Właściciel i użytkownik wieczysty a uprawnienie do odmowy ustanowienia służebności przesyłu sobota, gru 19 2009 

Przepis art.3052 kc wprowadził jako wyjątek od zasady dobrowolnego ustanawiania służbności przesyłu możliwość wystąpienia przez przedsiębiorcę (par.1) lub przez właściciela nieruchomości (par.2) z żądaniem ustanowienia służebności przesyłu w trybie niedobrowolnym. W obu przypadkach sformułowano dwie, kumulatywne przesłanki umożliwiające wystąpienie do sądu o ustanowienie służebności przesyłu. Pierwsza, o charakterze faktycznym, odnosi się do sytuacji, gdy ustanowienie służebności jest konieczne „dla właściwego korzystania z urządzeń, o których mowa w art.49 par.1 kc” (merytorycznie poza tematyką niniejszego artykułu). Druga, o charakterze prawnym, dotyczy odmowy zawarcia umowy, verba legis „jeżeli właściciel nieruchomości odmawia zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu” (par.1) i „jeżeli przedsiębiorca odmawia zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu” (par.2).   Zarówno w stosunkach zobowiązaniowych jak i prawnorzeczowych zgoda jest  warunkiem sine qua non powstania uprawnienia do korzystania z rzeczy cudzej[1]. Zmiana takiego stanu może nastąpić na podstawie ustawy. W tym przypadku treść przepisu może określać przesłanki, których zaistnienie pozwala zainteresowanemu uzyskać, zamiast wyrażonej expressis verbis zgody uprawnionego, oświadczenie zastępcze. Oświadczenie zastępcze może przybrać postać albo wyroku sądu po przeprowadzeniu postępowania z powództwa zainteresowanego albo wynikać bezpośrednio z treści przepisu prawa. Przykładami pierwszej sytuacji są w prawie polskim ustanawiania służebność drogi koniecznej w trybie przepisu art.145 par.2 kc, tzw. służebności budynkowej uregulowanej w przepisie art.151 kc czy wreszcie służebności wynikającej ze zniesienia współwłasności (dział spadku, podział majątku wspólnego)[2]. Do tej grupy należy również służebność przesyłu. Z kolei tzw. hipoteka przymusowa jest przykładem powstania stosunku prawnego ex lege, po spełnieniu przesłanek określonych w przepisie art.109 ust.1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece[3]. Oświadczenie zastępcze może również wynikać z decyzji administracyjnej, uregulowanej w przepisie art.120 ustawy o gospodarce nieruchomościami[4]. Można zatem przyjąć tezę, że zgoda jest zasadą, od której wyjątki określa ustawodawca. Analogiczny pogląd można sformułować dla sytuacji braku zgody. Co do zasady, brak zgody prowadzi do niepowstania stosunku prawnego (jako konsekwencja swobody co do decyzji o zawiązaniu stosunku prawnego), wyjątkowo zaś ustawodawca dopuszcza sytuacje, gdy brak zgody wywołuje inny skutek. W szczególny sposób w prawie cywilnym uregulowane są przypadki, w których występuje wspomniany wyjątek. Chodzi o brak porozumienia z art.145 § 2 kc (verba legis „między zainteresowanymi nie dojdzie do porozumienia”), uchylanie się od zawarcia umowy przyrzeczonej z art.390 §1 kc [5] i odmowę właściciela nieruchomości lub przedsiębiorcy z art.3052 kc . Treść przepisu art.3052 par.1 kc można interpretować w kontekście podmiotowym w ten sposób, że, jeśli odmowa właściciela umożliwia wystąpienie z żądanie niedobrowolnego ustanowienia służebności przesyłu służebność, to przedmiotem niedobrowolnego ustanowienia służebności przesyłu może być tylko nieruchomość objęta prawem własności. Natomiast nieruchomość oddana w użytkowanie wieczyste jest o tyle w innej sytuacji prawnej, że ustanowienie służebności przesyłu może dotyczyć tylko prawa użytkowania wieczystego i dojść do skutku tylko na drodze zgodnych oświadczeń woli użytkownika wieczystego i przedsiębiorcy przesyłowego (tryb dobrowolny) z wyłączeniem możliwości ustanowienia służebności przesyłu na drodze sądowej (tryb niedobrowolny). Z kolei z przepisu art.3052 par.2 kc wynika, że tylko właściciel nieruchomości może żądać ustanowienia służebności w sytuacji odmowy przedsiębiorcy zawarcia umowy ustanawiającej służebność przesyłu. Obie normy skonstruowane są przy zastosowaniu wykładni językowej i przy pominięciu dorobku doktryny i orzecznictwa w zakresie ustalania uprawnień użytkownika wieczystego do ustanawiania służebności gruntowych i drogi koniecznej. Można stwierdzić, że brak wyraźnego zapisu w przepisie art.3052  kc, przesądzającego o uprawnieniu użytkownika wieczystego w zakresie służebności przesyłu wynika z ukształtowanej praktyki ustawodawczej, preferującej ustalenia wykładni wyższego rzędu nad ustaleniami wykładni językowej[6], czego dowodzi literatura i bogate orzecznictwo dotyczące przepisów art.art. 145 kc i 285 kc. To skłania do zweryfikowania ustaleń językowych wykładnią wyższego rzędu również w odniesieniu do przepisu art.3052 kc. Argumentem za weryfikacją ustaleń  wykładni językowej jest również językowa reguła interpretacyjna, zgodnie z którą, zwrotom interpretowanym nie należy przypisywać znaczenia specjalnego mającego walor jedynie dla części systemu prawa, jeżeli jednak ustali się takie specjalne znaczenie na gruncie określonej gałęzi prawa (bądź aktu normatywnego), to wówczas należy nim się posługiwać bez względu na to, jakie znaczenie ma ten zwrot w systemie prawnym jako całości[7]. Biorąc pod uwagę oba powody, należy dojść do wniosku, że pojęcie „właściciel”, użyte w przepisie art.3052 kc obejmuje implicite również użytkownika wieczystego na zasadzie alternatywy rozłącznej (jeśli jeden element, to nie drugi). Natomiast pierwszeństwo użytkownika wieczystego przed właścicielem wynika z skuteczności erga omnes użytkowania wieczystego, ograniczonej do czasu obowiązywania umowy ustanawiającej użytkowanie wieczyste, z tym zastrzeżeniem, że sama umowa ustanawiająca użytkowanie wieczyste nie zawiera szczególnej regulacji w tym zakresie. Dodatkowym argumentem jest wynik wykładni derywacyjnej. Derywacyjna wykładnia rozszerzająca pojęcia „właściciel” wymaga odwołania się do konstrukcji racjonalnego ustawodawcy i przyjęcia, iż ratio legis zmian ustawowych było uprzywilejowanie przedsiębiorcy przesyłowego w imię interesu publicznego. W tym kontekście nie można pominąć kwestii usprawnienie  realizacji interesu publicznego, polegającego na wykonywaniu zadań z zakresu bezpieczeństwa państwa oraz zaspokajaniu zbiorowych potrzeb w zakresie dostaw mediów energetycznych, wody i odprowadzania ścieków przez przedsiębiorstwa korzystające z infrastruktury przesyłowej obejmującej rurociągi, gazociągi, linie energetyczne i wodociągi a także zbiorowe systemy kanalizacyjne i odprowadzania ścieków[8]. Wynikający z przepisu art.76 Konstytucji obowiązek władzy publicznej wobec obywateli polegający zaspokajaniu zbiorowych potrzeb m.in. energetycznych przeniesiony został na podmioty prawa prywatnego, które z tego tytułu mogą czerpać korzyści, ale są również zobowiązane do ponoszenia kosztów w imię interesu publicznego poprzez rozbudowę i konserwację sieci przesyłowych[9]. Prawo energetyczne[10] umożliwia odstąpienie od obowiązku budowy przyłączy tylko w przypadku kumulatywnego braku warunków technicznych i ekonomicznych dla takiej inwestycji[11]. Jednocześnie przedsiębiorstwa przesyłowe, budujące lub eksploatujące infrastrukturę przesyłową, są obciążone skutkami zasady dostępu osób trzecich (TPA), zobowiązującej do udostępniania przez operatorów sieciowych własnych sieci przesyłowych innym podmiotom wyrażającym zamiar ich wykorzystania. Istnieją zatem przesłanki systemowe, uzasadniające swoiste uprzywilejowanie przedsiębiorstw energetycznych w zakresie pozyskiwania nieruchomości pod inwestycje przesyłowe[12]. Przyjęcie tylko wyniku wykładni językowej i pominięcie reguł funkcjonalnych byłoby sprzeczne z tak rozumianym ratio legis. W efekcie doszłoby do naruszenia założeń aksjologicznych o prawodawcy (w tym przypadku w zakresie ratio legis zmian ustawowych). Aby temu zaradzić, należało dać pierwszeństwo rezultatowi uzyskanemu przy zastosowaniu reguł funkcjonalnych[13]. 


[1] P.Lewandowski: Niedobrowolne ograniczanie prawa własności a inwestycje przesłowe a inwestycje przesyłowe…, Przegląd Sądowy 10/2009, s.41.

[2] S.Rudnicki: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga Druga. Własność i inne prawa rzeczowe, Warszawa 2002, s.437.

[3] Tekst jednolity Dz.U. nr 124 z 2001r., poz.1361.

[4] Ibidem., ss.437-438.

[5] Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30.05.2006r. (sygn.akt IV CSK 66/06 (w) Lex 369149) stwierdził, że „uchylaniem się od zawarcia umowy przyrzeczonej może być sama nieuzasadniona zwłoka zobowiązanego”. Również doktryna formułuje postulaty merytoryczne w odniesieniu do terminu „uchylanie”. Uchylanie się od zawarcia umowy przyrzeczonej należy rozumieć jako brak współdziałania (…), gdy druga strona oferuje swoje współdziałanie albo już współdziała, bądź w sytuacji, gdy obowiązek współdziałania wynika z treści umowy, przepisów prawa, zasad współżycia społecznego lub ustalonych zwyczajów, P.Sadowski: Odszkodowanie z art.390 § 1 kc (skutek słabszy z umowy przedwstępnej), (w:) PUG 2005/4/13.

