Ochrona własności samorządowej w wybranym orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego niedziela, paź 23 2011 

1. Wstęp    Przyczynkiem do rozważań o konstytucyjnej ochronie własności samorządowej  są dwa wyroki Trybunału Konstytucyjnego, wydane w 2010r. i w 2011r. Pierwszy wyrok[1], wydany 26.01.2010r. na wniosek Rady Miasta Józefowa, Rady Miasta Ruda Śląska i Rady Miejskiej w Radkowie,  rozstrzygał w przedmiocie zgodności art. 4 ust. 8 i 9 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości[2], w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 7 września 2007 r. o zmianie ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości oraz niektórych innych ustaw[3], z art. 2, art. 165 ust. 1 oraz art. 167 ust. 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. W sentencji tego wyroku Trybunał Konstytucyjny uznał, że art. 4 ust. 8 i 9 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości jest zgodny z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Tym samym nie narusza to normy konstytucyjnej stwierdzającej, że Rzeczypospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Natomiast w zakresie, w jakim powołany przepis wskazuje, że udzielenie bonifikaty jest obowiązkiem organu samorządu terytorialnego właściwego do wydania decyzji przekształceniowej, jest on niezgodny z art. 165 ust. 1 oraz art. 167 ust. 1 i 2 Konstytucji.  Drugi wyrok[4], wydany 8.06.2011r. na wniosek grupy posłów, rozstrzygał w przedmiocie zgodności 1)  art. 61 ust. 1, 2 i 3 ustawy z 17.05.1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej[5] z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji, 2) art. 61 ust. 1 i 2 ustawy powołanej w punkcie 1 z art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji, 3) art. 61 ust. 2 ustawy powołanej w punkcie 1 z art. 2 Konstytucji, 4) art. 62 ustawy powołanej w punkcie 1 z art. 45 ust. 1 i art. 175 ust. 1 Konstytucji oraz z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie dnia 4.11.1950r.[6], 5) art. 63 ust. 8 ustawy powołanej w punkcie 1 z art. 77 ust. 2 Konstytucji oraz z art. 13 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, 6) art. 63 ust. 9 ustawy powołanej w punkcie 1 z art. 31 ust. 3, art. 92 ust. 1, art. 165 ust. 1 i 2 oraz art. 216 ust. 2 Konstytucji, 7) art. 70a ust. 1 i 2 ustawy powołanej w punkcie 1 z art. 25 ust. 1 i 2 Konstytucji, 8) art. 63 ust. 9 ustawy powołanej w punkcie 1 z art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności[7]. W sentencji tego wyroku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 63 ust. 9 ustawy z dnia 17 maja 1989r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej jest niezgodny z art. 92 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz nie jest niezgodny z art. 216 ust. 2 Konstytucji. Natomiast art. 70a ust. 1 i 2 ustawy powołanej w punkcie 1 jest zgodny z art. 25 ust. 1 Konstytucji oraz nie jest niezgodny z art. 25 ust. 2 Konstytucji. W pozostałej części Trybunał Konstytucyjny, działając na podstawie art.39 ust.1 i 2 ustawy z dnia 1.08.1997r. o Trybunale Konstytucyjnym[8], umorzył postępowanie. Okolicznością przesądzającą o umorzeniu była utrata mocy obowiązującej ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej.  Ustawa nowelizacyjna z 16 grudnia 2010 r.[9] doprowadziła do formalnego uchylenia określonych przepisów ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego, w tym art. 62 oraz art. 63 ust. 8 ustawy. Wobec tego Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie w tym zakresie ze względu na utratę mocy obowiązującej przepisów i brak konieczności orzekania z uwagi na ochronę konstytucyjnych wolności i praw[10]. Jednak art.63 ust.9 zaskarżonej ustawy nie został uchylony ustawą nowelizującą. Tym samym brak jest przesłanki formalnej umorzenia postępowania w tej części, która dotyczy sformułowanego w pkt.6 wniosku poselskiego zarzutu niezgodności tego przepisu z art.165 ust.1 i 2 Konstytucji. Orzekając merytorycznie w tym zakresie Trybunał Konstytucyjny mógłby wykorzystać ustalenia zawarte w uzasadnieniu wyroku z 26.01.2010r. Ten wyrok nie pozostawia żadnych wątpliwości, że jest wyrazem ochrony prawa własności samorządu i, jako wypowiedź wcześniejsza, pozwalał przypuszczać, że będzie kreował określoną tendencję orzecznictwa konstytucyjnego. Wyrok z 8.06.2011r., uchylając się od rozstrzygnięcia niezgodności art.63 ust. 9 ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej z art.165 ust.1 i 2, sugeruje natomiast odejście od aksjologii przyjętej w pierwszym wyroku. Nie można nie zauważyć, że powołana ustawa stanowiła podstawę pozbawiania prawa własności nie tylko Skarbu Państwa, ale także samorządów. Ta kwestia nie znalazła się jednak w centrum rozważań składu sędziowskiego wydającego wyrok z 8.06.20011r. Trybunał Konstytucyjny w przedmiotowym wyroku wypowiedział się jedynie w kwestii relacji ustawa i rozporządzenie. Wskazał, że możliwość przyznania nieruchomości zamiennej w postępowaniu regulacyjnym wynika bezpośrednio z ustawy (art. 63 ust. 1 pkt 2 ustawy). Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 1990r.[11] w sprawie wyłączenia nieruchomości zamiennych lub nakładania obowiązku zapłaty odszkodowania na rzecz kościelnych osób prawnych powinno uszczegóławiać zapisy ustawy. To, że Rada Ministrów nie miała żadnych kryteriów w postaci wytycznych ustawowych, które wskazałyby jej kierunki rozwiązań, powoduje, że jej swoboda w tworzeniu rozporządzenia jest za szeroka. Przepis upoważniający do wydania rozporządzenia nie spełnia wymogów konstytucyjnych, przez co możliwe stało się uregulowanie zasadniczej – z punktu widzenia istoty postępowania regulacyjnego – kwestii w rozporządzeniu. Rada Ministrów uzyskała możliwość uregulowania kwestii istotnej z punktu widzenia ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego, która powinna znajdować się w samej ustawie, a nie w akcie wykonawczym. Ten jak najbardziej słuszny wniosek był formułowany już wcześniej np. w związku z treścią przepisu art.217 Konstytucji, który wprowadza obowiązek  obciążania daninami publicznymi tylko na podstawie ustawy[12]. Warta podkreślenia jest konstatacja Trybunału Konstytucyjnego, że nakaz zamieszczenia wszystkich zasadniczych elementów regulacji prawnej bezpośrednio w ustawie, jest połączony z zakazem regulowania ich w rozporządzeniu, jako akcie podustawowym. Zasada wyłącznej kompetencji ustawy jako źródła ograniczeń dotyczy przede wszystkim materii odnoszącej się do praw i wolności jednostki lub do władczych form działania władzy publicznej wobec obywateli. Jednak nasuwa się pytanie, czy przepisy art.31 ust.3 i art.65 ust.3 Konstytucji stosuje się do jednostek samorządu terytorialnego i własności samorządowej[13]. Wspomniane przepisy dopuszczają ograniczenie własności tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza to istoty prawa własności. Przepisy umieszczone zostały w rozdziale II Konstytucji zatytułowanym: Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela. Wykładnia a rubrica pozwala zasadnie stwierdzić, iż przepis art.65 ust.3 nie może być stosowany do własności innej niż własność przysługująca osobie fizycznej lub osobom prawnym, tworzonym przez osoby fizyczne w oparciu o własne mienie. Jednak Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 8.06.2011r. ocenia rozporządzenie tak, jakby niekonstytucyjnym było uregulowanie kwestii przekazywania Kościołowi katolickiemu nieruchomości państwowych i samorządowych na podstawie aktu niższej niż ustawa rangi. Tym samym Trybunał Konstytucyjny implicite wyraża pogląd, że przepisy Konstytucji, które expressis verbis  znajdują zastosowanie dla ochrony człowieka i obywatela, powinny być stosowane również w odniesieniu do tzw. własności publicznej, obejmującej własność państwową i własność samorządową Jednak. biorąc pod uwagę wynik uzyskany przy zastosowaniu wykładni językowej przepisów art.165 ust 1 i 167 ust.1 i 2 Konstytucji można sformułować wniosek, że nie jest dopuszczalne ograniczanie, a tym bardziej pozbawianie, własności przysługującej samorządom nawet w drodze ustawy.  Dodatkowym argumentem jest wynik wykładni porównawczej. Porównując treść przepisu art.64 ust.3 Konstytucji i treść przepisu art.165 ust.1 Konstytucji nie można nie dostrzec wyraźnego sformułowania o ustawowym ograniczania prawa własności prywatnej zawartego w przepisach art.art.31 ust.3 i 64 ust.3 i braku takiego zapisu w przepisie art.165 ust.1. Jednak Trybunał Konstytucyjny już w swoim wcześniejszym orzecznictwie pomijał ten fakt. W wyroku z 15.12.1997[14] Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że samodzielności finansowej gmin, podobnie jak przysługującego im prawa własności, nie można absolutyzować. W innym wyroku z 9.01.1996r[15] Trybunał Konstytucyjny nawiązał do relacji własności państwowej i samorządowej i uznając, iż własność samorządowa wywodzi się z własności państwowej, stwierdził, że z treści przepisu art.167 ust. 2 Konstytucji nie wynika gwarancja osiągania przez jednostki samorządu terytorialnego określonego poziomu dochodów z ich własnego majątku, a gminy muszą się liczyć z ograniczaniem przyznanych im praw majątkowych, w tym prawa własności. W ten sposób rozstrzygnięcie w wyroku z 8.06.2011r. zyskuje wsparcie we wcześniejszym orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, mimo, że w powołanych wyrokach brak jest odwołania do wykładni wyższego rzędu lub do wykładni derywacyjnej. Uprawnia to na gruncie doktrynalnym do  sformułowania wniosku, że Trybunał Konstytucyjny, pomijając wynik wykładni językowej[16] obowiązującego przepisu i stosując analogię legis, stanowi normę prawną[17], zgodnie z którą własność samorządowa może być ograniczona ustawą[18]  Ograniczenia formalnoprawne, przyjęte przez Trybunał Konstytucyjny niezgodnie z ustaleniami Trybunału Konstytucyjnego w  wyroku z 16.03.2011 w sprawie dekretu o  stanie wojennym[19], pozwoliły Trybunałowi Konstytucyjnemu uniknąć oceny przepisów ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej w kontekście ochrony konstytucyjnej prawa własności przysługującego samorządom. Na gruncie doktrynalnym dopuszczalny jest krytyczny wniosek, że możliwość woluntarystycznego decydowania o umorzenia w przypadku zmiany lub uchylenia kwestionowanych przepisów, bez poczucia związania co najmniej wcześniejszymi orzeczeniami formułującymi zasady, z jednej strony wprowadza niepewność co do orzecznictwa konstytucyjnego, z drugiej stwarza, w warunkach niepewności orzecznictwa, przesłanki do instrumentalnego traktowania normotwórstwa. Norma może być intencjonalnie tworzona jako niekonstytucyjna, ale po osiągnięciu celu zostaje uchylona i tym samym  może uniknąć kontroli konstytucyjnej. Jednak może podlegać takiej ocenie, jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna, że takiej kontroli powinna podlegać. W tym sensie wyrok z 8.06.20011r. nie sprzyja  tworzeniu dobrego prawa.            2.  Uzasadnienie  rządowe zmian w ustawie o przekształceniu z 2007r.      Trybunał Konstytucyjny w pierwszym z analizowanych wyroków z 26.01.2010r. zajął stanowisko w przedmiocie ograniczania dochodów jednostek samorządowych w drodze ustawy, uznając, że władcze decyzje państwa w formie ustawy naruszają normę konstytucyjną z przepisu art.167 ust.2 Konstytucji. Nowelizacja ustawy o przekształceniu z 2007 r., która wprowadziła do zaskarżonej ustawy zakwestionowane przez wnioskodawców art. 4 ust. 8 i 9, była rezultatem inicjatywy rządowej. W pisemnym uzasadnieniu projektu[20]  rząd wskazał, że nowelizowana ustawa w pierwotnym kształcie nie spełniła swoich celów: doprowadziła wprawdzie do pewnego przyspieszenia procesu przekształcania, ale nie rozwiązała problemu osób, które „są zainteresowane” skorzystaniem z możliwości uwłaszczenia, lecz nie mogą ponieść związanych z tym kosztów. Za jak najszerszym dostępem do tej instytucji przemawiają, zdaniem rządu, „poważne racje społeczno-gospodarcze”, m.in. potrzeba stymulowania rozwoju budownictwa mieszkaniowego, uregulowania sytuacji długoletnich użytkowników wieczystych, ujednolicenie zasad i wysokości udzielania bonifikat. Proponowane rozwiązania w sposób proporcjonalny ograniczają uprawnienia właścicieli nieruchomości. Dochody budżetu państwa oraz budżetów samorządu terytorialnego, uzyskiwane z tytułu użytkowania wieczystego, stanowią bowiem niewielką i stopniowo malejącą część ogółu dochodów (łącznie z dochodami z tytułu zarządu i użytkowania nieruchomości stanowiły one mniej niż 0,4% dochodów jednostek samorządu terytorialnego w 2006 r. w porównaniu do ok. 0,9% w 2000 r., przy czym – jak wyjaśniono w Ocenie Skutków Regulacji – można zakładać, że opłaty od użytkowania wieczystego przez osoby fizyczne stanowią „tylko niewielką część przedstawionych tu kwot”). Dodatkowo, zdaniem rządu, analiza praktyki prowadzi do wniosku, że dotychczas wnioski o udzielanie bonifikat fakultatywnych były „z reguły” rozpatrywane pozytywnie i prowadziły do zmniejszenia opłat za przekształcenie nawet do 90%. Ograniczenie tych dochodów nie utrudni więc „w znacznym stopniu” wykonywania zadań publicznych przez dotychczasowych właścicieli nieruchomości. Pisemne uzasadnienie projektu ustawy zawierało także argumentację przemawiającą na rzecz zasadności poszczególnych rodzajów bonifikat, w tym także zaskarżonych rozwiązań. Rząd wskazał w nim, że zastosowanie kryterium dochodowego jest uzależnione od wykorzystywania nieruchomości na cele mieszkaniowe, a zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych należy do podstawowych potrzeb członków społeczności lokalnej. Bonifikata dochodowa jest regulacją opartą na przepisie art. 74 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami[21] (przepis ten przewiduje dla tych samych osób prawo do uzyskania 50% bonifikaty od opłat rocznych z tytułu użytkowania wieczystego), z tym, że przewiduje wyższy (90%) poziom bonifikaty. Zdaniem rządu, kryterium to nie powinno wzbudzić zarzutów nieuzasadnionego uprzywilejowania jego beneficjentów, ponieważ jest obiektywne, a przy tym stosowane również w innych aktach prawnych. Bonifikata dla osób, które uzyskały prawo użytkowania wieczystego przed 5 grudnia 1990 r. (tj. przed dniem wejścia w życie nowelizacji u.g.g. z 1990 r.), jest zaś uzasadniona dlatego, że przed tą datą nie istniała możliwość nabywania gruntów państwowych na własność, a jedyną formą zalegalizowania korzystania z nieruchomości państwowych było zawarcie umowy o użytkowanie wieczyste. W pisemnym uzasadnieniu projektu ustawy rząd wskazał ponadto, że dokonane już uwłaszczenie części użytkowników wieczystych na warunkach mniej korzystnych niż przewiduje to projekt, nie pociąga za sobą jego sprzeczności z art. 32 ust. 1 Konstytucji. Wśród zalet tej regulacji wskazano także przyspieszenie procesu przekształcania i minimalizację ryzyka nadużyć dzięki temu, że przesłanki udzielania bonifikat i ich wysokość zostały wyczerpująco określone w ustawie.  Rządowe przedłożenie nie zawiera żadnej wzmianki o prawie własności samorządowej. Dla projektodawcy własność państwowa i samorządowa jest tym samym prawem, którym państwo może dowolnie rozporządzać poprzez regulacje ustawową. Proponując treść ustawy nowelizacyjnej rząd zignorował również wcześniejsze orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał Konstytucyjny wypowiadał się w przedmiocie konstytucyjności ustawy z 4.09.1997r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego przysługującego osobom fizycznym w prawo własności[22]. W wyroku z 18 grudnia 2000r.[23] Trybunał Konstytucyjny uznał niezgodność art. 1 ust. 5 pkt 2 ustawy z art. 32 ust. 1 Konstytucji, formułującym nakaz równego traktowania wszystkich przez władze państwowe. W wyroku z 15 grudnia 2004r.[24], Trybunał Konstytucyjny uznał niekonstytucyjność niektórych zasad zaliczania w poczet ceny za przekształcenie albo opłaty za użytkowanie nieruchomości Skarbu Państwa wartości tzw. mienia zabużańskiego. W wyroku z 12.04.2000r.[25]Trybunał Konstytucyjny uznał konstrukcję przyjętą w ustawie z 4.09.1997r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego przysługującego osobom fizycznym w prawo własności za niekonstytucyjną, a mimo to konstrukcja ustawy z 29 lipca 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości wykazuje znaczne podobieństwo do niekonstytucyjnych przepisów ustawy z 9.07.1997r.  Trybunał Konstytucyjny zajmował się również stosowaniem  zasad konstytucyjnych praw samorządów. Kwestia uprawnień ustawodawcy w sferę praw konstytucyjnych wymaga zastosowania zasady proporcjonalności. W odniesieniu do praw samorządu terytorialnego Trybunał wielokrotnie korzystał z zasady proporcjonalności jako przesłanki oceny konstytucjonalności normotwórstwa. W orzeczeniu z dnia 20.11.1996r.[26] Trybunał Konstytucyjny potwierdził wcześniejsze stanowisko[27], iż zasada ta obowiązuje również w odniesieniu do regulacji dotyczących sfery samodzielności jednostek samorządu, a nie tylko w przypadkach ingerencji ustawodawcy w sferę praw i wolności jednostki terytorialnego. Jednak w wyroku z dnia 18.02.2003 r.[28] Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że zasada proporcjonalności wyrażona w art. 31 ust. 3 Konstytucji odnosi się do konstytucyjnych wolności i praw człowieka i obywatela, nie zaś do uprawnień jednostek samorządu terytorialnego. W ten sposób Trybunał zignorował swój wcześniejszy wyrok z dnia 14.11.2000r.[29], w którym wyraził pogląd, że zasada konieczności, sformułowana w art.31 ust 3 Konstytucji (verba legis „są konieczne w demokratycznym państwie”), powinna być stosowana nie tylko w odniesieniu do ograniczenie prawa własności jednostki, ale także do każdego innego prawa czy wolności gwarantowanej konstytucyjnie. Jeśli zatem ograniczenia nie są „konieczne”, nie będą czyniły zadość konstytucyjnym wymaganiom wynikającym z zasady proporcjonalności. W orzeczeniu z 17.10.1995r.[30] Trybunał Konstytucyjny, uznając możliwość ingerencji ustawodawcy w sferę uprawnień majątkowych gmin, zajął także stanowisko, że zgodnie z zasadą proporcjonalności ingerencja ta nie może być nadmierna.W orzeczeniu z 31.01.1996r.[31] Trybunał Konstytucyjny wskazał, iż zasadę proporcjonalności postrzega się na drodze respektowania przez ustawodawcę zasady adekwatności. Spośród możliwych i zarazem legalnych środków działania należy wybierać środki skuteczne dla osiągnięcia celów założonych, a zarazem możliwie najmniej uciążliwe dla podmiotów, wobec których mają być zastosowane lub dolegliwe w stopniu nie większym niż jest to niezbędne dla osiągnięcia założonego celu[32]. Do ochrony gmin przed ingerencjami ustawodawczymi Trybunał Konstytucyjny dopuścił również stosowanie zasady pewności prawa, co wynika z odrębności gmin od aparatu państwowego i konstytucyjnej gwarancji samodzielności gmin[33]. W wyroku z dnia 28.02.2008r.[34] Trybunał Konstytucyjny podkreśla, że zasada proporcjonalności limituje ingerencję ustawodawcy w samodzielność finansową jednostek samorządu terytorialnego. W wyroku z 15.12.1997r.[35] Trybunał Konstytucyjny wskazuje również, że do ustawodawcy należy ocena, czy zachowana została odpowiednia proporcja między udziałem w dochodach publicznych a zakresem zadań przypadających jednostkom samorządu terytorialnego. Można zasadnie przyjąć, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, nie stanowią, przynajmniej dla projektodawcy rządowego, wzorca zachowań, który determinuje treść propozycji ustawowych.           3. Autonomia własności samorządowej        Własność samorządowa pojawiła się w Polsce w 1990r. po 40-letniej  przerwie. Nowelizacja ówczesnej konstytucji zawarta w ustawie z  8.03.1990r. i w ustawie z tej samej daty o samorządzie terytorialnym reaktywowały samorząd terytorialny[36] zlikwidowany w 1950r. Ustawodawca przewidział dwa źródła własności. Pierwszym źródłem było  mienie znajdujące się z zakresie działania rad narodowych i ich  jednostek, które stało się mieniem właściwych gmin z mocy prawa na podstawie przepisów art.5 ust. 1 i 2 ustawy z 10.51990r. Przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym[37] lub na  podstawie decyzji komunalizacyjnych potwierdzających nabycie własności i decyzji o  przekazaniu w obu przypadkach wydawanych przez wojewodów z zastosowaniem przepisów art.5 ust.3 i 4. Drugi rodzaj własności samorządowej związany jest  ze obrotem, zarówno publicznoprawnym jak i prywatnoprawnym, na którą składają się dochody z danin publicznoprawnych lub z wywłaszczeń albo z czynności prawnych i dochody z działalności gospodarczej. Własność samorządowa wraz z własnością państwowa składa się na tzw. własność publiczną[38]. Ta okoliczność wraz z koncepcją tzw. aportu państwowego na oznaczenie majątku przekazanego przez państwo spowodowały, iż własność samorządowa jest traktowana na równi z własnością państwową, co ma ten skutek, iż ustawodawca bez żadnych zahamowań formułuje ograniczenia odnoszące się zarówno do własności państwowej jak i samorządowej. Przy takim nastawieniu za zupełnie naturalne może wydawać przyznanie jednakowej bonifikaty w przypadku przekształcenia użytkowania wieczystego, ciążącego na nieruchomościach Skarbu Państwa i gminy. O ile pierwszy przypadek można uzasadnić ulpianowska zasadą „volenti not fit iniuria”, co oznacza, że Skarb Państw, tak jak każdy inny właściciel, może rozporządzać rzeczą. Jednak takie samo postępowanie wobec własności przysługującej odrębnemu podmiotowi prawa budzi sprzeciw i nakazuje zadać pytanie o podstawę prawna takich działań. Polskie prawo wykształciło trzy rodzaje własności: prywatną, państwową i samorządową. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego[39] sformułowało ogólny wniosek o rożnym zakresie dopuszczalności ustawowych ograniczeń każdego z wymienionych typów własności. Pozornie najbardziej chroniona jest własność prywatna, której przypisano funkcje fundamentu społecznej gospodarki rynkowej, stanowiącego z kolei, zgodnie z przepisem art.20 Konstytucji, podstawę ustroju gospodarczego. Takiego przymiotu nie ma ani własność państwowa ani własność samorządowa. Jednak fakt, iż ingerencja w prawo własności prywatnej może odbywać się na poziomie ustawy w zasadzie demontuje ochronę konstytucyjną własności prywatnej. W tym sensie własność samorządowa wydaje się być lepiej chroniona, gdyż Konstytucja nie przewiduje ingerencji ustawowej w zakres ochrony konstytucyjnej własności samorządowej. Nasuwający się prima facie wniosek, że za niekonstytucyjną należałoby każdą ustawę ograniczającą  prawo własności samorządowej lub pozbawiającą tego prawa, nie znajduje jednak potwierdzenia w uzasadnieniach wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Nie można nie zauważyć, że skłonność ustawodawcy do ignorowania odrębności podmiotowej samorządu terytorialnego w zakresie własności nieruchomości samorządowych, w szczególności w kontekście użytkowania wieczystego, może wynikać z uwarunkowań historycznych. Instytucja użytkowania wieczystego, wprowadzona ustawą z 14.07.1961r. o gospodarce terenami, odnosiła się początkowo wyłącznie do gruntów państwowych. Wynikało to z faktu, iż w tym czasie samorządu terytorialnego nie było. Kodeks cywilny w przepisach art.art.232-243 przejął zakres przedmiotowy użytkowania wieczystego i taki stan trwał aż do reaktywacji ustawą z 8.03.1990r. samorządu jako odrębnej instytucji ustrojowej. Dopiero obowiązujący od wejścia w życie ustawy z 24.07.1998r. o zmianie niektórych ustaw określających kompetencje organów administracji publicznej- w związku z reformą ustrojową państwa[40] przepis art.232 par.1 kc jako przedmiot użytkowania wieczystego uznaje grunty stanowiące własność Skarbu Państwa, położone w granicach administracyjnych miast i gruntu Skarbu Państwa położone poza tymi granicami, lecz włączone do planu zagospodarowania przestrzennego i przekazane do realizacji zadań jego gospodarki oraz grunty stanowiące własność jednostek samorządu terytorialnego lub ich związków. Możliwym jest również obciążenie innych użytkowaniem wieczystym innych gruntów Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego lub ich związków, jeśli przewidują to przepisy szczególne[41].  Gminie jako właścicielowi przysługują takie same cywilnoprawne instrumenty ochrony swojego prawa jak w przypadku własności prywatnej czy państwowej. Doktrynalna teza o ramowym charakterze uregulowań konstytucyjnych[42] wiążących „zwykłego” ustawodawcę powinna być zatem rozumiana w ten sposób, że Konstytucja reguluje ograniczenia prawa własności, którego zakres określa przepis art.140 kc. Konstytucja może być zatem traktowana tak jak ustawa, która, obok zasad współżycia społecznego i społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa, stanowią granice uprawnień właścicielskich. Problem polega jednak na tym, że Konstytucja w odniesieniu do własności samorządowej nie zawiera explicite żadnych ograniczeń. Badane ustawy mogą zawierać granice wykonywania prawa własności, jednak na podstawie przepisu art.140 kc, a nie w ramach konstytucyjnych. Z kolei tak jak każdy akt prawny, podlegają one kontroli Trybunału Konstytucyjnego w zakresie zgodności z treścią przepisów konstytucyjnych. Brak przepisu  konstytucyjnego, z którego wynika norma dopuszczająca możliwości ograniczania prawa własności samorządowej w drodze ustawy, ma ten skutek, że każdorazowo wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności ustawy ograniczającej będzie skuteczny. Ustawa o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości i ustawa o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej stanowią przejaw szerszej tendencji ustawodawczej, która można określić jako niedobrowolne ograniczanie prawa własności[43]. Polega to na tworzeniu normy prawnej, która w zastępuje oświadczenie woli właściciela w zakresie rozporządzania swoim prawem. Swoboda właściciela jest wówczas ograniczona do oświadczeń aprobujących. W przypadku braku zgody możliwym jest uzyskanie substytutu oświadczenia aprobującego w postaci orzeczenia sądowego lub decyzji administracyjnej albo poprzez treść normy prawnej wynikającej z przepisu bezwzględnie obowiązującego. Odmowa uprawnionego nie jest w żadnym przypadku kategorią nową w prawie cywilnym. Przede wszystkim występuje jako podstawowy element zasady swobody umów, która z kolei jest traktowana jako fundament całokształtu przepisów o zobowiązaniach[44]. W ujęciu aksjologicznym zgoda, rozumiana jako swoboda wyboru, występuje zarówno na etapie decyzji co do zawiązania stosunku prawnego jak i na etapie wyboru kontrahenta.  W obu zaskarżonych sprawach gmina jest pozbawiona uprawnienia do wyrażania zgody. Jako właściciele nieruchomości gminy nie maja możliwości wyboru kontrahenta ani możliwości odmówienia udzielenia bonifikaty osobom spełniającym ustawowe warunki. Jako organ administracji samorządowej są zobligowane do wydania tzw. decyzji związana, wydawanej automatycznie w wypadku stwierdzenia, że zostały spełnione przesłanki ustawowe[45]. W świetle art. 4 ust. 11 ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości organ właściwy do wydania decyzji przekształceniowej może co najwyżej udzielić za zgodą sejmiku bonifikaty w wysokości wyższej niż wskazana w zakwestionowanych przepisach, nie ma zatem  wpływu na ich minimalną wysokość. Nie można nie zauważyć, iż ustawodawca stawia gminę jako właściciela w sytuacji jeszcze dalej idącego ograniczenia, ponieważ decyzję o tym, czy i na jakich warunkach dokonać przekształcenia, podejmuje wyłącznie użytkownik wieczysty. Żądanie udzielenia bonifikaty jest zaś wiążące dla drugiej strony dotychczasowej umowy o ustanowienie użytkowania wieczystego – właściciela nieruchomości. Innymi słowy, skutkiem wniosku użytkownika jest niejako automatyczne udzielenie bonifikaty co najmniej w wysokości wskazanej w art. 4 ust. 8 i 9 ustawy o przekształceniu z 2005 r. Z kolei ustawa o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, pozbawiając prawa do uczestnictwa w swoistym postępowaniu o niesprecyzowanym charakterze prawnym, ogranicza prawo własności w stopniu jeszcze dalej idącym.  W opinii Trybunału Konstytucyjnego wyrażonej w wyroku z 26.01.2010r., mechanizm ograniczania prawa własności przyjęty w ustawie o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości  stanowi niedozwoloną ingerencję w prawo własności, przysługujące jednostkom samorządu terytorialnego bezpośrednio na podstawie przepisu art. 165 Konstytucji. Pozbawia bowiem te podmioty jakiejkolwiek kontroli nad nieruchomościami oddanymi w użytkowanie wieczyste, zmuszając je do automatycznego akceptowania każdego wniosku o udzielenie bonifikaty, bez względu na ocenę celowości przekształcenia danej nieruchomości. Ma to doniosłe konsekwencje, ponieważ zarządzając swoim majątkiem, jednostki samorządu terytorialnego powinny mieć na względzie potrzeby całej wspólnoty samorządowej (por. art. 166 ust. 1 Konstytucji), a nie tylko pojedynczych użytkowników wieczystych. Można sobie wyobrazić sytuacje, w których w interesie wszystkich mieszkańców danej gminy byłoby nieuwzględnienie wniosku o uwłaszczenie. Przykładem może być np. perspektywa dokonania ważnych inwestycji komunalnych na gruntach oddanych w użytkowanie wieczyste po upływie czasu, na który zawarto umowę o ustanowienie tego prawa rzeczowego, albo potrzeba sprawowania kontroli nad sposobem wykorzystania tych nieruchomości w większym stopniu niż byłoby to możliwe po przekształceniu. Ingerencja ta jest tym bardziej rażąca, że następuje w formie zobowiązania dotychczasowego właściciela nieruchomości do wydania decyzji administracyjnej, podczas gdy stosunek użytkowania wieczystego, łączący go z użytkownikiem, ma charakter cywilnoprawny i jest oparty na zasadzie równości stron. Zacytowane ustalenia Trybunału Konstytucyjnego w pełni nadają się do zastosowania w rozstrzygnięciu merytorycznym co do konstytucyjności przepisów ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej. W wyroku z 26.01.2010r. Trybunał Konstytucyjny uznał także niekonstytucyjność art. 4 ust. 8 i 9 ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości z punktu widzenia art. 167 ust. 1 i 2 Konstytucji. Nie ulega wątpliwości, że obowiązkowe udzielenie bonifikaty przy przekształceniu użytkowania wieczystego we własność powoduje zmniejszenie dochodów jednostek samorządu terytorialnego. Pozbawia ono dotychczasowych właścicieli własności nieruchomości za cenę znacznie odbiegającą od wartości rynkowej nieruchomości. Wskutek przymusowego zlikwidowania prawa użytkowania wieczystego gminy tracą również także pożytki cywilne w postaci opłat rocznych za użytkowanie wieczyste nieruchomości. Oprócz tego znacznie utrudnia prowadzenie racjonalnej gospodarki finansowej przez jednostki samorządu terytorialnego: ponieważ wnioski o przekształcenie mogą być składane w każdym czasie do końca 2012 r. bez żadnego uprzedzenia (por. art. 1 ust. 5 ustawy) i powinny być niezwłocznie realizowane, Tym samym gminy nie mają możliwości przewidzenia zmian w ich sytuacji budżetowej. Same w sobie niekorzystne skutki omawianych regulacji z punktu widzenia art. 167 ust. 1 i 2 nie stanowiłyby problemu, gdyby nie to, że obniżeniu dochodów nie towarzyszy ani zmniejszenie zadań samorządów, ani też jakakolwiek forma rekompensaty lub uzyskania dodatkowych źródeł dochodów (podatek od przekształconych nieruchomości w niewielkim tylko stopniu może zniwelować utracone środki). Tymczasem powołany przepis Konstytucji wyraźnie wskazuje, że jednostkom samorządu publicznego zapewnia się udział w dochodach publicznych odpowiednio do przypadających im zadań, a dochodami tymi mogą być m.in. dochody własne (w tym dochody z nieruchomości komunalnych). Dla Trybunału Konstytucyjnego powołane okoliczności stanowią wystarczające uzasadnienie dla stwierdzenia niekonstytucyjności  zaskarżonych przepisów ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej. Jednak dla innego składu orzekającego istnienie tych samych przesłanek nie stanowiło podstaw do uznaniu niekonstytucyjności przepisów ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej.


