nie subsumpcji stanu faktycznego i przepisu prawnego.

Należy uznać, że istnieje potrzeba stworzenia reguł kolizyjnych dla rozstrzygania kolizji wewnątrz kodu ery kosmicznej.  Punktem wyjścia powinno być odejście od modelu sylogistycznego właściwego dla wyprowadzania konsekwencji prawnych wyłącznie z norm prawnych w procesie subsumpcji. Proponowany przez R.Alexego w to miejsce model niesylogistyczny opiera się na założeniu, że w konkretnych sytuacjach zasady mają różną wagę i że za każdym razem zasada o większej wadze ma pierwszeństwo[25]. Jednak w doktrynie krytycznie ocenia się formalny charakter modelu, przez co nie wskazuje on ani sposobu ustalania stopnia naruszania czy niespełnienia, ani ważności spełnienia kolidujących zasad[26]. Krytyka wydaje się o tyle nieuzasadniona, że w propozycji R.Alexego istotne jest poddanie obu zasad intelektualnemu procesowi porównania nie pod kątem ich wzajemnej sprzeczności (jak ma to miejsce w przypadku stosowania reguł kolizyjnych), ale ze względu na ważność ad casum i w efekcie jedna z nich wskazana jest jako ważniejsza dla rozstrzygnięcia kolizji zasad w konkretnej sprawie. Jest to bliższe konstrukcji reguł kolizyjnych drugiego rodzaju z tej racji, że efektem praktycznym jej zastosowania jest wyeliminowanie jednej z dwóch ocen.[27]

R.Alexy swoje propozycje rozwiązania sprzeczności koncentruje na kwestii kolizji norm praw podstawowych z jakąś zasadą[28], niemniej z racji swojej ogólności i uniwersalności można je przekształcić w reguły kolizyjne dla zasad kodu ery kosmicznej.

W doktrynie polskiej wyrażany jest pogląd[29], że rozstrzygnięcia kolizji zasad powinno co najmniej być zgodne z zasadą proporcjonalności, ponieważ pozwala ona na wszechstronną analizę poszczególnych przypadków. Na proporcjonalność, którą można wydedukować z właściwości samych zasad, wskazuje również R.Alexy. Jego zdaniem, związek zasady i proporcjonalności „jest tak ścisły, jak to tylko możliwe: charakter zasady zawiera w sobie proporcjonalność, ta zaś zawiera to pierwsze”[30]. Proporcjonalność jest dla niego tym aksjomatem, który pozwala na zasadne przyjęcie, że nie jest ona wymierzona przeciwko czemuś[31], nie zmierza zatem do eliminacji. Przeciwnie, pozwala przyjąć w przypadku kolizji zasad, że jedna zasad w określonych warunkach wyprzedza drugą, w innych warunkach kwestię pierwszeństwa należy rozwiązać odwrotnie[32].

Natomiast proporcjonalność w węższym sensie jest nakazem ważenia z odwołaniem się do prawa kolizji. Praktyczny wymiar stosowania proporcjonalności w węższym sensie i prawa kolizji można zilustrować następującym przykładem. Przedsiębiorstwo z kraju Y,powołując się na zasadę sprawiedliwego dostęp do infrastruktury kosmicznej (transfer danych), żąda dostępu do urządzenia kosmicznego, zbudowanego i umieszczonego na orbicie przez przedsiębiorstwo z kraju X. Przedsiębiorstwo z kraju X oponuje temu, wskazując na zasadę wolność i konkurencja w przestrzeni kosmicznej. Taki stan faktyczny kreuje relację napięcia[33], której nie się rozwiązać poprzez przyjęcie pierwszeństwa jednej z zasad, żadna „z nich bowiem nie cieszy się po prostu pierwszeństwem”[34]. Koniecznym jest wyważenie pozostających w kolizji zasad. Z jednej strony mowa jest o nakazie stworzenia warunków dla sprawiedliwego dostępu do infrastruktury kosmicznej dla podmiotów innych niż właściciel urządzenia, z drugiej zaś o stworzeniu warunków dla konkurencji w przestrzeni kosmicznej dla właściciela urządzenia i innych nie-właścicielskich podmiotów. Nakazy wynikające z obu zasad odnoszą się do rzeczywistych i prawnych możliwości ich spełnienia.Spełnienie tylko zasady sprawiedliwego dostępu do infrastruktury kosmicznej prowadziłoby do uwzględnienia żądania podmiotu w kraju Y. Spełnienie zasady wolności i konkurencji w przestrzeni kosmicznej prowadziłoby do jego oddalenia, spełniając tym samym żądanie podmiotu z kraju X. Obie zasady prowadzą do sprzeczności, której nie można usunąć poprzez uznanie jednej z nich za nieważną i wyeliminowaną z porządku prawnego. R.Alexy proponuje rozwiązanie tej kolizji w ten sposób, że, patrząc na okoliczności danego przypadku, „ustala się warunkowa relacja pierwszeństwa pomiędzy zasadami”[35]. Ustalenie warunkowej relacji pierwszeństwa polega na tym, że ad casum podaje się warunki, w których jedna zasada ma pierwszeństwo przez druga. W innych warunkach kwestię pierwszeństwa można rozstrzygnąć odwrotnie.

Nie można nie zauważyć, że sformułowanie reguły kolizyjnej nie przyczynia się do rozwiązania takich problemów globalnych w Kosmosie jak osiągnięcie racjonalnego i sprawiedliwego kompromisu między sprzecznymi interesami amerykańskich, rosyjskich i chińskich integratorów misji kosmicznych, słusznie uznanego za największe wyzwanie stojące przed wspólnotą międzynarodową u progu nowej ery[36].

Przyjmując jako regułę  kolizyjną warunkową relację pierwszeństwa, możliwa jest modyfikacja „ramki-matki kodu ery kosmicznej” i nadanie jej następującej treści:

    Humanitaryzm przemiana Sprawiedliwość
    0 0 0  
Inżynieria kosmiczna 0 4 9 2  
Zarządzanie przestrzenią kosmiczną 0 3 5 7  
Prawo kosmiczne 0 8 1 6  

 

0/warunkowa relacja pierwszeństwa

1/efektywne (racjonalne i praworządne) przemiany w sektorze kosmicznym,

2/sprawiedliwy dostęp do infrastruktury kosmicznej (transfer danych),

3/wolność i konkurencja w przestrzeni kosmicznej,

4/integratorzy misji kosmicznych,

5/bezpieczeństwo (gwiezdne wojny),

6/sprawiedliwe rozstrzyganie sporów w prawie kosmicznym,

7/sprawiedliwy podział zysków z eksploatacji kosmosu,

8/prawa wspólnoty międzynarodowej w przestrzeni kosmicznej (action popularis), 9/innowacje technologiczne w sektorze kosmicznym

*Z przyczyn redakcyjnych artykuł jest tylko przyczynkiem do rozważań o regułach kolizyjnych w relacjach kosmologicznych. Sama problematyka wymaga na pewno bardziej pogłębionej wypowiedzi, o którą pokusi się być możeautor tego artykułu w przyszłości.

[1] Z.Brodecki: Bliżej nieba. Filozofia nauk kosmicznych, Krytyka Prawa t.9 nr 3/2017, Wydawnictwo Kolegium

Prawa Akademii Leona Koźmińskiego, s.15.

[2] Ibidem, s.16.

[3] Z.Chuncai: Ksiega przemian, Warszawa 2006, s.231 (za) Z.Brodecki, op.cit., s.16.

[4] Liczbę i oznaczającą ją cyfrę zero („s’uunya” – tzn. pusty) wynaleźli Hindusi.Całość systemu pozycyjnego o podstawie 10, z dziesięcioma cyframi i metodami wykonywania działań została opisana w dziel „Lokavibhaaga”, ogłoszonym przez dżainistow 25 sierpnia 458 roku,czyli cyfrę 0 wynaleziono (i odkryto liczbę 0) najpóźniej w połowie V wieku naszej ery, P.Gładki: Kto wynalazł zero?, www.math.us.edu.pl. Jednak jesteśmy przyzwyczajeni do cyfry jeden jako pierwszej, natomiast zero traktowane jest jako pierwsza cyfra w zasadzie tylko przy określaniu godzin. W porze nocnej godzina po godzinie 24 określana jest jako zero. Znaczenie zera można zilustrować anegdotą o prof. Wacławie Sierpińskim, wielkim matematyku. Jego żona poleciła mu pilnowanie dziesięciu walizek. Sierpiński zagadnął żonę:” Mówiłaś o dziesięciu walizkach, a ja doliczyłem się dziewięciu”. „Nie, jest dziesięć” odparła żona. „Ależ nie, policzmy: 0,1,2,3..”