[6] De lege ferenda należałoby rozważyć zastąpienie w obu paragrafach art.3052 kc słowa „właściciel” zwrotem „właściciel albo użytkownik wieczysty z pierwszeństwem przed właścicielem”.   

[7] J.Jabłońska-Bonca: Wstęp do nauk prawnych, Gdańsk 1992r., s.173.

[8] P.Lewandowski, op.cit. s.18.

[9] Przepis art.7 ust.5 prawa energetycznego nakłada na przedsiębiorstwo energetyczne obowiązek realizacji i finansowania budowy i rozbudowy sieci.

[10] Ustawa z10.04.1997r., Dz.U z2006r., nr 89, poz.625, tekst jednolity.

[11] Przepis art.7 ust.1 prawa energetycznego.

[12] P. Lewandowski, op.cit., s.20.

[13] M.Zieliński: Wykładnia prawa. Zasady. Reguły. Wskazówki, Warszawa 2002, ss.228-229.

Posiadacz nieruchomości a ustanowienie służebności przesyłu czwartek, gru 17 2009 

 Ustanowienie służebności jako przejaw korzystania z rzeczy (a nie rozporządzania rzeczą) należy uznać na nieprawidłowy z tego względu, że wówczas inni uprawnieni do korzystania z rzeczy posiadacze zależni (dzierżawca, zastawnik, najemca, użytkownik) mogliby ustanowić ograniczone prawo rzeczowe na nieruchomości, z której korzystają. Z kolei łączenie ustanowienia prawa rzeczowego ograniczonego z rozporządzeniem przedmiotem prawa rzeczowego pozwala stwierdzić, że posiadacze zależni nie mogą ustanowić służebności przesyłu na dzierżawionej nieruchomości. Pogląd przeciwny, niedopuszczalny de lege lata, prowadziłby na gruncie doktrynalnym do uznania, że zasada nemo plus iuris in alium transferre potest, quam ipse habet ma kolejny wyjątek, porównywalny z np. umowa komisu[1].W analogicznej sytuacji jest również posiadacz samoistny, który nie może w drodze czynności prawnej ustanowić służebności przesyłu na posiadanej nieruchomości[2]. Również odmowy zawarcia umowy, wyrażane przez posiadacza samoistnego lub zależnego nie wywołują skutków prawnych.Posiadanie wywołuje w zakresie służebności ten skutek, że dopuszczalne jest posiadanie służebności, w tym służebności przesyłu. Zgodnie z treścią przepisu art.352 kc, taki status ma ten, kto faktycznie korzysta z nieruchomości w zakresie odpowiadającym treści służebności. Jeśli spełnione są przesłanki określone w przepisie art.291 kc tj. urządzenie usytuowane na cudzej nieruchomości jest trwałe i widoczne, posiadanie prowadzi do nabycia służebności gruntowej przez zasiedzenie.  


[1] Komisant jest uprawniony do sprzedaży, a więc także do przeniesienia własności rzeczy oddanej mu do sprzedaży przez komitenta i to we własnym imieniu, A.Wolter:Prawo cywilne. Zarys części ogólnej, Warszawa 1977, s.130. Takie uprawnienie komisanta wynika z przepisu art.765 kc, który uznał je za essentialia negotii umowy komisu. 

[2] Przepis art.146 kc uprawnia posiadacza samoistnego nieruchomości władnącej do żądania ustanowienia służebności osobistej, odpowiadającej treściowo służebności drogi koniecznej.

Następstwo prawne a służebność przesyłu wtorek, gru 15 2009 

Ukształtowanie służebności przesyłu jako ograniczonego praw rzeczowe rozwiązuje bez wątpliwości problem następstwa prawnego w przypadku przeniesienia własności nieruchomości obciążonej. Służebności jest skuteczna wobec każdoczesnego właściciela nieruchomości, zatem każdy następny właściciel jest zobowiązany do znoszenia (pati) tego, że uprawniony korzysta z jego nieruchomości w ramach służebności przesyłu ustanowionej przez czynność prawną poprzedniego właściciela nieruchomości. Innymi słowy, służebność obciąża każdoczesnego właściciela nieruchomości obciążonej. Łańcuch nabywców może być dowolnie długi do granicy ustalonej w przepisie art.247 kc, regulującym tzw. konfuzję.. Zgodnie z tym przepisem, ograniczone prawo wygasa, jeżeli przejdzie na właściciela rzeczy obciążonej albo, jeżeli ten, któremu prawo takie przysługuje nabędzie własność rzeczy obciążonej. Odnosząc to do służebności przesyłu, można stwierdzić, że nabycie przez przedsiębiorstwo przesyłowe prawa własności nieruchomości obciążonej oraz nabycie przedsiębiorstwa przesyłowego przez właściciela nieruchomości obciążonej spowodują wygaśnięcie służebności przesyłu. Z kolei nieruchomość gruntowa oddana w użytkowanie wieczyste może być sprzedana wyłącznie użytkownikowi wieczystemu[1], jednak mimo wygaśnięcia wskutek konfuzji prawa użytkowania wieczystego, nie ma to wpływu na obciążające dotychczas użytkowanie wieczyste ograniczone prawa rzeczowe, w tym służebności przesyłu. Na mocy wyraźnego zapisu w art.124 ust. 2 zdanie drugie ustawy o gospodarce nieruchomościami wyłączającego stosowanie przepisu art.241 kc, w takiej sytuacji nie dochodzi do wygaśnięcia ograniczonych praw rzeczowych ustanowionych na użytkowaniu wieczystym. Następuje zmiana przedmiotu ograniczonego prawa rzeczowego: zamiast na dotychczasowym prawie użytkowania wieczystego służebność przesyłu będzie ciążyła na nieruchomości, nie wpływając na istnienie i treść służebności przesyłu. Przepis art. 3053 par.1 kc w sposób szczególny uregulował następstwo prawne w przypadku czynności prawnych po stronie przedsiębiorcy przesyłowego. Konstrukcja służebności gruntowej jako prawa związanego z nieruchomością władnącą jest w przypadku służebności przesyłu niestosowalna z tej racji, że służebność przesyłu po stronie uprawnionego jest związana z przedsiębiorcą i przedsiębiorstwem przesyłowym a nie z nieruchomością władnącą (praedium dominans)[2]. Wchodzi tym samym w skład przedsiębiorstwa jako „inne prawa rzeczowe do nieruchomości”[3] i już z tego powodu przechodzi na nabywcę przedsiębiorstwa przesyłowego, zgodnie z treścią przepisu art.552 kc. Powołany przepis art. 3053 par.1 może być w części dotyczącej przejścia służebności przesyłu na nabywcę przedsiębiorstwa traktowany jako superfluum. Służebności przesyłu przechodzi również na nabywcę urządzeń, określonych w art.49 par.1 kc. Ustawodawca uregulował zatem służebność przesyłu jako prawo podwójnie związane: raz z przedsiębiorstwem, drugi raz z urządzeniem przesyłowym. Jednocześnie służebność przesyłu mocą przepisu art. 3053 par.1 kc jest prawem niezbywalnym w tym sensie, że nie może być inaczej przeniesione jak tylko wraz z przedsiębiorstwem lub urządzeniem przesyłowym, w pierwszym przypadku w ramach sukcesji uniwersalnej, w drugim w ramach sukcesji singularnej.


[1] Przepis art.124 ust.1 ustawy o gospodarce nieruchomościami.  

[2] J.Ignatowicz: Prawo rzeczowe,Warszawa 2000, s.224.

[3] Przepis art.551 pkt 2) kc.

Właściciel i użytkownik wieczysty a uprawnienie do ustanawiania służebności przesyłu poniedziałek, gru 7 2009 