[1] Sygn.akt K 9/08, sentencja ogłoszona w  Dz. U. nr 21 z 2010r., poz. 109, uzasadnienie opublikowane na WWW.trybunal.gov.pl.

[2] Dz. U. nr 175 z 2005r., poz. 1459, ze zm.

[3] Dz. U. nr 191 z 2007r., poz. 1371.

[4] Sygn.akt. K 3/09, publikacja sentencji w Dz.U. nr 129 z 2011r., poz.748.

[5] Dz. U. nr 29 z 1989r., poz. 154, ze zm. z 1990 r. nr 51, poz. 297, nr 55, poz. 321 i nr 86, poz. 504, z 1991 r. nr 95, poz. 425 i nr 107, poz. 459, z 1993 r. nr 7, poz. 34, z 1994 r. nr 1, poz. 3, z 1997 r. nr 28, poz. 153, nr 90, poz. 557, nr 96, poz. 590 i nr 141, poz. 943, z 1998 r. nr 59, poz. 375, nr 106, poz. 668 i nr 117, poz. 757, z 2000 r. nr 120, poz. 1268, z 2004 r. nr 68, poz. 623, z 2009 r. nr 219, poz. 1710, z 2010 r. nr 106, poz. 673 i nr 224, poz. 1459 oraz z 2011 r. nr 18, poz. 89.

[6]Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284, ze zm.

[7] Dz. U. nr 36 z 1995r., poz. 175, ze zm.

[8]Dz. U. Nr 102 z 1997r., poz. 643, ze zm. z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638, z 2001 r. Nr 98, poz. 1070, z 2005 r. Nr 169, poz. 1417, z 2009 r. Nr 56, poz. 459 i Nr 178, poz. 1375 oraz z 2010 r. Nr 182, poz. 1228 i Nr 197, poz. 1307.

[9] Dz.U. nr 18 z 2011r., poz.89.

[10]Co do przesłanki umorzenia, należy wskazać na kolejną niekonsekwencję Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku z 16.03.2011 w sprawie dekretu o  stanie wojennym (sygn.akt K 35/08, WWW.tybunal.gov.pl) Trybunał wskazał, że mimo iż dekrety z 12 grudnia 1981 r. zostały formalnie uchylone w 2002 r., to należy zbadać te akty na podstawie art. 39 ust. 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym ze względu na konieczność ochrony konstytucyjnych wolności i praw. Wyrok należy uznać za słuszny, nasuwa się tylko pytanie, dlaczego w zakresie innych konstytucyjnych praw Trybunał Konstytucyjny odszedł od linii wyznaczonej wyrokiem z 16.03.2011r. We wcześniejszym orzecznictwie Trybunał Konstytucyjny rezygnował ze skutecznej kontroli konstytucyjności przepisów ustawy ze względu na utratę mocy obowiązującej przez ustawę z 21.07.2001r. o nabywaniu przez użytkowników wieczystych prawa własności  (por. wyrok z 9 stycznia 2006 r., sygn. K 44/04, OTK ZU nr 1/A/2006, poz. 9).

[11] Dz.U. nr 1z 1991r., poz.2.

[12] P.Lewandowski: Funkcjonowanie ustawy o portach i przystaniach morskich w kontekście stosunków prawnych podmiotu zarządzającego i podmiotów gospodarczych, Prawo Morskie 2001, t.XV, s.97.

[13]Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące art.1 Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dotyczy tylko własności prywatnej, również w ujęciu grupowym, pat. teza wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 19.06.2006r. w sprawie Hutten-Czapska v.Polska,  350014/97, opublikowany w LEX 182154 i glosa P.Lewandowski: Zasada „sprawiedliwej równowagi (fair balance)”, Gdańskie Studia Prawnicze 2010, nr 1 s.181-191.   

[14] Sygn. K 13/97, opublikowany w OTK ZU nr 5-6/1997, poz. 69.

[15] Sygn. K 18/95, opublikowany w OTK ZU nr 1/1996, poz. 1.

[16] Jednocześnie wydaje się, że Trybunał Konstytucyjny preferuje wykładnię językową bez weryfikacji jej wyników wykładnią teleologiczna czy prakseologiczną. Prowadzi to do zaskakujących rezultatów , np. uznanie za niekonstytucyjne zapisu kodeksu wyborczego o możliwości dwudniowych wyborów z zapisem konstytucyjnym  o wyznaczaniu wyborów w dzień wolny od pracy. Liczba pojedyncza uniemożliwia wyznaczenie wyborów dwudniowych. Jeśli jednak uwzględnić cel normy o wyborach w dniu wolnym od pracy  (umożliwienie wzięcia udziału w wyborach jak największej liczbie wyborców) wynik wykładni byłby zdecydowanie inny.

[17] Stanowienie normy przez Trybunał Konstytucyjny nie jest novum w praktyce orzeczniczej. W sprawie zgodności z Konstytucją przepisu art.424 (1) kodeksu postępowania cywilnego, Trybunał Konstytucyjny  w wyroku z 1.04.2008r (sygn. SK 77/06) stworzył nową normę, inną od normy wynikającej z pierwotnej treści powołanego przepisu, por. P.Lewandowski: Skarga z art.424 (1) kpc jako środek ochrony wolności i praw, Monitor Prawniczy 2010, nr 24 s.1368.  

[18] Zgodnie z przepisem art.22 Konstytucji na drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny dopuszczalne jest ograniczanie działalności gospodarczej, bez różnicowania podmiotowego na osoby fizyczne i jednostki samorządu terytorialnego. Powołany przepis może stanowić podstawę konstytucyjna dla ograniczania dochodów gmin z przekształcania prawa użytkowania wieczystego w prawo własności z bonifikatą ustalona w ustawie. 

[19] Powołany już w przypisie 8.

[20] Druk sejmowy nr 2095/V kadencja.

[21] Dz.U. nr

[22] Dz.U nr 120 z 2001r., poz.1299, tekst jednolity z późniejszym .

[23] Sygn. K 10/00, OTK ZU nr 8/2000, poz. 298.

[24] Sygn. K 2/04, OTK ZU nr 11/A/2004, poz. 117.

[25] Sygn. K 8/98 (OTK ZU nr 3/2000, poz. 87.

[26]Sygn. K 27/95, także wyrok z dnia 20 lutego 2002 r., sygn. akt K 39/00.

[27] Sygn. K.18/95.

[28]Sygn. akt K 24/02.

[29]Sygn. akt K 7/00.

[30] Sygn.K.10/95, OTK w 1995r., cz. II, poz. 30.

[31] Sygn. K. 9/95, OTK ZU nr 1/1996, poz. 2.

[32] Doktryna wyraża ten sam pogląd, S. Wronkowska, Zarys koncepcji państwa prawnego w polskiej literaturze politycznej i

prawnej (w:) Polskie dyskusje o państwie prawa, Warszawa 1995, s. 74 i n.

[33]Wyrok z dnia 25 maja 1998 r., sygn. akt U 19/97.

[34]Sygn. K 43/07.

[35]Sygn. K. 13/97, OTK ZU nr 5-6/1997, poz. 69.

[36] Dz.U. nr 142 z 2001r., poz.1591, tekst jednolity z późniejszymi zmianami.

[37] Dz.U nr 32 z 1990r., poz.191 z późniejszymi zmianami.

[38] J.Ignatowicz, K.Stefaniuk: Prawo rzeczowe, wydanie 3, Warszawa 2009, s.51.

[39] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12.01.1999r., sygn. P 2/98, opublikowany w OTK 1/1999, poz.2, wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22.02.1999r., sygn. K23/98, opublikowany w OTK 2/1999, poz.25,

[40] Dz.U nr 106 z 1998r., poz.668.

[41] Art.232 par.2 kc. Treść tego przepisu została zmieniona przepisem art.234 pkt 1 ustawy z 21.08.1997r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. nr 115 z 1997r., poz.741). Nowelizacja dotknięta jest błędem legislacyjnym, polegającym na dodaniu do dotychczasowego tekstu odnoszącego się do gruntów Skarbu Państwa wyrazów „gmin lub ich związków” (kolejna zmiana wprowadziła wyrazy „jednostki samorządu terytorialnego lub ich związki”). Znowelizowana treść ma sens w stosunku do gruntów Skarbu Państwa, pozwalając na obciążenie użytkowaniem wieczystym także gruntów innych niż grunty nazwane w par.1 według kryterium miejsca położenia. Natomiast w odniesieniu do gruntów gminnych, które mogą być obciążane użytkowaniem wieczystym bez względu na położenie, brak jest normatywnego sensu w rozszerzaniu zakresu przedmiotowego. Por także J.Ignatowicz, K.Stefaniuk, op.cit., s.183

[42] Ibidem, s.161.

[43] P.Lewandowski: Niedobrowolne ograniczanie prawa własności a inwestycje przesyłowe, Przegląd Sądowy 2009, nr 10 ss.39-40.

[44] W.Czachórski: Zobowiązania. Zarys wykładu, Warszawa 1994, s. 108.

[45] R.Skwarło: Ustawa o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości. Komentarz, Warszawa 2008, s.78.

Wyrok w sprawie Akzo Nobel środa, lip 27 2011 

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 14.09.2010r. w sprawie Akzo Nobel Chemicals Ltd. i Akcros Chemicals Ltd przeciwko Komisji Europejskiej, sygn. C-550/07 (www.curia.europa.eu)

 Teza:   Wypowiedzi na piśmie w sprawach prawnych przygotowane przez prawników zatrudnionych w wewnętrznych działach prawnych przedsiębiorstw (in-house lawyers) nie są chronione  tajemnicą zawodową w postępowaniach prowadzonych przez Komisje Europejska w sprawach o ochronie konkurencji.

 