[5] R. Dworkin: Hard Cases, Harvard Law Review, Vol.88, No.6 April 1975, s.1057. Dworkin wprowadza dystynkcję między “arguments of policies” i “arguments of principles”. Te ostatnie są powodami dla praw indywidualnych, natomiast policies to normy odnoszące się do dóbr kolektywnych, R.Dworkin: Taking Rights Seriously, London 1978, s.82. Zdaniem R.Alexego, nie jest ani celowe ani niezbędne wiązanie zasad tylko z prawami indywidualnymi. Wspólne logiczne cechy obu rodzajów zasad (Dworkin określa je terminem „principle in the generic sense”), występujące często w wypadku kolizji zasad, dalej uważa Alexy, pozwalają uznać szerokie rozumienie zasady jako odpowiednie, R.Alexy: Teoria praw podstawowych, Warszawa 2010, s.96.

[6]Z.Brodecki: Zasady ogólne,  Europa sędziów, pod redakcją Z.Brodeckiego, Warszawa 2007, s.46 i Kod idei, ibidem, s.84-85.

[7] Współcześnie wewnętrzne regulacje prawne dotyczące górnictwa komicznego posiadają dwa państwa, USA i Luksemburg. W USA obowiązuje od 25.11.2015r  U.S. Commercial Space Launch Competitivenes Act (tekst H.R. 2262- 114 Congress 2015-2016, www.Congres.gov.). W Luksemburgu od 1.09.2017 obowiązuje Loi du 20 juillet 2017 sur l’exploration et l’utilisation des ressources de l’espace (www.legilux.public.lu).W Polsce Ministerstwo Rozwoju prowadzi prace nad projektem dwóch ustaw: o działalności  kosmicznej i o Krajowym Rejestrze Obiektów Kosmicznych, które mają być zakończone w roku 2018 i z początkiem roku 2019 trafić do Sejmu.

[8]Nie zaburzy to sum w pionie i poziomie, w dalszym ciągu będzie to 15, wymagać będzie tylko znalezienia miejsca dla zera w diagramie (np. diagram może składać się z czterech miejsc w pionie i poziomie).

[9] Zwraca na to uwagę J.Menkes na gruncie UNCLOS 1981 (United Nations Conventions of Law of the Sea), J.Menkes: Implementacja Konwencji Prawa Morza Narodów Zjednoczonych (UNCLOS) źródłem destrukcji jej aksjologicznej spójności, Ubiius, ibi remedium, Księga dedukowana pamięci Profesora Jana Kolasy, Warszawa 2016, s.376-377 i passim.

[10]Międzynarodowe prawo kosmiczne powstawało stopniowo począwszy od 1963r. i przyjętej wtedy rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 1963 Deklaracja zasad prawnych rządzących działalnością państw w zakresie badania i wykorzystywania przestrzeni kosmicznej. Następnie przyjęto 4 wielostronne traktaty: O zasadach działalności państw w zakresie badania i wykorzystywania przestrzeni kosmicznej, łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi z 1967r., O ratowaniu kosmonautów, powrocie kosmonautów i zwrocie obiektów wypuszczanych w przestrzeń kosmiczną z 1968r., O międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne z 1972r., O rejestracji obiektów wypuszczanych w przestrzeń kosmiczną z 1975r.Istotną rolę w rozwoju prawa kosmicznego odegrał, działający od 1959r., Komitet ds. Pokojowego Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej. (organ pomocniczy Zgromadzenia Ogólnego ONZ), a zwłaszcza jego Podkomitet. Prawny, który przygotował projekty wszystkich wymienionych umów oraz wielu deklaracji i rezolucji dotyczących prawa kosmicznego. Współcześnie na prawo traktatowe składa sie marginalny układ normujący działalność Państw na Księżycu i innych ciałach niebieskich z 1979 r., zwany Układem Księżycowym. Ratyfikowało go zaledwie 13 państw (Australia, Belgia, Liban, Meksyk, Pakistan, Peru, Kazachstan, Austria, Chile, Maroko, Holandia, Filipiny i Urugwaj). Nie ma wśród nich żadnego państwa uczestniczącego w eksploracji kosmosu. Państwa kosmiczne obawiają się skutków przyjęcia w Układzie Księżycowym koncepcji wspólnego dziedzictwa ludzkości, forsowanej przez państwa rozwijające się nieprowadzące żadnej działalności w kosmosie.

[11]Zasada współpracy międzynarodowej i pomoc w działaniach kosmicznych została jednak znacznie ograniczona przez Układ Księżycowy, w którym przyjęto dla zasobów naturalnych Księżyca i ciał niebieskich Układu Słonecznego odrębny reżim prawny oparty na zasadzie wspólnego dziedzictwa ludzkości (common heritage of menkind), zastosowany także dla zasobów dna morskiego w  UNCLOS 1981. Intencją konstrukcji wspólnego dziedzictwa ludzkości ma być zapewnienie w przyszłości sprawiedliwego podziału pomiędzy wszystkie państwa korzyści, jakie będą przynosić te zasoby, ze szczególnym uwzględnieniem interesów i potrzeb krajów rozwijających się.

[12] J.Jabłońska-Bonca: Wstęp do nauk prawnych, Gdańsk 1992, s.161, Z.Ziembiński: Podstawowe problemy prawoznawstwa, Warszawa 1980, s.258

[13] M.Matczak: Summa iniuria. O błędzie formalizmu w stosowaniu prawa, Warszawa 2009, passim.

[14]Analogicznie do samych reguł egzegezy prawniczej, z których tylko nieliczne sformułowane są expressis verbis w przepisach prawnych, większość jest przekazywana przez tradycję, J.Jabłońska-Bonca, op.cit., s.150. Można jeszcze dodać, że reguły kolizyjne stosowane są w przypadku kolizji zawsze, nawet jeśli nie są wyrażone w przepisie.

[15] Ibidem, s.161.

[16] Zasada znana w prawie rzymskim, jednak nie jako zasada bezwzględna. Paulus cytowany w Digesta Justiniani uznawał, że posteriores leges ad priores pertinent, nisi contrariae sint (późniejsze ustawy łączą się z dawnymi pod warunkiem, że nie są z nimi sprzeczne). Wywodzi się ją z greckiego tekstu Modestyna przekazanym w Digesta Justiniani, W.Wołodkiewicz: Prawo rzymskie. Słownik encyklopedyczny, Warszawa 1986, s.94

[17] Paremia średniowieczna, współcześnie jest kwalifikowana jako jedna z trzech tzw. reguł kolizyjnych drugiego rodzaju (obok lex primare derogat legi subsidiarae i lex consumens derogat legi consumptae), które służą wyłączaniu wielości ocen, ibidem, s.94, K.Ziemski: Rola i miejsce reguł kolizyjnych w procesie dekodowania tekstu prawnego, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 2/78, s..8

[18] Polska literatura z zakresu prawa rzymskiego (W.Wołodkiewicz, K.Kolańczyk) nie wskazuje na rzymskie pochodzenie tej paremii.

[19] J.Jabłońska-Bonca, op.cit., s.161.

[20] Tak R.Alexy, op.cit., s.80, L.Rodak, P.Żak: Sprawiedliwość jako reguła rozstrzygania kolizji zasad. Niesylogistyczny model stosowania prawa, Rozdroża sprawiedliwości we współczesnej myśli filozoficzno prawnej, pod redakcją B.Wojciechowskiego i M.J. Goleckiego, Toruń 2008, s.279.

[21]Autorem jednej z bardziej interesujących analiz jest C.Mika: Lex generali w prawie międzynarodowym, Ubi ius, ibi remedium, op.cit.

[22]Nie można jednak nie zauważyć, że specyficzną cechą działalności człowieka w przestrzeni kosmicznej jest znaczny udział podmiotów nie-państwowych. Według danych Goldman Sachs, podanych w trakcie Konferencji Kosmicznej Komisji Nauk Kosmicznych PAN o/Gdańsk, która odbyła się 9.11.2017r. w Gdyni, udział tzw.prywatnych operatorów w rynku kosmicznym, szacowanym na 13,3 mld dolarów USA, wynosi 41%, udział rządów wynosi 28%, natomiast wykorzystywanie kosmosu przez wojsko stanowi 22%.

[23] C.Mika, op.cit., s.419.

[24] L.Rodak, P.Żak, op.cit., s.278.

[25]R.Alexy, op.cit., s.80-81 i cytowane tam orzecznictwo niemieckiego Federalnego Trybunału  Konstytucyjnego na temat ważenia dóbr, w tym orzeczenie  w sprawie Lebach i zastosowaną tam trójstopniowa argumentację, s.84-85.

[26]L.Rodak, P.Żak, op.cit.,s.279.

[27]K.Ziemski: Rola i miejsce reguł kolizyjnych …,op.cit. s.8.