 Przepis art.3052 kc wprowadził jako wyjątek od zasady dobrowolnego ustanawiania służebności przesyłu możliwość wystąpienia przez przedsiębiorcę (par.1) lub przez właściciela nieruchomości (par.2) z żądaniem ustanowienia służebności przesyłu w trybie niedobrowolnym. W obu przypadkach sformułowano dwie, kumulatywne przesłanki umożliwiające wystąpienie do sądu o ustanowienie służebności przesyłu. Pierwsza, o charakterze faktycznym, odnosi się do sytuacji, gdy ustanowienie służebności jest konieczne „dla właściwego korzystania z urządzeń, o których mowa w art.49 par.1 kc” (merytorycznie poza tematyką niniejszego artykułu). Druga, o charakterze prawnym, dotyczy odmowy zawarcia umowy, verba legis „jeżeli właściciel nieruchomości odmawia zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu” (par.1) i „jeżeli przedsiębiorca odmawia zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu” (par.2).   Zarówno w stosunkach zobowiązaniowych jak i prawnorzeczowych zgoda jest  warunkiem sine qua non powstania uprawnienia do korzystania z rzeczy cudzej[1]. Zmiana takiego stanu może nastąpić na podstawie ustawy. W tym przypadku treść przepisu może określać przesłanki, których zaistnienie pozwala zainteresowanemu uzyskać, zamiast wyrażonej expressis verbis zgody uprawnionego, oświadczenie zastępcze. Oświadczenie zastępcze może przybrać postać albo wyroku sądu po przeprowadzeniu postępowania z powództwa zainteresowanego albo wynikać bezpośrednio z treści przepisu prawa. Przykładami pierwszej sytuacji są w prawie polskim ustanawiania służebność drogi koniecznej w trybie przepisu art.145 par.2 kc, tzw. służebności budynkowej uregulowanej w przepisie art.151 kc czy wreszcie służebności wynikającej ze zniesienia współwłasności (dział spadku, podział majątku wspólnego)[2]. Do tej grupy należy również służebność przesyłu. Z kolei tzw. hipoteka przymusowa jest przykładem powstania stosunku prawnego ex lege, po spełnieniu przesłanek określonych w przepisie art.109 ust.1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece[3]. Oświadczenie zastępcze może również wynikać z decyzji administracyjnej, uregulowanej w przepisie art.120 ustawy o gospodarce nieruchomościami[4]. Można zatem przyjąć tezę, że zgoda jest zasadą, od której wyjątki określa ustawodawca. Analogiczny pogląd można sformułować dla sytuacji braku zgody. Co do zasady, brak zgody prowadzi do niepowstania stosunku prawnego (jako konsekwencja swobody co do decyzji o zawiązaniu stosunku prawnego), wyjątkowo zaś ustawodawca dopuszcza sytuacje, gdy brak zgody wywołuje inny skutek. W szczególny sposób w prawie cywilnym uregulowane są przypadki, w których występuje wspomniany wyjątek. Chodzi o brak porozumienia z art.145 § 2 kc (verba legis „między zainteresowanymi nie dojdzie do porozumienia”), uchylanie się od zawarcia umowy przyrzeczonej z art.390 §1 kc [5] i odmowa właściciela nieruchomości lub przedsiębiorcy z art.3052 kc . Treść przepisu art.3052 par.1 kc można interpretować w kontekście podmiotowym w ten sposób, że, jeśli odmowa właściciela umożliwia wystąpienie z żądanie niedobrowolnego ustanowienia służebności przesyłu służebność, to przedmiotem niedobrowolnego ustanowienia służebności przesyłu może być tylko nieruchomość objęta prawem własności. Natomiast nieruchomość oddana w użytkowanie wieczyste jest o tyle w innej sytuacji prawnej, że ustanowienie służebności przesyłu może dotyczyć tylko prawa użytkowania wieczystego i dojść do skutku tylko na drodze zgodnych oświadczeń woli użytkownika wieczystego i przedsiębiorcy przesyłowego (tryb dobrowolny) z wyłączeniem możliwości ustanowienia służebności przesyłu na drodze sądowej (tryb niedobrowolny). Z kolei z przepisu art.3052 par.2 kc wynika, że tylko właściciel nieruchomości może żądać ustanowienia służebności w sytuacji odmowy przedsiębiorcy zawarcia umowy ustanawiającej służebność przesyłu. Obie normy skonstruowane są przy zastosowaniu wykładni językowej i przy pominięciu dorobku doktryny i orzecznictwa w zakresie ustalania uprawnień użytkownika wieczystego do ustanawiania służebności gruntowych i drogi koniecznej. Można stwierdzić, że brak wyraźnego zapisu w przepisie art.3052  kc, przesądzającego o uprawnieniu użytkownika wieczystego w zakresie służebności przesyłu wynika z ukształtowanej praktyki ustawodawczej, preferującej ustalenia wykładni wyższego rzędu nad ustaleniami wykładni językowej[6], czego dowodzi literatura i bogate orzecznictwo dotyczące przepisów art.art. 145 kc i 285 kc. To skłania do zweryfikowania ustaleń językowych wykładnią wyższego rzędu również w odniesieniu do przepisu art.3052 kc. Argumentem za weryfikacją ustaleń  wykładni językowej jest również językowa reguła interpretacyjna, zgodnie z którą, zwrotom interpretowanym nie należy przypisywać znaczenia specjalnego mającego walor jedynie dla części systemu prawa, jeżeli jednak ustali się takie specjalne znaczenie na gruncie określonej gałęzi prawa (bądź aktu normatywnego), to wówczas należy nim się posługiwać bez względu na to, jakie znaczenie ma ten zwrot w systemie prawnym jako całości[7]. Biorąc pod uwagę oba powody, należy dojść do wniosku, że pojęcie „właściciel”, użyte w przepisie art.3052 kc obejmuje implicite również użytkownika wieczystego na zasadzie alternatywy rozłącznej (jeśli jeden element, to nie drugi). Natomiast pierwszeństwo użytkownika wieczystego przed właścicielem wynika z skuteczności erga omnes użytkowania wieczystego, ograniczonej do czasu obowiązywania umowy ustanawiającej użytkowanie wieczyste, z tym zastrzeżeniem, że sama umowa ustanawiająca użytkowanie wieczyste nie zawiera szczególnej regulacji w tym zakresie. 


[1] P.Lewandowski: Niedobrowolne ograniczanie prawa własnośc a inwestycje przesyłowe, Przegląd Sądowy 10/2009, s.41.

[2] S.Rudnicki: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga druga. Własność i inne prawa rzeczowe, Warszawa 2002, s.437.

[3] Tekst jednolity Dz.U. nr 124 z 2001r., poz.1361.

[4] S.Rudnicki…, ibidem., ss.437-438.

[5] Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30.05.2006r. (sygn.akt IV CSK 66/06 (w) Lex 369149) stwierdził, że „uchylaniem się od zawarcia umowy przyrzeczonej może być sama nieuzasadniona zwłoka zobowiązanego”. Również doktryna formułuje postulaty merytoryczne w odniesieniu do terminu „uchylanie”. Uchylanie się od zawarcia umowy przyrzeczonej należy rozumieć jako brak współdziałania (…), gdy druga strona oferuje swoje współdziałanie albo już współdziała, bądź w sytuacji, gdy obowiązek współdziałania wynika z treści umowy, przepisów prawa, zasad współżycia społecznego lub ustalonych zwyczajów, P.Sadowski: Odszkodowanie z art.390 § 1 kc (skutek słabszy z umowy przedwstępnej), (w:) PUG 2005/4/13.

[6] De lege ferenda należałoby rozważyć zastąpienie w obu paragrafach art.3052 kc słowa „właściciel” zwrotem „właściciel albo użytkownik wieczysty z pierwszeństwem przed właścicielem”.   

[7] J.Jabłońska-Bonca: Wstęp do nauk prawnych, Gdańsk 1992r., s.173.

Art.124 ust.5 ustawy o gospodarce nieruchomościami-uprawnienie czy obowiązek środa, gru 2 2009 

2004.01.09      wyrok  SN       IV CK 330/02  LEX nr 172828

Komentowany wyrok jest zgodny z kierunkiem orzecznictwa SN preferującym właścicieli nieruchomości w sporach z  przedsiębiorstwami przesyłowymi. SN nadal pomija okoliczność, że obowiązek władzy publicznej zaspokajania zbiorowych potrzeb energetycznych przeniesiony został na te przedsiębiorstwa i że także po ich stronie występuje interes publiczny, który zasługuje na ochronę w przypadku kolizji z prawem własności. Wyrok stwierdza, że przepis art.124 ust. 5 ustawy o gospodarce nieruchomościami przyznaje właścicielowi uprawnienie, a nie obowiązek żądania, aby starosta lub wnioskujące przedsiębiorstwo przesyłowe, nabyli w drodze umowy własność lub użytkowanie wieczyste nieruchomości zajętej pod urządzenia przesyłowe. Uprawniony może dochodzić  wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z jego gruntu na podstawie art.art.224 § 2, 225 i 230 kc, bez konieczności występowania z roszczeniem windykacyjnym. Oba poglądy SN należy uznać za słuszne. Ustanowienie służebności gruntowej zostało rozstrzygnięte również zgodnie z linią orzecznictwa SN i poglądami doktryny, że możliwe jest obciążenie nieruchomości służebnością na rzecz przedsiębiorstwa, którego własnością pozostają przechodzące przez tę nieruchomość urządzenia przesyłowe. Przedsiębiorstwa przesyłowe mogą zatem występować o ustanowienie służebności gruntowej na cudzym gruncie, oddalonym od nieruchomości władnącej wchodzącej w skład przedsiębiorstwa przesyłowego, na warunkach cywilnoprawnych.