1. Stan faktyczny               W dniach 12 i 13 lutego 2003 r. urzędnicy Komisji w obecności przedstawicieli Office of Fair Trading (OFT, brytyjski urząd ds. ochrony konkurencji) przeprowadzili na podstawie wskazanych powyżej decyzji kontrolę w pomieszczeniach stron skarżących, położonych w Eccles, Manchester (Zjednoczone Królestwo). W trakcie kontroli urzędnicy Komisji sporządzili kopie licznych dokumentów.   Podczas tych czynności przedstawiciele skarżących zwrócili uwagę urzędnikom Komisji, że pewne dokumenty mogą być objęte ochroną ze względu na tajemnicę informacji wymienianych między adwokatem i klientem (legal professional privilege lub »LPP«). W odpowiedzi udzielonej przedstawicielom skarżących urzędnicy Komisji stwierdzili, że aby móc wyrobić sobie własną opinię na temat ewentualnej ochrony, której mogą podlegać przedmiotowe dokumenty, muszą je pobieżnie przejrzeć. Po długiej dyskusji oraz po tym jak urzędnicy Komisji i OFT przypomnieli przedstawicielom skarżących konsekwencje utrudniania kontroli, zadecydowano, iż urzędnik Komisji odpowiedzialny za przeprowadzenie kontroli przejrzy pobieżnie przedmiotowe dokumenty w obecności przedstawiciela skarżących. Kolejnym dokumentem, który stał się przedmiotem różnicy zdań, był zbiór odręcznych notatek dyrektora generalnego Akcros, co do których skarżące utrzymują, iż zostały one sporządzone przy okazji rozmów z podwładnymi i wykorzystane w celu zredagowania napisanej na maszynie notatki z serii A. Wreszcie dwa ostatnie sporne dokumenty obejmowały korespondencję elektroniczną składająca się z dwóch e‑maili wymienionych między dyrektorem generalnym Akcros i panem S., koordynatorem Akzo do spraw prawa ochrony konkurencji. Ten ostatni jest adwokatem wpisanym na holenderską listę adwokacką, będącym również w chwili zajścia opisywanych zdarzeń członkiem działu prawnego Akzo  i tym samym zatrudnionym na stałe pracownikiem tego przedsiębiorstwa.  Po przejrzeniu tych trzech ostatnich dokumentów i wysłuchaniu wyjaśnień skarżących urzędniczka odpowiedzialna za kontrolę uznała, iż z pewnością nie są one objęte ochroną tajemnicy komunikacji między adwokatem i klientem. Sporządziła zatem ich kopie i dołączyła je do pozostałej dokumentacji, bez umieszczania ich osobno w zapieczętowanej kopercie. Skarżące oznaczyły te trzy dokumenty jako dokumenty należące do »serii B«. W dniu 17 lutego 2003 r. skarżące skierowały do Komisji pismo, w którym wyjaśniły, dlaczego dokumenty z serii B podlegają ich zdaniem ochronie tajemnicy. W piśmie z dnia 1 kwietnia 2003 r. Komisja poinformowała skarżące, że argumenty przytoczone przez nie w piśmie z dnia 17 lutego 2003 r. nie uzasadniają uznania wskazanych dokumentów za rzeczywiście objęte tajemnicą. Komisja wskazała jednak skarżącym, że mają możliwość ustosunkowania się do tej wstępnej oceny w okresie dwóch tygodni i że po upływie tego terminu Komisja wyda ostateczną decyzję. W dniu 8 maja 2003 r. Komisja wydała decyzję, w której odrzuciła wniosek o objęcie spornych dokumentów ochroną tajemnicy komunikacji między adwokatem i klientem. W art. 1 tej decyzji Komisja odrzuciła wniosek skarżących o wydanie im dokumentów  z serii B oraz o potwierdzenie, że wszelkie kopie znajdujące się w posiadaniu Komisji zostały zniszczone. Ostatecznie odwołanie obu spółek dotyczy wyłącznie części dokumentów z serii B, tj. dwóch e‑maili wymienionych pomiędzy dyrektorem generalnym Akcros a panem S.  Komisja Europejska powołała się na przepis Artykuł 14 rozporządzenia Rady EWG nr 17 z dnia 6 lutego 1962 r., pierwszego rozporządzenia w sprawie wykonania art. 81 i 82 traktatu[1], który  stanowi, że  Komisja, w celu wykonania zadań powierzonych jej w art. 105 TFUE i w przepisach przyjętych na podstawie art. 103 TFUE, może przeprowadzać w przedsiębiorstwach i związkach przedsiębiorstw wszystkie konieczne kontrole. W tym celu upoważnieni przez Komisję urzędnicy są uprawnieni do: a) kontrolowania ksiąg i innych dokumentów handlowych, b)  sporządzania kopii i wyciągów z ksiąg i dokumentów handlowych, c) żądania na miejscu ustnych wyjaśnień, d) wstępu do wszystkich pomieszczeń, na wszystkie grunty i do środków transportu przedsiębiorstw. Urzędnicy Komisji upoważnieni do przeprowadzania kontroli wykonują swoje uprawnienia przedkładając pisemne upoważnienie. Z kolei przedsiębiorstwa i związki przedsiębiorstw dopuszczają kontrole nakazane przez Komisję w drodze decyzji. W decyzji określa się przedmiot i cel kontroli, termin jej rozpoczęcia i kary, a także prawo poddania decyzji kontroli Trybunału Sprawiedliwości. Trybunał Sprawiedliwości już w wyroku sprzed 30 lat w sprawie AM&S Europe Ltd. v Komisja Europejska[2]statuował zasadę, że prawnicy zatrudnieni w przedsiębiorstwach nie korzystają z tajemnicy zawodowej w prowadzonych przez Komisje Europejska postępowaniach antymonopolowych. W świetle tego wyroku,  tajemnica zawodowa dotyczy porada prawnej, która musi zostać zasięgnięta i udzielona w ramach korzystania z prawa do obrony. Sporne e-maile są tylko prośbą o komentarz w sprawie projektu listu skierowanego do osoby trzeciej. W tym samym wyroku w sprawie AM & S Europe przeciwko Komisji Trybunał zaklasyfikował adwokatów do jednej z następujących kategorii, a mianowicie, po pierwsze, jako adwokatów zatrudnionych i wynagradzanych na podstawie umowy o pracę, a po drugie jako adwokatów, którzy nie są związani żadną umową o pracę. Wyłącznie dokumenty sporządzone przez adwokatów należących do drugiej kategorii są uważane za chronione na podstawie zasady tajemnicy.                2. Rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości               Trybunał Sprawiedliwości, biorąc pod uwagę kryteria wspólne i podobne warunki, które występowały w tym czasie w przepisach prawa wewnętrznego państw członkowskich, orzekł, że tajemnica komunikacji pomiędzy adwokatem i klientem powinna być przedmiotem ochrony na poziomie Wspólnoty Europejskiej. Trybunał Sprawiedliwości wskazał jednak, że korzystanie z tej ochrony było uzależnione od dwóch kumulatywnych przesłanek. Trybunał Sprawiedliwości podkreślił, że 1/ komunikacja z adwokatem musi być związana z korzystaniem z „prawa do obrony klienta”, 2/ komunikacja musi pochodzić od „niezależnego adwokata”, to znaczy „adwokata, który nie jest związany z klientem stosunkiem pracy”. Jeśli chodzi o drugi warunek, Trybunał Sprawiedliwości stwierdził w wyroku w sprawie AM & S Europe przeciwko Komisji, że wymóg dotyczący pozycji i statusu niezależnego adwokata, jakie musi mieć prawnik, od którego pochodzi czynność podlegająca ochronie, wynika z koncepcji roli adwokata, uważanego za współpracownika wymiaru sprawiedliwości, który powinien świadczyć, w sposób niezależny i w interesie wymiaru sprawiedliwości, pomoc prawną potrzebną klientowi. Ta ochrona jest równoważona przez dyscyplinę zawodową nałożoną i kontrolowaną w interesie publicznym. Trybunał Sprawiedliwości wskazał również w tym wyroku, że koncepcja ta jest zgodna ze wspólnymi tradycjami prawnymi państw członkowskich i znalazła się również w porządku prawnym Unii, jak wynika z przepisów art. 19 statutu Trybunału Sprawiedliwości. Trybunał potwierdził swoje przekonanie, że korespondencja, która może korzystać z ochrony tajemnicy, powinna zostać wymieniona z „niezależnym adwokatem, czyli adwokatem nie związanym z klientem stosunkiem pracy”. Trybunał potwierdził poglad, w świetle którego korespondencja, która może korzystać z ochrony tajemnicy, powinna zostać wymieniona z „niezależnym adwokatem, czyli adwokatem nie związanym z klientem stosunkiem pracy”. Wynika z tego, że wymóg niezależności oznacza brak jakiegokolwiek stosunku zatrudnienia pomiędzy adwokatem a jego klientem, tak że ochrona z tytułu zasady tajemnicy nie obejmuje wymiany korespondencji w ramach przedsiębiorstwa lub grupy przedsiębiorstw z adwokatami wewnętrznymi. Pojęcie niezależności adwokata jest zdefiniowane nie tylko w sposób pozytywny, a mianowicie w odniesieniu do dyscypliny zawodowej, ale również w sposób negatywny, to znaczy przez brak stosunku pracy. Adwokat wewnętrzny, pomimo wpisu na listę adwokacką i stosowania doń wynikających z wpisu zasad etyki zawodowej, nie korzysta w stosunku do swego pracodawcy z tego samego stopnia niezależności co adwokat wykonujący zawód w ramach kancelarii zewnętrznej wobec klienta. W tych okolicznościach eliminacja ewentualnych konfliktów pomiędzy obowiązkami zawodowymi a celami realizowanymi przez klienta jest trudniejsza w przypadku adwokata wewnętrznego niż w przypadku adwokata zewnętrznego. Co się tyczy zasad zawodowych, na które powołują się skarżące celem wykazania niezależności pana S., należy zauważyć, że choć jest prawdą, iż zapisane w prawie holenderskim i podniesione przez Akzo i Akcros reguły organizacji zawodowej mogą wzmacniać pozycję adwokata wewnętrznego w przedsiębiorstwie, to jednak nie mogą one zapewnić niezależności porównywalnej z niezależnością adwokata zewnętrznego. Bez względu na reżim zawodowy mający zastosowanie w niniejszej sprawie na podstawie szczególnych przepisów prawa holenderskiego, adwokat wewnętrzny nie może − niezależnie od gwarancji, którymi dysponuje w wykonywaniu swego zawodu − być traktowany jak adwokat zewnętrzny ze względu na status pracownika. Status, którym jest objęty, ze natury swej nie pozwala adwokatowi wewnętrznemu na pominięcie strategii handlowych jego pracodawcy, a tym samym stawia pod znakiem zapytania jego zdolność do działania w sposób niezależny zawodowo. Należy dodać, że w ramach umowy o pracę adwokat wewnętrzny może zostać wezwany do wykonywania innych zadań, a mianowicie, jak w niniejszym przypadku, zadań koordynatora w zakresie prawa ochrony konkurencji, które mogą mieć wpływ na politykę handlową firmy. Zadania takie tylko wzmacniają ścisły związek adwokata z jego pracodawcą. W rezultacie zarówno ze względu na zależność gospodarczą adwokata wewnętrznego, jak i ścisły związek z jego pracodawcą adwokat wewnętrzny nie korzysta z niezależności zawodowej porównywalnej z niezależnością adwokata zewnętrznego. Trybunał Sprawiedliwości oddalił również zarzut Akzo i Akcros, że odmowa ochrony komunikacji z adwokatem wewnętrznym na podstawie zasady tajemnicy adwokackiej narusza zasadę równego traktowania. Niezależność gwarantowana przez zasady etyki wykonywania zawodu i dyscypliny zawodowej stosowane w niniejszym przypadku powinny stanowić podstawowe kryterium dla określenia zakresu tej zasady. Zgodnie z tym kryterium, sytuacja adwokatów wewnętrznych wpisanych na listę adwokacką lub listę stowarzyszenia adwokatów nie różni się od sytuacji adwokatów zewnętrznych. Trybunał Sprawiedliwości podniósł, że zasada równego traktowania stanowi ogólną zasadę prawa Unii, zapisaną w art. 20 i 21 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Z utrwalonego orzecznictwa[3]wynika, że rzeczona zasada wymaga, aby podobne sytuacje nie były traktowane w odmienny sposób, a odmienne sytuacje nie były traktowane jednakowo, chyba że takie traktowanie jest obiektywnie uzasadnione. Jeśli chodzi o podstawowe cechy obu grup adwokatów, a mianowicie ich statusu zawodowego, to Trybunał Sprawiedliwości uznał, że pomimo ewentualnego wpisu na listę adwokacką oraz podlegania pewnej liczbie zasad zawodowych adwokat zatrudniony nie korzysta z tego samego stopnia niezależności od swego pracodawcy co adwokat wykonujący zawód w ramach kancelarii zewnętrznej w stosunku do swego klienta. Ta różnica niezależności zachowuje swe znaczenie pomimo tego, że ustawodawca krajowy, w tym przypadku holenderski, starał się zrównać adwokatów wewnętrznych i zewnętrznych. Ta integracja obejmuje tylko formalny aspekt dopuszczenia prawnika przedsiębiorstwa do wykonywania zawodu adwokata i obowiązków zawodowych, które ciążą na nim z tytułu wpisu na listę adwokacką. Jednakże te ramy prawne nie mają żadnego wpływu na zależność ekonomiczną i osobistą identyfikację adwokata pozostającego w stosunku pracy z jego przedsiębiorstwem. Trybunał Sprawiedliwości nie podzielił również kolejnego poglądu Akzo i Akcros, które podniosły, że od wydania wyroku w sprawie AM&S Europe Ltd. doszło do ewolucji krajowych systemów prawnych z jednej strony i ewolucji porządku prawnego Unii, wynikającej z rozporządzenia Rady (WE) nr 1/2003 z dnia 16 grudnia 2002 r. w sprawie wykonania reguł konkurencji ustanowionych w art. 81 i 82 traktatu[4], z drugiej strony. Również powołanie się na prawo do obrony i zasadę pewności prawa nie znalazły uznania Trybunału Sprawiedliwości.  Trybunał podkreślił w swych wywodach o wyroku w sprawie AM & S Europe przeciwko Komisji, że unijne prawo ochrony konkurencji musi uwzględniać zasady i koncepcje wspólne dla przepisów państw członkowskich w zakresie przestrzegania tajemnicy w szczególności w odniesieniu do niektórych komunikacji pomiędzy adwokatem i jego klientem. W tym celu Trybunał dokonał porównania różnych krajowych porządków prawnych. W świetle analizy porównawczej prawa istnieje nadal znaczna liczba państw członkowskich, które wyłączają prawników przedsiębiorstw z ochrony tajemnicy komunikacji pomiędzy adwokatem i klientem. Ponadto wiele państw członkowskich nie pozwala prawnikom przedsiębiorstw na uzyskanie wpisu na listę adwokacką, a zatem na uzyskanie statusu adwokata. Dlatego też w odniesieniu do systemów prawnych 27 państw członkowskich Unii Europejskiej nie można wywieść żadnego dominującego trendu w zakresie ochrony tajemnicy komunikacji z adwokatami wewnętrznymi w ramach jednego przedsiębiorstwa lub grupy przedsiębiorstw. Trybunał stwierdza zatem, że sytuacja prawna w państwach członkowskich Unii Europejskiej nie zmieniła się na przestrzeni lat, które upłynęły od wydania wyroku w sprawie AM & S Europe przeciwko Komisji, w zakresie uzasadniającym rozwój orzecznictwa w kierunku przyznania adwokatom wewnętrznym przywileju ochrony tajemnicy. Co do ewolucji prawa unijnego, Trybunał Sprawiedliwości stwierdził,  że o ile prawdą jest, że rozporządzeniem nr 1/2003 dokonano wielu zmian w przepisach proceduralnych dotyczących prawa ochrony konkurencji w Unii, to jest także bezsporne, iż przepisy te nie zawierają żadnej wytycznej mogącej wskazywać, że zrównują adwokatów wykonujących zawód w sposób niezależny i adwokatów zatrudnionych w zakresie ochrony tajemnicy komunikacji, ponieważ zasada ta nie jest przedmiotem tego rozporządzenia. W świetle art. 20 rozporządzenia nr 1/2003 Komisja może prowadzić wszelkie konieczne kontrole przedsiębiorstw i w ramach tych kontroli sprawdzać księgi i inne dokumenty handlowe, bez względu na sposób ich przechowywania, a także pobierać lub uzyskiwać w każdej formie kopie lub wyciągi z tych ksiąg lub z dokumentów. Jak wynika z motywów 25 i 26 rozporządzenia nr 1/2003, ponieważ wykrycie naruszeń reguł konkurencji staje się coraz trudniejsze, konieczna jest skuteczna ochrona konkurencji i w celu zapewnienia skuteczności kontroli Komisja powinna posiadać uprawnienia do wkraczania do wszelkich pomieszczeń, włącznie z domami prywatnymi, w których mogą być przechowywane dokumenty handlowe. Dlatego rozporządzenie nr 1/2003 wbrew temu, co pragną wykazać skarżące spółki, nie zmierza do zrównania adwokatów wewnętrznych z adwokatami zewnętrznymi w zakresie ochrony tajemnicy komunikacji z ich klientami, lecz ma na celu wzmocnienie zakresu uprawnień kontrolnych Komisji, w szczególności w odniesieniu do dokumentów, które mogą podlegać takim środkom. Poszanowanie prawa do obrony we wszelkich postępowaniach, które mogą doprowadzić do nałożenia sankcji, w szczególności grzywny lub okresowej kary pieniężnej, stanowi podstawową zasadę prawa wspólnotowego, która wielokrotnie była podkreślana w orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości[5] oraz została ustanowiona w art. 48 ust. 2 Karty Praw Podstawowych Unii. Skarżące spółki dążyły do wykazania, że prawo do obrony musi obejmować możliwość korzystania z porady, obrony i reprezentacji na podstawie swobodnego wyboru doradcy prawnego oraz że ochrona tajemnicy komunikacji pomiędzy adwokatem i klientem stanowi część tego uprawnienia niezależnie od statusu zawodowego danego adwokata. W tym względzie Trybunał Sprawiedliwości stanął na stanowisku, że gdy przedsiębiorstwo zwraca się do swego adwokata wewnętrznego, ma ono do czynienia nie z niezależnym podmiotem trzecim, lecz z osobą, która należy do jego pracowników bez względu na ewentualne obowiązki zawodowe wynikające z wpisu na listę adwokacką. Należy dodać, że nawet przy założeniu, iż konsultacje z adwokatem wewnętrznym, zatrudnionym przez przedsiębiorstwo lub grupę przedsiębiorstw powinny być objęte prawem do porady, obrony i reprezentacji, nie wyklucza to stosowania, w przypadku działań adwokatów wewnętrznych, pewnych ograniczeń i warunków dotyczących wykonywania zawodu, bez uznania ich za naruszające prawo do obrony. Bowiem prawnicy przedsiębiorstwa nie zawsze mają możliwość reprezentowania swojego pracodawcy we wszystkich sądach krajowych, chociaż reguły takie ograniczają możliwości potencjalnych klientów w wyborze najbardziej odpowiedniego doradztwa prawnego. Z tych konstatacji Trybunał Sprawiedliwości wyciąga wniosek, że wszystkie podmioty, które pragną zapewnić sobie poradę adwokata, muszą zaakceptować takie ograniczenia i warunki związane z wykonywaniem tego zawodu. Sposób ochrony tajemnicy komunikacji pomiędzy adwokatem i klientem jest częścią tych ograniczeń i warunków. Skarżące spółki uważają, że ocena sądu I instancji prowadzi do naruszenia zasady pewności prawa, zważywszy że art. 101 TFUE jest często stosowany równolegle z odpowiednimi przepisami prawa wewnętrznego. Ochrona komunikacji z adwokatami wewnętrznymi nie może zatem zależeć od okoliczności, że to Komisja lub krajowy organ ochrony konkurencji dokonuje kontroli. Trybunał Sprawiedliwości odnosząc się do tego zarzutu, stwierdził, że   zasada pewności prawa stanowi ogólną zasadę prawa Unii, która wymaga w szczególności, aby uregulowanie pociągające za sobą niekorzystne skutki dla jednostek było jasne i precyzyjne, a sposób jego stosowania był możliwy do przewidzenia dla podmiotów nim objętych[6].  Trybunał Sprawiedliwości podziela pogląd, że brak ochrony poprzez tajemnicę zawodową w odniesieniu do komunikacji w ramach przedsiębiorstwa lub grupy przedsiębiorstw z adwokatem wewnętrznym nie rodzi jakiegokolwiek braku pewności prawa. W tym względzie Trybunał orzekł, że prawo Unii i prawo krajowe w dziedzinie konkurencji mogą być stosowane równolegle, jako że postrzegają one praktyki ograniczające konkurencję z różnego punktu widzenia. Podczas gdy art. 101 TFUE i 102 TFUE ujmują je z powodu przeszkód, które mogą z nich wyniknąć dla handlu między państwami członkowskimi, krajowe porządki prawne kierują się względami wewnętrznymi właściwymi dla każdego z nich[7]. Zasady dotyczące ochrony tajemnicy komunikacji pomiędzy adwokatem i klientem mogą różnić się w zależności od tego podziału kompetencji i przepisów odnoszących się do nich. Zasada pewności prawa nie wymaga zatem zastosowania w odniesieniu do dwóch ww. rodzajów procedury identycznych kryteriów w zakresie tajemnicy komunikacji pomiędzy adwokatem i klientem. Trybunał Sprawiedliwości nie podzielił również zarzutów obu spółek, podniesionych z ostrożności procesowej, co do naruszenia zasady krajowej autonomii postępowania i zasady kompetencji powierzonych. Co do pierwszego zarzutu Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że przedmiotem rozstrzygnięcia jest zgodności z prawem decyzji podjętej przez instytucję Unii na podstawie przepisów przyjętych na poziomie Unii, która ponadto nie zawiera żadnego odesłania do prawa krajowego. Co do drugiego zarzutu Trybunał stwierdził, w ramach kontroli przeprowadzanych przez Komisję jako europejski organ właściwy ds. konkurencji prawo krajowe znajduje zastosowanie tylko w takim zakresie, w jakim władze państw członkowskich świadczą jej pomoc, w szczególności jeżeli chodzi o to, żeby przezwyciężyć opór danych przedsiębiorstw poprzez zastosowanie bezpośredniego przymusu, zgodnie z art. 14 ust. 6 rozporządzenia Rady nr 17 czy też art. 20 ust. 6 rozporządzenia (WE) nr 1/2003. Natomiast wyłącznie prawo unijne określa, które pisma i dokumentacje dotyczące działalności wolno Komisji badać i kopiować w ramach przeszukań związanych z kartelami.  

 


[1]Dz.Urz. 1962, nr 13, s. 204.

[2] Wyrok z dnia 18.05. 1982 r. w sprawie 155/79 AM & S Europe przeciwko Komisji, Rec. s. 1575.

[3] Wyrok  z dnia 10 stycznia 2006 r. w sprawie C‑344/04 IATA i ELFAA, Zb.Orz. s. I‑403, wyrok  z dnia 3 maja 2007 r. w sprawie C‑303/05 Advocaten voor de Wereld, Zb.Orz. s. I‑3633, wyrok  z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie C‑127/07 Arcelor Atlantique i Lorraine i in., Zb.Orz. s. I‑9895.

[4]Dz.Urz.  2002r. L 1, s. 1.

[5]Wyrok z dnia 2 października 2003 r. w sprawie C‑194/99 P Thyssen Stahl przeciwko Komisji, Rec. s. I‑10821, wyrok z dnia 29 czerwca 2006 r. w sprawie C‑289/04 P Showa Denko przeciwko Komisji, Zb.Orz. s. I‑5859, wyrok z dnia 8 lutego 2007 r. w sprawie C‑3/06 P Groupe Danone przeciwko Komisji, Zb.Orz. s. I‑1331.

 [6] Wyrok  z dnia 14 kwietnia 2005 r. w sprawie C‑110/03 Belgia przeciwko Komisji, Zb.Orz. s. I‑2801, wyrok z dnia 7 czerwca 2007 r. w sprawie C‑76/06 P Britannia Alloys & Chemicals przeciwko Komisji, Zb.Orz. s. I‑4405, wyrok z dnia 14 stycznia 2010 r. w sprawie C‑226/08 Stadt Papenburg, dotychczas nieopublikowany w Zbiorze.

[7] Podobnie wyrok z dnia 16 lipca 1992 r. w sprawie C‑67/91 Asociación Española de Banca Privada i in., Rec. s. I‑4785.

Wyrok ETPCz z 7.10.2010r. w sprawie Tarnawczyk v.Poland- informacja czwartek, cze 2 2011 

Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 7.12.2010r. w sprawie Tarnawczyk v. Poland 27480/02 ECHR

Wniosek, złożony do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) przez obywatelkę polską w lipcu 2002r., zarzucał naruszenie art.1 Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Wnioskodawczyni podniosła, iż jej posiadanie mienia zostało naruszone poprzez przeznaczenie w 1977r. jej nieruchomości do wywłaszczenia bez podania terminu wydania decyzji wywłaszczeniowej. Jednocześnie wpisano zastrzeżenie do księgi wieczystej. Nadto wykonano prace rozbiórkowe, w wyniku czego zniszczono ogród i garaż oraz podtopiono piwnice naruszając stabilność budynku. W latach 1980-1990 wnioskodawczyni zwracała się bezskutecznie  z nieformalnymi prośbami o przywrócenie stanu poprzedniego nieruchomości lub o jej wykup lub przydzielenie innego lokalu. W lutym 1995 roku wykreślono zastrzeżenie w księdze wieczystej o planowanym wywłaszczeniu. W 1998 roku poinformowano wnioskodawczynię  o tym, że jej nieruchomość nie jest przeznaczona na cele wywłaszczeniowe.  W postępowaniu przed sądami krajowymi wnioskodawczyni dochodziła odszkodowania, przy czym sąd pierwszej instancji odszkodowanie zasądził, a sąd drugiej instancji uchylił wyrok pierwszoinstancyjny i oddalił powództwo. Skargi kasacyjnej nie wniesiono, ponieważ pełnomocnik procesowy odmówił jej sporządzenia.  ETPCz w pierwszym rzędzie odrzucił zarzut agenta państwa polskiego o niestosowalności Protokołu nr 1 do przedmiotowej sprawy i, w konsekwencji, braku właściwości ETPCz. Zdaniem agenta uzasadnieniem dla takiego zarzutu był fakt, iż Protokół nr 1 został ratyfikowany przez Polskę październiku 1994 r., a domniemane naruszenie własności miało miejsce przed jego wejściem w życie w stosunku do Polski. ETPCz uznał, że cześć zdarzeń składających się na stan faktyczny sprawy miały miejsce po wejściu w życie Protokołu nr 1. Z kolei te zdarzenia, które miały miejsce przed ratyfikacją protokołu nr 1 przez Polskę, pozostawały w związku przyczynowym ze zdarzeniami po ratyfikacji, a to uzasadnia rozpoznawanie przedmiotowej sprawy przez ETPCz w oparciu o Protokół nr 1 do EKPCz. W kwestii merytorycznej ETPCz uznał, że planowane wywłaszczenie bez formalnego wydania decyzji wywłaszczeniowej nie wpływa ograniczająco na  rozporządzania  prawem i samo w sobie nie stanowi naruszenia art.1 Protokołu nr 1 EKPCz, podtrzymał tym samym stanowisko ETPCz wyrażone we wcześniejszym wyroku w sprawie Sporrong and Lannroth v. Sweden. W sprawie Tarnawczyk v.Poland głównym zadaniem było jednak ustalenie, czy naruszenie własności wnioskodawczyni pozostawało w odpowiedniej proporcji do interesu publicznego, który miał uzasadniać to naruszenie. Przepis art. 1 Protokołu nr 1 EKPCz dopuszcza ingerencję władz w prawo własności poprzez jego ograniczenie w tych przypadkach, gdy jest to uzasadniane m.in interesem publicznym. W kwestii przesłanek dopuszczających ingerencję władz w uprawnienia właścicielskie  ETPCz wypowiadał się we wcześniejszym wyroku w sprawie Hutten-Czapskiej v.Poland. W sprawie Tarnawczyk v.Poland wnioskodawczyni była dotknięta niepewnością co do jej własności przez długi okres czasu, tym samym zasadnym jest uznanie sytuacji niepewności za naruszenia prawa do spokojnego posiadania mienia. ETPCz uznał również, że proporcje między uzasadnionym interesem publicznym a prawem do poszanowania własności mienia zostały naruszone na niekorzyść praw wnioskodawczyni i tym samym doszło do naruszenia art.1 Protokołu nr 1 EKPCz. ETPCZ zasądził na rzecz wnioskodawczyni odszkodowanie i zadośćuczynienie

Glosa do wyroku ETPCz z 29.03.2011 w sprawie Potomski i Potomska v. Poland 33949/05 ECHR 2011 wtorek, maj 10 2011 

Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 29.03.2011 w sprawie Potomska i Potomski v. Polska 33949/05 ECHR 2011    Teza: Rzeczywiste i efektywne wykonywanie prawa własności w ramach ochrony statuowanej treścią przepisu art.1 Protokołu nr 1 do EKPcz  zależy nie tylko od obowiązku władz „nie-naruszania” prawa własności, ale także od wykonywania przez władze obowiązku „pozytywnego”, rozumianego jako działania chroniące prawa własności.