[28]R.Alexy, op.cit., s.97.

[29] Literatura powołana Przez L.Rodak, P.Żaka, op.cit., s. 280.

[30]R.Aleksy, op.cit., s.97.

[31]Ibidem, s.97, przypis 85.

[32]Ibidem, s.80.

[33]Takiego terminu używa R.Alexy z powołaniem się na wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, ibidem, s.81.

[34] Ibidem, s.81.

[35] Ibidem, s.82.

[36] Z.Brodecki, Bliżej nieba. Filozofia nauk kosmicznych, op.cit., s.17

Odpowiedź na pismo CKK w habilitacyjnym postępowaniu odwoławczym przed WSA w Warszawie Czwartek, Maj 24 2018 

Gdynia 20.04.2018r.

Wojewódzki Sąd Administracyjny
w Warszawie

Skarżący: Piotr Lewandowski ul. …
……..

Organ : Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów Pałac Kultury i Nauki 00-901 Warszawa

Sygn.akt II SA/Wa /18

Pismo w sprawie

W odpowiedzi na odpowiedź organu na skargę skarżącego podnoszę, co następuje:
Twierdzenie organu, iż „odwołanie skarżącego w podstawowych punktach skargi wyczerpuje się na polemice z negatywną oceną jego dorobku naukowego zawartymi (tak w oryginale s.2) w opiniach recenzentki I instancji prof.S.K. i negatywnej opinii komisji habilitacyjnej” , jest nieprawdziwe i mija się z treścią, jak sadzę, samej skargi (można również odnieść wrażenie, że sporządzającemu odpowiedź chodziło o odwołanie- w tej sprawie składałem zarówno odwołanie do Centralnej Komisji, jak i skargę do WSA w Warszawie).
Brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że moje zarzuty mają charakter polemiczny wobec recenzji negatywnej I instancji. Zarzut polemicznego charakteru wobec negatywnej opinii komisji habilitacyjnej jest o tyle chybiony, że nie znając argumentów komisji, które legły u podstaw jej uchwały, w żaden sposób nie mogłem z nimi polemizować. Zwracam uwagę, że argumenty te musiały być ważkie, skoro komisja habilitacyjna pominęła dwie pozytywne recenzje, a oparła się na jednej, negatywnej i sporządzonej z naruszeniem przepisów prawa . W skardze wskazałem przepisy, które zostały, w mojej ocenie, naruszone w trakcie postępowania habilitacyjnego zarówno w I instancji, jak i w II. Natomiast organ w odpowiedzi na skargę wskazał na recenzje dwóch superrecenzentów, których powołała w niejawny sposób Centralna Komisja. Skarżący nie został poinformowany o powołaniu nowych, tym razem, superrecenzentów, nie udostępniono mu również treści samych superrecenzji. Zapewne ta okoliczność również nie stanowi, w ocenie Centralnej Komisji, naruszenia zasady przejrzystości postępowania.
Ograniczenie postępowania dowodowego przed CK tylko do uzyskania recenzji superrecenzentow nie stoi na przeszkodzie rozpatrzeniu wszystkich żądań strony i ustosunkowaniu się do nich w sposób rzetelny, tak jak tego wymaga zasada dwuinstancyjności. Naruszenie zasady dwuinstancyjności przez CK zostało sformułowane w pkt.4 skargi. Dlatego budzi zdziwienie stwierdzenie zawarte na ostatniej stronie odpowiedzi na skargę, które nie pozostaje w żadnym związku z zarzutem i jego uzasadnieniem (Ad/4, s.7 mojej skargi). Nie jest mi znany również powód sformułowania przez sporządzającego odpowiedź na skargę zdania, cytuję in extenso: ” W pkt 4 skargi Skarżący cytuje też zdanie, którego nie ma w samej treści odwołania z dnia 29 lipca 2016r. (zarzut dotyczy przekroczenia przez recenzentów praw do niezależnej oceny)”. Nie wskazano, o jakie zdanie chodzi, a treść zarzutu, cytowana w nawiasie, jest nielogiczna. W uzasadnieniach odwołania i skargi taki zarzut nie występuje. Natomiast w uzasadnieniu decyzji CK znajduje się zdanie: „Skarżący w rzeczywistości ocenia, że Recenzenci przekroczyli swoje prawo do niezależnej oceny Jego dorobku i w niektórych miejscach ocenili go w sposób nieadekwatny” (s. 6, na końcu strony).
Zwracam uwagę, że w skardze nie zarzucałem naruszenia terminów zawartych z kpa, tylko naruszenie obowiązku informowania wynikającego z przepisów kpa. Nie wiem również, dlaczego sporządzający odpowiedź na skargę wskazuje na przyczyny obiektywne, które uniemożliwiają zrealizowanie postępowania w terminach „wynikających z przepisów art.35 par 3 kpa”, tym bardziej, że terminów określonych w kpa nie stosuje się do postępowania habilitacyjnego z tego prostego powodu, że stosuje się terminy określone w ustawie o stopniach i tytułach naukowych (…) i nie trzeba powoływać się na bliżej nieokreślone „przyczyny oczywiste”. Terminy z ustawy o stopniach i tytułach naukowych (…) zostały rażąco naruszone. Wskazanym byłoby, aby organ uzasadnił, dlaczego postępowanie trwało tak długo. Trudno uznać, że zachowane zostały w tym zakresie standardy określone w art.41 ust.1 Karty Praw Podstawowych UE, mimo że CK wyraziła w uzasadnieniu swojej decyzji inne, niestety niczym nie uzasadnione, zdanie. Wskazanie przez organ, że opóźnienie w procedowaniu CK „jest konsekwencją oddziaływania czynników obiektywnych, niezależnych od sposobu procedowania Komisji”, w żadnym wypadku nie jest wskazaniem przyczyn uzasadniających tak rażące naruszenie terminów ustawowych. Można wręcz uznać, że organ nie uzasadnił, dlaczego postępowanie habilitacyjne mogło trwać tak długo.
Nadmieniam jeszcze raz, że w skardze zarzuciłem organom działającym w postępowaniu habilitacyjnym rażące naruszenie art.36 par.1 kpa (pkt 2 i uzasadnienie w Ad/2 skargi). Do tego zarzutu organ w odpowiedzi na skargę się nie odniósł.
W kwestii polemiki z oceną CK, iż nie doszło do naruszenia przez prof. dr hab.S.K. przepisów dawnego rozporządzenia MNiSzW z 1.09.2011r., chciałbym podtrzymać zarzut 3/ zawarty w skardze. Nie do zaakceptowania jest gołosłowne stwierdzenie, że superrecenzenci „po przeanalizowaniu ww.w. podstaw prawnych pod kątem ich ewentualnego naruszenia nie znaleźli podstaw do uznania, że doszło do naruszenia przez prof.dr hab.Stanisławę Kalus przepisów dawnego rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w sprawie kryteriów oceny osiągnięć naukowych osoby ubiegającej się o stopień doktora habilitowanego (Dz.U. nr 196 z 2011r., poz.1165)”. Podtrzymuję wszystkie argumenty zawarte w pkt. Ad 3/ uzasadnienia mojej skargi, wyrażając dodatkowo pogląd, że jeśli naruszenia wskazane w skardze nie dają podstaw do uznania, „że doszło do naruszenia przez prof.dr hab.S.K. przepisów dawnego rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (…)”, to jakie wady musiałyby dotykać recenzji, żeby można było uznać, że doszło do naruszenia przepisów rozporządzenia MNiSzW z 1.09.2011r.?
W kwestii zarzutu formalnego skargi dotyczącego niedopuszczenia habilitanta do udziału w posiedzeniu komisji habilitacyjnej, organ poprzestał na skrajnie formalistycznym stanowisku, że skoro udział w posiedzeniu habilitanta jest fakultatywny, niedopuszczenie habilitanta do udziału w każdych warunkach (nawet jeśli dwie recenzje są pozytywne, a negatywna recenzja ma wady prawne) nie stanowi naruszenia art.18 ust.10 ustawy o stopniach i tytułach naukowych (…). Można było oczekiwać od organu II instancji, właściwie rozumiejącego zasadę dwuinstancyjności, zbadania tej okoliczności merytorycznie.
Nadmieniam, że akta postępowania nie zostały mi udostępnione ani „po podjęciu uchwały przez Prezydium CK” (mimo zapewnienia zawartego w zdaniu przedostatnim odpowiedzi na skargę), ani do dnia dzisiejszego.
Podtrzymuję wszystkie zarzuty i wnioski zawarte w skardze z dnia 2.03.2018r.

Załączniki:
1.Kopia odpowiedzi na odpowiedź na skargę
2.Kopia dowodu przelewu wpisu od skargi

Zażalenie na postanowienie o zawieszeniu postępowania w sprawie emerytury „esbeckiej” Czwartek, Maj 17 2018 

Gdynia, dnia 14.04.2018 r.