Przedsiębiorca przesyłowy- urządzenie z art.49 kc wtorek, lis 24 2009 

Kwalifikowany charakter uprawnionego do wystąpienia o ustanowienia służebności, czy w trybie dobrowolnym czy w trybie niedobrowolnym, został uregulowany jako konstrukcja wielostopniowa. U jej podstaw ustawodawca umieścił przedsiębiorcę w rozumieniu art.431 kc, a więc osobę fizyczną, osobę prawną i jednostkę organizacyjną , o której mowa w art.331 par.1 kc, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową. Następnym szczeblem jest relacja prawna do urządzeń, o których mowa w art.49 par.1 kc. W odniesieniu do istniejących urządzeń przedsiębiorca musi być ich właścicielem. W odniesieniu do przyszłych instalacji, a wiec nieistniejących w dacie ustanawiania służebności przesyłu, ustawodawca nie formułuje takiego wymogu, można zatem zasadnie przyjąć, że dopuszczalne są inne formy prawne władztwa nad rzeczą, zarówno rzeczowe jak zobowiązaniowe. Przyczyna takiego zróżnicowania nie jest znana, natomiast jego konsekwencje można łatwo wskazać. Przedsiębiorca, który dzierżawi istniejące urządzenie przesyłowe nie może ustanowić służebności przesyłu. Ten sam przedsiębiorca, który zamierza wybudować, niekoniecznie jako właściciel ale np. zlecając wybudowanie instalacji innemu podmiotowi i następnie wydzierżawiając lub leasingując urządzenie przesyłowe, jest uprawniony do ustanowienia służebności przesyłu. W tym konkretnym przypadku, nie jest możliwe zastosowanie wnioskowania „z większego na mniejsze”, ponieważ uprawniony jest właściciel – ma większe uprawnienia do rzeczy-, zatem dzierżawca-ma mniejsze uprawnienia do rzeczy- nie może być uprawniony, dlatego że uprawniony jest właściciel. Takie wnioskowanie byłoby dopuszczalne, gdyby regulacja była odwrotna tzn. uprawnionym do ustanowienia byłby dzierżawca, to tym bardziej właściciel mógłby ustanowić służebność przesyłu. Ostatnim szczeblem konstrukcji kwalifikowanego charakteru podmiotowego służebności przesyłu jest samo urządzenie, o którym mowa w art.49 par.1 kc [1], traktowane jako obligatoryjny przedmiot prawa przysługującego przedsiębiorcy. Pod rządami prawa sprzed nowelizacji art. 49 kc budził na tyle duże kontrowersje, że był przedmiotem dwóch orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego[2]. W uchwale z 4.12.91r. Trybunał uznał, że przepis art.49 kc stanowi wyjątek od zasady przewidzianej w przepisie art.47 par.2 kc, zgodnie z która częścią składową rzeczy jest wszystko, co nie może być od niej odłączone bez uszkodzenia lub istotnej zmiany całości albo bez uszkodzenia lub istotnej zmiany przedmiotu odłączonego. Trybunał rozstrzygnął również kwestię własności urządzeń z art.49 kc. Poprzedni przepis art.49 kc (w nowej treści tego przepisu zastrzeżenie to zostało utrzymane) zawierał końcowe zastrzeżenie, uzależniające stosowanie tego przepisu od tego, aby urządzenie wchodziło w skład przedsiębiorstwa lub zakładu. Zastrzeżenie to ma charakter faktyczny i jest spełnione w momencie podłączenia wymienionych w art.49 kc urządzeń do sieci należącej do przedsiębiorstwa lub zakładu. W konsekwencji rządzenie przestaje być częścią składową nieruchomości, na której zostało zbudowane i nie stanowi własności właściciela nieruchomości. W tym zakresie nie stosuje się zasady superficies solo cedit z art.191 kc. Zdaniem Trybunału, po przyłączeniu urządzenie stało się częścią składową przedsiębiorstwa i w konsekwencji własnością przedsiębiorstwa. Trybunał zmodyfikował swoje stanowisko[3] w wyroku z 7.11.2006r.  Postępowanie zostało wszczęte w odpowiedzi na skargę właściciela nieruchomości, na której stał budynek stacji trafo, wybudowany przez zakład energetyczny. W związku z wyrokami w jego sprawie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, nie uznających we wszystkich instancjach oraz w instancji kasacyjnej zasadności twierdzeń właściciela opartych na zasadzie superficies solo cedit, wystąpiła on o uznanie przepisu art.49 kc za niekonstytucyjny. Jego zdaniem, ustawodawca tworząc regulację ingerującą w podstawowe prawo, jakim jest prawo własności, winien posłużyć się pojęciami jednoznacznymi, nie budzącymi wątpliwości. Tymczasem w zaskarżonym przepisie brak jest nie tylko definicji „urządzenia”, ale także nie określono w sposób precyzyjny i konkretny, kiedy urządzenia te wchodzą w skład przedsiębiorstwa czy zakładu. Prawo, zgodnie z Konstytucją, powinno być jasne, nie może powodować niepewności adresatów co do ich praw. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 7.11.2006r. orzekł, że art.49 kc jest zgodny z art.2, art.21, art.31 ust.3 oraz art.64 ust.1 i 3 Konstytucji. Według oceny Trybunału, kwestionowany przepis kc stanowi, że urządzenia służące do doprowadzania lub odprowadzania wody, pary, gazu, prądu elektrycznego oraz inne urządzenia podobne są odrębnym od gruntu przedmiotem prawa własności.  Nie rozstrzyga natomiast, kto jest ich właścicielem. Nie stanowi również samoistnej podstawy prawnej do przejęcia urządzeń na własność właściciela przedsiębiorstwa przez ich połączenie z siecią należącą do tego przedsiębiorstwa. Przy takiej interpretacji, przepis ten nie ingeruje w prawo własności, a jedynie wyodrębnia dwa różne podmioty własności. Trybunał uznał również, że nazwa urządzenia jest dostatecznie ostra dla celów prawa cywilnego i pozwala z wystarczającą precyzją ustalić treść norm prawnych. W praktyce nie jest możliwe posługiwanie się w tekstach ustaw nazwami całkowicie ostrymi, a pewien rozsądny poziom nieostrości pozwala zapewnić niezbędną elastyczność w procesie stosowania prawa. Nie budził wątpliwości pogląd, oparty na wykładni językowej przepisu art.49 kc, że lista urządzeń nazwanych w tym przepisie jest lista otwartą, co dopuszcza możliwość stosowania wykładni rozszerzającej. Inne niż wymienione expressis verbis urządzenia, jeśli faktycznie są podobne do wymienionych, mają ten sam statusu odrębnego od gruntu przedmiotu prawa własności[4]. Nowa treść przepisu art.49 kc petryfikuje stanowisko SN wyrażone w wyroku 7.11.2006r. w kwestii nabycia własności urządzeń z art.49 par.1 kc. W dodanym par.2 art.49 kc przewiduje roszczenie po stronie właściciela nieruchomości o nabycie własności przez przedsiębiorstwo  i roszczenie o zbycie własności urządzenia po stronie przedsiębiorcy. Można zasadnie uznać, że samo połączenie z siecią nie jest wystarczającą przesłanką do przejścia prawa własności na przedsiębiorcę, będącego właścicielem sieci. Treść nowego przepisu nie pozostawia również wątpliwości co do tego, że własność urządzenia również po przyłączeniu przysługuje osobie, która poniosła koszt ich wybudowania. Uwzględniając wymóg, że w odniesieniu do istniejących urządzeń przedsiębiorca musi być ich właścicielem, można sformułować wniosek dotyczący ustanowienia służebności przesyłu w kontekście przyłączy. Przedsiębiorca nie może występować o ustanowienie służebności przesyłu, jeśli nie nabędzie w drodze czynności prawnej lub na podstawie orzeczenia sądowego własności przyłącza. Nowa treść art.49 kc stwarza pozornie utrudnienia w ustanawianiu służebności przesyłu. Jednak praktyka, ukształtowana pod rządami art.49 kc w treści sprzed nowelizacji i wsparta uchwałą SN z 4.12.91r., stworzyła sytuacje, w której przyłącza są własnością przedsiębiorcy przesyłowego i nic nie stoi na przeszkodzie, aby ustanowić służebność przesyłu na cudzym gruncie, przez który przechodzi urządzenie przesyłowe. Co do przyszłych urządzeń (verba legis:„zamierza wybudować”) ustawa nie łączy własności z uprawnieniem do ustanowienia służebności przesyłu.     


[1] Ta sama ustawa z dnia 30.05.2008r. o zmianie ustawy kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw, która wprowadziła służebność przesyłu, znowelizowała również przepis art.49 kc.

[2] Uchwała  z dnia 4.12.19991r. (sygn.akt W.4/91 w: Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego 1991r., poz.22) i  wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7.11.2006r. (sygn.akt 42/05, niepublikowany).

[3] Stanowisko Trybunału wyrażone w powołanej uchwale z 4.12.1991r. było aprobowane przez doktrynę, pat. S.Dmowski, S.Rudnicki: Komentarz do Kodeksu cywilnego, Księga I Część ogólna, Warszawa 2002, s.172.

 [4] Przykładem mogą być urządzenia służące do rozprowadzania na terenie osiedla sygnałów z programami telewizji satelitarnej (wyrok SN z 3.12.1998r., sygn.akt IICKN 216/98, powołany za S.Dmowski, S.Rudnicki: Komentarz do Kodeksu cywilnego, Księga I Część ogólna, warszawa 2002, s.173.

Zagadnienia podmiotowe służebności przesyłu-wstęp piątek, lis 20 2009 

Ustawa z dnia 30.05.2008r. o zmianie ustawy kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw[1]  wprowadziła od 3.08.2008r. do polskiego porządku prawnego nową instytucję, służebność przesyłu, która w zamyśle ustawodawcy miała rozwiązać problemy budowy instalacji przesyłowych na cudzych nieruchomościach gruntowych. Nowe, ograniczone prawo rzeczowe jest instytucją kwalifikowaną pod względem podmiotowym i merytorycznym. Kwalifikacja merytoryczna wynika z faktu, iż ustawodawca wprost uregulował treść tego stosunku prawnego, tym samym strony nie mają swobody określania treści służebności przesyłu, inaczej niż w przypadku służebności gruntowych i osobistych[2]. W tym zakresie istnieje już szereg pozycji artykułowych, omawiających i analizujących, również krytycznie, służebność przesyłu[3]. Przedmiotem niniejszego artykułu jest natomiast problem regulacji zakresu podmiotowego służebności przesyłu, która budzi wątpliwości interpretacyjne mimo pozornie jasnych verba legis. Ustawodawca określił expressis verbis w przepisie art.3051 Kodeksu cywilnego tylko jedną stronę stosunku prawnego, a mianowicie przedsiębiorcę, który zamierza wybudować lub którego własność stanowią urządzenia oznaczone w przepisie art.49 Kodeksu cywilnego. Druga strona określona jest w przepisie art.285 ust.1 Kodeksu cywilnego, który mocą przepisu art.3054 Kodeksu cywilnego stosuje się odpowiednia do służebności przesyłu. Jest nią na pewno właściciel nieruchomości obciążonej. Rozstrzygnięcie, czy może nią być użytkownik wieczysty nieruchomości obciążonej, wymaga odwołania się do obszernego orzecznictwa i ustaleń doktryny, które znajdzie tym samym zastosowanie również do służebności przesyłu. Z nieruchomości może korzystać również uprawniony z węzła zobowiązaniowego, wskazanym jest zatem rozstrzygnięcie w przedmiocie jego uprawnień do zawarcia umowy o ustanowienie służebności przesyłu. Do zagadnień podmiotowych zaliczyć należy również kwalifikowane podmiotowo przejście ex lege uprawnień ze służebności przesyłu w przypadku zbycia prawa własności przedsiębiorstwa lub urządzenia oznaczonego w przepisie art.49 Kodeksu cywilnego. Przepis art. 3051 Kodeksu cywilnego jako zasadę wprowadza umowne ustanowienie służebności przesyłu, dopuszcza jednak w wyjątkowych przypadkach niedobrowolne ustanowienie tej służebności w drodze orzeczenia sądowego. Przesłanką żądania ustanowienia służebności przesyłu jest odmowa zawarcia umowy ze strony właściciela nieruchomości obciążonej. W tym kontekście powstaje pytanie, czy pozytywną przesłanką procesową jest odmowa tylko właściciela nieruchomości czy też takie same skutki ma również odmowa użytkownika wieczystego?


[1] Dz.U. nr 116 z 2008r., poz.730.

[2] J.M.Kondek: Służebność przesyłu. Nowe ograniczone prawo rzeczowe, (w) Przegląd Sądowy nr 3/2009, s.23.

[3] A.Stępień-Sporek: Status prawny urządzeń wskazanych w art.49 kc, (w) Monitor Prawniczy nr 14/2008, G.Bieniek: Jeszcze w sprawie statusu prawnego urządzeń przesyłowych, (w) Monitor Prawniczy nr 20/2008, J.M. Kondek: op.cit., P.Lewandowski: Jeszcze o służebności przesyłu, (w) Monitor Prawniczy nr 12/2009, P.Lewandowski: Niedobrowolne ograniczanie prawa własności a inwestycje przesyłowe, (w) Przegląd Sądowy nr 10/2009.