Sprawa zawisła przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (Trybunał) z wniosku obywateli polskich, podnoszących zarzut naruszenia przysługującego im prawa własności w wyniku działań polskich władz administracyjnych różnego szczebla. Merytorycznie glosowane orzeczenie Trybunału należy do licznej grupy spraw z zakresu stosowania przepisu art.1 Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPCZ). Przedmiotowy przepis Protokołu stanowi co następuje: „Każda osoba fizyczna i prawna ma prawo do poszanowania swego mienia. Nikt nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym i na warunkach przewidzianych przez ustawę oraz zgodnie z ogólnymi zasadami prawa międzynarodowego. Powyższe postanowienia nie będą jednak w żaden sposób naruszać prawa państwa do stosowania takich ustaw, jakie uzna za konieczne do uregulowania sposobu korzystania z własności zgodnie z interesem powszechnym lub w celu zabezpieczenia uiszczania podatków bądź innych należności lub kar pieniężnych.” Wykładnia sądowa tego przepisu pozwoliła na sformułowanie jako zasady nadrzędnej zasady ochrony prawa własności. Nadrzędność nie nadaje zasadzie poszanowania prawa własności charakteru absolutnego. Przepis art.1 Protokołu nr 1 statuuje jednocześnie swoiste wyjątki za zasady nadrzędnej w postaci dopuszczalność pozbawienia własności oraz dopuszczalność kontroli korzystania z własności. Procesowo rzecz ujmując, Trybunał bada czy zastosowany środek mieści się w granicach zasady dopuszczalności pozbawienia własności lub zasady dopuszczalności kontroli. Jeśli stwierdzi przekroczenie wyznaczonych granic, to uznaje, że państwo naruszyło przepis art.1 Protokołu nr 1 do EKPCz. Wnioskodawcy wystąpili do Trybunału w związku z ograniczeniami prawa własności nieruchomości nabytej w 1974, ujętej w ówczesnym planie zagospodarowania jako nieruchomość rolna. W 1987r. Wojewódzki Konserwator Zabytków, z powodu odnalezienia na przedmiotowej nieruchomości pozostałości po cmentarzu żydowskim, wpisał nieruchomość do rejestru zabytków, informując właścicieli o ograniczeniach wynikających z obowiązującej wówczas ustawy z 1962r. o ochronie dóbr kultury i muzeach. Ograniczenia polegały m.in. na wyłączeniu prawa do dokonywania zmian w nieruchomości bez zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, co skutkowało tym, że właściciele nie mogli wybudować domu na swojej nieruchomości. Od 1988r. trwała wymiana korespondencji pomiędzy wnioskodawcami i szeregiem urzędów na różnych szczeblach. W korespondencji, której charakter prawny określały obowiązujące w latach 1988-2003 ustawy regulujące ochronę zabytków, podział kompetencji miedzy organami administracji państwowej i samorządowej i gospodarowanie nieruchomościami, wnioskodawcy wystąpili o wywłaszczenie ich z przedmiotowej nieruchomości za odszkodowaniem lub zamianę na inną nieruchomość, na której mogliby postawić dom. Organy administracji publicznej w swoich odpowiedziach na pisma wnioskodawców wskazywały na uzależnienie wywłaszczenia od znalezienia źródła finansowania odszkodowania oraz wskazały do zamiany dwie nieruchomości bez wyceny wartości, z których żadna nie została zaakceptowana przez wnioskodawców. Ostatecznie w 2005r. Burmistrz Darłowa poinformował wnioskodawców o braku środków w budżecie województwa zachodniopomorskiego, co powoduje niemożność wywłaszczenia, i uznał sprawę za zakończoną. Przebieg postępowania administracyjnego w tej sprawie można uznać za typowy w warunkach polskich. Organ wskazuje na różnego rodzaju przeszkody, które uniemożliwiają rozstrzygnięcie sprawy na korzyść osoby fizycznej. Formułuje również oferty pod adresem strony, które nie mogą być przyjęte w tego względu, iż naruszają autonomiczne wyznaczony interes strony. Wnioskodawcy znaleźli się w szczególnej sytuacji faktycznej i prawnej, ponieważ obowiązujące na przestrzeni lat 1988-2005 ustawy o ochronie dóbr kultury i muzeach i zastępująca ja ustawa z 17.10.2003r o ochronie i konserwacji zabytków z jednej strony nakładały na nich obowiązek zachowania i ochrony przed uszkodzeniami zabytku, z drugiej dopuszczały wywłaszczenie na żądanie organu administracji publicznej (wojewódzkiego konserwatora zabytków) tylko w przypadku, gdy istnieje niebezpieczeństwo nieodwracalnego uszkodzenia zabytku. Aby zatem móc stworzyć warunki dla konserwatora zabytków do wnioskowania o wywłaszczenie, właściciele musieliby podjąć działania naruszające ich obowiązek ochrony zabytku. Naruszenie obowiązku  ochrony wiązałoby się z kolei z odpowiedzialnością administracyjną. Nie można również nie zauważyć, że stan faktyczny zabytku (za zabytek uznano pozostałości po cmentarzu, który został zamknięty w 1970r. decyzją Ministra Gospodarki Komunalnej działające na podstawie ustawy z 1959 o cmentarzach) był na tle zły, iż dalsze jego pogorszenie byłoby trudne do oceny.  Zasada uwzględniania interesu społecznego i słusznego interesu stron, zawarta w art.7 kodeksu postępowania administracyjnego, stanowi o nierównorzędnym traktowaniu stron postępowania administracyjnego w sytuacji, gdy dochodzi do konfliktu interesów. Organ jest uprawniony do rozstrzygnięcia na korzyść interesu społecznego kosztem interesu strony postępowania, nawet jeśli powodem powstania sytuacji niekorzystnej dla osoby fizycznej jest niespójne i wadliwe faktycznie, ale poprawne formalnie działanie organów administracyjnych. Glosowany wyrok Trybunału zderza się z polską rzeczywistością administracyjną i rozstrzyga na korzyść wnioskodawcy. Z treści uzasadnienia wynika również zupełnie inne, oparte na odmiennej aksjologii, postrzeganie takich kategorii normatywnych jak interes strony, interes społeczny, obowiązek władzy, ochrona prawa własności. Najważniejszą tezą glosowanego wyroku jest sformułowanie pod adresem władz obowiązku działania na rzecz ochrony własności. Tak zakreślony obowiązek władzy publicznej wykracza poza tradycyjne rozumienie tego obowiązku jako zakazu naruszania prawa własności. Zdaniem Trybunału, rzeczywiste i efektywne wykonywanie prawa własności w ramach ochrony statuowanej treścią przepisu art.1 Protokołu nr 1 do EKPcz  zależy nie tylko od obowiązku władz „nie-naruszania” prawa własności, ale także od wykonywania przez władze obowiązku „pozytywnego” rozumianego jako działania chroniące prawa własności. Analogiczny sposób rozumienia obowiązków państwa w ramach ochrony prawa własności Trybunał zastosował we wcześniejszych swoich orzeczeniach w sprawach Öneryildiz v.Turkey (GC)[1], Broniowski v.Poland[2], Plechanow v. Poland[3]. Właściciel ma prawo oczekiwać od władz podjęcia stosownych działań, szczególnie, gdy pozostają one w bezpośrednim związku z efektywnym wykonywaniem z prawa własności. Działalność państwa obejmować powinna również stworzenie mechanizmów prawnych, zabezpieczających prawidłowy przebieg postępowania w sporach z zakresu prawa rzeczowego z elementem administracyjnoprawnym między osobami fizycznymi a organami państwa. W takiej sytuacji należy uwzględnić fakt, że państwa występuje w podwójnej roli wykonawcy uprawnień z zakresu dominium i imperium. Analogiczna teza została już wcześniej sformułowana przez Trybunał w sprawie Anheusen-Busch Inc. v. Portugal[4]. Państwo obciąża również brak mechanizmu prawnego w formie  procedury, umożliwiającej dochodzenia przez nie-publicznego właściciela nieruchomości roszczenia o wywłaszczenie za odszkodowaniem lub wykup nieruchomości. W tej kwestii można nawiązać do orzeczenia Trybunału w sprawie Skibińscy v. Poland[5], w którym brak mechanizmu obrony prawnej przed wywłaszczeniem w nieokreślonym czasie w przyszłości uznano za okoliczność obciążająca państwo. Jest kwestią poza sporem, że obowiązki w zakresie tworzenia mechanizmów prawnych mogą ciążyć wyłącznie na państwie, które jest uprawnione do inicjowania i przeprowadzania procesów normotwórczych. Takie uprawnienie pociąga za sobą obowiązek normotwórczy, w szczególności tam, gdzie konieczna jest ochrona praw jednostki. Ma to również ten skutek, że braki w zakresie mechanizmów prawnych wynikające z zaniechań uprawnionego do prawotwórstwa  państwa nie stanowią okoliczności usprawiedliwiającej, a wręcz przeciwnie, obciążają państwo poprzez naruszenie norm zawartych w przepisie art.1 Protokolu nr 1 do EKPCz. Trybunał nie rozstrzygał tej kwestii na poziomie poszczególnych organów państwa, uznając omnipotencję prawotwórczą państwa jako całości przeciwstawianej jednostce. Taka aksjologia Trybunału odbiega od przesłanek, którymi posługują się władze polskie przy rozwiązywaniu kolizji uprawnień państwa i jednostki. Orzecznictwo Trybunału zmierza do korzystania w relacjach państwo-jednostka z formuły „in dubio pro individuum” (w razie wątpliwości na korzyść jednostki), co niewątpliwie będzie stanowiło problem dla odległej aksjologicznie „mentalności” polskich organów administracyjnych. W glosowanej sprawie Trybunał potwierdził swój punkt widzenia, oceniając zarzut agenta państwa polskiego co do odrzucenia przez wnioskodawców dwóch ofert nieruchomości zamiennych. Zdaniem agenta, wnioskodawcy zwolnili konkludentnie Państwo z obowiązku ochrony z chwila odrzucenia propozycji zamiany. Trybunał uznał, że brak wyceny wartości proponowanych nieruchomości nie pozwolił wnioskodawcom na właściwą ocenę propozycji i w konsekwencji uprawniał ich do odrzucenia proponowanych w zamian gruntów. Stanowisko Trybunału ad casum można rozumieć w ten sposób, że państwo ma obowiązek chronić własność jednostki również w sensie ekonomicznym. A posteriori można uznać, że właściciel nie może ponieść nieproporcjonalnego uszczerbku majątkowego w związku z działaniami państwa nawet w dziedzinach o istotnym znaczeniu społecznym. Takie obciążenie jednostki lub grupy społecznej skutkami wykonywania przez państwo swoich zadań mogą stanowić naruszenie zasady „sprawiedliwej równowagi” (fair balance).  Trybunał w wyroku w sprawie Hutten-Czapska v. Poland[6] wyraźnie stwierdził, że naruszenie zasady sprawiedliwej równowagi wynikać może z prób rozwiązania problemu społecznego, nawet o poważnym znaczeniu dla państwa i społeczeństwa, kosztem jednej, swoiście „wybranej”, grupy społecznej. Zasada „sprawiedliwej równowagi” odnosi się do równowagi między interesami ogółu a wymaganiami ochrony podstawowych praw jednostki. Troska o zachowanie tej równowagi zawarta jest w przepisie art.1 Protokołu jako całości. Przepis wyraża implicite adresowany do sądu postulat każdorazowej oceny, czy z powodu działania lub braku działania państwa zainteresowana osoba musiała znosić nieproporcjonalne lub nadmierne obciążenia[7]. Trybunał ponownie potwierdził swoje stanowisko co skutków braku środków finansowych, co, w ocenie agenta Państwa, stanowiło „usprawiedliwienie”, na które mogą powoływać się stosowne władze odrzucając wnioski zainteresowanych. Trybunał uznał, że brak środków finansowych nie zwalnia państwa z obowiązku rozwiązania problemu jednostki w zakresie ochrony własności. Tezę zbliżoną merytorycznie, ale przy innych stanach faktyczny, Trybunał formułował dla potrzeb wcześniejszych orzeczeń w sprawach Prodan v. Moldova[8], Burdov v. Russia (no. 2)[9] i Polańscy v. Poland[10]Stanowisko Trybunału należy uznać za słuszne w tej części, w której Trybunał formułuje tezy o aktywnym obowiązku państwa ochrony prawa własności. Glosowany wyrok petryfikuje również dotychczasowe stanowisko Trybunału w kwestii rozumienia zasady dopuszczalności pozbawienia własności. Zasada dopuszczalności pozbawienia własności powinna prima facie odnosić się do wszystkich uprawnień właścicielskich, zarówno posesoryjnych jak i z zakresu uprawnień do korzystania i rozporządzania rzeczą. Wykładnia przepisu art.1 Protokołu nr 1, przyjęta przez Trybunał w wielu sprawach, zróżnicowała skutki ingerencji władczej w każde z uprawnień właścicielskich, nie traktując naruszenia posiadania właściciela jako pozbawienia własności i dopuszczając kontrolowanie własności, nawet jeśli w praktyce oznacza to pozbawienie możliwości korzystania z rzeczy i czerpania pożytków.  W tym zakresie Trybunał skrystalizował swoje stanowisko już w 1982r. w sprawie Sporrong and Lonnroth v. Sweden[11]. Właściciele nieruchomości w centrum Sztokholmu zostali objęci wywłaszczeniem, kilkakrotnie prolongowanym oraz zakazem zabudowywania ich nieruchomości. Trybunał uznał, że w takiej sytuacji nie doszło do faktycznego wywłaszczenia z uwagi na brak formalnego pobawienia prawa dysponowania nieruchomością. Trybunał nie uwzględnił faktu, iż zbycie nieruchomości obciążonej poważnymi ograniczeniami prawa własności było bardzo utrudnione. Zdaniem Trybunału, zakaz zabudowy stanowi formę regulowania korzystania z przedmiotu własności, a wywłaszczenie ingerencję w zasadę poszanowania mienia. Wyroki Trybunału w późniejszych sprawach Allan Jacobson v. Sweden (1990r.)[12], Wiesenger v. Osterreich (1991r.), Katte Klitsche de la Grande v. Italy (1994r.)[13], Phocas v. France (1996r.)[14]i Hutten-Czapska v.Poland (2006r.) potwierdziły oddziaływanie wyroku z 1982r. Nawet daleko idące pozbawienie prawa do korzystania i czerpania pożytków z nieruchomości nie stanowi, w ocenie Trybunału, przesłanki do uznania naruszenia ochrony z art.1 Protokołu nr 1 do EKPCz. W tym kontekście  bardzo ilustracyjna jest sytuacja właścicieli nieruchomości gruntowych zaliczonych do rzeczywistych lub planowanych obszarów ochrony ptasiej lub siedliskowej na mocy dwóch dyrektyw unijnych, zwanych potocznie siedliskową i ptasią[15], oraz implementującej je do prawa polskiego ustawy o ochronie przyrody. Przepisy art.33 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie przyrody tak sformułują obowiązki właścicieli nieruchomości gruntowej, że uniemożliwiają korzystanie i czerpanie pożytków z nieruchomości przy pozostawieniu uprawnienia do zbycia prawa własności nieruchomości, jeśli nieruchomość zostanie wpisana przez Ministra Środowiska na listę obszarów chronionych. Bez „konstrukcji „sprawiedliwej równowagi” właściciele nieruchomości, objętych ochroną siedliskową i ptasią, nie mogliby liczyć na korzystne dla siebie rozstrzygnięcie Trybunału, ponieważ nie naruszono ich prawa do rozporządzania nieruchomością. Można uznać, iż Trybunał preferuje konstrukcję „sprawiedliwej równowagi” jako kryterium oceny czy doszło do naruszenia prawa własności w wyniku działań władzy publicznej. To kryterium oceny wydaje się być wystarczającym zabezpieczeniem prawa własności przed naruszeniami ze strony władzy publicznej, szczególnie w tych przypadkach, gdy władza publiczna realizacją celów ważnych dla społeczeństwa obarcza inne nie-publiczne podmioty.          


[1] No. 48939/99, ECHR 2004-XII.

[2] No. 31443/96, ECHR 2004-V.

[3] No. 22279/04, ECHR 2009.

[4] No. 73049/01, ECHR 2007.

[5] No. 55589/99, ECHR 2006.

[6] No. 350014/97, Lex 1821154.

[7] P.Lewandowski: Zasada „sprawiedliwej równowagi” (w) Gdańskie Studia Prawnicze nr 1/2010, s.188.

[8] No. 49806/99, ECHR 2004-III.

[9] No. 33509/04, ECHR 2009.

[10] No. 21700/02,  ECHR 2009.

[11] Sygn.akt 7151/75 i 7152/75, Series A no.52/1982, p.24, także LEX 80830.

[12] Series A no. 163.

[13] Series A no.293-B.

[14] Reports of Judgments and Decisions 1996-II.

[15] Dyrektywa 92/43/EWG w sprawie ochrony siedlisk naturalnych  oraz dzikiej flory i fauny i Dyrektywa 79/403/EWG w sprawie ochrony dzikiego ptactwa.

Immunitet jurysdykcyjny czwartek, sty 6 2011 

Teza postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29.10.2010r. IV CSK 465/09 niepublikowane

Cywilnoprawny immunitet jurysdykcyjny, oceniany według lex fori processualis ze skutkiem ex tunc niezależnie od czasu wystąpienia zdarzenia, przysługuje państwu pozwanemu przed sąd innego państwa w zakresie czynów popełnionych  przez siły zbrojne państwa pozwanego w czasie konfliktu zbrojnego na terenie państwa sądu.