Sąd Apelacyjny w Warszawie
Powód: C.K
ul. …..
………….. reprezentowany przez r.pr. Piotra Lewandowskiego
Kancelaria Prawnicza Drożdżał Lewandowski

Pozwany: Dyrektor
Zakładu Emerytalno-Rentowego
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
ul. …..

Sygn. akt XIII 1 U /18

ZAŻALENIE na POSTANOWIENIE SĄDU OKRĘGOWEGO
W SPRAWIE XIII 1U /18

W imieniu powoda (pełnomocnictwo w aktach sprawy) zaskarżanemu postanowieniu z a r z u c a m naruszenie przepisu art.177 par.1 pkt 3 (1) kpc poprzez jego błędne zastosowanie wynikające z przyjęcia, że zawieszenie postępowania w sprawie jest konieczne ze względu na zależność prejudycjalną postępowania cywilnego w sprawie od rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny pytania prawnego Sądu Okręgowego w sprawie XIII 1 U 326/18.
Wskazując na powyższe w n o s z ę o uchylenie zaskarżonego postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 27.03.2018r. (sygn. akt XIII 1 U /18) i nakazanie Sądowi Okręgowemu w Warszawie kontynuowania postępowania i wydania merytorycznego orzeczenia w sprawie.

UZASADNIENIE
Zaskarżonym postanowieniem Sąd Okręgowy w Warszawie zawiesił postępowanie w sprawie odwołań od decyzji emerytalnej i rentowej powoda, uzasadniając to wystąpieniem Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie XIII 1 U /18 z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego o zgodność z ustawa zasadniczą przepisów ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (…) w treści nadanej ustawą z dnia 16.12.2016r. o zmianie powołanej wyżej ustawy. Sąd w uzasadnieniu podniósł, że „charakter relacji zachodzącej pomiędzy zagadnieniem prejudycjalnym oraz przedmiotem postępowania cywilnego jest taki, że bez uprzedniego rozstrzygnięcia kwestii prejudycjalnej niemożliwe jest rozstrzygnięcie sprawy w toczącym się postępowaniu.” I dalej Sąd stwierdził, że zachodzą okoliczności wskazane w przepisie art.177 par.1 pkt 3 (1) kpc skutkujące zawieszeniem postępowania w sprawie, „bowiem od rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny pytania prawnego w sprawie XIII 1 U 326/18, dotyczącego zgodności z Konstytucją ustawy stanowiącej podstawę obniżenia świadczenia, zależy rozstrzygnięcie niniejszej sprawy”.
W ocenie powoda stanowisko Sądu, pomijające istotne argumenty zawarte w pozwie, jest niesłuszne. Powód zwraca uwagę na treść pozwu w części zawierającej zarzuty wobec decyzji organu emerytalno-rentowego. Podstawowym zarzutem jest zarzut nieważności decyzji wynikającej z braku właściwej podstawy prawnej dla jej wydania. Dopiero kolejne zarzuty, podnoszone z ostrożności procesowej, dotyczą niezgodności ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (Dz.U. z 2016 r., poz.2270) z art. 2, art. 7, art. 61 ust. 1 i 2, art. 106, art. 109 ust. 1, art. 119 i art. 120 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz niezgodności z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, sporządzoną w Rzymie 4 listopada 1950 r. i ratyfikowaną przez Polskę w dniu 19 stycznia 1993 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).
W uzasadnieniu pozwu powód podniósł szczegółowe argumenty, uzasadniające brak podstawy prawnej zaskarżonych decyzji, bowiem wobec braku kworum i braku rzetelnego dowodu na istnienie kworum w dniu posiedzenia Sejmu 16.12.2016r., czynności podejmowane przez Sejm w Sali Kolumnowej nie doprowadziły do uchwalenia ustawy, tym samym zaskarżana decyzja emerytalna i rentowa nie mają podstawy prawnej i powinny być uznane za nieważne. Taki obowiązek na organ odwoławczy nakłada przepis art. 156 par.1 pkt 2 w związku z art.180 i 181 kodeksu postępowania administracyjnego.
Sąd może dokonać oceny przedstawionego argumentu i wydać wyrok merytoryczny bez konieczności uprzedniego rozstrzygnięcia kwestii prejudycjalnej przez Trybunał Konstytucyjny i zawieszania postępowania w sprawie.
Nadto powód podnosi, że Sąd jest zobowiązany do kontroli konstytucyjności ustaw ad casum na podstawie przepisu art.178 ust.1 Konstytucji, który statuuje podległość sędziów tylko Konstytucji i ustawom. Powód zwraca również uwagę, że sędziowie w swojej praktyce orzeczniczej ustalają, jakie prawo będą stosować, a jakie nie będzie wykorzystane do subsumcji stanu faktycznego. Mają zatem uprawnienia decyzyjne w odniesieniu do wszystkich źródeł prawa. Takie samo uprawnienie dotyczy Konstytucji, którą, zgodnie z art.8 ust.2 Konstytucji stosuje się bezpośrednio.
Należy również wskazać, że między przepisami Konstytucji a przepisami ustawy nowelizującej z 16.12.2016r. zachodzi relacja „normy hierarchicznie wyższej” i „normy hierarchicznie niższej”. To uzasadnia, w przypadku sprzeczności regulacji, stosowanie hierarchicznej reguły kolizyjnej, zgodnie z którą norma hierarchicznie wyższa zawsze uchyla normę hierarchicznie niższą. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby Sąd zastosował w niniejszej sprawie hierarchiczną regułę kolizyjną, co może, a nawet powinien zrobić, bez oczekiwania na rozstrzygnięcie kwestii prejudycjalnej przez Trybunał Konstytucyjny.
Biorąc pod uwagę powyższe, wnoszę jak w petitum zażalenia.

Decyzja CK d/s SiT z 27.11.2017 w sprawie habilitacyjnej Sobota, Mar 24 2018 

CENTRALNA KOMISJA DO SPRAW STOPNI I TYTUŁÓW
Warszawa, dnia 27 listopada 2017 r. tel.22 826-82-38: tel./faks 22 656-63-28 e-mail: kancelaria@ck.gov.pl
Pałac Kultury i Nauki 00-901 Warszawa

BCK-l-O/RW-504/2016

Decyzja
Na podstawie w zw. z art. 21 ust. 2 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki (tj. Dz. U. z 2017 r. poz. 1789) Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów, po rozpatrzeniu odwołania dr. Piotra Lewandowskiego z dnia 29 lipca 2016 r. od uchwały Rady Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego z dnia 13 czerwca 2016 r. odmawiającej nadania stopnia naukowego doktora habilitowanego w dziedzinie nauk prawnych w dyscyplinie prawo, postanawia utrzymać w mocy zaskarżoną uchwałę Rady Wydziału, której dotyczy odwołanie.