Art.14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych etc. wtorek, lis 17 2009 

Wykładnia doktrynalna przepisu art.14 ust.1 i 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. nr 124 z 2003r., poz.1152)

Przepisy art.14 ust 1 i 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych zawierają następującą treść: Art. 14. 1. Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie. 2. W przypadku gdyby wyjaśnienie w terminie, o którym mowa w ust. 1, okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania okazało się niemożliwe, odszkodowanie wypłaca się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. W terminie, o którym mowa w ust. 1, zakład ubezpieczeń zawiadamia na piśmie uprawnionego o przyczynach niemożności zaspokojenia jego roszczeń w całości lub w części, jak również o przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska względem roszczeń uprawnionego, a także wypłaca bezsporną część odszkodowania. Prima facie można by uznać, iż przepis ten zawiera normę techniczną, ustalającą terminy wykonania zobowiązania ubezpieczyciela wobec poszkodowanego. I tak można przyjąć w odniesieniu do typowych stanów faktycznych z zastrzeżeniem indywidualnej uczciwości sprawcy szkody. Można sobie wyobrazić taki stan faktyczny, obejmujący stłuczkę samochodową, spowodowaną przez ubezpieczonego od odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego w zakładzie ubezpieczeń (przy czym nie ma ani ofiar w ludziach ani okoliczności nasuwających przypuszczenie, że zostało popełnione przestępstwo- nie ma zatem podstaw do wzywania policji, co wynika z treści przepisu art. 16 ust.1 pkt 3) ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych etc.). Ubezpieczony składa pisemne oświadczenie co do przebiegu zdarzenia, uznając swoją winę w tym zakresie. Poszkodowany przedstawia oświadczenie i pozostałą, wymaganą przez ubezpieczyciela  dokumentację (łącznie z fakturą na wykonane prace naprawcze) i w terminie 30 dni od daty zgłoszenia szkody powinien otrzymać świadczenie odszkodowawcze w kwocie, na jaką opiewa faktura. Jeśli jednak sprawca zaprzeczy swojemu oświadczeniu (stwierdzając, że np. działał w szoku lub że poszkodowany wywierał na nim presję i wręcz zmusił go do podpisania oświadczenia, powołując na te okoliczności świadków)  lub nie będzie odpowiadał na zgodne z powszechną praktyką wezwania zakładu ubezpieczeń do opowiedzenia się w sprawie, powstaje problem terminu wypłaty odszkodowania, a ogólniej to ujmując, problem uprawnień poszkodowanego w takim stanie faktycznym. Dla zakładu ubezpieczeń taka sytuacja może stanowić pretekst modyfikacji terminu świadczenia z tego powodu, iż nie jest możliwe wyjaśnienie okoliczności niezbędnych do ustalenia jego odpowiedzialności w terminie 30 dni od daty zgłoszenia szkody. To skutkuje z kolei wydłużeniem terminu płatności do 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Warto zauważyć, że ustawa nakłada na sprawcę obowiązek informacyjny. Zgodnie z treścią przepisu art.16 ust.2 ustawy, w przypadku zaistnienia zdarzenia objętego ubezpieczeniem obowiązkowym, uczestnicząca w nim osoba objęta tym ubezpieczeniem jest obowiązana do:1) udzielenia pozostałym uczestnikom zdarzenia niezbędnych informacji koniecznych do identyfikacji zakładu ubezpieczeń, łącznie z podaniem danych dotyczących zawartej umowy ubezpieczenia, 2) niezwłocznego powiadomienia o zdarzeniu zakładu ubezpieczeń, udzielając mu niezbędnych wyjaśnień i przekazując posiadane informacje. Dochodzi zatem do sytuacji, gdy niewypełnienie obowiązku ustawowego przez sprawcę wywołuje negatywne skutki po stronie poszkodowanego, który wykonał w sposób należyty swoje obowiązki ustawowe, określone w przepisach art.14 ust.1 (obowiązek zgłoszenia) i art.16 ust.3 (obowiązek przedstawienia zakładowi ubezpieczeń posiadanych dowodów dotyczących zdarzenia i szkody oraz obowiązek ułatwienia ustalenia okoliczności zdarzenia i rozmiaru szkód) ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (…). Z tego powodu termin wypłaty odszkodowania może być przesunięty najdalej do dziewięćdziesiątego dnia od daty zgłoszenia szkody, zakładając, że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania nie zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. Nasuwa się pytanie, czy przepis art.14 nie zawiera również gwarancji materialnoprawnych wypłaty odszkodowania w terminie, na którego ustalenie mają wpływ działania poszkodowanego i jego staranność w wykonywania ciążących na nim obowiązków ustawowych. Z praktycznego punktu widzenia istotne jest rozstrzygnięcie dylematu, czy sprawca może po złożeniu oświadczenia na piśmie (a więc z jego podpisem) może kwestionować w trakcie postępowania likwidacyjnego złożone przez siebie oświadczenie lub nie odpowiadać na wezwania ubezpieczyciela, tym samym wydłużając termin wypłaty odszkodowania. W ten sposób pogarsza się sytuację poszkodowanego, szczególnie w tych nierzadkich przypadkach, gdy poszkodowany zmuszony jest do pokrycia kosztów naprawy (dotyczy to napraw dokonywanych przez warsztaty, z którymi ubezpieczyciel nie ma umowy pozwalającej na obrót bezgotówkowy). Taki poszkodowany znajduje się zresztą w sytuacji bez wyjścia. Jeśli chce uzyskać odszkodowanie w wysokości rzeczywiście poniesionej szkody (a nie wysokości ryczałtowej zaproponowanej przez ubezpieczyciela po pobieżnych, nie uwzględniających możliwych uszkodzeń wewnętrznych oględzinach), musi zlecić wykonanie naprawy i zapłacić za nią, po to by móc udowodnić wartość szkody i kwotę żądanego odszkodowania. Nie jest informowany (nie ma również podstaw do przyjęcia, że postawa sprawcy ulegnie zmianie, mając jego oświadczenie na piśmie), że wypłata może zostać  odroczona z przyczyn nie leżących po jego stronie. Gdyby to wiedział, być może zdecydowałby się nie naprawiać samochodu, wtedy jednak nie mógłby udowodnić szkody i jej wartości, umożliwiając ubezpieczycielowi odmowę wypłaty odszkodowania z przyczyn materialnoprawnych związanych z rozkładem ciężaru dowodu (wierzyciel musi udowodnić istnienie szkody i jej wartość). Należy podkreślić, że możliwość dochodzenia na drodze sądowej należnego odszkodowania nie jest szczególna gwarancją dla poszkodowanego. Wydaje się, że w oparciu o treść art.14 ust.2 można skonstruować normę umożliwiającą poszkodowanemu wystąpienie z żądaniem wypłaty odszkodowania niezwłocznie, nie później jednak niż 30 dni od daty zgłoszenia szkody, po przedłożeniu ubezpieczycielowi wymaganej dokumentacji, w szczególności oświadczenia sprawcy. Powołany przepis zawiera sformułowanie „okoliczności niezbędne do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania”. W dalszej treści przepis ten uprawnia ubezpieczyciela do zmiany tego terminu, ale tylko w przypadku, gdy ustalenie okoliczności niezbędnych jest niemożliwe w terminie 30 dni od daty zgłoszenia szkody. Przedłożenie stosownej dokumentacji, łącznie z najistotniejszym w sprawie dokumentem w postaci oświadczenia sprawcy, pozwala ubezpieczycielowi ustalić bez wątpliwości okoliczności uzasadniające odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej  posiadacza pojazdu mechanicznego. Ustawodawca nakazuje zakładowi ustalenie okoliczności niezbędnych, a nie wszystkich możliwych, które mogą pozostawać w związku ze zdarzeniem (nasuwa się tu analogia z teorią adekwatną związku przyczynowego: nie wszystkie następstwa uruchamiają odpowiedzialność, ale tylko normalne następstwa, inne, nawet jeśli pozostają w relacji przyczyna-skutek są pomijane w postępowaniu dowodowym). Do takich niezbędnych okoliczności można zaliczyć identyfikację sprawcy, nr jego polisy i nazwę ubezpieczyciela, przebieg zdarzenia i opis miejsca zdarzenia, zawarte w pisemnym oświadczeniu. Natomiast jeśli sprawca chce powoływać się na nieprawidłowości w fazie składania przez siebie oświadczenia, powinien powołać się na błąd (art.84-86 kc) lub groźbę (art.87 kc), które stanowią wady oświadczenia woli, pozwalające na uchylenie się od skutków oświadczeń woli dotkniętych tymi wadami. W takim przypadku uchylenie się od skutków następuje poprzez złożenie oświadczenia poszkodowanemu i, jak należy przypuszczać, ubezpieczycielowi. Sprawca może również złożyć doniesienie o przestępstwie, co może skutkować wszczęciem postępowania karnego. W ten sposób dochodzi do  sytuacji umożliwiającej prawidłowe wydłużenie okresu na wypłatę odszkodowania, nawet poza granicę dziewięćdziesięciu dni (zapewne poszkodowany wszcząłby sam postępowania cywilne, kwestionując zarzuty sprawcy w przedmiocie błędu lub groźby).

Taka wykładnia przepisu art.14 ust.1 i 2 chroni poszkodowanego przed nieuzasadnionymi zachowaniami sprawcy, wynikającymi z przekonania, że np. mogę cokolwiek podpisać, potem i tak temu zaprzeczę lub stosowaniem taktyki strusia np. jeśli będę ignorował pisma do mnie kierowane, sprawa sama wygaśnie. Przyczyni się również do przyśpieszenia szeroko rozumianej restytucji naturalnej, obejmującej również faktyczne pokrycie jej kosztów przez ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej.