 Postanowieniem z dnia z 29.10.2010r. w sprawie W.N. przeciwko Republice Federalnej Niemiec- Federalnemu Urzędowi Kanclerskiemu w Berlinie o zapłatę Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną powoda. Przyczyną prowadzonego postępowania był stan faktyczny, obejmujący krzywdę wyrządzoną powodowi podczas pacyfikacji przez niemieckie siły zbrojne w czasie II wojny światowej miejscowości Sz. Powód, wówczas sześcioletnie dziecko, doznał w następstwie akcji niemieckich sił zbrojnych licznych, rozległych poparzeń głowy, klatki piersiowej oraz obu rąk, ze skutkami, których dotkliwe konsekwencje ujawniają się do dziś. Powód wnosił o zasądzenie od pozwanego państwa niemieckiego statio fisci Federalny Urząd Kanclerski 1.000.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę. Sąd Najwyższy rozstrzygnął właściwie zagadnienie relacji państw na płaszczyźnie procesowej w zakresie deliktów, które spowodowały powstanie szkody lub krzywdy po stronie osób fizycznych w trakcie operacji wojskowych. Mimo ugruntowanej w stosunkach między państwami zasady, zgodnie z którą o roszczeniach majątkowych wynikających ze zdarzeń wojennych rozstrzyga się w traktatach pokojowych, coraz częściej pojawiają się kierowane do sądu państwa zdarzenia pozwy z roszczeniami odszkodowawczymi osób fizycznych  przeciwko państwu wojującemu. Polska, która uczestniczy obecnie w konflikcie zbrojnym w Afganistanie, może również spodziewać takich pozwów[1]Zasada par in parem non habet imperium (równy nie może sądzić równego sobie) jest podstawą immunitetu jurysdykcyjnego państw wobec innych państw. Sam immunitet jest z kolei wyrazem poszanowania suwerenności państw. Historycznie rzecz ujmując, do lat 50-tych ubiegłego wieku w relacjach prawnomiędzynarodowych przyznawano państwom immunitet absolutny. Przysługiwał państwom we wszystkich sprawach, niezależnie od ich charakteru, z wyjątkiem sytuacji, gdy państwo zrzekło się immunitetu. W Polsce na immunitet absolutny powoływał się jeszcze w roku 1990 Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 26.09.1990r.[2]  Zasada par in parem jest modyfikowana w tym sensie, że uznaje się podział spraw angażujących państwa na acta iure imperia (władcza działalność państwa) i acta iure gestionis (działalność państwa na płaszczyźnie gospodarczej i cywilnoprawnej)[3]. Państwom przysługuje immunitet jurysdykcyjny przed sądami państw obcych w zakresie tych pierwszych spraw ze skutkami materialnoprawnymi w postaci niemożności uzyskania rozstrzygnięcia co do materialnoprawnego roszczenia odszkodowawczego, podczas gdy zaangażowanie państwa w sprawy drugiego rodzaju nie jest objęte immunitetem jurysdykcyjnym[4]. Takie rozdzielenie nie występuje na gruncie polskiego prawa materialnego, które w kodeksie cywilnym w przepisach art.417 i 417 (1) przewiduje odpowiedzialność cywilną państwa za działania władcze np. wydanie lub niewydanie aktu prawnego skutkujące powstaniem szkody, a w przepisach 415  i 471 odpowiedzialność deliktową i kontraktową.  Na gruncie prawa europejskiego w tej kwestii wypowiedział się  Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 15.05.2007r. w sprawie Eiriny Lechouritou i inni przeciwko Republice Federalnej Niemiec[5]. Trybunał orzekał w odpowiedzi na związane z masakrą wojenną w miejscowości Kalavrita pytanie greckiego sądu odwoławczego: czy powództwa osób fizycznych o odszkodowanie przeciwko pozwanemu państwu jako ponoszącemu odpowiedzialność cywilną za działania lub zaniechania jego sił zbrojnych należą do przedmiotowego zakresu stosowania konwencji brukselskiej[6] w przypadku, gdy działania te lub zaniechania, występujące podczas okupacji miejsca zamieszkania powodów wskutek agresji wojennej państwa pozwanego, są w oczywisty sposób sprzeczne z prawem wojny i mogą zostać uznane za zbrodnie przeciwko ludzkości. Punktem wyjścia dla negatywnej odpowiedzi Trybunału była konstatacja, że o uznaniu sprawy za cywilna lub handlową decyduje charakter stosunku prawnego będącego podstawą sporu[7]. W ocenie Trybunału, operacje zbrojne prowadzone przez Niemcy w czasie II wojny światowej stanowiły emanację suwerenności państwa, bowiem decyzje w tym zakresie były podejmowane jednostronnie i bezwzględnie wiążąco przez organy władzy publicznej w związku z prowadzoną polityką zagraniczną. Zgodność lub niezgodność aktów władczych z prawem nie ma znaczenia w takiej sytuacji. Nie ma zatem podstaw do uznania, iż wniesione roszczenia wobec Republiki Federalnej Niemiec mieszczą się w zakresie określonym art.1 ust.1 zdanie pierwsze konwencji brukselskiej, czyli są sprawami cywilnymi lub handlowymi. Tym samym sądom greckim nie przysługuje jurysdykcja sądowa w tej sprawie. W analogiczny sposób traktuje działania lub zaniechania państw w wykonywaniu władzy publicznej (acta iure imperii) rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 805/04 z 21.04.2004r. w sprawie utworzenia europejskiego tytułu egzekucyjnego dla roszczeń bezspornych[8] i rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1896/06 z dnia 12.12.2006r. ustanawiające postępowanie w sprawie europejskiego nakazu zapłaty[9]. Odpowiednio art.1 ust.1 pierwszego aktu i art.2 ust.1 zdanie drugie drugiego aktu wyłączają z zakresu przedmiotowego ich obowiązywania sprawy dotyczące odpowiedzialności państwa za działania lub zaniechania w wykonywaniu władzy publicznej niezależnie od tego, czy działania te lub zaniechania podejmowano zgodnie z prawem. Konstrukcję przyjętą w konwencji brukselskiej zastosowano również w rozporządzeniu Rady (WE) nr 44/2001 z 22.12.2000r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych[10]. Zgodnie z art.1 ust.1, rozporządzenie ma zastosowanie w sprawach cywilnych i handlowych, niezależnie od rodzaju sądu. Wśród wyłączeń przedmiotowych, ujętych art.1 ust.2 rozporządzenia w listę o charakterze numerus clausus, nie wymienia się roszczeń odszkodowawczych wobec państw członkowskich, toteż wyłączenie państwa z kręgu podmiotów pozwanych w sprawach wojennych może opierać się wyłącznie na wykładni terminu „sprawa cywilna i handlowa”. Przepis art.5 ust.3 rozporządzenia przewiduje jurysdykcję szczególną, jeżeli przedmiotem postępowania jest czyn niedozwolony lub czyn podobny do czynu niedozwolonego albo roszczenia wynikające z takiego czynu. Wykładni w sprawie Lechouritou przeciwstawia się tendencja określana jako tort exception, zgodnie z którą wyłącza się immunitet jurysdykcyjny w sprawach o roszczenia z czynów niedozwolonych popełnionych w państwie forum. Mimo że mogą być one związane z aktami władczymi, to jednak uznaje się, że organy państwa, na którego obszarze doszło do deliktów, powinny mieć, z racji sprawowanego zwierzchnictwa terytorialnego, możliwość oceny skutków takich zdarzeń, również w kontekście odszkodowawczym. Takie postawienie sprawy prowadzi do kolizji równorzędnych sobie wartości: suwerenności państwa forum i suwerenności państwa korzystającego z immunitetu jurysdykcyjnego.  Kolizja odnosi się jednak wyłącznie do możliwości procesowej rozstrzygania przez sąd jednego państwa o odpowiedzialności innego państwa. Rozstrzygnięcie w tym zakresie na korzyść konstrukcji par in parem non habet imperium nie przesądza ani o materialnoprawnej zasadności roszczenia, ani nie wyklucza możliwości procesowych poszukiwania innych fora niż sąd państwa popełnienia deliktu. Nowa tendencja tort exception widoczna jest ustawodawstwie szeregu państw, które uregulowały immunitet państw obcych w szczególnych ustawach[11]. Na gruncie prawa międzynarodowego koncepcja ta znalazła wyraz normatywny w art.11 konwencji europejskiej z 16.05.1972 o immunitecie państwa[12], które wyłącza możliwość powołania się przez pozwane państwo na immunitet jurysdykcyjny w sprawach o zadośćuczynienie za uszkodzenie ciała lub naprawienie szkody wyrządzonej w mieniu, jeżeli uszkodzenie to lub szkoda wynikły wskutek zdarzeń, które miały miejsce na terytorium państwa sądu orzekającego, a sprawca był obecny na tym terytorium, kiedy doszło do tych zdarzeń[13]. Również część orzecznictwa opowiada się za wyłączeniem immunitetu jurysdykcyjnego w przypadkach roszczeń z deliktów popełnionych na terytorium państwa forum[14]. Inna koncepcja wyłączenia immunitetu jurysdykcyjnego odnosi się do spraw obejmujących poważne naruszenia praw człowieka lub przepisów bezwzględnie obowiązujących prawa międzynarodowego. W sprawie Distomo sąd grecki wyraził nawet zapatrywanie, że państwo naruszające iuris cogentis zrzeka się konkludentnie immunitetu jurysdykcyjnego. W innej  sprawie Ferrini v. Republika Federalna Niemiec włoski Sąd Kasacyjny stwierdził wyłączenie nakazu respektowania immunitetu państwa pozwanego, jeśli zdarzenie prawne będące źródłem roszczenia należy do kategorii zbrodni prawa międzynarodowego. Z kolei sąd amerykański w sprawie Helen Liu v. Republika Chin uznał brak immunitetu jurysdykcyjnego w sprawach wynikających z oczywistego naruszenia powszechnie obowiązujących reguł prawa międzynarodowego[15]. Polskie sądy I i II instancji oraz Sąd Najwyższy, podobnie jak późniejsze orzecznictwo sądów innych państw[16], nie podzieliły poglądów wyrażonych w powołanym wyżej orzecznictwie. Sąd Najwyższy, oddalając skargę kasacyjną powoda, uznał, że koniecznym jest zbadanie immunitetu jurysdykcyjnego w świetle polskiego prawa procesowego regulującego jurysdykcję krajową. Zdaniem Sądu Najwyższego po pierwsze należy ustalić czy sądowi polskiemu przysługuje jurysdykcja krajowa w ogólności, a dopiero potem ustalać, czy taka jurysdykcja jest wyłączona w szczególności. Jeśli jurysdykcji krajowej nie można oprzeć na prawie unijnym i umowie międzynarodowej, a w tej sprawie nie można tego zrobić ze względu na treść rozporządzenia 44/01 i obowiązującą wykładnię Trybunału w sprawie Lechouritou, to koniecznym jest zbadanie, czy nie wchodzi w grę jurysdykcja krajowa oparta na normach prawa wewnętrznego.  Prawo polskie nie przewiduje materialnoprawnej regulacji dotyczącej warunków korzystania z immunitetu jurysdykcyjnego przez państwo obce pozwane przed sąd polski. Ta kwestia mieści się w instytucji jurysdykcji krajowej i jest badana na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego[17]. Taką podstawę wskazał również Sąd Najwyższy, uznając, że istnienie jurysdykcji krajowej uzależnione było od powiązania sprawy z polskim obszarem prawnym za pomocą jednego z łączników (przesłanka pozytywna) i brakiem immunitetu jurysdykcyjnego (przesłanka negatywna). Wobec faktu, iż regulacja kpc przewiduje expressis verbis tylko immunitet dyplomatyczny (art.1111 kpc) i konsularny (art.1112 kpc), odnoszące się do osób działających jako przedstawiciele państw, Sąd Najwyższy wyprowadza normę o immunitecie jurysdykcyjnym z norm prawa międzynarodowego, które znajdzie zastosowanie na podstawie przepisu art.9 konstytucji, zgodnie z którym „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”. Normy prawa międzynarodowego mogą wynikać ze zwyczaju międzynarodowego, jeśli praktyka określonego zachowania społecznego jest powszechna i długotrwała w połączeniu z poczuciem obowiązku stosowania do tej praktyki[18]. Sąd Najwyższy w glosowanym postanowieniu uznał istnienie zwyczajowej normy międzynarodowego prawa publicznego statuującej immunitet jurysdykcyjny państw obcych, potwierdzając tym samym przyjęcie reguły par im parem non habet imperium w zakresie deliktów władzy publicznej popełnianych na terytorium państwa sądu. Zdaniem Sądu Najwyższego brak jest dostatecznych podstaw do stwierdzenia wyjątku wyłączającego spod immunitetu jurysdykcyjnego roszczenia z czynów niedozwolonych popełnionych w ramach działań zbrojnych na obszarze państwa sądu orzekającego, które były wynikiem naruszenia praw człowieka. W konkluzji wywodów Sąd Najwyższy stwierdził nieziszczenie się przesłanki negatywnej jurysdykcji krajowej w postaci braku immunitetu jurysdykcyjnego. Dlatego przepis art.1103 pkt 3 kpc, mimo istnienia przesłanki pozytywnej w postaci miejsca popełnienia czynu (terytorium polskie), nie może znaleźć zastosowania. Oparcie rozstrzygnięcia na prawie procesowym umożliwia zastosowanie prawa obowiązującego w dacie podejmowania przez sąd decyzji o dopuszczalności postępowania w sprawie, zgodnie z zasadą bezpośredniego stosowania nowego prawa, właściwą dla procedury cywilnej. Prawo materialne, w tym praw międzynarodowe, nakazuje dokonywanie ocen i subsumcji zdarzeń prawnych według prawa obowiązującego w dacie ziszczenia się zdarzenia. Tym samym zastosowanie normy zwyczajowej, która nie obowiązywała w dacie przeprowadzenia operacji pacyfikacyjnej w czasie II wojny światowej, było niemożliwe. W tym zakresie Sąd Najwyższy oparł się na swoim wcześniejszym orzeczeniu[19], zgodnie z którym brak jurysdykcji krajowej lub jej istnienie należy oceniać w zasadzie ex tunc, czyli według daty wydania orzeczenia. Nie można nie zauważyć, iż rozstrzygnięcie Sąd Najwyższego nie pozbawia powoda skorzystania z alternatywnych, rozsądnych i efektywnych środków ochrony jego prawa podmiotowego. Środkiem taki jest co do zasady możliwość wytoczenia powództwa przed sądami państwa, które dopuściło się naruszenia praw człowieka[20].



[1] Sprawa Nanghar Kel może być jedną z nich. Sprawy takie nie muszą dotyczyć wyłącznie konfliktów wojennych. Przed sądem amerykańskim zawisła sprawa o odszkodowanie z tytułu bezprawnego pozbawienia przez Polskę prawa własności obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, sprawa Theo Garb, Bella Jungewirth, Sam Lefkowitz i inni v. Rzeczpospolita Polska i Ministerstwo Skarbu państwa, sygn. akt 02-7844. W dniu 3.03.2006r. Sąd Apelacyjny USA dla II Okręgu wydał wyrok utrzymujący w mocy wyrok wydany przez Sąd Rejonowy USA dla Wschodniego Rejonu Stanu Nowy Jork uwzględniający wniosek pozwanych o oddalenie powództwa ze względu na brak właściwości . W uzasadnieniu wyroku Sąd Apelacyjny podniósł, iż z uwagi na fakt, iż powodowie nie wykazali istnienia przesłanek ustawowych dla wyłączenia immunitetu przysługującego suwerennemu państwu obcemu w odniesieniu do zgłaszanych przez nich roszczeń, utrzymanie w mocy orzeczenia Sądu Rejonowego oddalającego powództwo ze względu na brak właściwości w sprawie jest uzasadnione.

[2] Sygn. akt III PZP 9/90 (w) OSNC nr 2-3 z 1991r., poz.17.

[3] Oddzielna kwestią jest zdolność sądowa w zakresie spraw z udziałem państw. W tym zakresie orzecznictwo Sądu Najwyższego uznaje, że ambasada państwa obcego nie ma w Polsce zdolności sądowej, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25.05.2007r., sygn. akt I CSK 6/07, OSNC nr 7-8 z 2007r., poz.90.

[4] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13.03.2008r., sygn. akt III CSK 293/07, niepublikowane.   

[5] Zbiór orzeczeń TSUE 2007, s.I-1519.

[6] Konwencja z dnia 27.09.1968r. o jurysdykcji i wykonywaniu orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych i handlowych (Dz.Urz. UE nr 27 z 1998r., s.1- tekst jednolity).

[7] Tak m.in. wcześniejszy wyrok Trybunału z dnia 21.04.1993r. w sprawie Volker Sonntag przeciwko Hans Weidman, Elizabeth Weidman i Stefen Weidman (Zbiór Orzeczeń TSUE 1993, s.I-1963).

[8] Dz.Urz. UE L nr 143 z 2004r., s.143.

[9] Dz.Urz. UE L nr 399 z 2006r., s.1.

[10] Dz.Urz. UE L nr 12 z 2001r., s.1.

[11] Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Południowa Afryka, Argentyna, Węgry, Japonia, informacje zawarte w piśmie Ministerstwa Sprawiedliwości z dnia 26.2.010r., stanowiącym opinię wydaną w trybie art.1116 kpc (powołane w uzasadnieniu).

[12] W dacie przedmiotowego postanowienia Sądu Najwyższego z 29.10.2010r. Polska nie była strona tej konwencji.

[13] Analogiczne zapisy znalazły się w art.12 Konwencja Narodów Zjednoczonych z 2.12.2004r. o immunitetach  jurysdykcyjnych państw i ich mieniu (do daty przedmiotowego postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 29.10.2010r. nie weszła w życie).

[14] Takie rozstrzygnięcia przyjęły amerykański sąd apelacyjny w wyroku z dnia 29.12.1989r. w sprawie Helen Liu v.Republika Chin, grecki Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4.05.2000r. w sprawie Prefektury Voiotia v.Republika Federalna Niemiec (zwana sprawą Distomo), włoski Sąd Kasacyjny w wyroku z 11.03.2004r. w sprawie Ferrini v. Republika Federalna Niemiec, (za) cytowanym powyżej w przypisie 11 pismem Ministerstwa Sprawiedliwości z dnia 26.2.2010r.  

[15] Podobnie orzekł sąd amerykański w wyroku z dnia 15.10.1985r. w sprawie Von Dardel v. ZSRR, ibidem.

[16] W sprawie Margellos v. Republika Federalna Niemiec grecki Najwyższy Sąd Szczególny w wyroku z dnia 15.09.2002r., odstąpił od stanowiska zajętego w sprawie Distomo. Argument o konkludentnym zrzeczeniu się immunitetu jurysdykcyjnego odrzucono w wyrokach sądów amerykańskich z dnia 8.04.1997r., w sprawie Hirsz v. Republika Federalna Niemiec i Izrael i z dnia 10.02.1997r w sprawie Smith v. Libia (katastrofa lotnicza nad Lockebie), ibidem. Także ETPCz w sprawie Al-Adsani v. W.Brytania odmówił uznania za naruszenie art.6 ust.1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka odmowy zasądzenia zadośćuczynienia za tortury ze względu na powołanie się na immunitet jurysdykcyjny (WWW.uhcr.org.).

[17] Podstawę oceny stanowi kpc w brzmieniu sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 5.12.2008r. o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr234 z 2008r., poz.1571). Zmiana weszła w życie 1.07.2009r.

[18] Kryteria ustalania istnienia zwyczaju w prawie międzynarodowym publicznym wymienia statut Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w art.38 ust.1 (Dz.U. nr 23 z 1947r., poz.90).

[19] Wyrok Sądu Najwyższego z 27.02.1979r., sygn.akt III CRN 306/79, OSP z 1980r., poz.174 z glosą T.Erecińskiego, Kodeks postępowania cywilnego pod redakcją K.Piaseckiego, Warszawa 1997, s.1273.

[20] Tak wyrok ETPCz z dnia 18.02.1999r. w sprawie Waite i Kennedy v. Republika Federalna Niemiec, Lex 77226.

Uchwała SN z 13.07.2010r. w sprawie stosowania 424 (1) kpc czwartek, sie 26 2010 

 

W kwestii stosowania przepisu art. 424 (1) kpc najnowsze stanowisko Sądu Najwyższego zostało sformułowane w ten sposób, że sąd może odmówić zwolnienia od kosztów sądowych lub ustanowienia pełnomocnika w celu wniesienia skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, jeśli skarga z oczywistych względów podlegałaby odrzuceniu. Stanowisko to Sąd Najwyższy wyraził w formie tezy uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 13.07.2010r. (sygn.akt III CZP 29/10), opublikowanej na WWW.sn.pl bez uzasadnienia.

Glosa do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie art.424 (1) kpc niedziela, lip 18 2010 

Glosa do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 1.04.2008r. sygn. akt SK 77/06 w sprawie zgodności z Konstytucja art.424(1) par.1 i 2 kpc

 Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął kwestię zgodności art. 424(1) § 1 i 2 kodeksu postępowania cywilnego w zakresie, w jakim nie dopuszcza skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia na prawomocne orzeczenia niekończące postępowania w sprawie, z art. 32 ust. 1 i art. 77 ust. 1 i 2 Konstytucji. Trybunał orzekł, że powołany przepis w części obejmującej słowa „kończącego postępowanie w sprawie”, jest niezgodny z art. 32 ust. 1 i art. 77 ust. 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Wnosząca konstytucyjną skargę obywatelską była stroną postępowania sądowego i złożyła skargę na przewlekłość tego postępowania. Sąd Okręgowy oddalił skargę skarżącej na przewlekłość postępowania w sprawie prowadzonej przed Sądem Rejonowym. Skarżąca wniosła zażalenie na to postanowienie. Zażalenie zostało odrzucone postanowieniem Sądu Okręgowego. W tej sytuacji skarżąca wniosła skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem postanowienia Sądu Okręgowego. Sąd Najwyższy postanowieniem odrzucił tę skargę, uzasadniając, że skarga przysługuje wyłącznie na orzeczenia kończące postępowanie w sprawie. Skarżąca wniosła skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem postanowienia Sądu Rejonowego ze względu na treść art. 4171 § 2 kc, który reguluje odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa również za szkody powstałe w wyniku wydania prawomocnego orzeczenia sądowego. Przepis ten wprowadza jednak dodatkowy warunek uzyskania odszkodowania, a mianowicie stwierdzenie we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem orzeczenia, które wywołało szkodę. W kodeksie postępowania cywilnego nie przewidziano żadnego postępowania, w którym możliwe byłoby stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia niekończącego postępowania w sprawie, w praktyce, z uwagi na treść art. 4171 § 2 kc, wyłączona została możliwość dochodzenia odszkodowania za szkody wyrządzone przez tego rodzaju orzeczenia. Skarżąca wywodzi, że art. 424(1) kpc, wykładany literalnie, ogranicza wyrażone w art. 77 Konstytucji prawo obywatela do odszkodowania za szkodę wyrządzoną niezgodnym z prawem działaniem władzy publicznej. Jednocześnie wprowadzone ograniczenie nie może być usprawiedliwione okolicznościami wskazanymi w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Wywodom skarżącej w tym zakresie nie można odmówić słuszności. W świetle prawa obowiązującego w dacie wnoszenia skargi prawomocne orzeczenia sądów cywilnych mogły być uznane we właściwym postępowaniu za niezgodne z prawem poprzez skargę o wznowienie postępowania, skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia oraz skargę kasacyjną. Skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia była traktowana jak swoista ultima ratio: mogła być wnoszona tylko co do orzeczeń kończących postępowanie w sprawie, w których nie jest możliwe wniesienie skargi kasacyjnej bądź skargi o wznowienie postępowania. Legitime nie było możliwe zaskarżenie postanowień niekończących postępowania w sprawie ani w drodze skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, ani poprzez skargę kasacyjną, ani skargę o wznowienie postępowania. Strona, która poniosła szkodę w wyniku wydania orzeczenia niekończącego postępowanie w sprawie, nie mogła zatem dochodzić odszkodowania na podstawie art. 4171 § 2 kc, mimo, że szkoda może być wyrządzona zarówno przez orzeczenie kończące, jak i niekończące postępowanie w sprawie. Przepis proceduralny narusza zatem art.77 Konstytucji w ten sposób, że zawęża zakres przedmiotowy przepisu konstytucyjnego, mimo, że treść normy konstytucyjnej w żaden sposób nie daje ku temu podstaw. Przepis art.77 par.1 Konstytucji nie różnicuje działania organu władzy publicznej na kończące i niekończące postępowanie w sprawie, wprowadzając dwa kryteria: powstanie szkody i działanie organu niezgodne z prawem, stanowiące przyczynę powstania szkody. Organ rozstrzygający skargę powinien zatem skoncentrować się na zbadaniu, czy skarżąca skutecznie przeprowadziła dowód na istnienie wymienionych przesłanek. Jednak rozstrzygnięcie sądu w tym zakresie musiałoby pomijać normę ustawowa z art. 424(1) kpc, prowadząc de facto do sądowej kontroli konstytucyjności ustaw. Sądy takich uprawnień nie posiadają. Konstytucja przyznaje Trybunałowi Konstytucyjnemu wyłączną kompetencje do badania zgodności wymienionych w art.188 źródeł prawa z Konstytucją. Mimo wyraźniej normy zawartej w przepisie art.178 ust.1, że sędziowie w sprawowaniu swe urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom, nie sposób nie dostrzec problemu interpretacyjnego. Czym mają się kierować sędziowie, jeśli ustawa jest sprzeczna z Konstytucją? Nie można w tym kontekście nie zauważyć, że norma z przepisu art.31 ust.3 Konstytucji stwarza podstawę prawną dla ustawowego ograniczania praw i wolności konstytucyjnych, co należy uznać za paradoks prawny, jednak regulacja dotycząca sędziów nie mieści się w rozdziale II Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela, w którym znalazł się powołany przepis art.31 ust.3. Również norma zawarta w przepisie art.77 ust.2 jest bardziej środkiem ochrony wolności i praw niż rozstrzyga dla potrzeb sędziowskich kolizję normy konstytucyjnej i normy ustawowej. Na gruncie teorii prawa taka kolizja wydaje się być rozwiązywalna poprzez zastosowanie hierarchicznej reguły kolizyjnej „lex interior non derogat legi superiori”: norma ustawowa jako akt hierarchicznie niższy nie uchyla normy konstytucyjnej. Jak podkreślają teoretycy prawa, reguły kolizyjne, mimo że nie wyrażone expressis verbis w przepisach, są elementem systemu prawa. Wyrażone wyżej wątpliwości i propozycje ich rozwiązania nie znajdują potwierdzenia w praktyce orzeczniczej, czego najlepszym dowodem jest glosowane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Gdyby sądy stosowały wprost normę z przepisu art.178 ust.1 Konstytucji i hierarchiczną regułę kolizyjną, rozstrzygając sprzeczność między normą z art.77 Konstytucji i normą z przepisu art. 4241 kpc (w treści sprzed wydania glosowanego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego), wówczas wydanie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego nie byłoby potrzebne. Nadto, Konstytucja sformułowała w przepisie art.193 normę, zgodnie z którą, każdy sąd w przypadku wątpliwości co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją może wystąpić do Trybunału z pytaniem prawnym, jeśli od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem. Sąd nie jest zatem uprawniony do usuwania sprzeczności rzeczywistej miedzy aktem prawnym a Konstytucją za pomocą reguł kolizyjnych. Konstytucja stwarza sądowi ad casum alternatywę rozłączną: albo wystąpienie z zapytaniem do Trybunału, albo brak wątpliwości. Konstytucja przewiduje gwarancje mające na celu zapewnienie zgodności działania organów władzy publicznej z prawem i zapobieganie tym samym szkodom wyrządzanym przez niezgodne z prawem działania tych organów. Do gwarancji tych należy w szczególności prawo do sądu, obejmujące sądową kontrolę działań pozasądowych organów władzy publicznej, a także prawo do zaskarżania rozstrzygnięć wydanych przez sądy w pierwszej instancji. Instytucja skargi na bezprawność jest jedną z kilku instytucji prawa procesowego, które stanowią wyłom w konstytucyjnej zasadzie dwuinstancyjności. Konstytucja nie przewiduje trójinstancyjnego postępowania sądowego. Zasadniczym instrumentem korekty orzeczeń niezgodnych z prawem powinna być kontrola instancyjna sprawowana przez sąd drugiej instancji. Z prawomocnym orzeczeniem wydanym w dwuinstancyjnym postępowaniu sądowym wiąże się domniemanie zgodności z prawem takiego orzeczenia. Skarga na bezprawność prawomocnego orzeczenia nie jest zatem środkiem zaskarżenia, skutkującym korektą wadliwego orzeczenia. Sąd stwierdzając zasadność skargi nie uchyla ani nie zmienia orzeczenia dotkniętego wadą bezprawności. Takie orzeczenie stanowi przesłankę konstytutywną dochodzenia na podstawie art. 417(1) kc odszkodowania od Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną przez wydanie orzeczenia sądowego. Z punktu widzenia dochodzenia wynagrodzenia szkód wyrządzonych przez sądy sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że sądy są niezależne, a sędziowie – niezawiśli i muszą samodzielnie dokonywać wykładni prawa i stosować je w konkretnych wypadkach. Przyjmuje się powszechnie, że prawo pozytywne nie zawsze determinuje jedno możliwe rozstrzygnięcie, ale często pozostawia niezależnym sądom pewien margines swobody przy rozpoznawaniu spraw i orzekaniu. To, że jakiś sąd inaczej interpretuje prawo bądź ocenia sytuację faktyczną i w konsekwencji uchyla orzeczenia w ramach kontroli instancyjnej, nie musi znaczyć, że sąd niższej instancji wykroczył poza granice przyznanej mu swobody. Rozbieżność orzeczeń w podobnych sprawach również nie przesądza, że jedno z nich jest niezgodne z prawem. Jedynie niewątpliwie i rażąco wadliwe orzeczenie może być tak oceniane. Ocena zgodności z prawem orzeczeń sądowych dla celów dochodzenia odszkodowania musi zawsze uwzględniać zakres swobody decyzyjnej przysługującej sądom przy rozpoznawaniu spraw i orzekaniu, będącej istotnym elementem sędziowskiej niezawisłości. Nie można utożsamiać rozstrzygnięcia niezgodnego z oczekiwaniami strony z niezgodnością z przepisem prawa. Należy mocno podkreślić, że sąd orzekając w konkretnej sprawie korzysta z przywileju niezawisłości, w ramach którego przyznana jest mu kompetencja oceny stanu faktycznego, zgodnej nie tylko z ustawą, ale również sumieniem. Istotą wymiaru sprawiedliwości jest uznanie, iż, co do zasady, w przypadku różnej oceny sądu i strony przeważa ocena sądu. Skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia jest środkiem nadzwyczajnym, wyjątkiem od zasady dwuinstancyjności postępowania, i jako taki podlega wykładni zwężającej. Uznanie naruszenia prawa przez sąd powinno mieć charakter kwalifikowany. Z licznego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że orzeczenie, aby zasadnie uznać jego niezgodność z prawem, powinno być niewątpliwie i elementarnie sprzeczne z zasadami i przepisami prawa, przy czym w tym ostatnim przypadku należy uwzględnić również brak różnych wyników prawidłowych procesów wykładni. Niezgodność z prawem uzasadniająca skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia może mieć również miejsce w przypadku rażąco błędnej wykładni. Te argumenty przemawiają za możliwością szczególnej, dodatkowej i instancyjnej kontroli orzeczeń sądowych, natomiast nie są podstawą do dywersyfikacji orzeczeń sądów drugiej instancji na kończące i niekończące postępowanie w sprawie. Szczególny charakter skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia skutkuje precyzyjnym określeniem przesłanek umożliwiających skuteczne wystąpienie z taką skarga. Przepis art.424(1) kpc wymienia expressis verbis cztery przesłanki (prawomocność orzeczenia, wystąpienie naruszenia prawa materialnego lub przepisów postępowania powodujące niezgodność orzeczenia z prawem, doznanie przez stronę wskutek orzeczenia szkody i niemożność zmiany lub uchylenia w drodze przysługujących stronie środków prawnych, do dnia 9.04.2008r. obowiązywała jeszcze jedna przesłanka, a mianowicie orzeczenie musiałoby być orzeczeniem kończącym postępowanie w sprawie), które muszą być spełnione kumulatywnie, aby skarga mogła wywołać skutek w postaci stwierdzenia Sądu Najwyższego, że orzeczenie jest w zaskarżonym zakresie niezgodne z prawem. Przedmiotem sporu może być kwestia, kiedy należy uznać, że stronie nie przysługują środki prawne umożliwiające zmianę lub uchylenie wadliwego orzeczenia. Sąd Okręgowy w Gdańsku w postanowieniu z dnia 14.07.2009r. (sygn. akt I Co 256/09, niepublikowane) wyraził pogląd w przedmiocie ustalenia czy jest niemożliwa zmiana lub uchylenie zaskarżonego orzeczenia poprzez przysługujące stronie środki prawne. Sąd Okręgowy uznał, że w sprawie wystąpienia ze skargą z art. 4241 kpc na postanowienie w przedmiocie odmowy zwolnienia od kosztów sądowych nie zachodzi przesłanka zawarta w przepisie art. 4241 in fine kpc. W konkretnym przypadku zwolnienia od kosztów sądowych stronie przysługuje, na podstawie kpc i ustawy z dnia 28.07.2005 o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. nr 167 z 2005r., poz.1398, wielokrotnie zmieniana) w sprawach cywilnych , możliwość wielokrotnego składania w toku postępowania wniosków o zwolnienie od kosztów sądowych. Sąd każdorazowo zobowiązany jest do zbadania sytuacji majątkowej wnioskodawcy, przy czym rozpoznając kolejne wnioski sąd ogranicza się do analizy zmiany, jaka zaszła w majątku wnioskodawcy od poprzedniego rozstrzygnięcia. Pogląd ten nie utrzymał się, ponieważ Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił przedmiotowe postanowienie, uznając, że orzeczeniem o zwolnieniu od kosztów sądowych sąd jest związany, a zmiana może nastąpić jedynie wówczas, gdy okoliczności będące podstawą rozstrzygnięcia uległy zmianie. Orzecznictwo wypracowało jeszcze jedną okoliczność skutecznego wniesienia skargi z art. 4241 kpc. Jest nią tzw. interes prawny do wnoszenia środka odwoławczego w celu stwierdzenia niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Wprawdzie kodeks postępowania cywilnego nie używa pojęcia interes prawny w dziale VIII zatytułowanym „Skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia”, ale Sąd Najwyższy uznał interes prawny jako warunek dopuszczalności środka odwoławczego (uchawala SN z dnia 16.12.1971r., sygn. akt III CZP 73/71, OSNC nr 6 z 1972r.., poz.101) . Interes prawny może się wyrażać w tradycyjnym gravamenie, polegającym na wykreowaniu przez orzeczenie niekorzystnej dla strony różnicy między zgłoszonym żądaniem a sentencją orzeczenia. W miejsce gravamenu orzecznictwo Sądu Najwyższego sformułowało tzw. szerokie rozumienie interesu prawnego, który w tym ujęciu występuje wtedy, gdy orzeczenie nie daje skarżącemu wszystkich korzyści, jakich mógł oczekiwać, gdyby było prawidłowe (cytowana wyżej uchwała SN z dnia 16.12.1971r. oraz powołane w niej orzecznictwo SN). Interes prawny, wobec braku stosownych zapisów w treści przepisu art. 4241 i następne w dziale VIII kpc, nie jest przesłanką formalną dopuszczalności środka odwoławczego, lecz jest merytoryczną przesłanką skuteczności zaskarżenia (tak postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 5.02.2003r., sygn.akt I ACz 189/03, OSA nr 5 z 2004r., poz. 11 ). Wniesienie skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnych orzeczeń sądu drugiej instancji przy braku możliwości wykazania interesu prawnego po stronie powoda skutkowałoby oddaleniem skargi przez Sąd Najwyższy, o ile Sąd Najwyższy nie odrzuciłby wcześniej tej skargi wobec niespełnienia przesłanek określonych w 4241 kpc. W praktyce powołanie się na brak gravamenu musiałoby wynikać z sytuacji procesowej, w której skarga z art. 424(1) kpc dotyczyłaby orzeczenia rozstrzygającego zgodnie z żądaniem strony. Nie sposób jednak nie zauważyć, że rozstrzygnięcie zgodnie z żądaniem strony, nie daje podstaw dla wystarczającego uprawdopodobnienia, że strona poniosła szkodę przez wydanie orzeczenia przez sąd drugiej instancji. Na płaszczyźnie aksjologicznej wyrok Trybunału i jego uzasadnienie zasługuje na uznanie jako prawidłowa odpowiedź na pytanie prawne mająca wpływ na rozstrzygnięcie w sprawie toczącej się przed sadem pytającym. Poza sporem jest prawidłowość rozstrzygnięcia Trybunału w kontekście odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa na podstawie przepisu art.417 (1) par.2 kc, tym bardziej, że wyrok Trybunału rozszerza odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody spowodowane orzeczeniami sądowymi. W postępowaniu odszkodowawczym sąd nie może samodzielnie rozstrzygać o niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądowego, musi się to odbyć we „właściwym postępowaniu”, który to termin jest rozumiany jest jako inne niż postępowanie odszkodowawcze postępowanie w sprawie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia, uregulowane w przepisach 424(1) i następne kpc. Różnicowanie sytuacji prawnej strony w zależności od tego, czy szkoda zostało spowodowane prawomocnym orzeczeniem kończącym postępowanie czy nie kończącym, skutkuje naruszeniem normy z art.77 Konstytucji, który przyznaje każdemu prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie organu władzy państwowej. Jednak wyroki Trybunału Konstytucyjnego rodzą również skutki szersze niż tylko oddziaływanie na orzeczenia w konkretnej sprawie zawisłej przed sądem powszechnym. Prowadzą do zmiany prawa, tworząc nową normę z wszystkimi konsekwencjami, w tym również wynikającymi z generalno-abstrakcyjnego charakteru normy prawnej. Stworzona przez Trybunał norma prawna rozszerza dotychczasową dyspozycję swojej poprzedniczki na wszystkie orzeczenia wydane w trakcie postępowania przed sądem, niewątpliwie pogłębiając abstrakcyjny charakter nowej normy. Obecnie skargą o stwierdzenie bezprawności prawomocnego orzeczenia mogą być objęte wszystkie orzeczenia incydentalnie wydawane w danej sprawie w drugiej instancji np. postanowienie o oddaleniu wniosku o ustanowienie pełnomocnika z urzędu, postanowienie w przedmiocie zawieszenia postępowania i dwanaście innych, wymienionych w przepisie art.394 kpc, z których zdecydowana większość nie kończy postępowania. Skutkiem, być może niezamierzonym przez Trybunał, jest stworzenie warunków do zaskarżania każdego orzeczenia sądu drugiej instancji. Prowadzi to do patologii, polegającej na tym, że strona postępowania może, po wyczerpaniu postępowania międzyinstancyjnego, wnosić skargę na bezprawność prawomocnego orzeczenia bez związku z postępowaniem głównym. W postępowaniu głównym sąd podejmuje decyzję procesową skutkującą zwrotem pozwu, wcześniej odmawiając zwolnienia z kosztów sądowych. Zwrot pozwu z powodu braku formalnych, nieusuniętych przez stronę na wezwanie sądu w terminie, skutkuje tym, że sprawa nie zawisła przed sądem. Jednocześnie strona skarży postanowienie co do odmowy zwolnienia od kosztów, a sąd na podstawie przepisu art.398(23) kpc utrzymuje w mocy postanowienie referendarza w tym zakresie. Zgodnie z glosowanym wyrokiem Trybunału, strona jest uprawniona do wniesienia skargi na bezprawność prawomocnego orzeczenia, która może być rozstrzygnięta na jego korzyść, jeśli spełnione są pozostałe przesłanki ustawowe. Praktyka sądowa (szczególnie ilustracyjna jest w tym zakresie sytuacja w sądach gdańskich) pokazuje, że strona postępowania z reguły żąda ustanowienia pełnomocnika z urzędu do sporządzenia skargi. Ewentualne odrzucenie takiego wniosku, skutkuje zażaleniem i ponownym żądaniem ustanowienia pełnomocnika z urzędu dla wniesienia tego zażalenia. Mimo, że pozew został zwrócony, nie ma zatem stanu lis pendens, a sąd nie rozstrzyga merytorycznie o zasadności roszczeń na gruncie prawa materialnego, toczy się postępowanie autonomiczne, w żaden sposób nie związane z pierwotnym stanem faktycznym, które legł u podstaw wniesienia pozwu. Generuje to koszty po stronie sądu, finansującego pełnomocnika z urzędu. Odrębną kwestią jest występowanie z wnioskiem o ustanowienie pełnomocnika z urzędu dla wniesienia skargi o stwierdzenie bezprawności prawomocnego orzeczenia w sytuacji, gdy sąd drugiej instancji rozstrzygnął na korzyść strony postępowania np. uchylił postanowienie pierwszoinstancyjne i zwolnił stronę z kosztów sądowych. Sąd rozpatrujący taki wniosek nie może go odrzucić z braku przesłanek procesowanych lub oddalić z braku gravamenu, gdyż te dotyczą wyłącznie skargi z art.4241 kpc. Skutkiem decyzji negatywnej sądu jest zaskarżenie tego postanowienia do sądu drugiej instancji, który, jeśli utrzyma postanowienie sądu pierwszej instancji, spowoduje skargę na bezprawność prawomocnego orzeczenia wraz z kolejnym wnioskiem o ustanowienie pełnomocnika z urzędu, tym razem dla wniesienia skargi o stwierdzenie bezprawności prawomocnego orzeczenia sądu rozstrzygającego w drugiej instancji o zwolnieniu z kosztów sądowych. Wobec treści glosowanego orzeczenia Trybunału, rozszerzającego możliwość wnoszenia skargi z art.424(1) kpc na wszelkie orzeczenia, również incydentalne, z jednej strony, z drugiej- wobec wyłącznej kognicji Sądu Najwyższego do rozpatrywania takich skarg, co wiąże się z konsekwencją w postaci przymusu radcowsko-adwokackiego (wynikającego z przepisu art.871 kpc), sąd drugiej instancji staje w zasadzie przed koniecznością ustanowienia stronie, praktycznie w każdej sytuacji zmierzającej w kierunku skargi z art. 424(1) kpc pełnomocnika z urzędu- oczywiście przy spełnieniu przesłanek z art. 117 kpc, co w przypadku osób korzystających ze skargi jest w praktyce regułą. Rozstrzygnięcie pozytywne ustanawiające pełnomocnika z urzędu spowoduje powstanie kosztów budżetowych, a sam pełnomocnik albo wystąpi ze skargą albo sporządzi opinię o bezzasadności wnoszenia skargi o stwierdzenie bezprawności prawomocnego orzeczenia. Należy cały czas pamiętać, że nie doszło do rozpoznania sprawy głównej, spowodowanego zwrotem pozwu. Skutki dla budżetu sądu w przypadku ilościowego przyrostu takich spraw są dotkliwe.

Powołane przykłady narastania spraw incydentalnych nie są przykładami wykreowanymi. Znany jest przypadek jednej osoby, która w ten sposób „zasypała” sądy, izbę radców prawnych i radę adwokacka jednego z okręgów sądowych blisko 300 wnioskami, które każdorazowo muszą być rozpoznane z zachowaniem procedury cywilnej, a więc również z udziałem opłaconego przez budżet pełnomocnika z urzędu, doręczaniem pism procesowych etc.

Być może w tym zakresie powinien wypowiedzieć się ustawodawca, dopuszczając możliwość wnoszenia skarg o stwierdzenie bezprawności prawomocnego orzeczenia tylko w odniesieniu do spraw incydentalnych dla toczącego się postępowania głównego, a dozwalając na umorzenie w przeciwnym razie postępowania incydentalnego z urzędu bez możliwości korzystania ze środka odwoławczego.

Zasada rozdziału majątku podatnika VAT- glosa do orzeczenia TS w sprawie Dieter Armbrecht piątek, lip 2 2010 

Zasada rozdziału majątkowego podatnika VAT

Teza:   Podatnik VAT w rozumieniu art.2(1) Dyrektywy VI (77/388/EEC) z 17 maja 1977 o harmonizacji praw państw członkowskich w zakresie podatków pośrednich (turnover taxes), sprzedający elementy majątku, które zostały przez niego uznane za wyłączone z działalności gospodarczej i przeznaczone (reserved) do użytku prywatnego, nie działa jako podatnik VAT. Czynności w takim zakresie nie podlega podatkowi od towarów i usług.

Wyrok TS z 4 października 1995r. w sprawie C-291/92: Finanzamt Uelzen v. Dieter Armbrecht, EUR-Lex 61992J0291, s.I-02775

Perspektywa unijna:  Trybunał Sprawiedliwości wypowiedział się w sprawach obciążeń pośrednim podatkiem od towarów i usług, zwanym podatkiem VAT (value added tax), w kontekście dualizmu majątkowego osób prowadzących działalność gospodarczą. Osoby takie są właścicielami zarówno majątku służącego działalności gospodarczej jak i majątku „prywatnego”, służącego zaspokajaniu potrzeb życia codziennego. Obowiązująca w dacie orzeczenia Trybunału Dyrektywa VI (77/388/EEC) z 17 maja 1977 o harmonizacji praw Państw członkowskich dotyczących podatków pośrednich- wspólny system podatku od wartości dodanej-zunifikowana podstawa określania wartości (OJ 1977 L 145, p.1), zwana dalej Dyrektywą, zawiera przepis art.2 (1), definiujący zakres przedmiotowy obowiązku podatkowego. Opodatkowaniem podatkiem od wartości dodanej podlegają dostawy i świadczenie usług wykonywane za wynagrodzeniem na terytorium kraju przez podatnika występującego w takim charakterze oraz import towarów. Z kolei przepis art.5 (1) Dyrektywy definiuje dostawę towarów jako przeniesienie prawa do dysponowania rzeczą jak właściciel. Przepis art.17 (2) reguluje prawo do odliczeń w ten sposób, że w zakresie, w jakim towary i usługi wykorzystywane są do celów transakcji opodatkowanych, podatnikowi przysługuje prawo do odliczenia od podatku przypadającego do zapłaty a/ podatku od wartości dodanej należnego lub zapłaconego na terytorium kraju od towarów lub usług dostarczonych lub które mają być dostarczone podatnikowi przez innego podatnika, b/ podatku od wartości dodanej należnego lub zapłaconego od towarów importowanych na terytorium kraju, c/ podatku od wartości dodanej należnego na podstawie artykułów 5 (7)a, 6 (3) i 28a (6), d/ podatku od wartości dodanej należnego na podstawie art. 28a (1)a. I wreszcie przepis art.20 (2) Dyrektywy wprowadza pięcioletni okres dokonywania korekty początkowej kwoty podatku odliczonego, stosowany w odniesieniu do towarów zaliczanych do środków trwałych. Korekty rocznej dokonuje się jedynie w stosunku do jednej piątej kwoty podatku nałożonego na towary. W przypadku nabycia nieruchomości zaliczanych do środków trwałych okres korekty może zostać przedłużony do 20 lat. W części obejmującej obrót budynkami, ich częściami i gruntami pod budynkami Dyrektywa w art.13 (B)g przewiduje zwolnienia przez państwa członkowskie z podatku VAT czynności składających się na taki obrót. Jednocześnie Dyrektywa przyznaje państwom członkowskim kompetencje, umożliwiające szczególne uregulowania obowiązku podatkowego. Na podstawie art.4 (3)a państwa członkowskie mogą uznać za podatnika każdą osobę, która przeprowadza sporadycznie transakcje z działalnością związane z działalnością gospodarczą, w szczególności dostawy przed pierwszym użytkowaniem budynków lub ich części oraz gruntu pod budynkami. Jeśli państwo członkowskie nie skorzysta z kompetencji określonej w art.4 (3)a, wówczas zobowiązane jest do stosowania zwolnień przy dostawie budynków, ich części i gruntu pod budynkami bez wymogu pierwszego użytkowania. Dyrektywa w art.13 (C)b uprawnia państwa członkowskie do przyznania podatnikowi prawa wyboru opodatkowania transakcji obejmujących dostawę budynku, jego części i gruntu zajmowanego przez budynek wraz z możliwością ograniczania prawa wyboru opodatkowania i określaniem szczegółowych warunków korzystania z tego prawa. Dyrektywa nie reguluje zakresu rzeczowego prawa do dysponowania rzeczą, poprzestając na wymogu, aby to prawo było prawem własności („jak właściciel”), zatem ta kwestia co jest przedmiotem czynności składającej się na dostawę pozostaje domeną prawa krajowego. Prawo państw członkowski rozstrzyga zatem o treści takich pojęć jak rzecz ruchoma, nieruchomość, rzecz złożona, część składowa czy przynależność oraz o statusie gruntu pod nieruchomością budynkowa. W zakresie prawa własności brak jest w ogóle norm traktatowych. W prawie pierwotnym przyjęto zasadę zakazu ingerencji Unii w przepisy prawa krajowego państw członkowskich regulujące systemy prawa własności, nadając wyraz normatywny tej zasadzie w przepisie art.295 Traktatu o ustanowieniu Wspólnoty Europejskiej (TWE). Przepis ten stanowi, że „Niniejszy Traktat nie narusza w żaden sposób przepisów Państw Członkowskich dotyczących reżimu własności mienia.” Teoretycznie oznacza to swobodę państw członkowskich w kształtowaniu systemów prawa własności, jednak Wspólnota Europejska wywodzi swoje prawo do gwarantowania prawa własności z faktu, że prawo własności jest uznane za jedno z praw podstawowych, należące do zasad ogólnych prawa wspólnotowego. W orzeczeniu z 1969 Stauder v. Stadt Ulm uznano, że z tego powodu, obok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, również Trybunał Sprawiedliwości jest uprawniony do kontroli przestrzegania prawa do własności. W ramach acquis communautuaire Wspólnoty ochrona prawa własności opiera się na orzecznictwie ETPCz do art.1 Protokołu nr 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Nie sposób nie zauważyć, że, mimo wyraźnego zapisu art.295 TWE, we wspólnotowym porządku prawnym rozstrzygane są zagadnienia wynikające z własności i w ten sposób Wspólnota Europejska wpływa na krajowe reżimy własności mienia. Z jednej strony odbywa się to poprzez orzeczenia ETPCz, który działa jak trzecia instancja, kontrolująca orzecznictwo państw członkowskich. Z drugiej strony ustawodawstwo krajowe musi uwzględniać wymogi zawarte w art.1 Protokołu nr 1. W wcześniejszym orzecznictwie Trybunału zwrócona już uwagę, że mimo względnie nieograniczonej kompetencji państw członkowskich w zakresie prawa rzeczowego, to Dyrektywa ma za zadanie zunifikowanie systemów podatkowych w zakresie podatku VAT. Zatem nadmierne zróżnicowanie rozumienia m.in. przedmiotu dostawy, spowodowane regulacjami krajowymi, byłoby nieuzasadnionym narażeniem na fiasko realizacji zadania Dyrektywy. W tym zakresie znaczenie ma rozstrzygnięcie przyjęte w sprawie Staatssecretaris van Financien v. Shipping Forwarding Enterprise Safe, w którym posłużono się ogólniejszym terminem „preconditions for a supply of goods”. Z Dyrektywy wynika podstawowa zasada (basic principle), zgodnie z która obciążenie podatkiem VAT muszą znosić końcowi konsumenci towarów lub usług nabywanych do prywatnej konsumpcji. W odniesieniu do osób prowadzących działalność gospodarczą w ramach jednego majątku, obejmującego składniki zarówno gospodarcze jak i do użytku prywatnego (takimi w Polsce są np. osoby prowadzące działalność gospodarczą na podstawie zgłoszenia działalności gospodarczej lub rolnicy), Dyrektywa nie zawiera żadnego przepisu, z którego wynikałby zakaz decydowania przez podatnika o wyłączeniu z systemu VAT części majątku pozostawionego do użytku prywatnego. Podatnik może również zdecydować, czy włączy do majątku gospodarczego składniki przeznaczone do celów prywatnych, likwidując tym samym ciężar podatku od wartości dodanej. Z drugiej strony orzecznictwo Trybunału dopuszcza również możliwość odliczenia VAT-u w przypadku nabycia środków trwałych przeznaczonych zarówno do użytku w ramach działalności gospodarczej jak prywatnego. Takie korzystne dla podatników występujących w dwojakim charakterze rozstrzygnięcie przyjęto w sprawie Lennartz v. Finanzamt Muenchen III.