Uzasadnienie
Sekcja Nauk Humanistycznych i Społecznych Centralnej Komisji po zapoznaniu się z odwołaniem dr. Piotra Lewandowskiego od uchwały Rady Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego z dnia 13 czerwca 2016 r. odmawiającej nadania stopnia naukowego doktora habilitowanego i po wysłuchaniu opinii recenzentów Centralnej Komisji, w głosowaniu tajnym, wypowiedziała się ostatecznie przeciw wnioskowi o uchylenie zaskarżonej uchwały Rady Wydziału, której dotyczy odwołanie (wynik głosowania: za uchyleniem zaskarżonej uchwały 1 – głos, przeciw-32 głosy, wstrzymujących się – 1 głos).
Prezydium Centralnej Komisji, po zapoznaniu się ze stanowiskiem Sekcji w rozpatrywanej sprawie postanowiło, w głosowaniu tajnym, nie uwzględnić odwołania i utrzymać w mocy zaskarżoną uchwałę Rady (wynik głosowania: za uchyleniem zaskarżonej uchwały – 0 głosów, przeciw -10 głosów, wstrzymujących się – 0 głosów).
Centralna Komisja nie znalazła podstaw do uwzględnienia odwołania od uchwały Rady Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego z dnia 13 czerwca 2016 r. odmawiającej nadania stopnia naukowego doktora habilitowanego.
Przedmiotem oceny Rady Wydziału było osiągnięcie naukowe Kandydata -zgodnie z art. 16 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki. Rada Wydziału miała formalne i merytoryczne kompetencje do przeprowadzenia postępowania habilitacyjnego. Postępowanie w tej sprawie było przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Recenzje przedstawione w tym postępowaniu habilitacyjnym mają charakter merytoryczny i nie zawierają elementów mogących świadczyć o stronniczości wydanych opinii. W uzasadnieniu odwołania Skarżący zwraca uwagę na naruszenie art. 10 k.p.a., art. 36 § 1 k.p.a., art. 73 § 1 k.p.a., art. 138 k.p.a., art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a., art. 156 § 1 k.p.a., art. 18a pkt 10 ustawy o stopniach i tytułach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki, art. 41 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, a także nie wskazując konkretnego przepisu na naruszenie przez prof. dr hab. Stanisławę Kalus rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1 września 2011 r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć naukowych osoby ubiegającej się o stopień doktora habilitowanego (Dz. U. Nr 196 z 2011 r., poz. 1165).
Autor odwołania nie uzasadnia na czym miałoby polegać naruszenie przytoczonych przepisów. Pomimo braku poprawnie sformułowanych zarzutów Centralna Komisja przeanalizowała wskazane podstawy prawne pod kątem ich ewentualnego naruszenia. Zarzuty te nie są zasadne. Na wstępie należy wskazać, że zgodnie z art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki w postępowaniach dotyczących nadania stopnia doktora i doktora habilitowanego albo tytułu profesora oraz nadania, ograniczenia, zawieszenia i pozbawienia uprawnienia do nadawania tych stopni w zakresie nieuregulowanym w ustawie stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego. Do zaskarżania decyzji wydanych w tych postępowaniach stosuje się przepisy o zaskarżaniu decyzji administracyjnych do sądu administracyjnego. Oznacza to, że przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego nie stosuje się jeśli ustawa reguluje określone kwestie, a w zakresie nieuregulowanym w ustawie o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego jedynie odpowiednio, a nie wprost.
Zasada określona w art. 10 k.p.a. reguluje kwestie dotyczącą czynnego udziału strony w każdym stadium postępowania. Ten przepis nie może jednak być stosowany wbrew art. 18a ust. 10 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki, zgodnie z którym w szczególnych przypadkach, uzasadnionych wątpliwościami komisji habilitacyjnej dotyczącymi dokumentacji osiągnięć naukowych, komisja może przeprowadzić z wnioskodawcą rozmowę o jego osiągnięciach i planach naukowych. Oznacza to, że Kandydat nie ma możliwości żądania przeprowadzenia rozmów z komisją na swój wniosek, jak również komisja nie ma obowiązku przeprowadzania z Kandydatem rozmowy. Wskazany przepis reguluje wprost czynny udział strony w postępowaniu i jedynie daje uprawnienie komisji do wezwania habilitanta na rozmowę, z którego to uprawnienia komisja nie musi skorzystać.
Przekroczenie terminu, który reguluje art. 36 § 1 k.p.a. nie może być podstawą do uchylenia decyzji, zatem postawiony w ten sposób zarzut również nie mógł przynieść oczekiwanego skutku. Termin ten ma bowiem charakter instrukcyjny.
Zgodnie z art. 73 § 1 k.p.a. strona ma prawo wglądu w akta sprawy, sporządzania z nich notatek, kopii lub odpisów. Prawo to przysługuje również po zakończeniu postępowania. Odwołujący w odwołaniu nawet nie uprawdopodobnił, że zgłaszał, wniosek o sporządzanie z akt sprawy notatek, czy wniosek o sporządzenie kopii lub odpisów. Niemniej jednak Centralna Komisja nawet w przypadku gdy doszło do tego naruszenia, nie znajduje podstaw do uznania, aby te uchybienia mogły mieć jakikolwiek wpływ na wynik sprawy.
Z uwagi na rozstrzyganie przez Radę Wydziału w oparciu o art. 18a ust. 11 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki nie znajdzie zastosowania art. 138 k.p.a.. Zgodnie bowiem z art. 18a ust. 11 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki komisja habilitacyjna w terminie 21 dni od dnia otrzymania recenzji przedkłada radzie jednostki organizacyjnej uchwałę zawierającą opinię w sprawie nadania lub odmowy nadania stopnia doktora habilitowanego, o której mowa w ust. 8, wraz z uzasadnieniem i pełną dokumentacją postępowania habilitacyjnego, w tym recenzjami osiągnięć naukowych. Na podstawie tej opinii rada jednostki organizacyjnej, w terminie miesiąca, podejmuje uchwałę o nadaniu lub odmowie nadania stopnia doktora habilitowanego. Na marginesie należy wskazać, że organ I instancji nigdy nie stosuje przepisu art. 138 k.p.a., dlatego nie może go naruszyć. Przepis ten stosują jedynie organy II instancji, którym w niniejszej sprawie na pewno nie jest Rada Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.
Rada Wydziału nie mogła naruszyć również art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a.. W myśl tego przepisu w sprawie zakończonej decyzją ostateczną wznawia się postępowanie, jeżeli strona bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu. Po pierwsze decyzja Rady Wydziału nie była decyzją ostateczną z uwagi na złożenie skutecznego odwołania, a po drugie w ocenie Centralnej Komisji z powodów skazanych powyżej nie można stwierdzić, że Kandydat nie brał udziału w postępowaniu.
Przepis art. 156 § 1 k.p.a. również nie znajdzie zastosowania. Zgodnie z tym przepisem Organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji, która:
1) wydana została z naruszeniem przepisów o właściwości;
2) wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa;
3) dotyczy sprawy już poprzednio rozstrzygniętej inną decyzją ostateczną albo sprawy, którą załatwiono milcząco;
4) została skierowana do osoby niebędącej stroną w sprawie;
5) była niewykonalna w dniu jej wydania i jej niewykonalność ma charakter trwały;
6) w razie jej wykonania wywołałaby czyn zagrożony karą;
7) zawiera wadę powodującą jej nieważność z mocy prawa.
Ustawodawca nieważność postępowania uregulował odrębnie w art. 29a ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki, a zatem w tym zakresie Kodeksu postępowania administracyjnego nie stosuje się. Potwierdza to wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 14 stycznia 2014 r., w sprawie o sygn. akt I OSK 1461/13 podkreślając, że zgodnie z art. 29a tej ustawy „Rada właściwej jednostki organizacyjnej lub odpowiednio Centralna Komisja, w drodze decyzji, stwierdza nieważność postępowania w sprawie nadania tytułu lub stopnia, jeżeli w pracy stanowiącej podstawę nadania tytułu lub stopnia osoba ubiegająca się o tytuł lub stopień przypisała sobie autorstwo istotnego fragmentu lub innych elementów cudzego utworu lub ustalenia naukowego”. Ustawa o stopniach i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki nie wprowadza trybu postępowania odrębnego, którego przedmiotem byłoby podjęcie uchwały o wyeliminowaniu z obrotu prawnego orzeczenia o odmowie zatwierdzenia uchwały w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego nauk prawnych. Weryfikacja uchwały w sprawie zatwierdzenia lub odmowy zatwierdzenia stopnia doktora nauk prawnych może nastąpić tylko w trybach przewidzianych w Kodeksie postępowania administracyjnego.
Inna wykładnia stosowania przepisu art. 156 k.p.a. jest nie do pogodzenia biorąc pod uwagę regulacje dotyczące wznowienia postępowania. Zgodnie bowiem z art. 29 ust. 2 ustawy o stopniach i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki przesłankami do wznowienia postępowania o nadanie stopni doktora i doktora habilitowanego albo tytułu profesora mogą być także, oprócz wymienionych w Kodeksie postępowania administracyjnego, ujawnione okoliczności wskazujące na to, że stopień doktora lub doktora habilitowanego albo tytuł profesora został nadany na podstawie dorobku powstałego z naruszeniem prawa, w tym praw autorskich, lub dobrych obyczajów w nauce. Ustawodawca decydując się na taki zapis w ocenie Centralnej Komisji jednoznacznie przesądził, że tryb wznowienia postępowania można zastosować w przypadkach wymienionych w Kodeksie postępowania administracyjnego, jak również w przypadku określonym we wskazanym przepisie. Odnośnie stwierdzenia nieważności ustawodawca nie uregulował tego w ten sposób. Przyjął jedynie możliwość stwierdzenia nieważności, jeżeli w pracy stanowiącej podstawę nadania tytułu lub stopnia osoba ubiegająca się o tytuł lub stopień przypisała sobie autorstwo istotnego fragmentu lub innych elementów cudzego utworu lub ustalenia naukowego.
Zarzut naruszenia art. 41 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej z dnia 30 marca 2010 r. (Dz.Urz.UE.C Nr 83, str. 389) również nie mógł odnieść pozytywnego skutku dla Odwołującego. Brzmienie tego przepisu wskazuje, że każdy ma prawo do bezstronnego i sprawiedliwego rozpatrzenia swojej sprawy w rozsądnym terminie przez instytucje, organy i jednostki organizacyjne Unii.
W ocenie Centralnej Komisji Rada Wydziału nie naruszyła powyższego przepisu.
Moment rozpatrzenie sprawy nie determinuje jego wyniku. To recenzje o pracy Kandydata zdecydowały o odpowiednim wyniku głosowania, a nie czas procedowania.
Centralna Komisja nie znalazła również podstaw do uznania, że doszło do naruszenia przez prof. dr hab. Stanisławę Kalus rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1 września 2011 r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć naukowych osoby ubiegającej się o stopień doktora habilitowanego (Dz. U. Nr 196 z 2011r., poz. 1165).
W tej części postępowanie opiniodawcze wykazało, że zarzuty Odwołującego się nie są zasadne w stopniu pozwalającym na uchylenie uchwały Rady Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego z dnia 13 czerwca 2016 r. odmawiającej nadania stopnia naukowego doktora habilitowanego i przekazanie jej do ponownego rozpatrzenia tej samej radzie lub innej jednostce organizacyjnej.
Recenzenci powołani przez Centralną Komisję szczegółowo i wyczerpująco ustosunkowali się do zarzutów Odwołującego jednomyślnie twierdząc, że jego osiągnięcia naukowe nie spełniają wymagań określonych w art. 16 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki. Zgodnie z powyższym przepisem do postępowania habilitacyjnego może zostać dopuszczona osoba, która posiada stopień doktora oraz osiągnięcia naukowe lub artystyczne, uzyskane po otrzymaniu stopnia doktora, stanowiące znaczny wkład autora w rozwój określonej dyscypliny naukowej lub artystycznej oraz wykazuje się istotną aktywnością naukową lub artystyczną. Osiągnięcie, o którym mowa powyżej może stanowić:
1) dzieło opublikowane w całości lub w zasadniczej części, albo cykl publikacji powiązanych tematycznie;
2) zrealizowane oryginalne osiągnięcie projektowe, konstrukcyjne, technologiczne lub artystyczne;
3) część pracy zbiorowej, jeżeli opracowanie wydzielonego zagadnienia jest
indywidualnym wkładem osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora
habilitowanego.
Obowiązek publikacji nie dotyczy osiągnięć, których przedmiot jest objęty ochroną informacji niejawnych.
W ocenie recenzentów odwołujący nie wniósł znacznego wkładu w rozwój dyscypliny naukowej. Ww. ocena została przyjęta przez Centralną Komisję. Skarżący w rzeczywistości ocenia, że Recenzenci przekroczyli swoje prawo do niezależnej oceny Jego dorobku i w niektórych miejscach ocenili go w sposób nieadekwatny.
Przepisy wskazują jednoznacznie, że osiągnięcia naukowe lub artystyczne, uzyskane po otrzymaniu stopnia doktora muszą stanowić znaczny wkład autora w rozwój określonej dyscypliny naukowej lub artystycznej oraz Odwołujący musi wykazać się istotną aktywnością naukową lub artystyczną. Już samo stwierdzenie, że osoba ubiegająca się o nadanie stopnia doktora habilitowanego nie spełnia choć jednego z tych warunków przesądza o konieczności utrzymania w mocy zaskarżonej uchwały. W niniejszej sprawie recenzenci wskazali, że odwołujący nie wykazał się znacznym wkładem w rozwój określonej dyscypliny naukowej lub artystycznej. Przy ocenie akademickiego dorobku Kandydata Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów kieruje się wewnętrznymi kryteriami,(jakimi?) a w razie wątpliwości może powołać dodatkowych recenzentów (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20 lipca 2016 r., sygn. akt I OSK 1/16) W niniejszej sprawie takie wątpliwości nie wystąpiły.
Po wnikliwym zbadaniu argumentów Skarżącego Centralna Komisja nie znalazła podstaw uzasadniających przyjęcie odwołania od uchwały Rady Wydziału odmawiającej nadania stopnia dr habilitowanego. W tej sytuacji Centralna Komisja postanowiła utrzymać w mocy zaskarżoną uchwałę Rady Wydziału, której dotyczy odwołanie.
Centralna Komisja nadmienia, że opinie komisji habilitacyjnej w sprawie nadania lub odmowy nadania stopnia naukowego nie są objęte dyspozycją przepisu art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki. W tej sytuacji przedmiotem odwołania może być tylko końcowa uchwała rady jednostki organizacyjnej odmawiająca nadania stopnia naukowego
Pouczenie
Decyzja niniejsza jest ostateczna. Może ona zostać zaskarżona, z powodu jej niezgodności z prawem, do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, za pośrednictwem Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, w terminie 30 dni od daty jej doręczenia.
Do Decyzji Prezydium Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów z dnia 2017 r. nr BCK-I-O/RW- 504/2016