Recta-weksel czwartek, lis 12 2009 

Przepis art. 11 prawa wekslowego (Dz.U. nr 37 z 1936r., poz.282) przewiduje możliwość umieszczenia w wekslu wyrazów „nie na zlecenie”. Poprzez taki zapis uchyla się zasadę, że każdy weksel można przenieść przez  indos, nawet jeśli przy nazwisku remitenta nie ma klauzuli „na zlecenie”. Weksel z klauzulą „nie na zlecenie”, obligatoryjnie umieszczanej na pierwszej stronie weksla, nazywa się recta-wekslem. Recta-weksel może być przeniesiony w formie i ze skutkiem zwykłego przelewu. W zakresie formy znajdzie zastosowanie przepis art.511 kc, zgodnie z którym jeżeli wierzytelność jest stwierdzona pismem, przelew tej wierzytelności powinien być również pismem stwierdzony. Wymóg formy pisemnej jest zastrzeżony ze skutkiem ad probationem, a więc w razie sporu nie jest dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron, z wyłączeniami z przepisu art.72 par.2 kc dotyczącymi zgody stron sporu, żądania konsumenta będącego w sporze z przedsiębiorcą albo jeżeli fakt dokonania czynności prawnej będzie uprawdopodobniony za pomocą pisma. Natomiast skutkiem wystawienia recta-weksla i przelewu uprawnień z takiego weksla jest przerwanie szeregu indosów. Dłużnik, płacąc sumę wekslową, musi rownież badać czy posiadacz weksla jest rzeczywiście tą osobą, na którą przeszły prawa wekslowe  w drodze przelewu (wyłącza się stosowanie art.40 ust.3 prawa wekslowego). Do recta-weksli stosuje się również przepis art.514 kc, wprowadzający tzw. pactum de non cedento, zgodnie z którym jeżeli wierzytelność jest stwierdzona pismem, dopuszczalne jest zastrzeżenie umowne, że przelew nie może nastąpić bez zgody dłużnika. Skuteczność takiego zastrzeżenia wobec nabywcy wierzytelności zależy od tego, czy pismo zawiera pactum de non cedento (chyba że nabywca w chwili przelewu wiedział o zastrzeżeniu).

Glosa do wyroku ETPCz w sprawie Hutten-Czapskiej niedziela, lis 8 2009 

  Glosa do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 19.06.2006r. w sprawie Hutten-Czapska v.Polska (sygn.akt 350014/97), opublikowanego w LEX 182154