Perspektywa krajowa:    Zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. Nr 54, poz. 535 ze zm., dalej powoływanej jako “ustawa o VAT”), podatnikami są osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej oraz osoby fizyczne, wykonujące samodzielnie działalność gospodarczą, o której mowa w ust. 2, bez względu na cel lub rezultat takiej działalności.” Zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy o VAT, działalność gospodarcza obejmuje wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, w tym podmiotów pozyskujących zasoby naturalne oraz rolników, a także działalność osób wykonujących wolne zawody, również wówczas, gdy czynność została wykonana jednorazowo w okolicznościach wskazujących na zamiar wykonywania czynności w sposób częstotliwy. Działalność gospodarcza obejmuje również czynności polegające na wykorzystywaniu towarów lub wartości niematerialnych i prawnych w sposób ciągły dla celów zarobkowych. Wykładnia tych przepisów stanowiła kwestię sporną, której rozstrzygnięcie zostało zakończone skierowaniem przez Naczelny Sąd Administracyjne pytania prejudycjalnego (prelimary rulings) do Trybunału Sprawiedliwości UE. NSA wydal w tej sprawie postanowienie z dnia 9.03.2009 w sprawie I FSK 2039/08 i zawiesił postępowanie do czasu uzyskania odpowiedzi. Postępowanie przed organami podatkowymi zostało wszczęte wnioskiem z dnia 17 września 2007 r. Wnioskodawcy) do Ministra Finansów o wydanie interpretacji indywidualnej w zakresie opodatkowania podatkiem od towarów i usług sprzedaży gruntów. Przedstawiając stan faktyczny Wnioskodawca wskazał, że w 1996 r. zakupił, jako osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej, na potrzeby osobiste, grunt przeznaczony w planach zagospodarowania przestrzennego na cele gospodarki rolnej. W 1997 r. w planie zagospodarowania przestrzennego zmieniono jego klasyfikację na grunt przeznaczony pod zabudowę letniskową. W 1999 r. podzielił grunt na 64 działki, które sukcesywnie są sprzedawane osobom fizycznym. W odpowiedzi na wezwanie Ministra Finansów do uzupełnienia powyższego wniosku, pismem z dnia 26 października 2007 r. Wnioskodawca poinformował, że nabył opisane grunty jako grunty rolne, z zamiarem prowadzenia nań gospodarstwa rolnego i takie gospodarstwo w latach 1996-1998 prowadził. Od 1999 r. zaprzestał działalności rolniczej. Pierwsze zbycie nieruchomości nastąpiło w 2000 r. Na tle tak przedstawionego stanu faktycznego Wnioskodawca wystąpił z zapytaniem, czy w świetle art. 15 ust. 1 ustawy o VAT podział posiadanego gruntu na mniejsze działki, a w dalszej kolejności fakt sprzedaży tych działek na rzecz różnych nabywców, jest wystarczający do uznania, iż zamiarem Wnioskodawcy było dokonywanie dostaw działek budowlanych, a zatem wykonywanie czynności opodatkowanych na podstawie art. 5 ust. 1 ustawy o VAT. Zdaniem Wnioskodawcy, dokonywana sprzedaż nieruchomości nie jest działalnością gospodarczą w rozumieniu ustawy o VAT i nie podlega w związku z tym opodatkowaniu tą daniną. Uzasadniając to stanowisko Wnioskodawca wskazał, że warunkiem sine qua non uznania, iż dany podmiot działa w charakterze podatnika VAT, jest ustalenie, że działa on jako producent, handlowiec, usługodawca, pozyskujący zasoby naturalne, rolnik lub osoba wykonująca wolny zawód. Wówczas wykonywanie przezeń czynności może spowodować, że w odniesieniu do tych czynności zostanie on uznany za podatnika VAT. Jeżeli zatem przedmiotowa czynność została wykonana poza ramami jednej z powyższych działalności, wówczas pozostaje ona bez znaczenia z punktu widzenia omawianej regulacji, zarówno wtedy gdy została wykonana jednorazowo, jaki i wielokrotnie. Tak właśnie dzieje się w przypadku sprzedaży przez daną osobę majątku prywatnego. Majątek ten, nabyty w celu wykorzystania na własne potrzeby, a nie w celu wykonywania działalności handlowej lub usługowej, w chwili sprzedaży nie podlega VAT, ponieważ jego sprzedaż (dostawa) nie mieści się w ramach prowadzonej działalności handlowej. W ocenie Wnioskodawcy nie ma więc znaczenia to, że dokonał on kilku lub kilkunastu odrębnych transakcji na rzecz różnych nabywców. Nie ma także znaczenia fakt, że czyni to w celach zarobkowych. Istotne jest bowiem jedynie to, że dokonując owej wyprzedaży własnego majątku, osoba ta nie działa w okolicznościach wskazujących na zamiar wykonania tych czynności w sposób częstotliwy w ramach prowadzonej działalności handlowej. Kluczowe dla sprawy jest ustalenie, czy wnioskujący nabył przedmiotowy grunt z zamiarem odsprzedaży (po podziale na mniejsze działki), czy też nie. Z punktu widzenia omawianej regulacji ważne jest nie to, że nabyty towar został odsprzedany, ale to, czy był nabyty z zamiarem jego sprzedaży. W interpretacji indywidualnej z dnia 13 grudnia 2007 r. Minister Finansów uznał stanowisko Wnioskodawcy za nieprawidłowe. Zdaniem Ministra Finansów, biorąc pod uwagę definicję działalności gospodarczej – art. 15 ust. 2 ustawy o VAT – należy uznać, że zamierzone transakcje mają związek z działalnością gospodarczą, bowiem prowadzący działalność rolniczą, w świetle ustawy o VAT, posiada status podatnika prowadzącego działalność gospodarczą (działalność rolniczą). Także zakres i skala planowanego przedsięwzięcia (planowana sprzedaż kolejnych działek) oraz podjęte przez sprzedawcę działania (wydzielenie przed sprzedażą odrębnych działek z gruntu) wskazują na zamiar dokonywania sprzedaży w sposób częstotliwy, a więc w okolicznościach przesądzających o prowadzeniu działalności gospodarczej. Organ zaznaczył przy tym, że o kwestii częstotliwości wykonywanej czynności nie decyduje czasookres jej wykonywania (tydzień, miesiąc, rok), ani też ilość dokonanych transakcji, tylko fakt powtarzalności określonej czynności. W odpowiedzi na wezwanie do usunięcia naruszenia prawa z dnia 1 lutego 2008 r. Minister Finansów stwierdził brak podstaw do zmiany wydanej interpretacji indywidualnej, podtrzymując zawartą w niej argumentację. Po rozpoznaniu skargi na powyższą interpretację, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (zwany dalej sądem I instancji) wyrokiem z dnia 4 września 2008 r., sygn. akt III SA/Wa 739/08, uchylił powyższą interpretację Ministra Finansów, uznając tym samym, że skarga Wnioskodawcy zasługuje na uwzględnienie. Jak wskazał sąd I instancji, Wnioskodawca wyjaśnił, że wyprzedaje majątek osobisty nabyty w 1996 r. na potrzeby produkcji rolnej. Z treści wniosku nie wynika zaś, że prowadzi lub zamierza prowadzić działalność gospodarczą w zakresie obrotu nieruchomościami. Z przedstawionego stanu faktycznego nie wynika również, iż prowadzi działalność rolniczą w rozumieniu art. 2 pkt 15 ustawy o VAT. Wnioskodawca wyraźnie wskazał, że gospodarstwo rolne prowadził w latach 1996-1998, od 1999 r. zaprzestał działalności rolniczej. Sąd zwrócił uwagę, że w okresie, w którym Wnioskodawca prowadził działalność rolniczą, tj. pod rządami ustawy z dnia 8 stycznia 1993 r. o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym (Dz. U. Nr 11, poz. 50 ze zm.), działalność rolnicza nie podlegała opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług. Tymczasem organ podatkowy przyjął, że opisane transakcje mają związek z działalnością gospodarczą, bowiem w świetle ustawy o VAT Wnioskodawca posiada status prowadzącego działalność gospodarczą (działalność rolniczą), a skala planowanego przedsięwzięcia oraz podjęte działania (wydzielenie odrębnych działek budowlanych) wskazują na zamiar dokonywania sprzedaży w sposób częstotliwy, a więc w okolicznościach przesądzających o prowadzeniu działalności gospodarczej. Takie stanowisko – zdaniem Sądu – nie może być uznane za prawidłowe. Tym samym – w ocenie Sądu – należało uznać, że interpretacja art. 15 ust. 1 i 2 ustawy o VAT dokonana przez Ministra Finansów jest wadliwa. Sąd I instancji zaznaczył również, że specyfika postępowania w sprawie wydania pisemnej interpretacji prawa podatkowego polega między innymi na tym, że organ podatkowy “porusza się” tylko i wyłącznie w ramach stanu faktycznego przedstawionego przez wnioskodawcę oraz wyrażonej przez niego oceny prawnej. Dlatego też organ podatkowy nie przeprowadza w tego rodzaju sprawach postępowania dowodowego, ograniczając się do analizy okoliczności podanych we wniosku. W stosunku do tych tylko okoliczności wyraża następnie swoje stanowisko, które musi być ustosunkowaniem się do poglądu (stanowiska) prezentowanego w danej sprawie przez wnioskodawcę. Jak argumentuje dalej sąd I instancji, w okolicznościach faktycznych sprawy brak jest podstaw, aby przypisać Wnioskodawcy, że nabycia gruntu dokonano z zamiarem odsprzedaży. W przedstawionym przez Wnioskodawcę stanie faktycznym wyjaśniono, że nieruchomość rolną nabył na cele działalności rolniczej i tak była ona wykorzystywana. Dopiero po dokonanej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego zmianie jej charakteru z gruntu rolnego na grunt przeznaczony pod budowę i dokonanym podziale gruntów, nieruchomość została tak ukształtowana, że wydzielono odrębne działki pod zabudowę. Z treści wniosku nie wynika też, że dokonana zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nastąpiła z inicjatywy Wnioskodawcy. Tym samym przyjąć należało, że decyzja o podziale działek na mniejsze i ich sprzedaży była skutkiem zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, a nie przyczyną dokonania tej zmiany. W ocenie Sądu brak również w świetle przedstawionego stanu faktycznego podstaw do stwierdzenia, że w momencie zakupu przedmiotowych nieruchomości skarżący Wnioskodawca działał jak handlowiec. Jak podkreślił Sąd, skarżący Wnioskodawca nie nabył bowiem nieruchomości w celu jej dalszej odsprzedaży, ale nabył ją do majątku osobistego. Pismem z dnia 6 listopada 2008 r. Minister Finansów wniósł skargę kasacyjną od powyższego wyroku sądu I instancji, w której zarzucił naruszenie prawa materialnego poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, tj. art. 15 ust. 1 i 2 ustawy o VAT, poprzez przyjęcie, że nie ma on zastosowania w stosunku do Wnioskodawcy w stanie faktycznym przedstawionym we wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej prawa podatkowego. Uzasadniając powyższe zarzuty Organ wskazał, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie błędnie przyjął, iż Wnioskodawca “wyprzedaje majątek osobisty nabyty w 1996 r, na potrzeby produkcji rolnej”. Skoro bowiem został on nabyty na potrzeby produkcji rolnej, to nie mógł stanowić majątku osobistego. Majątkiem osobistym jest, jak wskazał Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 21 kwietnia 2005 r. C-25/03 Finanzamt Bergisch Gladbach vs HE, mienie wykorzystywane do zaspokajania potrzeb własnych. Tymczasem Wnioskodawca wyodrębnił 64 działki nie z nieruchomości wykorzystywanej wyłącznie na potrzeby osobiste, tylko z nieruchomości wchodzącej w skład gospodarstwa rolnego, a więc służącej do prowadzenia działalności gospodarczej. Organ nie zgodził się z poglądem sądu I instancji, że sprzedaż działek nie powinna być opodatkowana z uwagi na to, że Wnioskodawcy nie można przypisać zamiaru odsprzedaży gruntu w chwili jego nabywania. Taka argumentacja – jak ocenia Organ – byłaby prawidłowa, gdyby Wnioskodawca działał jako handlowiec. W przedmiotowej sprawie działa on jednak jako rolnik, który po zakończeniu działalność rolniczej sprzedaje majątek wchodzący w skład zlikwidowanego gospodarstwa rolnego. NSA, do którego Minister Finansów skierował skargę kasacyjną, sformułował powody wystąpienia sądu krajowego z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału. W pierwszym rzędzie wskazał, że wobec przystąpienia Rzeczpospolitej Polskiej z dniem 1 maja 2004 r. do Unii Europejskiej, na podstawie Traktatu Akcesyjnego, prawo wspólnotowe stało się od tej daty częścią porządku prawnego obowiązującego w Polsce, mając przy tym, w przypadku kolizji z prawodawstwem krajowym, pierwszeństwo ze względu na treść art. 91 ust. 3 Konstytucji RP w związku z art. 2 Aktu dotyczącego warunków przystąpienia, stanowiącego część Traktatu Akcesyjnego. NSA uwzględnił fakt, że zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego ma również oparcie w ugruntowanym orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich (por. np. wyrok ETS z dnia 5 lutego 1963 r. w sprawie van Gend en Loos, 26/62, wyrok ETS z dnia 9 marca 1978 r. w sprawie Simmenthal, 106/77, wyrok ETS z dnia 29 kwietnia 1999 r. w sprawie Erich Ciola, C-224/97). W ocenie NSA, rozstrzygnięcie skargi kasacyjnej Ministra Finansów, o której mowa wyżej, wymaga ustalenia, czy w świetle art. 2 ust. 1 lit. a, art. 9 ust. 1 oraz art. 12 Dyrektywy 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz. Urz. U.E. z 2006 r. L 347/1, ze zm.), powoływanej dalej jako Dyrektywa 2006/112/WE, a także art. 2 pkt 1, art. 4 ust. 1–3 Szóstej Dyrektywy, Wnioskodawca – na tle opisanych wyżej okoliczności sprawy – powinien zostać uznany za podatnika VAT. Ponieważ grunty są sprzedawane przez Wnioskodawcę zarówno w czasie obowiązywania Szóstej Dyrektywy, jak i Dyrektywy 2006/112/WE, NSA zwraca się z pytaniem prejudycjalnym dotyczącym przepisów zawartych w obu tych aktach prawnych. Zgodnie z art. 4 ust. 3 akapit 2 i 3 Traktatu o Unii Europejskiej, “Państwa Członkowskie podejmują wszelkie środki ogólne lub szczególne właściwe dla zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z Traktatów lub aktów instytucji Unii. Państwa Członkowskie ułatwiają wypełnianie przez Unię jej zadań i powstrzymują się od podejmowania wszelkich środków, które mogłyby zagrażać urzeczywistnieniu celów Unii.” Przepis ten stanowi odpowiednik obowiązującego poprzednio art. 10 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską, zgodnie z którym “Państwa Członkowskie podejmują wszelkie właściwe środki ogólne lub szczególne w celu zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z niniejszego Traktatu lub z działań instytucji Wspólnoty. Ułatwiają one Wspólnocie wypełnianie jej zadań. Powstrzymują się one od podejmowania wszelkich środków, które mogłyby zagrozić urzeczywistnieniu celów niniejszego Traktatu.”. Na tle tego ostatniego przepisu Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich w wyroku z dnia 11 lipca 2002 r. w sprawie Marks & Spencer, C-62/00, stwierdził, że sądy krajowe, stosując prawo krajowe, mają obowiązek interpretować je, tak dalece, jak jest to możliwe, w świetle brzmienia i celów dyrektywy. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego analogicznie należy rozumieć treść art. 4 ust. 3 akapit 2 i 3 Traktatu o Unii Europejskiej. Przepisy krajowe, to znaczy art. 15 ust. 1 i 2 ustawy o VAT, są odpowiednikami (stanowią implementację do krajowego porządku prawnego) art. 9 ust. 1 oraz art. 12 Dyrektywy 2006/112/WE (art. 4 ust. 1–3 Szóstej Dyrektywy). Mając na uwadze wspomniany wyżej obowiązek prowspólnotowej wykładni prawa, należy uznać, że prawidłowa interpretacja art. 2 ust. 1 lit. a, art. 9 ust. 1 oraz art. 12 Dyrektywy 2006/112/WE (art. 2 pkt 1, art. 4 ust. 1–3 Szóstej Dyrektywy) ma wpływ na rozumienie regulacji krajowej – art. 15 ust. 1 i 2 ustawy o VAT. Stosownie do art. 267 lit. b) Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest właściwy do orzekania w trybie prejudycjalnym o ważności i wykładni aktów przyjętych przez instytucje, organy lub jednostki organizacyjne Unii. Ponadto, zgodnie z art. 267 akapit trzeci TFUE, w przypadku gdy takie pytanie jest podniesione w sprawie zawisłej przed sądem krajowym, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu według prawa wewnętrznego, sąd ten jest zobowiązany wnieść sprawę do Trybunału. Ze względu na wątpliwości zaistniałe przy wykładni art. 2 ust. 1 lit. a, art. 9 ust. 1 oraz art. 12 Dyrektywy 2006/112/WE (art. 2 pkt 1, art. 4 ust. 1–3 Szóstej Dyrektywy), uwzględniając przytoczone postanowienia art. 267 TFUE, NSA uznał, że jest zobowiązany skierować pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W związku z przedstawionym pytaniem prejudycjalnym Naczelny Sąd Administracyjny zawiesił postępowanie kasacyjne, na podstawie zastosowanego odpowiednio art. 124 § 1 pkt 5 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm., skrót: P.p.s.a.). Naczelny Sąd Administracyjny wystąpił również z pytaniami prejudycjalnymi w innej dotyczącej statusu podatkowego rolnika sprawie o sygnaturze akt I FSK 2134/08. W tej sprawie sąd krajowy uwzględnił przepisy Dyrektywy Rady 2006/112/WE.

Zgodnie z art. 9 ust. 1, podatnikiem jest każda osoba prowadząca samodzielnie w dowolnym miejscu jakąkolwiek działalność gospodarczą, bez względu na cel czy też rezultaty takiej działalności. Działalność gospodarcza obejmuje wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, włącznie z górnictwem, działalnością rolniczą i wykonywaniem wolnych zawodów lub uznanych za takie. Za działalność gospodarczą uznaje się w szczególności wykorzystywanie, w sposób ciągły, majątku rzeczowego lub wartości niematerialnych w celu uzyskania z tego tytułu dochodu. Zgodnie z art. 12 ust. 1 lit. b i ust. 3 Dyrektywy 2006/112/WE: 1. Państwa członkowskie mogą uznać za podatnika każdego, kto okazjonalnie dokonuje transakcji związanej z działalnością, o której mowa w art. 9 ust. 1 akapit drugi, w szczególności jednej z następujących transakcji (…):b) dostawa terenu budowlanego. Do celów ust. 1 lit. b) “teren budowlany” oznacza każdy grunt nieuzbrojony lub uzbrojony, uznawany za teren budowlany przez państwa członkowskie. Zgodnie z art. 16 akapit 1 Dyrektywy Rady Nr 2006/112/WE, wykorzystanie przez podatnika towarów stanowiących część majątku jego przedsiębiorstwa do celów prywatnych podatnika lub jego pracowników, które przekazuje nieodpłatnie lub, w ujęciu ogólnym, które przeznacza do celów innych niż prowadzona przez niego działalność, gdy VAT od powyższych towarów lub ich części podlegał w całości lub w części odliczeniu, jest uznawane za odpłatną dostawę towarów. Zgodnie z art. 295 ust. 1 pkt 1-3 i ust. 2 Dyrektywy Rady Nr 2006/112/WE: “1. Do celów niniejszego rozdziału stosuje się następujące definicje: (1) “rolnik” oznacza każdego podatnika prowadzącego działalność w ramach gospodarstwa rolnego, leśnego lub rybackiego; (2) “gospodarstwo rolne, leśne lub rybackie” oznacza gospodarstwa uznane za takie przez każde państwo członkowskie w ramach działalności produkcyjnej wymienionej w załączniku VII; (3) “rolnik ryczałtowy” oznacza każdego rolnika objętego systemem ryczałtowym przewidzianym w niniejszym rozdziale. Za czynności w dziedzinie produkcji rolnej określone w załączniku VII uznaje się czynności polegające na przetwarzaniu przez rolnika produktów pochodzących zasadniczo z jego produkcji rolnej, przy użyciu środków zwykle używanych w gospodarstwie rolnym, leśnym lub rybackim. Pytania sformułowane w tej sprawie brzmiały: 1.Czy do rolnika ryczałtowego w rozumieniu art. 295 ust. 1 pkt 3 Dyrektywy Rady 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz. Urz. U.E. z 2006 r. L 347/1, ze zm.), który dokonuje sprzedaży działek służących jego działalności rolniczej, przeznaczonych w planie zagospodarowania przestrzennego gminy pod zabudowę mieszkaniowo-usługową, a nabytych jako grunty rolne (bez VAT), ma zastosowanie art. 16 tej dyrektywy uznający za dostawę odpłatną jedynie takie przeznaczenie aktywów przedsiębiorstwa na cele prywatne podatnika lub inne niż związane z prowadzonym przedsiębiorstwem, jeżeli podatek od tych aktywów podlegał w całości lub w części odliczeniu? 2. Czy rolnika ryczałtowego w rozumieniu art. 295 ust. 1 pkt 3 Dyrektywy 2006/112/WE, który dokonuje sprzedaży działek służących uprzednio jego działalności rolniczej, przeznaczonych w planie zagospodarowania przestrzennego gminy pod zabudowę mieszkaniowo-usługową, a nabytych jako grunty rolne (bez VAT), należy uznać za podatnika zobowiązanego do rozliczenia VAT z tytułu tej sprzedaży na zasadach ogólnych? Spór w niniejszej sprawie powstał w wyniku wydania przez Naczelnika Urzędu Skarbowego w W. pisemnej interpretacji przepisów prawa podatkowego, o której to wydanie wnioskowali E. K. i H. J.-K. We wniosku zwrócili się z zapytaniem, czy na podstawie art. 15 ust. 1 i 2 ustawy o podatku od towarów i usług powinni pozostawać podatnikami VAT z tytułu sprzedaży części gospodarstwa rolnego w postaci działek, na których zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego ma powstać zabudowa mieszkaniowo-usługowa? W uzasadnieniu podatnicy wskazali, że od 1996 r. są właścicielami gospodarstwa rolnego. Ich gospodarstwo zostało zakupione jako grunt rolny bez prawa zabudowy. Było ono powiększane sukcesywnie – zawsze poprzez zakup gruntów rolnych z zamiarem prowadzenia gospodarstwa rolnego. Do dnia złożenia wniosku o interpretację wnioskodawcy prowadzili na gruncie działalność rolniczą – działki tworzące gospodarstwo figurują w ewidencji gruntów jako użytki rolne lub leśne. Po otrzymaniu interpretacji organu podatkowego w 2004 r. podatnicy zarejestrowali się jako podatnicy VAT, choć gospodarstwo swoje traktują jako majątek osobisty. Oświadczyli ponadto, że nigdy nie zamierzali prowadzić obrotu nabywanymi gruntami. Grunty nabywali z zamiarem prowadzenia gospodarstwa rolnego, a nie z zamiarem odsprzedaży. Do końca 2006 r. prowadzili na nich hodowlę koni, a później uprawy roślinne na paszę dla posiadanych zwierząt. Podatnicy dokonują co jakiś czas sprzedaży pewnych części gospodarstwa i dostawy te opodatkowują podatkiem VAT. Sprzedaż nie jest jednak prowadzona w sposób zorganizowany i ma na celu zmniejszenie areału na terenie, na którym zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego ma powstać zabudowa mieszkaniowo – usługowa. Według podatników transakcje te nie wynikają z działalności w zakresie obrotu nieruchomościami, a są jedynie wyprzedażą części majątku osobistego. Zdaniem podatników wyprzedaż działek nie stanowi działalności gospodarczej, dlatego z tego tytułu nie powinni płacić podatku, a ich rejestracja była zbędna. W ocenie wnioskodawców istotne jest, że nabyli nieruchomości tylko w celu prowadzenia gospodarstwa rolnego, a nie w celu sprzedaży nieruchomości. Zarejestrowali się jako podatnicy, gdyż otrzymali interpretację organu, że w świetle art. 96 ust. 1 ustawy powinni dokonać takiej rejestracji. Sprzedaż nieruchomości ma jednak incydentalny i nieregularny charakter, nie zamierzają jej też prowadzić w przyszłości. Podatnicy nie mają więc zamiaru wykonywania tych czynności w sposób częstotliwy. Podatnicy zbywają działki tylko wtedy, gdy pojawi się potencjalny nabywca, i tylko w celu zmniejszenia areału wtedy, gdy zbycie nie koliduje z prowadzeniem gospodarstwa rolnego. Podatnicy nie mają też z góry powziętego zamiaru zbywania. Sprzedaż majątku osobistego, niezwiązanego z prowadzeniem działalności gospodarczej, nie jest działalnością handlową, co potwierdza orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ważne jest w świetle tego orzecznictwa, aby rozróżnienie na majątek osobisty i przeznaczony do działalności opierało się na proporcji takich sposobów wykorzystywania majątku, a nie na kryterium fizycznego podziału. Podatnik musi tylko wykazać, że przez cały okres posiadania majątku osobistego wykorzystywał go z zamiarem korzystania z majątku osobistego. Wnioskodawcy nabyli nieruchomości wiele lat temu, nie w celu odsprzedaży. Prowadzą na nich tylko gospodarstwo rolne. Naczelnik Urzędu Skarbowego w W. w pisemnej interpretacji z dnia 13 czerwca 2008 r. uznał stanowisko wnioskodawców za nieprawidłowe. Jego zdaniem, sprzedaż gruntów w świetle art. 5 ust. 1 punkt 1 i art. 2 ust. 6 ustawy o podatku od towarów i usług jest odpłatną dostawą towarów. Sprzedaż tylko gruntów wymienionych w art. 43 ust. 1 punkt 9 ustawy nie podlega obowiązkowi podatkowemu. Organ wskazał na znaczenie określenia kręgu podatników, tj. brzmienie art. 15 ust. 1 ustawy. Podał, że z urzędu dokonał analizy transakcji przeprowadzonych przez podatników. Z analizy tej wynika, że w roku 2004 dokonali oni 13 transakcji, w tym 9 po dniu 1 maja 2004 r., 4 przed tą datą. W roku 2005 dokonano 14 transakcji, zaś w 2006 – 20 transakcji. Transakcje te są więc powtarzalne, są działalnością gospodarczą w rozumieniu art. 15 ust. 1, cechują się stałością, powtarzalnością i profesjonalizmem. Organ uznał zatem, że wnioskodawcy są zobowiązani do zapłaty podatku w podstawowej stawce. W wyniku rozpatrzenia zażalenia na powyższe postanowienie, Dyrektor Izby Skarbowej w W. decyzją z dnia 24 stycznia 2008 r. odmówił jego zmiany. W tym stanie rzeczy, wnioskodawcy wnieśli skargę do sądu administracyjnego, w której argumentowali, że środki uzyskane ze sprzedaży działek przeznaczyli na zakup i rozbudowę domu w innym gospodarstwie rolnym. Do skargi dołączono kopię aktu notarialnego dotyczącego nabycia przez skarżących nowej nieruchomości, a także kopię zezwolenia na rozbudowę budynku mieszkalnego. W uzasadnieniu powołali się na stanowisko zawarte w orzeczeniu ETS z dnia 4 kwietnia 1995 r. w sprawie C 291/92 Dieter Armbrecht, a także przywołane w skardze orzecznictwo polskich sądów administracyjnych wskazujących, że sprzedaż majątku osobistego nie podlega systemowi podatku VAT. Sąd pierwszej instancji, wyrokiem z dnia 30 września 2008 r. oddalił skargę (sygn. akt III SA/Wa 720/08) Stwierdził, że dostawa gruntu, co do zasady podlega opodatkowaniu. Wyjątek od tej zasady wynika z art. 43 ust. 1 pkt 9 ustawy o podatku od towarów i usług, dotyczy on jednak terenów niezabudowanych, innych niż tereny budowlane przeznaczone pod zabudowę. W ocenie Sądu skarżący niezasadnie traktują posiadane gospodarstwo rolne jako majątek osobisty. Niezasadnie ponadto definiują taki majątek jako nabyty nie z zamiarem odsprzedaży. Choć gospodarstwo to nabyli w czasie, gdy dostawa gruntów w ogóle nie podlegała obowiązkowi podatkowemu, a ponadto nabyli je nie z zamiarem odsprzedaży, to jednak nie zmienia to faktu, że dokonują oni dostawy z majątku stanowiącego część ich przedsiębiorstwa. Majątek osobisty to nie taki, który nie został nabyty z zamiarem odsprzedaży, lecz taki, który nie służy do prowadzenia działalności gospodarczej i nie jest częścią przedsiębiorstwa podatnika. Tymczasem, jak sami skarżący podali, od dnia nabycia gospodarstwa aż do dnia wystąpienia z wnioskiem o interpretację prowadzą na nim działalność rolniczą – najpierw hodowlę koni, a następnie uprawy roślinne na paszę dla zwierząt. Sąd wskazał, że stosownie do art. 15 ust. 2 ustawy, działalność gospodarcza istotna z punktu widzenia podatkowego obejmuje wszelką działalność m.in. handlowców oraz rolników. Choć skarżący nabywali nieruchomości nie z zamiarem ich odsprzedaży (brak takiego zamiaru wynika z wniosku, a nie istnieją podstawy, aby temu oświadczeniu skarżących zaprzeczyć), to jednak dokonują oni dostawy towarów (gruntu) stanowiących dodatkowo część ich przedsiębiorstwa. Nie ma też znaczenia, że skarżący nie zamierzają obecnie prowadzić działalności w zakresie handlu gruntami, gdyż z punktu widzenia obowiązku podatkowego istotny jest nie “zamiar” podatnika, lecz faktyczne wykonywanie czynności podlegających opodatkowaniu. Ponadto zbycie części gospodarstwa rolnego, dokonane nawet jednorazowo, skutkowałby obowiązkiem podatkowym. zbywany majątek jest związany z działalnością skarżących jako rolników (następuje zbycie części ich gospodarstwa), a także jako handlowców (wielokrotność transakcji czyni z nich handlowców). Co prawda transakcje te są istotnie “nieregularne”, ale z punktu widzenia obowiązku podatkowego nie ma to znaczenia, gdyż, jak wyżej wyjaśniono, w każdej działalności transakcja dochodzi do skutku “tylko” w razie ustalenia satysfakcjonujących dla stron warunków. Zdaniem Sądu I instancji w niniejszej sprawie, po wynegocjowaniu przez strony takich satysfakcjonujących warunków, dochodzi do dostawy towaru stanowiącego część przedsiębiorstwa, a ponadto dostawa ta dokonuje się w ramach innej działalności gospodarczej skarżących, tj., działalności handlowej. Obie z powołanych okoliczności tj. sprzedaż części majątku związanego z prowadzoną działalnością oraz dokonywanie dostaw gruntu jako handlowiec samodzielnie stanowią podstawę do objęcia transakcji opodatkowaniem podatkiem VAT. W skardze kasacyjnej od powyższego wyroku – złożonej do Naczelnego Sądu Administracyjnego na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), powoływanej dalej jako “P.p.s.a.”, wnioskodawcy zarzucili Sądowi pierwszej instancji m.in. naruszenie art. 15 ust. 1, 2 i 4 ustawy o podatku od towarów i usług, polegającą na uznaniu za podatnika VAT podmiotu odprzedającego części gospodarstwa rolnego nabytego nie w celu odprzedaży. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej powołując się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego zapadły w składzie poszerzonym (7 sędziów NSA), z dnia 29 października 2007 r., sygn. akt I FPS 3/07, w którym NSA stwierdził m.in., że wydaje się nie do obrony teza, iż polski ustawodawca przyjmując opcję określoną w art. 25 Dyrektywy VI, przewidującej maksymalne uproszczenia w odniesieniu do rolników ryczałtowych, objął jednak te podmioty wszystkimi obowiązkami podatnika, w sytuacji, gdy z różnych przyczyn decydują się one na sprzedaż nie tylko gruntów, ale i maszyn, urządzeń, pojazdów nabytych w celu prowadzenia gospodarstwa rolnego. W tej części wykorzystano, po skrótach odautorskich, uzasadnienia postanowień NSA w obu sprawach.