PREZYDIUM KOMISJI:

1. prof. Kazimierz FURTAK
2. prof. Marian GORYNIA
3. prof. Teresa STARZYŃSKA
4. prof. Bronisław SITEK
5. prof. Krzysztof MIKULSKI
6. prof. Marek RATAJCZAK
7. prof. Wojciech BUDZYŃSKI
8. prof. Tomasz TROJANOWSKI wz. Prof. Andrzej BRĘBOROWICZ
9. prof. Zbigniew FLORJAŃCZYK
10. prof. Roman BARLIK
11. prof. Andrzej BANACHOWICZ
– Przewodniczący Komisji …T
– Z-ca Przewodniczącego Komisji
– Z-ca Przewodniczącego Komisji
– Sekretarz Komisji
– Przewodniczący Sekcji I
– Przewodniczący Sekcji II
– Przewodniczący Sekcji III
– Przewodniczący Sekcji IV
– Z-ca Przewodn. Sekcji IV
– Przewodniczący Sekcji V
– Przewodniczący Sekcji VI
– Przewodniczący Sekcji VII

Otrzymują:

dr Piotr LEWANDOWSKI

– Dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego

Skarga do WSA na decyzję CKK w postępowaniu habilitacyjnym Sobota, Mar 17 2018 

 

 

Wojewódzki Sąd Administracyjny

w Warszawie

 

za pośrednictwem

Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów

 

 

Skarżący:  Piotr Lewandowski

  1.                                          Orląt Lwowskich 22

81-456 Gdynia

 

Organ : Centralna Komisja ds.

Stopni i Tytułów

Pałac Kultury i Nauki

00-901 Warszawa

 

 

 

SKARGA

na decyzję Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów z dnia 27.11.2018r.

BCK-I-O/RW-504/2016, doręczoną 19.02.2018r.

 

Zaskarżam decyzję Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów z dnia 27.11.2017r. BCK-I-O/RW-504/2016, doręczoną w dniu 19.02.2018r.,  utrzymującą w mocy uchwałę Rady Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego z dnia 13.06.2016r., odmawiającą nadania stopnia naukowego doktora habilitowanego w dziedzinie nauk prawnych w dyscyplinie prawo i podnoszę następujące zarzuty:

1/ naruszenie przepisu art.33 pkt 1b ustawy o stopniach i tytułach naukowych, mające wpływ na wynik sprawy,

2/ naruszenie przepisu art.36 § 1 kpa, mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy,

3/ naruszenie przepisu par.4 pkt 1 i 8 oraz par.5 pkt 2, 6, 7 i 8 rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1.09.2011r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego (Dz.U. Nr 196 z 2011r., poz.1165), mające wpływ na wynik sprawy,

4/ naruszenie przepisu art.78 Konstytucji RP, art.15 i art.138 § 1 pkt 1 kpa oraz art.75, 104 i 107 § 4 kpa w związku z art.140 kpa wskutek wydania zaskarżonej decyzji z pominięciem zasady dwuinstancyjności postępowania, mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

 

Na podstawie art.145 § 1 pkt 1 lit. a i c oraz art.135 ustawy z dnia 30.08.2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017r., poz.1369, tekst jednolity, dalej p.p.s.a.)  wnoszę o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz decyzji organu pierwszej instancji. Na podstawie art.200 p.p.s.a. wnoszę o zwrot kosztów postępowania.

 

UZASADNIENIE

 

Ad 1. Zgodnie z przepisem art.33 pkt 1b ustawy o stopniach i tytułach naukowych, Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów (dalej Centralna Komisja) w swoich pracach kieruje się zasadą rzetelności, bezstronności i przejrzystości realizowanych działań oraz dążeniem do wyrównywania udziału kobiet i mężczyzn w jej pracach. Komisja naruszyła zasadę rzetelności, pomijając możliwość powołania dodatkowych recenzentów w sytuacji, gdy dwie recenzje są pozytywne, a jedna, co do której są zastrzeżenia co do zgodności z przepisami, negatywna.