 Sprawa Hutten-Czapska v.Polska dotyczyła tzw. szczególnego trybu najmu w kontekście naruszania prawa własności przez państwo polskie. Rozstrzyganie sporów z zakresu prawa własności przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (ETPCz) jest konsekwencją braku norm traktatowych regulujących kwestie ogólnej gwarancji prawa do własności. Traktat o Unii Europejskiej w art.6  przyjął formułę poszanowania praw ujętych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPCz). W prawie pierwotnym przyjęto zasadę zakazu ingerencji Unii w przepisy prawa krajowego państw członkowskich regulujące systemy prawa własności, nadając wyraz normatywny tej zasadzie w przepisie art.295 Traktatu o ustanowieniu Wspólnoty Europejskiej (TWE). Przepis ten stanowi, że  „Niniejszy Traktat nie narusza w żaden sposób przepisów Państw Członkowskich dotyczących reżimu własności mienia.” Teoretycznie oznacza to swobodę państw członkowskich w kształtowaniu systemów prawa własności[1], jednak Wspólnota Europejska wywodzi swoje prawo do gwarantowania prawa własności z faktu, że prawo własności jest uznane za jedno z praw podstawowych, należące do zasad ogólnych prawa wspólnotowego. W orzeczeniu z 1969 Stauder v. Stadt Ulm[2] uznano, że z tego powodu, obok ETPCz, również Trybunał Sprawiedliwości jest uprawniony do kontroli przestrzegania prawa do własności. W ramach acquis communautuaire Wspólnoty ochrona prawa własności opiera się na orzecznictwie ETPCz do art.1 Protokołu nr 1 EKPCz. Nie sposób nie zauważyć, że, mimo wyraźnego zapisu art.295 TWE, we wspólnotowym porządku prawnym rozstrzygane są zagadnienia wynikające z własności i w ten sposób Wspólnota Europejska wpływa na krajowe reżimy własności mienia. Z jednej strony odbywa się to poprzez orzeczenia ETPCz, który działa jak trzecia instancja, kontrolująca orzecznictwo państw członkowskich. Z drugiej strony ustawodawstwo krajowe musi uwzględniać wymogi zawarte w art.1 Protokołu nr 1, wprowadzając instytucję „interesu publicznego” jako przesłankę pozbawienia własności. W prawie polskim taka przesłanka, pod nazwą „cel publiczny”, znalazła się w przepisie art. 112 ust.1 ustawy z dnia 21.08.1997r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. nr 261 z 2004r., poz.2603, tekst jednolity), regulującym wywłaszczenie. W literaturze zwraca się uwagę na fakt, iż zasada nieingerencji jest realizowana niekonsekwentnie[3].  W tym zakresie nasuwa się porównanie z pojęciem creeping jurisdiction, przyjętym w nauce prawa morza na określenie praktyki państw nadbrzeżnych zawłaszczających obszary morza pełnego przed konwencjami genewskimi o prawie morza i konwencją o prawie morza z 1982r[4].  Wspólnota zawłaszczała prawo regulowania różnych aspektów korzystania z prawa własności, szczególnie w związku z ochroną środowiska[5].  ETPCz w glosowanej sprawie rozstrzygał, czy polskie regulacje prawne, ograniczające w ramach szczególnego trybu najmu możliwość ustalania przez właściciela nieruchomości lokalowej czynszu najmu, mieszczą się w granicach ustalonych w zdaniu trzecim art.1 Protokołu do EKPCz i tym samym nie stanowią naruszenia normy zawartej w przepisie zdania drugiego powołanego artykułu. Przedmiotowy przepis Protokołu stanowi co następuje: „Każda osoba fizyczna i prawna ma prawo do poszanowania swego mienia. Nikt nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym i na warunkach przewidzianych przez ustawę oraz zgodnie z ogólnymi zasadami prawa międzynarodowego. Powyższe postanowienia nie będą jednak w żaden sposób naruszać prawa państwa do stosowania takich ustaw, jakie uzna za konieczne do uregulowania sposobu korzystania z własności zgodnie z interesem powszechnym lub w celu zabezpieczenia uiszczania podatków bądź innych należności lub kar pieniężnych.” Utrwalone orzecznictwo Trybunału wypracowało, w oparciu o treść przepisu art.1 Protokołu, trzy podstawowe zasady ochrony prawa własności: poszanowanie własności, dopuszczalność pozbawienia własności oraz dopuszczalność kontroli korzystania z własności. W doktrynie słusznie podniesiono, że zasada druga i trzecia stanowią odstępstwo od zasady pierwszej[6], chociaż właściwszym słowem wydaje się być zaprzeczenie. Zasada poszanowania własności ma o tyle priorytet, że jeśli trudno jest przypisać zastosowany środek do kategorii dopuszczalności pozbawienia własności lub dopuszczalności kontroli korzystania z własności, to należy uznać, że doszło do naruszenia zasady poszanowania[7]. Zasada dopuszczalności pozbawienia własności powinna prima facie odnosić się do wszystkich uprawnień właścicielskich, a mianowicie prawa do posiadania (ius possidendi),  prawa do rozporządzania (ius disponendi) i prawa do korzystania i czerpania pożytków (ius utendi et fruendi). Taki punkt widzenia prowadzi do konkluzji, że pozbawienie własności następuje dopiero, gdy właściciel jest pozbawiony kumulatywnie całości uprawnień właścicielskich, składających się na klasyczną triadę uprawnień właścicielskich. Jednak zarówno przepis art.1 Protokołu, jak i orzecznictwo ETPCz zróżnicowało skutki ingerencji władczej w każde z uprawnień właścicielskich, nie traktując naruszenia posiadania właściciela jako pozbawienia własności i dopuszczając kontrolowanie własności, nawet jeśli w praktyce oznacza to pozbawienie możliwości korzystania z rzeczy i czerpania pożytków.   W glosowanej sprawie stan faktyczny był złożony. Obok pozbawienia posiadania,  właścicielka została ograniczona w sposób władczy w swoim prawie do korzystania i czerpania pożytków w przedmiotu własności. Dom, będący własnością rodziny p.Hutten-Czapskiej od 1936 roku, został objęty po raz pierwszy systemem tzw. publicznej gospodarki lokalami na podstawie przepisów dekretu z dnia 21.12.1945r. o publicznej gospodarce lokalami i kontroli najmu. Obowiązująca od 1.08.1974r. ustawa Prawo lokalowe wprowadziła nowy system, tzw. szczególny tryb najmu, którym w dalszym ciągu objęty był dom powódki. Istotą przedmiotowych systemów było udostępnianie  mieszkań osobom trzecim w drodze decyzji organu administracji państwowej oraz wyłączenie prawa właściciela lokalu, w tym również osób fizycznych, do ustalania wysokości czynszu za korzystanie z lokali usytuowanych w ich budynkach. W konsekwencji właściciel był obciążony  kosztami utrzymania przedmiotu własności, nie pokrywanymi wpływami z czynszu. Dysproporcje w różnych okresach wahały się od 60% do 30% pokrycia czynszami kosztów utrzymania. Kwestią do rozstrzygnięcia w tych okolicznościach faktycznych było, czy kontrola korzystania z własności była dopuszczalna. Rozstrzygnięcie negatywne skutkowałoby uznaniem naruszenia zasady poszanowania, chyba że sąd uznałby okoliczności stanowiące ratio legis przepisów regulujących szczególny tryb najmu za spełniające przesłanki dopuszczające, w świetle przepisu art.1 zdanie pierwsze Protokołu, pozbawienia własności. Sąd miał również do prejudycjalnego rozstrzygnięcia, czy doszło do pozbawienia własności i w przypadku uznania, że tak, ustalenia, czy przemawiał za tym w szczególności interes publiczny.  W przedmiocie pozbawienia posiadania sąd uznał (podzielając argumenty podniesione przez rząd polski), iż w stanie faktycznym sprawy nie doszło do pozbawienia właścicielki prawa do rozporządzania rzeczą poprzez czynność prawna, ponieważ w każdym przypadku mogła ona sprzedać rzecz będącą jej własnością. Również władze, mimo rozbudowanej legislacji w zakresie szczególnego trybu najmu, nie uzyskały prawa do transferu prawa własności, przysługującego powódce. W konsekwencji subsumpcja stanu faktycznego sprawy dotyczy normy zawartej w zdaniu trzecim. Trybunał uznał, że brak faktycznego władztwa nad rzeczą (corpus) nie stanowi ani de iure, ani de facto pozbawienia własności (expropriation[8]). W rozumieniu Trybunału, pozbawienie własności następuje tylko w przypadku naruszenia prawa do rozporządzania rzeczą (ius disponendi), na które składa się prawo do przeniesienia własności na inna osobę, prawo zrzeczenia się własności czy prawo rozporządzenia własnością na wypadek śmierci. W tym zakresie sąd nawiązuje do orzeczenia ETPCz z 23.09.1982 w sprawie Sporrong and Lonnroth v. Sweden[9], w której właściciele nieruchomości w centrum Sztokholmu zostali objęci wywłaszczeniem, kilkakrotnie prolongowanym oraz zakazem zabudowywania ich nieruchomości. Trybunał uznał, że w takiej sytuacji nie doszło do faktycznego wywłaszczenia (de facto expriopration) z uwagi na brak formalnego pobawienia prawa dysponowania nieruchomością. Trybunał nie uwzględnił faktu, iż zbycie nieruchomości obciążonej poważnymi ograniczeniami prawa własności było bardzo utrudnione. Zdaniem Trybunału, zakaz zabudowy stanowi formę regulowania korzystania z przedmiotu własności, a wywłaszczenie ingerencję w zasadę poszanowania mienia. Wyrok w tej sprawie stanowi rozstrzygnięcie, które w ukształtowało podejście ETPCz do problemu ochrony prawa własności, a uwzględniając również późniejsze orzeczenia ETPCz[10], można stwierdzić, że oddziaływanie tego wyroku ma miejsce również współcześnie. Nie sposób nie zauważyć, że tendencja ta ukształtowała się przede wszystkim w warunkach gospodarki rynkowej, w ramach której własność nie-państwowa jest usytuowana bardzo wysoko w hierarchii przedmiotów ochrony. Wyrok w sprawie p.Hutten-Czapskiej, obejmujący swoim stanem faktycznym okresy gospodarki nierynkowej i rynkowej, mieści się zatem w długoletniej i, jak można sądzić, „ponadustrojowej” tendencji orzecznictwa, opartej na bardzo wąskim rozumieniu pojęcia „pozbawienie własności”. Ustalenie, iż nie doszło do pozbawienia własności, zwalniało sąd z konieczności  identyfikowania interesu publicznego oraz warunków ustawowych dla dopuszczalności pozbawienia własności[11]. Trybunał przesądził w swojej konkluzji, że sprawa powinna być rozstrzygnięta w oparciu o normę, wyrażoną w zdaniu trzecim par.1 Protokołu, że państwa ma prawo do „stosowania takich ustaw, jakie uzna za konieczne do uregulowania sposobu korzystania z własności zgodnie z interesem powszechnym lub w celu zabezpieczenia uiszczania podatków bądź innych należności lub kar pieniężnych”[12]. Trybunał, w wyniku przeprowadzonej wykładni językowej, sformułował zasady, którymi kierował się rozstrzygając glosowaną sprawę. Wcześniej zasady te zostały sformułowane i zastosowane m.in. w rozstrzygnięciu sprawy Broniowski v. Poland[13]. Pierwsza zasada odnosi się do legalności (lawfullness), rozumianej w ten sposób, że kontrola korzystania z prawa własności może się odbywać tylko z poszanowaniem ustawy krajowej. Prawo państwa do kontroli korzystania z własności może wynikać tylko z ustawy, której przepisy w tym zakresie powinny być wystarczająco dostępne, precyzyjne i przewidywalne w stosowaniu[14]. W doktrynie postulaty wypracowane przez orzecznictwo rozumiane są w ten sposób, że dostępność to możliwość poznania treści przepisów mających zastosowanie w sprawie, precyzyjne sformułowanie tych przepisów pozwala na odczytanie z nich obowiązujących reguł postępowania, a ich przewidywalność – na uświadomienie ewentualnych konsekwencji podjętych działań[15]. Trybunał uznał, że zasada ta została zachowana przez polskie władze z tego względu, że każdorazowo kontrola własności odbywała się zgodnie z obowiązującymi w Polsce prawami. W tym kontekście należy uznać, iż Trybunał uznał, że termin „laws” oznacza „ustawy” w rozumieniu polskiej teorii źródeł prawa. Jak zatem oceniać te sytuacje, gdy ograniczenie prawa własności odbywa się nie tylko na poziomie ustawy, ale również z uwzględnieniem aktów prawnych niższego rzędu lub wręcz aktów, co do których istnieją uzasadnione wątpliwości co do ich normatywnego charakteru? Przykładem ilustrującym tego rodzaju wątpliwości jest treść przepisów art.33 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie przyrody[16], zgodnie z którymi zabrania się podejmowania działań „mogących w istotny sposób pogorszyć stan siedlisk przyrodniczych oraz siedlisk gatunków roślin i zwierząt, a także w istotny sposób wpłynąć negatywnie na gatunki, dla których ochrony został wyznaczony obszar Natura 2000”. Zakaz ten dotyczy zarówno obszarów wyznaczonych w formie rozporządzenia ministra właściwego do spraw ochrony środowiska[17] po wyczerpaniu trybu przewidzianego w przepisach art.art. 27 i 28 ustawy oraz obszarów projektowanych, znajdujących się na liście obszarów, co do której Komisja Europejska podejmuje decyzje zatwierdzającą. Z punktu widzenia praworządności sytuacja pierwsza nie pozostawi wątpliwości w kontekście prawidłowego stanowienia prawa i możliwości jego poznania (wątpliwości budzi tylko kwestia uprawnień właścicielskich w procesie tworzenia obszarów ochrony w świetle konwencji z dnia 25.06.1998r. o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska[18], zwanej  konwencją z Aarhus, oraz z ustawy z 3.10.2008r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko[19]). Rozporządzenie wykonawcze, wydane na podstawie ustawowej normy kompetencyjnej, zostaje prawidłowo opublikowane w organie promulgacyjnym, co skutkuje uzyskaniem mocy obowiązującej w polskim porządku prawnym w stosunku do wszystkich adresatów, w tym osób fizycznych, właścicieli nieruchomości objętych programem ochrony Natura 2000. Nikt nie może zasłaniać się nieznajomością prawa w tym zakresie. Istnienie hierarchicznej więzi kompetencyjnej pozwala uznać również rozporządzenie za jeden z desygnatów nazwy „laws”, użytej w art.1 Protokołu. W drugim przypadku mamy jednak do czynienia z sytuacją, gdy brak jest regulacji prawnej ustalającej tryb promulgacji projektowanej listy obszarów chronionych. To z kolei skutkuje obiektywnym brakiem wiedzy po stronie adresatów normy prawnej co do objęcia ich nieruchomości zakazami z przepisu art.33 ustawy o ochronie przyrody. Ten brak wynika, jak można przypuszczać, z realnej luki w prawie polegającej na nieokreśleniu w jakiej formie – spośród wymienionych w art.87 ust.1 Konstytucji – ma być publikowana projektowana lista obszarów Natura 2000. Można w tym kontekście sformułować zasadny zarzut co do dostępności przepisów, która stanowi element konstytuujący legalność kontroli państwa nad własnością. Druga zasada formułowana jest jako postulat poszukiwania uzasadnionego prawnie celu kontroli własności dokonywanej w interesie publicznym (legitimate aim in the general interest). W glosowanym wyroku Trybunał uznał za decydujące te okoliczności faktyczne sprawy, które wskazywały na istnienie w Polsce deficytu mieszkań, niewielkiej podaży mieszkań i w konsekwencji wysokich cen korzystania z mieszkań. Ustawodawstwo miało na celu ochronę socjalną najemców, w szczególności pozostających w trudnej sytuacji finansowej oraz zapewnienie stopniowego przejścia od najmu kontrolowanego przez państwo do w pełni rynkowych relacji miedzy właścicielami i najemcami w ramach zasadniczej reformy państwa po upadku komunizmu. Taki cel Trybunał uznał za uzasadniony prawnie. Trzecia zasada określana jest jako zasada „sprawiedliwej równowagi” (fair balance) i odnosi się do równowagi miedzy interesami powszechnego ogółu a wymaganiami ochrony podstawowych praw jednostki. Troska o zachowanie tej równowagi zawarta jest w przepisie art.1 Protokołu jako całości. Przepis wyraża implicite adresowany do sądu postulat każdorazowej oceny, czy z powodu działania lub braku działania państwa zainteresowana osoba musiała znosić nieproporcjonalne lub nadmierne obciążenia. W ocenie Trybunału naruszenie prawa własności w glosowanej sprawie polegało nie tyle na ustalanej poza właścicielem wysokości czynszu, ile na połączonym efekcie wadliwych przepisów o ustalaniu wysokości czynszu, różnych restrykcjach prawa właściciela do wypowiedzenia umowy najmu, ustawowo ustalanych obciążeniach finansowych właściciela i wreszcie na braku środków prawnych umożliwiających właścicielowi kompensowanie tych obciążeń kosztami utrzymania przedmiotu własności lub uzyskiwania subsydiów państwowych na konieczne naprawy. Analiza wcześniejszego orzecznictwa[20] wskazuje, że ograniczenia własności w związku z istnieniem interesu powszechnego w postaci deficytu mieszkaniowego były uznawane za uzasadnione. Jednak, zdaniem Trybunału, w sprawie p.Hutten-Czapskiej zakres ograniczeń był zdecydowanie większy. W sprawie Spadea and Scalabrino, mimo ograniczeń w zakresie eksmisji z wynajmowanych mieszkań, właścicielom pozostawiono prawo wypowiadania umowy najmu w drodze pisemnego wypowiedzenia. Z kolei w sprawie Mellacher and Others państwo ograniczało wielkość czynszu, jednak nigdy nie ustalało go poniżej kosztów utrzymania, a właścicielom przysługiwało prawo podniesienia czynszu w celu pokrycia koniecznych kosztów utrzymania przedmiotu własności. W sprawie polskiej doszło do nadmiernego obciążenia kosztami transformacji rynku mieszkaniowego jednej grupy społecznej, co jest niedopuszczalne niezależnie od tego, jak ważny jest interes innej grupy społecznej lub społeczeństwa jako całości. Trybunał orzekł, że państwo polskie nie zachowało sprawiedliwej równowagi pomiędzy interesem powszechnym a ochroną prawa własności i stwierdził naruszenie art.1 Protokołu nr 1 do EKPCz. Ponad wszelką wątpliwość Trybunał uznał, że wymienione w art.1 Protokołu przesłanki legalnej kontroli własności muszą być spełnione kumulatywnie ze wszystkimi konsekwencjami braku jednej z nich. Drugi wniosek dotyczy ustalenia przez Trybunał, że naruszenie zasady sprawiedliwej równowagi wynikać może z prób rozwiązania problemu społecznego, nawet o poważnym znaczeniu dla państwa i społeczeństwa, kosztem jednej, swoiście „wybranej”, grupy społecznej. Obecnie jedną z częściej pojawiających się przyczyn ograniczania prawa własności są potrzeby ochrony środowiska. Szczególnie dotkliwe dla właścicieli nieruchomości gruntowych są zapisy dwóch dyrektyw unijnych, zwanych potocznie siedliskową i ptasią[21], oraz implementującej je do prawa polskiego ustawy o ochronie przyrody. Powyżej wskazano na  naruszenie postulatu dostępności rozumianej jako możliwość poznania treści przepisów mających zastosowanie w sprawie. Właściciele nieruchomości nie mają możliwości poznania prawa w zakresie ich obowiązków wynikających z umieszczenia ich nieruchomości na liście projektowanej z tej racji, że brak jest właściwej, wymaganej postanowieniami Konstytucji promulgacji listy projektowanych obszarów Natura 2000. Swoista publikacja w tym zakresie dokonywana była poprzez stronę internetową Ministerstwa Środowiska, jednak i ona nie była wolna od błędów. Publikowano np. pod jedną nazwą dwa Standardowe Formularze Danych[22], różniące oznaczeniem areału oraz mapy w skali uniemożliwiającej w praktyce ustalenie, czy konkretna nieruchomość wchodzi w skład obszaru ochronnego. To z kolei nasuwa wątpliwości co do zachowania postulatu precyzyjności rozumianej jako możliwość odczytania z przepisów obowiązujących reguł postępowania. Można zatem zasadnie formułować zarzut  naruszenia zasady legalności. Podobny zarzut można sformułować w odniesieniu do zasady sprawiedliwej równowagi. Właściciele nieruchomości stanowią grupę społeczną, która została obciążona obowiązkami w zakresie ochrony środowiska w imię interesu społeczeństwa. Obowiązki te są tak sformułowane, że uniemożliwiają korzystanie i czerpanie pożytków z nieruchomości przy pozostawieniu uprawnienia do zbycia prawa własności nieruchomości, co wynika z treści powołanych wyżej przepisów art.33 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie przyrody. Należy zwrócić również uwagę, że właściciele nieruchomości nie są objęci normatywnie określonym systemem konsultacji[23]. Zgodnie z polskim prawem ustalanie obszarów ochrony specjalnej należy do kompetencji Ministra Środowiska, który zgodnie z art.28 ustawy o ochronie przyrody działa w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw  rolnictwa, ministrem właściwym do spraw rozwoju wsi i ministrem właściwym do spraw gospodarki wodnej. Przygotowanie projektu listy obszarów Natura 2000 wymaga zasięgnięcia opinii właściwych miejscowo rad gmin. Brak jest również procedury instancyjnej kontroli decyzji organów władzy, co skutkuje niemożnością odwoływania się właścicieli nieruchomości od swoistej decyzji dotyczącej ich nieruchomości. Ta okoliczność nie wpływa, jak wydaje się, na ocenę ograniczenia prawa własności w kontekście zasad art.1 Protokołu. W każdym razie Trybunał w glosowanej sprawie nie wskazywał, że brak zgody lub jakiejś formy konsultacji stanowi o naruszeniu zasad prawidłowej kontroli własności. Natomiast ewentualny zarzut właścicieli nieruchomości objętych ochroną w ramach Natura 2000  w sprawie o naruszenie art.1 Protokołu  byłby rozstrzygany w oparciu o normę, wyrażoną w zdaniu trzecim par.1 Protokołu,  analogicznie jak w przypadku sprawy Hutten-Czapskiej. I wtedy rozstrzygnięcie Trybunału w tej sprawie co do naruszenia zasady  „sprawiedliwej równowagi” mogłoby znaleźć zastosowanie.    