Uzasadnienie tezy:    Postępowanie w sprawie Dietera Armbrechta przed Trybunałem Sprawiedliwości UE zostało wszczęte przez Bundesfinanzhof, który zwrócił się do Trybunału o odpowiedź na trzy pytania dotyczące wykładni artykułów 5(1), 17(2) i 20(2) Dyrektywy. Wystąpienie Bundesfinanzhof było konsekwencją zakwestionowania przez Dietera Armbrechta decyzji Finanzamt Uelzen określającą wysokość ciążącego na nim podatku od wartości dodanej za rok 1981. Dieter Armbrecht prowadził działalność hotelarską i był właścicielem budynku, w którym znajdował hotel, restauracja oraz mieszkanie wykorzystywane dla celów prywatnych jako miejsce zamieszkania skarżącego. W 1981 roku budynek został sprzedany za cenę powiększona o podatek od wartości dodanej. Zgodnie z § 4(9)a niemieckiej Umsatzsteuergesetz z 1980r. czynności objęte inną niemiecką ustawą Grunderwerbsteuergesetz są wyłączone co do zasady z zakresu przedmiotowego podatku od wartości dodanej. Niemniej § 9 Umsatzsteuergesetz umożliwia podatnikom VAT, dokonującym czynności sprzedaży nieruchomości, obciążonych podatkiem od zbycia nieruchomości, zastosowanie w takiej sytuacji podatku VAT, jeśli zbycie nastąpiło na rzecz kupującego dla „celów jego działalności gospodarczej”. Dieter Armbrecht wybrał rozwiązanie przewidziane w § 9 Umsatzsteuergesetz, jednak w deklaracji vatowskiej za 1981 r. ujął tylko sprzedaż tej części budynku, która była używana dla celów działalności gospodarczej. Kwotę uzyskana ze sprzedaży mieszkania wyłączył z przedmiotu opodatkowania podatkiem od wartości dodanej. Nabywca został obciążony VAT-em tylko w części obejmującej kwotę ze sprzedaży nieruchomości przeznaczonej do działalności gospodarczej. Urząd podatkowy w Uelzen zakwestionował w trakcie kontroli takie naliczenie podatku od wartości dodanej i obciążył tym podatkiem również kwotę ze sprzedaży mieszkania. Ta decyzja została zaskarżona do Finanzgericht Niedersachen, który uznał, że jeśli budynek jest używany częściowo do działalności gospodarczej i częściowo jako niezwiązane z działalnością gospodarczą mieszkanie prywatne, to następuje podział na dwa gospodarczo oddzielne składniki majątkowe, skutkujący odmiennym obciążeniem podatkiem od wartości dodanej. Jeśli zatem Dieter Armbrecht nie naliczył VAT-u od sprzedaży mieszkania prywatnego, to oznacza, zdaniem sądu, że sprzedający nie jest obciążony podatkiem od wartości dodanej. Urząd podatkowy odwołał się od tego orzeczenia do Bundesfinanzhof, który, mając wątpliwości co do interpretacji przepisów Dyrektywy w zakresie ich stosowania do czynności dokonanej przez Dietera Armbrechta i przewidzianych w tych przepisach wyłączeń, zawiesił postępowanie do czasu uzyskania od Trybunału pytania prejudycjalne (preliminary rulings) na sformułowane przez siebie następujące pytania: 1. Jeśli rzecz nieruchoma jest zbywana, to czy części tej rzeczy używane do celów działalności gospodarczej stają się oddzielnym przedmiotem dostawy w rozumieniu przepisu art.5 (1) Dyrektywy? 2.Czy nieruchomość budynkowa składająca się z pomieszczeń przeznaczonych do celów prywatnych i celów działalności gospodarczej ma być traktowana jako nieruchomość używana w całości dla celów opodatkowanych transakcji gospodarczych, zgodnie z regulacją art.17 (2) Dyrektywy, lub czy takie traktowanie może dotyczyć tylko części rzeczy używanej do celów gospodarczych sprzedanych innemu podmiotowi prowadzącemu działalność gospodarczą?” 3. Czy korekta odliczenia podatku na podstawie art.20 (2) Dyrektywy jest ograniczona wyłącznie do części nieruchomości używanej do działalności gospodarczej? Występujący w postępowaniu agent państwa niemieckiego podniósł argument, że zgodnie z niemieckim prawem cywilnym nieruchomość budynkowa Dietera Armbrechta stanowi jedna całość i tak jest zapisana w stosownych rejestrach gruntowych. W konsekwencji powinna jako jedna całość podlegać przepisom Dyrektywy. Wskazał również, że Dyrektywa upoważnia państwa członkowskie do restrykcyjnego określenia zakresu prawa wyboru opodatkowania w zakresie zwolnień określonych w art.13 (B)g i pozwala niemieckiemu ustawodawcy nakładać na podatnika ciężary podatkowego w związku z majątkiem traktowanym jako całość, bez jego dzielenia według kryterium przeznaczenia. Trybunał nie zgodził się z argumentacja agenta państwa niemieckiego. Wskazał, że art.13 (C) Dyrektywy nie dopuszcza zamiany dostawy niemieszczącej się w zakresie przedmiotowym podatku od wartości dodanej w dostawę objętą tym obowiązkiem. Kompetencja państwa członkowskiego obejmuje uprawnienie do restrykcji prawa wyboru tylko w zakresie przedmiotowym Dyrektywy, co oznacza, że może się odnosić tylko do tych czynności składających się na dostawę, które objęte są dyspozycją przepisu art.2 (1). Co do argumentu o jednolitym charakterze majątku podatnika Trybunał stwierdził, że przedmiotem sporu jest kwestia, czy czynność podlega podatkowi od wartości dodanej, zatem stosowane powinno być prawo podatkowe, a nie prawo cywilne. Powołał się również na swoje rozstrzygnięcie w sprawie Staatssecretaris van Financien v. Shipping and Forwarding Enterprise Safe. W odpowiedzi na pytanie pierwsze Trybunał rozstrzygnął, że jeśli podatnik sprzedaje część majątku, co do której zdecydował o jej przeznaczeniu do celów prywatnych, to czynność ta nie mieści w dyspozycji przepisu art.2 (1) a on sam nie działa jak podatnik podatku od wartości dodanej. W konsekwencji suma, za która Dieter Armbrecht sprzedał mieszkanie nie musi być powiększona o podatek od wartości dodanej. W odpowiedzi na drugie pytanie Trybunał uznał, gdy podatnik sprzedaje składnik majątku, którego części w momencie nabycia nie przypisał do działalności gospodarczej lecz przeznaczył na prywatne potrzeby, tylko ta część, która została przypisana do prowadzonej przez niego działalności gospodarczej będzie brana pod uwagę przy zastosowaniu art. 17 ust. 2 Szóstej Dyrektywy w odniesieniu do prawa do odliczenia podatku naliczonego. W odpowiedzi na trzecie pytanie Trybunał uznał, że zastosowanie przepisu art.20 (2) Dyrektywy może dotyczyć tylko tej części majątku, która przypisana (assigned) jest do działalności gospodarczej.

Literatura

A.Bącal, D. Dominik, M. Militz, M. Bącal, Orzecznictwo ETS a polska ustawa o VAT, Wrocław 2008

I.Nakielska: Ochrona własności (w) Ochrona praw jednostki, pod red. Z.Brodeckiego, Warszawa 2004, s.169

Orzecznictwo

1. Trybunału Sprawiedliwości

Sprawa C-291/92: Finanzamt Uelzen v. Dieter Armbrecht, EUR-Lex 61992J0291.

Sprawa C-320/88, Staatssecretaris van Financien v. Shipping Forwarding Enterprise Safe, ECR I-285, 1990r

Sprawa C-97/90, Lennartz v. Finanzamt Muenchen III, ECR I-3795, 1991r.

Sprawa C-25/03 Finanzamt Bergisch Gladbach vs HE

Sprawa 26/62 van Gend en Loos,

Sprawa 106/77 Simmenthal

Sprawie C-224/97 Erich Ciola

Sprawa C-62/00 Marks & Spencer

Art.37 ustawy o gospodarce nieruchomościami środa, mar 31 2010 

Art. 37  ustawy o gospodarce nieruchomościami reguluje kwestię obowiązku przetargowego w przypadku dzierżaw nieruchomości gminnych. Z art. 37 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami wynika generalna zasada, że przy zawieraniu umów dzierżawy na okres do 3 lat nie obowiązuje tryb przetargowy. W przypadku dzierżaw na okresy dłuższe przetarg jest obligatoryjny z sankcja nieważności czynności prawnej w razie naruszenia tego obowiązku.  Wykładnia powołanego przepisu prowadzi do wniosku, że rada gminy może odstąpić od przetargu przy zawieraniu umowy dzierżawy nieruchomości (w tym także gruntowej) na czas oznaczony dłuższy niż 3 lata lub na czas nieoznaczony. W konsekwencji uchwała rady gminy nie może modyfikować tego bezwzględnie obowiązującego przepisu i ograniczać burmistrza co do sposobu zawierania umów dzierżawy gruntów “na okres do 5 lat”, narzucając mu bezwzględne zachowanie trybu przetargowego dla tych umów. Takie stanowisko potwierdza wyrok z dnia 31 stycznia 2008 r. Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu (II SA/Wr 554/07).

Wycinka drzew bez zezwolenia- glosa do decyzji SKO w Warszawie piątek, sty 15 2010 

Glosa do decyzji SKO w Warszawie z dnia 28.12.2009r. sygn.akt KOA/…./Oś/09 (niepubl.)

 Glosowana decyzja została wydana po rozpatrzeniu odwołania właściciela nieruchomości gruntowej od decyzji działającego jako I instancja wójta gminy W., wymierzającej karę pieniężną za usunięcie z nieruchomości drzew bez wymaganego zezwolenia. Stan faktyczny, będący podstawą wydania decyzji w I instancji był typowy. Na skutek informacji sąsiadów wójt wszczął z urzędu postępowanie w sprawie wycięcia drzew bez wymaganego zezwolenia na nieruchomości gruntowej ukaranego. Przeprowadzone przez dwóch  pracowników gminy (bez udziału właściciela nieruchomości) oględziny ujawniły fakt usunięcia drzew, przy czym ilość usuniętych drzew ustalono na podstawie odnalezionych pieńków. Mimo braku pni wójt wymierzył karę w oparciu o wielkość obwodów pieńków. Od decyzji wójta właściciel nieruchomości złożył odwołanie, w którym podniósł, iż nie dokonał ani nie zlecał wykonania wycinki drzew, a samo wycinka odbyła się bez jego wiedzy i zgody. Działania faktyczne były dokonywane z przekroczeniem umocowania przez ustanowionego przez właściciela nieruchomości pełnomocnika i osoby przez niego wynajęte. Odwołanie właściciela nieruchomości zostało uwzględnione. Decyzja wójta gminy W. została uchylona, a sprawa przekazana do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. Sentencja decyzji SKO jest zgodna z wyraźną tendencją w orzecznictwie kolegiów odwoławczych i sądów administracyjnych w zakresie sankcji z tytułu wycięcia drzew bez zezwolenia. Tendencja ta charakteryzuje się tonizowaniem skutków stosowania przez organy administracji samorządowej przepisu art.88 ust.1 pkt 2 ustawy o z 16.04.2004r. o ochronie przyrody (Dz.U.  nr 92 z 2004r., poz.880). Powołany przepis stanowi, że wójt, burmistrz lub prezydent miasta wymierzają administracyjną karę pieniężną za usunięcie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia. Usunięcie drzewa lub krzewu bez zezwolenia należy do tzw. deliktów administracyjnych, co oznacza, że organ ma obowiązek wymierzyć karę, jeśli stwierdzi zaistnienie takiego stanu faktycznego, z jakim ustawa wiąże odpowiedzialność. Decyzja administracyjna w tym zakresie jest zatem decyzją związaną. Doktryna prawa administracyjnego wyróżnia klasyfikację aktów administracyjnych opartą na kryterium stopnia swobody organu administracyjnego w rozstrzyganiu sprawy[1]. Istota tego rozróżnienia polega na odmiennym stopniu związania organu administracyjnego przepisami prawa. Norma prawa administracyjnego wobec określonego w niej stanu faktycznego może z nastąpieniem tego stanu bądź to łączyć konkretnie określony skutek prawny, bądź też, względnie ściśle określając stan faktyczny, może nie tworzyć obowiązku określonego zachowania w stosunku do tego stanu, umożliwiając przez to organowi administracyjnemu zajęcie różnego stanowiska w podobnych stanach faktycznych[2]. Pierwsza sytuacja kreuje tzw. decyzję administracyjną związaną, druga skutkuje tzw. uznaniem administracyjnym. Odrębną kwestią, występującą w obu sytuacjach, jest tzw. swobodna ocena w postępowaniu administracyjnym. Jest to prawnie przyznana organowi administracyjnemu kompetencja do ustalania samego stanu faktycznego. Swoboda oceny dotyczy zatem nie zachowania się organu w stosunku do stwierdzonych faktów, lecz wstępnego ustalenia, z jakimi okolicznościami faktycznymi organ ma do czynienia[3]. SKO, uchylając decyzję I instancji, przyjęło, że organ I instancji nie dopełnił ustawowego obowiązku ustalenia prawdziwego stanu faktycznego i wydal decyzję o dużym stopniu dolegliwości w oparciu o niepewny i sporny stan faktyczny. Organ II instancji wskazał na naruszenie przepisów art. 7 i 8 kodeksu postępowania administracyjnego. Można również wskazać na naruszenia przepisów kpa regulujących postępowanie dowodowe, w szczególności przepisów art.80, art.81, art.84 par.1, art.86 i art.89. Wcześniejsze orzecznictwo administracyjne sformułowało wskazówki w zakresie postępowania dowodowego. W przypadku konieczności uzyskania wiadomości specjalnych opinia sporządzana przez biegłego winna zawierać wyjaśnienie okoliczności podlegających ustaleniu i uzasadnienie przyjętego sposobu rozumowania, podlega ona bowiem ocenie organu odnośnie do prawidłowości jej sporządzenia. Niedopuszczalne jest oparcie się na ustaleniach poczynionych przez pracowników organu administracji wydającego decyzję z powołaniem na ich fachowe kompetencje w określonej dziedzinie, bez możliwości weryfikacji prawidłowości wyciągniętych przez nich wniosków. Stronie, wobec której sankcja w postaci kary pieniężnej jest stosowana, należy zapewnić prawo do obrony i możliwość udowodnienia wskazywanych przez nią okoliczności, mających z punktu widzenia nałożenia kary zasadnicze znaczenie. Strona, która sama nie posiada wiedzy specjalistycznej, ma prawo do żądania weryfikacji ustaleń organu wymagających wiadomości specjalnych przez niezależnego biegłego, a waloru takiej opinii nie będzie miała sporządzona na jej indywidualne zlecenie opinia prywatna[4]. Strona postępowania ma bezwzględne prawo do otrzymania informacji, w jaki sposób została obliczona kara pieniężna, którą jest zobowiązana uiścić. Wyjaśnienia te powinny być jasne, precyzyjne i czytelne dla przeciętnego obywatela. Wyjaśnienia zawarte w uzasadnieniach decyzji wydawanych w przedmiocie kary pieniężnej za wycięcie drzew bez zezwolenia powinny obejmować także sposób ustalenia przez organy wieku drzew. Nie wystarczy ustalić, że drzewa zostały usunięte bez zezwolenia oraz stwierdzić kto jest posiadaczem działki, ponoszącym – zgodnie z treścią art. 84 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody – opłaty za usunięcie drzew lub krzewów. Trzeba jeszcze wykazać, iż pomiędzy działaniem (zaniechaniem) tego posiadacza a wycięciem drzew zachodzi związek przyczynowy. Organy muszą zatem udowodnić, że posiadacz nieruchomości przynajmniej wiedział o usuwaniu drzew z jego nieruchomości i na to działanie się godził. Jeżeli natomiast drzewa usunęła osoba trzecia bez jego wiedzy i w sposób, któremu nie mógł zapobiec, wtedy posiadacz nieruchomości odpowiedzialności z art. 88 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie przyrody nie ponosi[5]. Teza odnosząca się do związku przyczynowego jest szczególnie istotna w kontekście zobiektywizowanego charakteru odpowiedzialności za delikt administracyjny. Istotne jest również ustalenie ciężaru dowodu po stronie organu, co pozwala stwierdzić istnienie domniemania o braku związku przyczynowego.  Odpowiedzialność obiektywna jest niezależna od winy. Wykładnia przepisu art.88 ust.1 pkt 2 ustawy o ochronie przyrody musi brać pod uwagę tę okoliczność. Odejście od zasady winy zwalnia organ z obowiązku przeprowadzenia dowodu w zakresie winy posiadacza nieruchomości. Konsekwencją uboczną takiego stanu rzeczy jest również bezprzedmiotowość dowodu w zakresie braku bezprawności, który mógłby próbować przeprowadzić posiadacz nieruchomości w celu ekskulpacji. Tym samym okoliczność, że wyciął drzewa w stanie wyższej konieczności (chciał drewno wykorzystać do ogrzania domu w czasie bardzo silnych mrozów) nie ma wpływu na wyłączenie odpowiedzialności za wycięcie drzew bez zezwolenia.  Na organie administracji samorządowej w dalszym ciągu spoczywa ciężar dowodu w zakresie związku przyczynowego. Związek przyczynowy musi zachodzić między działaniem lub zaniechaniem sprawcy a dojściem do skutku zdarzenia, z którym ustawa łączy odpowiedzialność. Jeśli posiadacz nieruchomości wyciął sam drzewo bez stosownego zezwolenia, niewątpliwie zachodzi adekwatny związek przyczynowo-skutkowy. Jeśli nie wyciąłby sam drzew, a więc nie działał sam,  nie mamy do czynienia z zaniechaniem ocenianym w kontekście związku przyczynowego. Ewentualny związek przyczynowy istniałby wówczas, gdyby posiadaczowi nieruchomości można było przypisać zaniechanie wykonania obowiązku na nim ciążącego z mocy ustawy, np. gdyby miał ustawowy obowiązek ochrony drzew rosnących na jego nieruchomości przed działaniami osób trzecich, za które nie ponosi odpowiedzialności (np. złodziejami). Sytuacja, gdy posiadacz nieruchomości nie zleca wykonania wycinki albo nic nie wie o wycince lub nie godzi się na nią, ma inny wymiar w kontekście związku przyczynowego. Nie ma przyczyny jako punktu odniesienia dla skutku, w konsekwencji nie ma związku przyczynowego. Brak związku przyczynowego musi być domniemanie wzruszalnym, w przeciwnym razie przepis art.88 ust.1 pkt 2 ustawy o ochronie przyrody nigdy nie znalazłby zastosowania w przypadku wycinki drzew lub krzewów bez stosowanego zezwolenia.    


[1] J. Starościak: Prawo administracyjne, Warszawa 1977, s.240, B.Adamiak. J.Borkowski: Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Warszawa 1996, s.48.

[2] Ibidem, s.241.

[3] Ibidem, s.242.

[4] Wyrok WSA w Poznaniu z  19.02.2009r. (sygn.akt III SA/Po 668/07) LEX nr 489200.

 [5]Wyrok WSA w Warszawie z 31.07.2007 (IV SA/Wa 2281/06) LEX 12468.

Następna strona »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.