Niezrozumiale jest stwierdzenie w uzasadnieniu decyzji, że „recenzenci wskazali, że odwołujący nie wykazał się znacznym wkładem w rozwój określonej dyscypliny naukowej lub artystycznej”. To stwierdzenie jest niezgodne z treścią recenzji dr. hab. prof. Uniwersytetu w Białymstoku Adama Doliwy, który na s.13 recenzji stwierdził, że „omówiony wyżej dorobek Habilitanta jest wystarczający tak w wymiarze jakościowym, jak i ilościowym (…)”. W odniesieniu do monografii „Służebność przesyłu w prawie polskim” recenzent stwierdził, że osiągnięcie naukowe „(…) w sposób istotny wzbogaca dorobek polskiej nauki prawa i zawiera samodzielne rozstrzygnięcie zagadnienia naukowego (…)”. Drugi recenzent, dr hab. prof. Uniwersytetu Gdańskiego Wojciech Adamczak w swojej recenzji na s.4 stwierdził, że „dorobek naukowy stanowi znaczny wkład w rozwój nauki prawa, zwłaszcza prawa cywilnego i morskiego”.

Trzecia recenzja prof.dr hab. Stanisławy Kalus nie zawiera oceny merytorycznej dorobku habilitanta, mimo że taki obowiązek wynika z przepisu par.4 pkt 1 rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1.09.2011r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego (Dz.U. Nr 196 z 2011r., poz.1165), poprzestając wyłącznie na negatywnej ocenie monografii. Niemniej w konkluzji na stronie 5 stwierdza, że „niestety zarówno dorobek naukowy habilitanta w zakresie prawa cywilnego, jak i przedstawiona przez niego monografia habilitacyjna nie odpowiadają w pełni wymogom przewidzianym w art.16 i 17 ustawy z dnia 13.03.2003r o stopniach i tytułach naukowych (…)”.

Nadmieniam, że w dacie sporządzenia recenzji  (26.11.2016r.) przez p.prof.dr hab. Stanisławę Kalus przepis art.17 ustawy nie obowiązywał, uchylony ustawa z dnia 18.03.2011r., która weszła w życie 1.10.2011r. (Dz.U. nr 85 z 2011r., poz.455).

Wymienieni wyżej recenzenci są jedynymi znanymi mi recenzentami powołanymi przez Centralną Komisję, przy czym innych nie powołano, jak wynika to z treści uzasadnienie decyzji. Stwierdzono w niej, że „Przy ocenie akademickiego dorobku Kandydata Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów kieruje się  wewnętrznymi kryteriami (jakimi?) a w razie wątpliwości może powołać dodatkowych recenzentów (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20.07.2016r., sygn. akt I OSK 1/16. W niniejszej sprawie takie wątpliwości nie wystąpiły.”

Trudno uznać za rzetelne działania Komisji, jeśli, wbrew treści dwóch recenzji, przyjmuje się negatywną ocenę dorobku naukowego habilitanta, tak jakby była wyrażona przez wszystkich recenzentów.

Komisja naruszyła również zasadę przejrzystości postępowania, nie udostępniając skarżącemu dokumentacji zebranej w toku postępowania, o co skarżący występował w pkt 5 odwołania do Centralnej Komisji. Skarżący na żadnym etapie postępowania nie miał dostępu do dokumentacji w postaci protokołów z posiedzeń Komisji Habilitacyjnej i Rady Wydziału. Skarżącemu odmówiono również publikacji na stronie internetowej Wydziału Prawa i Administracji UG jego odwołania, mimo że negatywna uchwała Rady Wydziału została in extenso opublikowana na tej stronie (stosowny wniosek z dnia11.08.2016r. i odpowiedź dziekana Wydziału Prawa i Administracji UG w aktach sprawy).

Naruszeniem zasady przejrzystości jest również powołanie recenzentów, którzy „szczegółowo i wyczerpująco ustosunkowali się do zarzutów Odwołującego jednomyślnie twierdząc, że jego osiągnięcia nie spełniają wymagań określonych w art.16 ustawy z dnia 14 marca 2003r. o stopniach i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule naukowym w zakresie sztuki”. Z treści uzasadnienia nie wynika, czy chodzi o nowych nieznanych mi recenzentów,  powołanych przez Centralną Komisje po wniesieniu odwołania, co stałoby w sprzeczności z cytowanym powyżej stwierdzeniem: „Przy ocenie akademickiego dorobku Kandydata Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów kieruje się  wewnętrznymi kryteriami (jakimi?) a w razie wątpliwości może powołać dodatkowych recenzentów (zob. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20.07.2016r., sygn. akt I OSK 1/16. W niniejszej sprawie takie wątpliwości nie wystąpiły.”.

Jeśli natomiast chodzi o recenzentów powołanych przez Centralną Komisję decyzją z 4.11.2014r. do oceny dorobku habilitanta, to treść uzasadnienia stoi w rażącej sprzeczności z treścią dwóch recenzji.

Ad 2. Zgodnie z treścią art. 36 § 1 kpa, o każdym przypadku niezałatwienia sprawy w terminie organ administracji publicznej jest obowiązany zawiadomić strony, podając przyczyny zwłoki, wskazując nowy termin załatwienia sprawy oraz pouczając o prawie do wniesienia ponaglenia.  Trudno uznać za rzetelne dopuszczenie do rażącego naruszenia przepisów ustawy o stopniach i tytułach, regulujących terminy postępowania habilitacyjnego, które w przypadku mojego postępowania w pierwszej instancji trwało od 16.08.2014r. do 13.06. 2016r., a w drugiej instancji trwało od 5.08.2016 do 19.2.2018r. i zaniechanie zawiadomienia strony o przyczynach zwłoki i nowym terminie.

Ani organ I instancji (Rada Wydziału WPiA UG), ani organ II instancji (Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów) nie zachowały terminów przewidzianych w ustawie o stopniach i tytułach naukowych. Centralna Komisja  nie zachowała nawet terminu wskazanego w odpowiedzi na ponaglenie skarżącego z dnia 21.08.2017r. ( ponaglenie i odpowiedź w aktach sprawy). W żadnym przypadku organ nie zastosował się do dyspozycji przepisu art.36 § 1 kpa, jeśli nie mógł dotrzymać terminów określonych w ustawie o stopniach i tytułach naukowych dla rozpoznania wniosku w postępowaniu habilitacyjnym. Jest to zatem naruszenie rażące, biorąc pod uwagę oczywistą treść obowiązku ciążącego na organie i prosty sposób zachowania się zgodnie z dyspozycją normy (wystarczyło zawiadomić stronę o nowym terminie). Rażące naruszenie prawa jest podstawą unieważnienia decyzji, zgodnie z przepisem art. 156 § 1 pkt 2 kpa.

Nie można zgodzić się z twierdzeniem zawartym w uzasadnieniu decyzji, że zarzut naruszenia art.41 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej „nie mógł odnieść pozytywnego skutku dla Odwołującego”. Centralna Komisja prawidłowo ustaliła brzmienie tego przepisu, natomiast błędnie oceniła, że działania Rady Wydziału z  naruszeniem, wynikającym ze znacznej  zwłoki w przygotowaniu recenzji przez p.prof. dr hab. Stanisławę Kalus, terminów ustawowych rozpatrzenia sprawy nie stanowi naruszenia prawa do rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie.

Stwierdzenie zawarte w uzasadnieniu decyzji: „Przekroczenie terminu, który reguluje art.36 § 1 kpa nie może być podstawą uchylenia decyzji, zatem postawiony w ten sposób zarzut również nie mógł przynieść oczekiwanego rezultatu. Termin ten ma bowiem charakter instrukcyjny”  nie odnosi się do meritum odwołania, ponieważ zarzut skarżącego dotyczy braku zawiadomienia strony z podaniem przyczyny zwłoki i wskazaniem nowego terminu. Zarzut o takiej samej treści skarżący podnosi w odniesieniu do zaskarżonej decyzji Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów.

Skarżący podnosi również, że instrukcyjny charakter przepisu nie pozbawia normy prawnej odkodowanej z tego przepisu przymiotu wzorca zachowania i nie uzasadnia niestosowania terminu przez organ do tego zobowiązany. Brak sankcji za naruszenie terminu nie wyklucza bezprawności  działań niezgodnych z lex imperfecta.

Ad 3/. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Centralna Komisja stwierdziła, że „nie znalazła podstaw do uznania, że doszło do naruszenia przez prof.dr hab. Stanisławę Kalus rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 1.09.2011r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego (Dz.U. nr 196 z 2011r., poz.1165)”.