 

 


[1] I.Nakielska: Ochrona praw jednostki, pod red. Z.Brodeckiego, Warszawa 2004, s.169.

[2] Zbiór Orzeczeń 1969, s.419, I. Nakielska, op.cit. s.169. 

[3] Ibidem, s.169, C.Mik: Ochrona własności w prawie europejskim, (w) O prawach człowieka. W podwójną rocznicę Paktów. Księga Pamiątkowa w hołdzie Profesor Annie Michalskiej, pod red. T.Jasudowicza, Toruń 1996, s.226.

[4] Zob. J.Gilas: Status obszarów morskich, (w) Prawo morskie, pod red.J.Łopuskiego, Bydgoszcz 1996, s.301.

[5] Odbywało się to zarówno w formie prawa stanowionego np. Dyrektywy w sprawie ochrony dzikiego ptactwa 79/403/EWG, Dyrektywy w sprawie ochrony siedlisk naturalnych oraz dzikiej flory i fauny 92/43/EWG, Dyrektywy w sprawie oceny skutków niektórych publicznych i prywatnych przedsięwzięć dla środowiska 85/337/EWG (nowelizowana Dyrektywą 97/11/WE), jak i poprzez orzecznictwo Europejskiej Komisji Praw Człowieka i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka np. Herrick v. W.Brytania 11185/84, Guenther v. Szwecja 26265/95, Denev v. Szwecja 12570/86. 

[6] I.Nakielska, op.cit, s.148.

[7] Ibidem, s.149,

[8] Prawniczy język angielski posługuje się dwoma terminami: expropriation oznaczający władcze odebranie na cele publiczne własności bez odszkodowania i compulsary purchase oznaczający przymusową sprzedaż również na cele publiczne za zapłatą.

[9] Sygn.akt 7151/75 i 7152/75, Series A no.52/1982, p.24, także LEX 80830.

[10]  Wyrok ETPCz z 25.10.1990r. w sprawie Allan Jacobson v. Sweden, wyrok ETPCz z 30.10.1991r. w sprawie Wiesenger v. Osterreich (sygn.11796/85), wyrok ETPCz z 27.10.1994r. w sprawie Katte Klitsche de la Grande v. Italy (sygn.akt 12539/86), wyrok ETPCz z 23.04.1996r. w sprawie Phocas v. France (sygn.akt 17869/91).

[11] Trzecia przesłanka prawidłowego pozbawienia własności tzn. zgodność z  ogólnymi zasadami prawa międzynarodowego, odnosi się do osób niebędących obywatelami danego państwa i właścicielami nieruchomości położonych w tym państwie.  Jako taka nie dotyczy traktowania przez dane państwo swoich własnych obywateli, wyrok ETPCz z 21.02.1986r. w sprawie James and Others v. the United Kingdom (sygn.akt 8793/79), Series A/1986, p.29, także LEX 81009.

[12] Trybunał przywołał w tym kontekście swoje dwa wcześniejsze wyroki, z dnia 19.12.1989r. w sprawie Mellacher and Others v.Austria (sygn.akt 10522/83) i z dnia 28.07.1999r. w sprawie Immobiliare Safii v.Italy (sygn.akt 22774/93).

[13] Wyrok ETPCz z 22.06.2002r. (sygn.akt 31443/96).

[14] Wyrok ETPCz w sprawie Malone v. Wielka Brytania (sygn.akt 8691/79).

[15] I.Nakielska, op.cit., s.164.

[16] Dz.U. nr 92 z 2004r., poz.880.

[17] Rozporządzenie Ministra Środowiska z 21.07.2004r. w sprawie obszarów specjalnej ochrony ptaków Natura 2000, Dz.U. nr 229 z 2004r., poz.2313, nie wydano jeszcze rozporządzenia określającego obszary ochrony siedliskowej.

[18] Dz.U. nr 78 z 2003r., poz.706

[19] Dz.U. nr 199 z 2008r., poz.1227.

[20] Wyrok ETPCz z dnia z dnia 28.09.1995r. w sprawie Spadea and Scalabrino v. Italy ( Series A nr 315–B)  lub cytowany wyżej w przypisie 12 wyrok w sprawie Mellacher and Others v. Austria.

[21] Dyrektywa 92/43/EWG w sprawie ochrony siedlisk naturalnych  oraz dzikiej flory i fauny i Dyrektywa 79/403/EWG w sprawie ochrony dzikiego ptactwa.

[22] Taka sytuacja miała miejsce dla obszaru ochrony siedliskowej np. Piaśnickie Łąki, raz oznaczone jako PLH 220021, drugi raz jako PLH 220001.    

[23] Narusza to postanowienia konwencji z Aarhus. W zakresie przygotowywania przepisów wykonawczych lub powszechnie obowiązujących aktów normatywnych konwencja posługuje się zwrotem niedookreślonym: „Każda ze stron będzie starać się promować rzeczywisty udział społeczeństwa (…) w przygotowywaniu przez władze publiczne przepisów wykonawczych i innych powszechnie obowiązujących aktów normatywnych”. W tym celu powinny być ustalone ramy czasowe umożliwiające rzeczywiste uczestnictwo, natomiast projekty aktów powinny być publikowane albo w inny sposób dostępne publicznie. Społeczeństwo powinno mieć możliwość zgłaszania uwag, a „rezultaty udziału społeczeństwa będą brane pod uwagę tak dalece, jak to jest możliwe”. Należy zwrócić uwagę, że uprawnienia przypisane społeczeństwu przysługują w takim samym zakresie osobom fizycznym, nawet pojedynczym, zgodnie z treścią art.2 ust 4 konwencji, który definiuje pojęcie społeczeństwo jako „jedną lub więcej osób fizycznych lub prawnych oraz, zgodnie z krajowym ustawodawstwem lub praktyką, ich stowarzyszenia, organizacje lub grupy”.

Następna strona »