Jest to stwierdzenie nieuzasadnione, a także sprzeczne z treścią samej recenzji. Recenzja nie zawiera oceny dorobku naukowego w postaci publikacji naukowych w czasopismach międzynarodowych lub krajowych innych niż znajdujące się w bazach lub na liście, o których mowa w § 3 rozporządzenia, dla danego obszaru wiedzy. Trudno uznać za ocenę stwierdzenie, że „brak jest informacji na temat czy praca  (doktorska-PL) została wydrukowana”, tym bardziej, że taka konstatacja jest zbędna tego powodu, że oceniany dorobek obejmuje prace po uzyskaniu doktoratu. Natomiast recenzentka pominęła publikację, ujętą w dorobku habilitanta pod poz.5, zatytułowaną „Prawna ochrona wód morskich i śródlądowych przez zanieczyszczeniami” z 1996r., której kopia została dołączona do wniosku habilitanta o wszczęcie postępowania habilitacyjnego i na pewno dostarczona, podobnie jak kopie pozostałych pozycji dorobku naukowego habilitanta. Ta publikacja nie została w żaden sposób oceniona przez recenzentkę. Recenzentka pomija również szereg innych publikacji, uznając błędnie, że nie mają związku z prawem cywilnym i, jak można przypuszczać, nie zasługują na ocenę. Powołane rozporządzenie w § 4 wyraźnie wskazuje, że publikacje  stanowiące kryterium oceny odnoszą się do danego obszaru wiedzy. Tym samym, niezależnie od rzekomego braku związku z prawem cywilnym, które nie stanowi w świetle rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 8.08.2011r. w sprawie obszarów wiedzy, dziedzin nauki i sztuki oraz dyscyplin naukowych i artystycznych (Dz.U. Nr 179 z 2011r., poz.1065) ani obszaru, ani dziedziny ani dyscypliny wiedzy, publikacje zgłoszone przez habilitanta podlegają ocenie. Nadmieniam, że konstatacja recenzentki, że tylko osiem wymienionych przez Nią z tytułu publikacji ma związek z prawem cywilnym, jest błędna. Pozycji artykułowych mających związek z prawem cywilnym jest co najmniej 19 oraz rozdział 4 monografii „Prawna ochrona wód morskich i śródlądowych przez zanieczyszczeniem” pt. Odpowiedzialność cywilna z tytułu naruszenia bezpieczeństwa ekologicznego”, liczący 30 stron (poz.5 wykazu publikacji). Nasuwającą się prima facie przyczyną dla tak dużej rozbieżności jest zapewne pominięcie przez recenzentkę prac z zakresu prawa morskiego, które, w dość powszechnym przekonaniu, jest częścią prawa cywilnego. Lektura takich pozycji jak „Sozologiczne aspekty ratownictwa morskiego” (poz.1 wykazu publikacji), „Odpowiedzialność za szkody jądrowe w transporcie morskim” (poz.2 wykazu publikacji), „Rzymska koncepcja szkody a szkoda ekologiczna” (poz.20 wykazu publikacji) czy „Kodeks morski o odpowiedzialności za szkody ekologiczne” (poz.30 wykazu publikacji)  pozwala nadto zauważyć, że są one zdecydowanie cywilnoprawne. Niestaranna lektura dotyczy również samego wykazu opublikowanych prac (recenzentka zarzuca niepodanie daty publikacji poz.27, mimo że podano numer zeszytu i rok wydania 17/2011).

Recenzentka nie oceniła dorobku w postaci referatów na konferencjach międzynarodowych lub krajowych (§ 4 pkt 2 rozporządzenia). Pominęła także ocenę w zakresie dorobku dydaktycznego i popularyzatorskiego (§ 5 pkt 2 rozporządzenia), udziału w komitetach redakcyjnych i radach naukowych czasopism (§ 5 pkt 6 rozporządzenia) i członkowstwo w międzynarodowych lub krajowych organizacjach i towarzystwach naukowych (§5 pkt 7 rozporządzenia) oraz dorobek dydaktyczny (§ 5 ust.8 rozporządzenia). Należy wskazać, że pozostali recenzenci odnieśli się w swoich recenzjach do wszystkich kryteriów brakujących w recenzji p. prof.dr hab.Stanisławy Kalus.

Ad 4/. Do istoty dwuinstancyjności należy dwukrotne merytoryczne rozstrzygnięcie tej samej sprawy przez dwa różne organy administracji. Zadaniem organu drugiej instancji nie jest kontrola decyzji wydanej przez organ pierwszej instancji, ale rozpatrzenie wszystkich żądań strony i ustosunkowanie się do nich. Brak w motywach decyzji ustosunkowania się do zarzutów odwołania uzasadnia zarzut naruszenia zasady postępowania dwuinstancyjnego. Zgodnie z przepisem art.140 kpa w administracyjnym postępowaniu odwoławczym wniesienie odwołania przenosi na organ odwoławczy kompetencje do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawy. Zgodnie z zasadą dwuinstancyjności wynikającą z przepisu art.138 kpa, organ odwoławczy nie może ograniczyć się wyłącznie do kontroli decyzji organu pierwszej instancji, lecz obowiązany jest ponownie rozstrzygnąć sprawę. Rozstrzygnięcie to polega na ponownym rozpoznaniu sprawy merytorycznie w jej całokształcie, w oparciu o stan prawny i faktyczny z dnia wydania decyzji ostatecznej. Organ musi ocenić, czy zebrane w sprawie dowody zostały prawidłowo ocenione jako mogące stanowić podstawę ustaleń faktycznych, a zatem czy organ pierwszej instancji podjął właściwe rozstrzygnięcie. Ponadto musi rozpatrzeć wszystkie żądania strony i ustosunkować się do nich w uzasadnieniu (tak wyrok WSA w Warszawie z 6.07.2017r., sygn. akt VIII SA/Wa 1940/16, LEX nr 2351016, a także wcześniejsze wyroki NSA z 27.05.1998r., sygn.akt IV1130/96 i z 14.010.1999r., sygn. akt IV SA 1313/98 LEX 48725 oraz wyrok NSA z 28.09.1994r., sygn. akt SA 1496/94 i wyrok NSA Ośrodek Zamiejscowy w Poznaniu z 16.09.1995r., sygn. akt SA/Po 1090/95).

Centralna Komisja nie odniosła się do tych zarzutów odwołania, które nie stanowią oceny, że „Recenzenci przekroczyli swoje prawo do niezależnej oceny Jego dorobku i w niektórych miejscach ocenili go w sposób nieadekwatny”. Zarzuty odwołania opierające się na liczbach, a więc wartościach obiektywnych, powinny być ocenione przez organ odwoławczy, tym bardziej, że uznanie, iż 134 pozycje literatury i 181 orzeczeń sądowych, powołanych w monografii „Służebność przesyłu w prawie polskim” stanowi „rażące pominięcia literatury” i „ niewystarczające uwzględnienie dorobku judykatury”, a tym samym, że „monografia ma poważne mankamenty warsztatowe „(określenia zawarte w uzasadnieniu uchwały Rady Wydziału) jest nadmiernie subiektywne. Podobnie można ocenić zarzut „licznych błędów terminologicznych o charakterze podstawowym, związanych przykładowo z zamiennym używaniem pojęć przedsiębiorstwo i przedsiębiorca, czy przepis i zapis.”. W monografii w tekście głównym słowo (a nie termin z zakresu prawa spadkowego) „zapis” występuje 10 razy, za każdym razem w takim kontekście, że nie można mieć wątpliwości merytorycznych co do znaczenia, w jakim zostało użyte. Natomiast pojęcie prawne „przepis” występuje 706 razy, również w takich kontekstach, że nie daje podstawy do wątpliwości co do wiedzy autora w zakresie terminologii prawniczej. W przypadku pojęć „przedsiębiorca” i „przedsiębiorstwo”, pierwsze z nich występuje 80 razy w tekście głównym, a drugie 32 razy, w tym przede wszystkim w związkach frazeologicznych np. „właściciel przedsiębiorstwa” lub „wchodzi w skład przedsiębiorstwa”.

Centralna Komisja nie wyjaśniła również, mając lepszy niż skarżący dostęp do akt sprawy (skarżący wnosił o udostępnienie dokumentacji zebranej w toku postępowania, pkt 5 odwołania, Centralna Komisja nie odniosła się do tego wniosku), z jakich przyczyn komisja habilitacyjna, przy dwóch  recenzjach pozytywnych i jednej niewystarczająco umotywowanej recenzji negatywnej, nie zaopiniowała pozytywnie wniosku skarżącego o nadanie stopnia naukowego doktora habilitowanego, a także dlaczego nie skorzystała z możliwości wysłuchania habilitanta. Zgodnie z przepisem art. 18a ust.10 ustawy o stopniach i tytułach naukowych, komisja habilitacyjna nie musi wzywać habilitanta na rozmowę, jednak, jeśli już wzywa habilitanta na rozmowę, tak jak to miało miejsce w moim przypadku, powinna przynajmniej uzasadnić odstąpienie od tej możliwości.

Mając na uwadze powyższe, wnoszę jak w petitum skargi.

Następna strona »